Judas Priest - Europa 2011
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest - Europa 2011
Ale macie problemy, żeby z jednego dużego miasta do drugiego dużego się dostać...
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest - Europa 2011
Tylko, że pkp dla mnie nie wchodzi w gre, interesuje mnie tylko organizowany wyjazd z Poznania 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Judas Priest - Europa 2011
Byłem na JP w Pradze. Podsumowując:
Hala O2 wporzo, niezła organizacja, aczkolwiek sama hala jakością słabiej chyba wykonana niż ta w Berlinie. Organizacyjnie jednak spoko
Whitesnake = TORTURA nigdy więcej nie chcę już ich słyszeć
po raz pierwszy w życiu słuchanie supportu było dla mnie rzeźnią. Głównie przez spaprane na maksa udźwiękowienie. Siedziałem dokładnie na przeciw sceny na sektorze na środku i tam słychać było głównie bas, darcie Coverdale'a i czasem jakieś wysokie tony, wszystko razem jeszcze za głośno ustawione. Dźwiękowiec powinien zostać polany kwasem za to co zrobił na tym koncercie. W dodatku uważam, że muzyka ta raczej nie była skierowana do targetu jakim jest publika JP. Kiepski dobór supportu.
Na Judas Priest duuużo lepiej
Generalnie jak słyszałem jak to Rob się ponoć męczy, to spodziewałem się kiepskiej formy, a byłem b. miło zaskoczony, świetne kawałki, zagrali praktycznie wszystkie które lubię Judasów (nawet Living After Midnight!!) Diamonds & Rust to po prostu potęga! Uważam, że zespół w fajnej formie, nowy gitarzysta jak najbardziej dawał radę, pozytywne wrażenie. Super oświetlenie i lasery, ciekawe animacje na płachtach z tyłu.Pod koniec koncertu trochę Halford już się zmęczył i słabiej było go słychać chyba przez to. Ogółem Maiden to to nie było, ale jestem zadowolony, że zobaczyłem Judasów w akcji
Jeśli koncert Maiden to 10/10 to ich oceniłbym na 8/10
Czeska publika = totalne dno. Sorka, ale o ile Czesi są super sympatycznym narodem, fajnie w Pradze jest, to jako publika dają ciała na całej linii. To był pierwszy koncert metalowy na którym na sektorze siedziałem 0_o bo byłbym jedyną stojącą osobą w promieniu kilkunastu metrów. Ludzie generalnie nawet nie śpiewali (przez co Breaking the Law wyszło jak jakaś pomyłka). Obiecuję, że już na Niemców złego słowa nie powiem, bo Berlin to było szaleństwo na Ironach w porównaniu do Pragi na JP
Hala O2 wporzo, niezła organizacja, aczkolwiek sama hala jakością słabiej chyba wykonana niż ta w Berlinie. Organizacyjnie jednak spoko
Whitesnake = TORTURA nigdy więcej nie chcę już ich słyszeć
Na Judas Priest duuużo lepiej
Czeska publika = totalne dno. Sorka, ale o ile Czesi są super sympatycznym narodem, fajnie w Pradze jest, to jako publika dają ciała na całej linii. To był pierwszy koncert metalowy na którym na sektorze siedziałem 0_o bo byłbym jedyną stojącą osobą w promieniu kilkunastu metrów. Ludzie generalnie nawet nie śpiewali (przez co Breaking the Law wyszło jak jakaś pomyłka). Obiecuję, że już na Niemców złego słowa nie powiem, bo Berlin to było szaleństwo na Ironach w porównaniu do Pragi na JP
Re: Judas Priest - Europa 2011
Co do publiki się zgodzę, bo choć koło mnie wiara się świetnie bawiła i śpiewała, to jak widzę po filmikach na yt dalej większość ludzi tylko się gapiła. Ja nawet nie mam co porównywać koncertu Priest z koncertem Maiden na bemowie, Judas Priest w moich oczach dosłownie zmiażdżyło Maiden w każdym calu
no ale każdy ma nieco inne gusta i się nie będę z nikim kłócić kto lepszy
nie mogę się doczekać koncertu w Katowicach, trochę źle tylko że to festival, no ale lepiej tak niż wcale by mieli u nas nie zagrać. Fajnie by było jakby zmienili nieco setliste, w MH i Teraz Rocku są wywiady z muzykami Priest, podobno mają zagrać coś z nowej płyty w Spodku. Tak czy siak jeszcze bym się gdzieś przejechał na Priest, ale to raczej nierealne.
Re: Judas Priest - Europa 2011
patrząc po koncertach w stopce, to za wiele tych koncertów nie byłowojteq pisze: po raz pierwszy w życiu słuchanie supportu było dla mnie rzeźnią.
