Strona 11 z 15

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 03, 2007 10:54 pm
autor: slayer
chyba


Obrazek

;)

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 03, 2007 10:56 pm
autor: M@ti
A to to też, jak najbardziej. Już teraz wiem przy jakiej muzie szatan jara zielsko. ;]

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 10, 2007 9:51 pm
autor: Piwowarus
Czy ktoś z Was słuchał może koncertówki Heaven & Hell z Nowego Jorku? Bo ja jestem w szoku. O ile część instrumentalna bez zarzutu to zupełnie Dio nie poznaje. Tak jakby na czas koncertu zapomniał umiejętności śpiewania oraz swojego głosu. Tragedia niemalże, zupełnie mi sie to nie podoba.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 10, 2007 10:05 pm
autor: Deleted User 622
A słuchaleś ostatnich koncertówek solowego Dio? Jak dla mnie na albumie z NY brzmi dobrze.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 10, 2007 10:19 pm
autor: Piwowarus
Niestety nie słyszałem. Widać muszę to nadrobić. Porównanie robiłem głównie do koncertu z Warszawy. Tam gdy byłem słyszałem po prostu dużo Dio w Dio, jego charakterystyczny głos i całą resztę. A tutaj jakoś to sie rozmywa.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn gru 10, 2007 10:36 pm
autor: herki
Pewnie Ozzy się wkurzył i zastąpił jego wokale swoimi.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: wt gru 11, 2007 6:42 pm
autor: Artur
Piwowarus pisze:Iommi chciał już, żeby album Seventh Star podpisany był jego imieniem, a nie jako Black Sabbath, ale wytwórnia nie zgodziła się na taki krok.
to w ogóle była jakaś kpina - Black Sabbath featuring Tonny Iommi = ROTFL
slayer pisze:a dla mnie klimat i magia tych pierwszych przycpanych albumow :)
atmosfera, ktora stworzyli z ktorej do dzis czerpie niezliczona liczba gatunkow w metalu ;]

Cenie sobie wokal Dio, cenie, ze z nim ta muza byla bardziej krystaliczna moze.
Ale to jednak z Ozzym wszystko mialo swoj poczatek i dla mnie to wlasnie znaczy Black Sabbath.
o jak fajnie napisane :) i sie podpisze. 6 pierwszych LP Sabbath, pomimo swoich niedoskonałości, które gdzieś sie tam pojawiają (choć na "SBS" i "MOR" takowych nie zauważam :B) to piękne rzeczy.
Jedyne co moge powiedzieć to jeszcze to, że pewnie jednak bardziej przychylnym okiem patrze na płytki z Dio ;) bo jednak również są kapitalne na moje ucho.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: wt gru 11, 2007 9:11 pm
autor: Tomek(JMM)
Artur pisze:Jedyne co moge powiedzieć to jeszcze to, że pewnie jednak bardziej przychylnym okiem patrze na płytki z Dio bo jednak również są kapitalne na moje ucho.
A z panem TM już nie? ; )

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: wt gru 11, 2007 11:41 pm
autor: Artur
Tomek(JMM) pisze:A z panem TM już nie? ; )
nie wypowiadam sie, bo nigdy zbyt wiele uwagi im nie poświęciłem ;) a "Forbidden" i "Eternal Idol" chyba ani razu nie łyknąłem ;)
także nie chce być niesprawiedliwy ;]

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: ndz sty 06, 2008 8:24 pm
autor: labutanol
Dla mnie Paranoid rzecz jasna

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: sob kwie 26, 2008 12:40 pm
autor: AC/Motorr
mam cztery ulubione

-Heaven and Hell
-Mob Rules
-Dehumanizer
-Sabbath,bloody Sabbath(ale to dużo niżej od tamtych ,jednak warto o najlepszej z Ozzym wspomnieć ,powiedzmy jeszcze Paranoid trzyma poziom)

ogólnie to Dio to mój ulubiony wokalista ,więc wybór prosty, a jakbym musiał jedną, to chyba H&H ,ale naprawdę ciężko

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pt gru 25, 2009 1:23 pm
autor: Nicko McBrain
Paranoid bez dwoch zdan

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pt gru 25, 2009 1:30 pm
autor: Elevatorman
Sabbath Blood Sabbath i Black Sabbath

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pt gru 25, 2009 1:42 pm
autor: Deleted User 4432
miałęm dylemat między vol.4 a master of reality , wybór padł na to drugie ze względu na sentyment. ogólnie cenię najbardziej te dwa albumy z całej dyskografii bs, moim zdaniem mają najbardziej przytłaczający klimat, teksty na nich zawarte najlepiej do mnie trafiają a riffy takie jak ten z into the void , lord of this world,wheels of confusion czy snowblind najmocniej zalegają mi w mózgu. jeśli chodzi o płyty z ozzym trochę przeceniane jest moim zdaniem sabbath bloody sabbath bo jednak jest trochę nierówna a mam wrażenie,że dla niektórych wystarczy obecność kawałka tytułowego by obwołać ją arcydziełem, o wiele bardziej sobie cenię sabotage .o technical ecstasy też nie wiele się mówi a jest niezłe , never say die również jak najbardziej słuchalna i dobra płyta.

lubię też wszystko co potem nagrali , jednak to już jest dla mnie 'tylko' heavy metal na najwyższym poziomie bez jakiejś szczególnej wyjątkowej atmosfery obecnej na płytach z osbournem.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn mar 29, 2010 2:21 pm
autor: ttomasz
Mob Rules, chociaż głównie słucham "The Greatests Hits" :cool:

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn mar 29, 2010 2:48 pm
autor: Dziku
Wiem, ze totalnie różne style muzyczne, ale jakbym mial ulożyć od najbardziej ulubionej do najmniej ulubionej:

1-2. Paranoid
Master Of Reality
3. Sabbath Bloody Sabbath
4. Sabotage
5. Black Sabbath
6. Heaven And Hell
7. Mob Rules
8-9. Tyr
Headless Cross
10. Vol. 4
11. Dehumanizer
12-13. Born Again
The Eternal Idol
14. Cross Purposes
15. Seventh Star (mimo wszystko pod szyldem BS....)
16. Forbidden


Gdyby "The Devil You Know" umiescic pod szyldem BS, to bylaby pewnie jakos miedzy Dehumanizer a Cross Purposes

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn mar 29, 2010 5:14 pm
autor: Stokrotka
HaH

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn mar 29, 2010 5:18 pm
autor: Erton
Ja daję głos na "Mob Rules", przede wszystkim za Sign Of The Southern Cross, Falling off the Edge of The World i Over and Over. Ale Heaven & Hell niewiele gorsze.

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: pn mar 29, 2010 6:41 pm
autor: IM_Power
z Ozzym

1.Paranoid
2.Master of Reality
3.Sabbath,bloody Sabbath

z Dio

1.Dehumanizer
2.Mob Rules
3.Heaven and Hell (tak! ,b.dobry album,ale troszkę nierówny)

z tych wydanych w innych składach najlepszy Headless Cross

Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath

: sob kwie 17, 2010 1:38 am
autor: Dziadek Jacek
Mimo wszystko glos na Born Again...
Moim zdaniem wokalnie (obok In Rocka) najgenialniejszy album z Jankiem G.
Utwór tytułowy to chyba jeden z największych monumentów w historii rocka. Zero The Hero zabija ciężarem, rozpędzone Tashed i Digital Bitch urywają łeb...