Strona 11 z 83

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 6:05 pm
autor: Budziol
ZłapanyWCzasie pisze:Alkoholizm jest 100 razy lepszym wyjściem niż związek z kimś takim.
no to porównanie żeś walnął :roll:

co do setu - no comments :)

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 6:12 pm
autor: Deleted User 804
Totalna maskara. Dobry zespół rozwalony i to jeszcze w taki sposób, a set totalna porażka przez zabawę w cover band. :roll:

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 6:24 pm
autor: gumbyy
No to mamy jasny dowód na to, że Blaze postanowił odcinać kupony z epizodu w IM. Szkoda, bo to bardzo słaby pomysł...

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 6:55 pm
autor: ZłapanyWCzasie
A tam masakra,na raz bardzo fajny pomysł, tylko powtarzam ze swoim zespołem i jako zabieg jednorazowy.
Ja bym tam chciał Sign of the Cross usłyszeć z oryginalnym wokalem .

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 7:06 pm
autor: Emilio
gumbyy pisze:No to mamy jasny dowód na to, że Blaze postanowił odcinać kupony z epizodu w IM.
Ja nadal mysle, że nie postanowił tylko został zmuszony przez sytuacje materialna. Na zespole nie mogł zarobic mimo, że nagrywał dobry materiał, to postanowil cos z tym zrobic...

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 7:08 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Najgorsze,że nie przygotował do tego zespołu i niejasna jest też rola jest obecnej żony,wszystko to wygląda niezbyt sympatycznie,krótko mówiac można było to dużo bardziej po dżentelmeńsku załatwić.

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 7:20 pm
autor: Deleted User 804
ZłapanyWCzasie pisze:A tam masakra,na raz bardzo fajny pomysł, tylko powtarzam ze swoim zespołem i jako zabieg jednorazowy.
3 kawałki maiden spokojnie wystarczały. Przy festiwalach mógł trochę więcej, ale nigdy nie powinien schodzić do takich proporcji. Jak tak dalej będzie to skończy jak Di Anno. Może na jedną czy dwie trasy przyciągnie więcej osób, ale na następnej będą pustki bo ludziom znudzi się oglądanie dokładnie tego samego kolejny raz.

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 8:09 pm
autor: gumbyy
ZłapanyWCzasie pisze:Ja bym tam chciał Sign of the Cross usłyszeć z oryginalnym wokalem .
Były koncerty Maiden z Blaze w Polsce i było to grane. Był Blaze Bayley i było grane... były okazje.
Emilio pisze:Ja nadal mysle, że nie postanowił tylko został zmuszony przez sytuacje materialna. Na zespole nie mogł zarobic mimo, że nagrywał dobry materiał, to postanowil cos z tym zrobic...
No to przecież napisałem... było słabo z kasą, to postanowił coś zmienić... Co nie zmienia faktu, że dokonał kiepskiego wyboru. Pójście drogą Di'Anno to nie jest sposób na wielką kasę.

Re: Blaze Bayley

: pn kwie 04, 2011 10:05 pm
autor: ttomasz
No to mamy drugiego Paula :cry:
Szkoda, szczególnie gdy przypominam sobie jego słowa, że ma swój zespół i swoje kawałki, więc te z Maiden stara się ograniczać do max dwóch...Nadal z chęcią go live zobaczę, ale to już nie to samo :cry:

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 11:13 am
autor: Mr.Hankey
metal pisze:Wystarczy poczytać żale Tony'ego Martina (TAAAKIE NAZWISKO!) o tym, że nie opłaca się grać.
On by się lepiej dogadał z Iommim żeby wznowić działalność Black Sabbath na takiej zasadzie jak H&H. Wtedy z całą pewnością odkułby się finansowo, bo zainteresowanie byłoby na pewno spore, dla mnie koncert marzenie ;-)
No i może dzięki takiemu reunion w końcu doczekalibyśmy się reedycji wszystkich albumów Sabbath z Martynem, bo się to straszliwie przedłuża...