Trudno o zespół bardziej klasycznie hardrockowy od Whitesnake. Napisanie czegoś takiego chwały Ci nie przynosi. Ale dziękuję za ciekawą opinię.W dodatku uważam, że muzyka ta raczej nie była skierowana do targetu jakim jest publika JP. Kiepski dobór supportu.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest - Europa 2011
a to ile mam mieć koncertów, aby móc wyrazić swoją opinię ??krusejder pisze:patrząc po koncertach w stopce, to za wiele tych koncertów nie było
No cóż, jak dla mnie to co pokazali w Pradze mało ma wspólnego z klasycznym "hard rockiem", może pop/rock bardziej (biorąc też pod uwagę warstwę tekstową utworów i słowo "love" jako co drugi wyraz). Dla mnie ten support to była strata czasu i uszu, ale to oczywiście moja prywatna opiniakrusejder pisze:Trudno o zespół bardziej klasycznie hardrockowy od Whitesnake. Napisanie czegoś takiego chwały Ci nie przynosi. Ale dziękuję za ciekawą opinię.
Re: Judas Priest - Europa 2011
A co jest złego w słowie "love"?. Deep purple tez miało sporo kawałków w stylu Strange kind of woman czy My woman from Tokyo, Nazareth, AC/DC czy UFO także, a nikt nie kwestionuje tego, że to hard rock, podobnie rzecz ma sie z Whitesnake.wojteq pisze:słowo "love" jako co drugi wyraz
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Judas Priest - Europa 2011
No wreszcie udało mi się przesłać Blood Red Skies
http://www.youtube.com/watch?v=rSz1TfgGkmQ
Od 4:12 najlepszy moment, MIAZGA!
http://www.youtube.com/watch?v=rSz1TfgGkmQ
Od 4:12 najlepszy moment, MIAZGA!
Re: Judas Priest - Europa 2011
UFO i Nazareth nie znam w sumie w ogóle żadnego utworu (poza Doctor DoctorEmilio pisze:A co jest złego w słowie "love"?. Deep purple tez miało sporo kawałków w stylu Strange kind of woman czy My woman from Tokyo, Nazareth, AC/DC czy UFO także, a nikt nie kwestionuje tego, że to hard rock, podobnie rzecz ma sie z Whitesnake.
- purpendicular
- -#Prisoner

- Posty: 116
- Rejestracja: czw kwie 12, 2007 6:35 pm
- Skąd: Gliwice
Re: Judas Priest - Europa 2011
Pablo1919: słyszę tylko pierdzenie.
Re: Judas Priest - Europa 2011
Faktem jest, że Coverdalowi napisanie tekstu nie będącego stekiem banałów zdarza się chyba przypadkiem, ale się zdarza. Nie zmienia to jednak tego, że Whitesnake to jeden z najważniejszych zespołów hardrockowych, jeden z definiujących wręcz estetykę tego gatunku (przynajmniej kiedyś
).
Oczywiście też, może Ci się nie podobać, każdy ma prawo do własnego zdania. Sugeruję jednak zapoznać się z kilkoma płytami, aby sobie to zdanie w pełni wyrobić. Sięgnij np. po koncertówkę Live in the Heart of the City, albo kilka płyt z początku lat 80.
Oczywiście też, może Ci się nie podobać, każdy ma prawo do własnego zdania. Sugeruję jednak zapoznać się z kilkoma płytami, aby sobie to zdanie w pełni wyrobić. Sięgnij np. po koncertówkę Live in the Heart of the City, albo kilka płyt z początku lat 80.
Re: Judas Priest - Europa 2011
No niestety za dobrej jakości dźwięku moja cyfrówka nie mapurpendicular pisze:Pablo1919: słyszę tylko pierdzenie.
Teraz wrzuciłem jeszcze Rapid Fire
http://www.youtube.com/watch?v=jND2bYM5-oM
-
Deleted User 2868
Re: Judas Priest - Europa 2011
Za dobrej? Tam w ogóle muzyki nie słychać, samo pierdzenie. Szkoda koncertu na kręcenie czegoś takiego 
Re: Judas Priest - Europa 2011
Nie szkoda jak ma się ujęcie Roba z takiego bliska, przy tym fantastycznym kawału i ogniem buchającym za jego plecamiKronos pisze:Za dobrej? Tam w ogóle muzyki nie słychać, samo pierdzenie. Szkoda koncertu na kręcenie czegoś takiego
Ostatnie moje wideo z Pragi jeśli chodzi o Bogów Metalu
http://www.youtube.com/watch?v=1NJQAY0rfTA
później jeszcze wrzucę 2 filmiki z Whitesnake
Re: Judas Priest - Europa 2011
A jak się sklepik na tej trasie prezentuje?
