SOULFLY - OMEN
i pozamiatane.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Rosen nie liczę w ogóle, nie słucham. Zbiór odpadkówS1MON pisze: LIFAD lepsze od Rosenrot
S1MON pisze:SOULFLY - OMEN
Że takie dobre niby ? Kawałki na MS tego nie zapowiadały...S1MON pisze:SOULFLY - OMEN
i pozamiatane.
a "Undertow" to co ?S1MON pisze:zreszta z Toolem tez bym nie mogl wybrac kolejnosci miedzy np lateralus, 10 000 i aenima.



w sensie, ze to, co idzie z glosnika zmiata utwory Ryszarda AndrzejewskiegoArtur pisze:Że takie dobre niby ? Kawałki na MS tego nie zapowiadały...S1MON pisze:SOULFLY - OMEN
i pozamiatane.
no ja "Conquer" bardzo lubiłem, więc teoretycznie mogłoby mi się bardzo spodobać. Sęk w tym, że każdy chyba utwór z osobna z "Conquer" podobał mi się bardziej niż te 2 nowe na MS.S1MON pisze:choc chyba lepiej, niz na kąker.
Mnie tam sie VI cz. podobała, dobry chillout ;]S1MON pisze:do soulfly V te utwory byly kozackie.
dla mnie to nr 1 w ich dyskografi. żadna inna płyta nie wchodzi mi w 100%.Artur pisze: ALICE IN CHAINS Black Gives Way To Blue
Rewelacyjny powrót z niebytu
Fakt, dużo za dużo kawałków. W sumie to debiut od razu mi podszedł, ta raczej jednym uchem wpadła, drugim wypadła. No ale na pewno ją jeszcze pomęczę ;]Artur pisze:Raz słuchałem i pierwszy wniosek - za dużo kawałków, coś jak ostatnie AC/DC. Jednak 8-10 kawałków jak na płytę z takim hard rockiem to wystarczająco. Jedynka oczywiście bardzo dobra (heh, tam było 11 kawałków w sumie ale zdecydowana większośc bardzo zapamiętywalna).
U mnie też wysoko, choć na pierwszym raczej "Dirt", mimo iż nie jest taka równa jak najnowsza. Może to z sentymentu. No i "Jar of Flies" też wyżej, jeśli EPki brać pod uwagę. Tak czy siak, mocarna płyta, mocno mnie zaskoczyli, nie sądziłem, że taki dobry album im wyjdzie.Matek pisze:dla mnie to nr 1 w ich dyskografi. żadna inna płyta nie wchodzi mi w 100%.

wolałbym Tomahawka, lub Peeping Toma, ale darowanemu Pattonowi się w zęby nie zaglądaKronos pisze:I jak?


W pełni podzielam to zdanie. Mi też brakuje takiego singlowego hiciora i to w zasadzie dotyczy każdej ich płytysyzygy pisze: b. fajny zespół, dojeżdżam wlaśnie do końca ich dysko i każdą płytkę (nie liczę The Effects)miło mi się słuchało. Może tylko brakuje jakichś większych punktów zaczepnych, bardziej charakterystycznych. Chociaż.. takie Ain't No Easy Way wpadło mi w ucho strasznie. Szkoda, że nie ma więcej takich perełek.
Rewelacja owszem, ale u mnie gdzieś tak pozycja nr 3 w dyskografiiMatek pisze:dla mnie to nr 1 w ich dyskografi. żadna inna płyta nie wchodzi mi w 100%.Artur pisze: ALICE IN CHAINS Black Gives Way To Blue
Rewelacyjny powrót z niebytu