Co do Bayleya, to jeśli tylko pojawi się w Polsce, to i tak pójdę na jego koncert. Szkoda, że będzie to tylko cover band, ale nie Blaze pierwszy i nie ostatni zdecydował się na taki krok.

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 12:57 pm
autor: gumbyy
Mr.Hankey pisze:Co do Bayleya, to jeśli tylko pojawi się w Polsce, to i tak pójdę na jego koncert. Szkoda, że będzie to tylko cover band, ale nie Blaze pierwszy i nie ostatni zdecydował się na taki krok.
Ja również, bez dwóch zdań.

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 2:47 pm
autor: Jack
Nie będę komentował bo też jest mi przykro bo naprawdę pod względem muzycznym to był bardzo dobry skład - szkoda !

Budziol pisze:niestety kobitki rządzą naszym życiem :)
Zgadzam się w 100% nawet kiedy mówimy sobie ,,nie nie moja decyzja nie ma nic wspólnego z moim koteczkiem ja zwyczajnie ją kocham i chce żeby była szczęśliwa heheheh''

żarty żartami ale wielka szkoda. Czy poszło o Kasę pewnie tak ale w jakim stopniu ma się to do oświadczenia blaza ? - pewnie nijak Bo orędzie do fanów jest zwyczajna dyplomatyczną odpowiedzią zapewne nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością. szkoda ale na pewno go jeszcze usłyszymy :pijak:

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 3:17 pm
autor: krusejder
gumbyy pisze:
Mr.Hankey pisze:Co do Bayleya, to jeśli tylko pojawi się w Polsce, to i tak pójdę na jego koncert. Szkoda, że będzie to tylko cover band, ale nie Blaze pierwszy i nie ostatni zdecydował się na taki krok.
Ja również, bez dwóch zdań.
A ja nie wiem, bo wspieranie mend nie leży w mojej naturze. Na koncert ww. O$$y'ego też bym nie poszedł.

Blaze bardziej nie mógł przegiąć, jak mi się zdaje.

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 3:34 pm
autor: gumbyy
krusejder pisze:A ja nie wiem, bo wspieranie mend nie leży w mojej naturze. Na koncert ww. O$$y'ego też bym nie poszedł.

Blaze bardziej nie mógł przegiąć, jak mi się zdaje.
Ja tak nie mam i generalnie nie zaglądam muzykom do portfela. Niezbyt mnie obchodzi jaki on jest w życiu prywatnym i jakimi wartościami się podpiera. Tak samo jak nie obchodzą mnie poglądy np. polityczne. Jestem odbiorcą tylko i wyłącznie jego twórczości i to mnie interesuje w momencie koncertu.

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 8:14 pm
autor: Deleted User 622
gumbyy pisze:
krusejder pisze:A ja nie wiem, bo wspieranie mend nie leży w mojej naturze. Na koncert ww. O$$y'ego też bym nie poszedł.

Blaze bardziej nie mógł przegiąć, jak mi się zdaje.
Ja tak nie mam i generalnie nie zaglądam muzykom do portfela. Niezbyt mnie obchodzi jaki on jest w życiu prywatnym i jakimi wartościami się podpiera. Tak samo jak nie obchodzą mnie poglądy np. polityczne. Jestem odbiorcą tylko i wyłącznie jego twórczości i to mnie interesuje w momencie koncertu.
I to jest odpowiednia postawa, a nie jakieś tam kanapeczki ;)

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 8:25 pm
autor: ttomasz
gumbyy pisze:Jestem odbiorcą tylko i wyłącznie jego twórczości i to mnie interesuje w momencie koncertu.
Zgoda, też staram się tym kierować, ale rozumiem Krusejdera.
Problem w tym, że teraz skandowanie Blaze na koncercie itp. byłoby trochę sztuczne :/
krusejder pisze: O$$y'ego
:mryellow:

Re: Blaze Bayley

: wt kwie 05, 2011 10:51 pm
autor: Lando
Przyjedzie do Polski to i tak większość z nas pójdzie i wróci w kosmicznych nastrojach po koncercie... jego wybór jego sprawa... choć szkoda jego solowego materiału, który naprawde tworzył na wysokim poziomie...