Re: Judas Priest - Europa 2011
Nie za bardzo wiem bo na początku od razu leciałem do bramek, do sklepiku zajrzałem po koncercie, zostało aby parę koszulek Priest po 800 koron nawet fajne wzory ale niestety nie miałem tyle kasy, kubek jeden pepik mi zwiną przed nosem, nie pamiętam po ile, ja sam kupiłem ostatnie na co było mnie stać czyli 6 magnesów z okładkami albumów za 300 koron. Najwięcej ostało się fantów z Whitesnake, koszulki za 500 koron szły. Po za tym z Judas Priest były jeszcze chyba flagi i plakaty, ale zeszły jak ciepłe bułeczki. W na Spodek szykuję grubszą kasę i kupię parę fantów.
Moje ostatnie filmiki z Pragi
Solówka Briana Tichy'ego
http://www.youtube.com/watch?v=wE9mK76VhsY
i Best Years
http://www.youtube.com/watch?v=X5MBjmiIw18
Moje ostatnie filmiki z Pragi
Solówka Briana Tichy'ego
http://www.youtube.com/watch?v=wE9mK76VhsY
i Best Years
http://www.youtube.com/watch?v=X5MBjmiIw18
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Judas Priest - Europa 2011
ufff... minęło już 5 dni, a ja dalej nie doszedłem do siebie.. zaryzukuję stwierdzeniem, że te 2 godziny i 15 minut były najlepszą i najpiękniejszą chwilą w moim życiu
no ale po kolei.
Whitesnake - niestety moje pierwsze spotkanie z wężem, nie rzuciło mnie na kolana, tragicznie nie było, ale niestety przy Judas Priest wypadli jak najzwyklejsze dinozaury, Coverdale w miejscach gdzie nie wyrabiał po prostu ryja darł co nie wpłynęło za dobrze na kompozycje ( najgorsze wykonanie Still Of The Night jakie słyszałem ), dodatkowo jeszcze nudne i zupełnie niepotrzebne solówki gitarzytów i Tichiego, efektowny fakt faktem pomysł z tym strzelaniem pałkami, ale to już robił Rondinelli 30 lat temu. Spokojnie mogli w to miejsce wsadzić parę klasycznych numerów z zupełnie olanych na tej trasie Lovehunter czy Ready 'an Willing. Do plusów mogę zaliczyć kawałki z nowej płyty w wersji na żywo ( zwłaszcza Steal Your Heart Away ) no i nieśmiertelny Here I Go Again, kawałek naprawdę magiczny, gdy słyszy się go na żywo.
JUDAS PRIEST - i w końcu nadeszła chwila na którą czekałem 5 lat. Przesłuchując bootlegi z Mediolanu i Paryża bałem się że Rob może nie dotrwać w takiej formie, ale ten facet z koncertu na koncert najzwyczajniej w świecie rośnie w siłę, przy końcowym wrzasku w VoC w uszach dosłownie mi się zagotowało! Jedyny mankament jaki mam do niego, to The Sentinel, który naprawdę powinni byli zastąpić takim Rock Hard, Ride Free, który na trasie z Nostradamusa szedł mu o wiele lepiej. Ale poza tym, cały zespół grał jakby to miał być ostatni koncert, jeśłi to faktycznie ostatnia duża trasa ( w co wątpię ) to żegnają sie w najlepszym z możliwych stylów i naprawdę mieli rację nazywając jeden z kawałków Metal Gods, mają do tego określenia pełne prawo, i niestety bemowski koncert naszych bohaterów został przez Judasów wyżuty, wypluty i rozdeptany ( ale za całokształt i tak MAIDEN RULEZ!! ). Najpiekniejsze momenty: Rapid Fire, Victim Of Changes, Beyond The Realms Of Death, Blood Red Skies ( przede wszystkim!! ), Living After Midnight. Na wyróżnienie zasługuje też naprawdę dobrze zaśpiewany ( jak na ówczesne możliwości Roba ) Painkiller, powiem wprost, należał mi się taki koncert, za wierne wyczekiwanie
Choć po koncercie gadałem z facetem, który mi się zwierzył, że czekał na koncert Judas Priest 30 lat
Co by tu jeszcze napisać? Może, że po tym co przeżyłem, absolutnie przestał mieć dla mnie znaczenie brak Kej Kej'a po lewej.
No i jeszcze parę słów o pepickiej hmm.. publice, naprawdę chciałbym się dowiedzieć jak stać bez ruchu i z zamkniętą gębą przez 2 godziny i 15 minut, bo wokół mnie byli wyłącznie tacy delikwenci, jeśli któryś się poruszył, to było to jedynie 3 nieszczęśników przepychających się pod barierką ( stałem przed konsoletą ) którzy poczuli się gorzej, nie omieszkałem oczywiście każdemu z nich całkiem niechcący wyjechać w bok z łokcia, ale pozdrawiam stojący parę metrów z mojej prawej strony istny klon Halforda ( tylko bez dziar na czaszce, no i był z żoną i synem
), ktoś po becherovce naprawdę mógłby się pomylić.