Re: Blaze Bayley

: śr kwie 06, 2011 1:57 am
autor: Deleted User 804
krusejder pisze: Blaze bardziej nie mógł przegiąć, jak mi się zdaje.
Mógł i to już zrobił(a konkretnie jego narzeczona) tylko jeszcze wszystkiego nie słyszałeś.
gumbyy pisze: Niezbyt mnie obchodzi jaki on jest w życiu prywatnym i jakimi wartościami się podpiera. Tak samo jak nie obchodzą mnie poglądy np. polityczne. Jestem odbiorcą tylko i wyłącznie jego twórczości i to mnie interesuje w momencie koncertu.
W tym wypadku nie do końca bym się zgodził. Wiadomo że jego poglądy i zachowanie poza sceną nie zmienia jego wartości jako artysty, ale śmiem wątpić by ta zmiana nie odbiła się na jakości koncertów. Blaze pewnie nadal będzie dawał radę, ale któryś z wynajętych zespołów już nie koniecznie.
Pozostaje też kwestia indywidualnego odbioru artysty. W Blazie zawsze podobało mi się uczucie jakie wkładał w wykonywanie kawałków. Sprawiało to wrażenie jakby czuł dokładnie to o czym śpiewa(chociażby jak się rozkleił na stare at the sun w Wawie). Wydawało się to szczere. A teraz? Obserwujemy jego ostatnie wyczyny, które niezbyt pasują do wcześniej wypowiadanych słów na temat rynku muzycznego, oraz tego co co w muzyce powinno być najważniejsze. Stracił przez to trochę na wiarygodności i obawiam się że właśnie tego może mi najbardziej zabraknąć na następnym koncercie. Taka mała cząstka sprawiająca że występ był czymś więcej niż "tylko" świetnym koncertem...

Re: Blaze Bayley

: śr kwie 06, 2011 3:06 am
autor: Steve
Deleted User 804 pisze:Stracił przez to trochę na wiarygodności i obawiam się że właśnie tego może mi najbardziej zabraknąć na następnym koncercie. Taka mała cząstka sprawiająca że występ był czymś więcej niż "tylko" świetnym koncertem...
Podpisuje się pod tym.

Re: Blaze Bayley

: śr kwie 06, 2011 9:16 am
autor: krusejder
Deleted User 804 pisze:Obserwujemy jego ostatnie wyczyny, które niezbyt pasują do wcześniej wypowiadanych słów na temat rynku muzycznego, oraz tego co co w muzyce powinno być najważniejsze. Stracił przez to trochę na wiarygodności i obawiam się że właśnie tego może mi najbardziej zabraknąć na następnym koncercie. Taka mała cząstka sprawiająca że występ był czymś więcej niż "tylko" świetnym koncertem...
No więc właśnie ... Czystą sztukę to ja mam w operze, gdzie faktycznie nic nie wiem o 90% występujących śpiewaków, muzyków ani o reżyserze.

Natomiast heavy metal to bardziej jak rodzina i przyjaciele. W Warszawie, Polsce czy jej okolicach jest tyle koncertów, że mogę dość łatwo w nich przebierać, tak, by robić sobie przyjemność.

Postawa Blaze'a była odkąd go znam jego wielką zaletą. Był 1 członkiem Maiden z którym rozmawiałem, gdy wraz z Janem promował VXI dokładnie 13 lat temu w Hotelu Sheraton. Wtedy takie coś miało dla mnie znaczenie, miał za to bonus sympatii.

Nie widzę powodu, by jechać za Blazem na koniec Polski, pod granicę z Łotwą, mam wątpliwości, czy jest sens, by iść na koncert jego i wyrobników, którzy mogą pojawić się bliżej. Pożyjemy, zobaczymy.

P.S. "Wyrobników" - nie wiem, kogo trafi do zespołu. Ale po tem, jak zrobił w wuja tamtych miłych i utalentowanych ludzi, nikt normalny nie będzie sobie wypruwał dla niego żył.