P.S
czesi podobno tak kochają piwo, a w miejscu gdzie się zatrzymałem na 4 sklepy ( całkiem spore, nie jakieś "u Jasia" ) była jedna mała lodóweczka, bo jednak zaliczam się do tych co piją tą bursztynową ciecz wyłącznie w jedynej słusznej temperaturze
Whitesnake - niestety moje pierwsze spotkanie z wężem, nie rzuciło mnie na kolana, tragicznie nie było, ale niestety przy Judas Priest wypadli jak najzwyklejsze dinozaury, Coverdale w miejscach gdzie nie wyrabiał po prostu ryja darł co nie wpłynęło za dobrze na kompozycje ( najgorsze wykonanie Still Of The Night jakie słyszałem ), dodatkowo jeszcze nudne i zupełnie niepotrzebne solówki gitarzytów i Tichiego, efektowny fakt faktem pomysł z tym strzelaniem pałkami, ale to już robił Rondinelli 30 lat temu. Spokojnie mogli w to miejsce wsadzić parę klasycznych numerów z zupełnie olanych na tej trasie Lovehunter czy Ready 'an Willing. Do plusów mogę zaliczyć kawałki z nowej płyty w wersji na żywo ( zwłaszcza Steal Your Heart Away ) no i nieśmiertelny Here I Go Again, kawałek naprawdę magiczny, gdy słyszy się go na żywo.
JUDAS PRIEST - i w końcu nadeszła chwila na którą czekałem 5 lat. Przesłuchując bootlegi z Mediolanu i Paryża bałem się że Rob może nie dotrwać w takiej formie, ale ten facet z koncertu na koncert najzwyczajniej w świecie rośnie w siłę, przy końcowym wrzasku w VoC w uszach dosłownie mi się zagotowało! Jedyny mankament jaki mam do niego, to The Sentinel, który naprawdę powinni byli zastąpić takim Rock Hard, Ride Free, który na trasie z Nostradamusa szedł mu o wiele lepiej. Ale poza tym, cały zespół grał jakby to miał być ostatni koncert, jeśłi to faktycznie ostatnia duża trasa ( w co wątpię ) to żegnają sie w najlepszym z możliwych stylów i naprawdę mieli rację nazywając jeden z kawałków Metal Gods, mają do tego określenia pełne prawo, i niestety bemowski koncert naszych bohaterów został przez Judasów wyżuty, wypluty i rozdeptany ( ale za całokształt i tak MAIDEN RULEZ!! ). Najpiekniejsze momenty: Rapid Fire, Victim Of Changes, Beyond The Realms Of Death, Blood Red Skies ( przede wszystkim!! ), Living After Midnight. Na wyróżnienie zasługuje też naprawdę dobrze zaśpiewany ( jak na ówczesne możliwości Roba ) Painkiller, powiem wprost, należał mi się taki koncert, za wierne wyczekiwanie
No i jeszcze parę słów o pepickiej hmm.. publice, naprawdę chciałbym się dowiedzieć jak stać bez ruchu i z zamkniętą gębą przez 2 godziny i 15 minut, bo wokół mnie byli wyłącznie tacy delikwenci, jeśli któryś się poruszył, to było to jedynie 3 nieszczęśników przepychających się pod barierką ( stałem przed konsoletą ) którzy poczuli się gorzej, nie omieszkałem oczywiście każdemu z nich całkiem niechcący wyjechać w bok z łokcia, ale pozdrawiam stojący parę metrów z mojej prawej strony istny klon Halforda ( tylko bez dziar na czaszce, no i był z żoną i synem
P.S
czesi podobno tak kochają piwo, a w miejscu gdzie się zatrzymałem na 4 sklepy ( całkiem spore, nie jakieś "u Jasia" ) była jedna mała lodóweczka, bo jednak zaliczam się do tych co piją tą bursztynową ciecz wyłącznie w jedynej słusznej temperaturze
Re: Judas Priest - Europa 2011
potrzebowałbym dokładnej informacji ile trwał kocnert JP, tzn o której się zaczynają i o której kończą. Potrzebuję to by dograć pociągi.
Re: Judas Priest - Europa 2011
Priest zacznie grać o 21 lub 22 i pograją nie krócej niż 2 godziny. Możesz napisać do MetalMind, oni pewnie lepiej wiedzą, ale raczej w tych godzinach Priest rozniesie Spodek. W zeszłym roku główna gwiazda czyli Korn zaczęła grać o 21
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Judas Priest - Europa 2011
w Pradze koncert trwał dokładnie 133 minuty

