Co do oceny to myślę 6/10 dam. Gdyby usunąć otwieracz i Celtów oraz poskracać tu i ówdzie byłoby więcej
O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 357
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Nie ma sprawy 
Co do oceny to myślę 6/10 dam. Gdyby usunąć otwieracz i Celtów oraz poskracać tu i ówdzie byłoby więcej
Co do oceny to myślę 6/10 dam. Gdyby usunąć otwieracz i Celtów oraz poskracać tu i ówdzie byłoby więcej
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Niestety, jak dla mnie to jest tragedia. Bo jak inaczej nazwać fakt, że nie podoba mi się żaden numer (poza singlowymi), a ZDECYDOWANIE najlepszym momentem jest refren Stratego?
Nie wiem, może mam jakiś denny dzień do słuchania.
Nie wiem, może mam jakiś denny dzień do słuchania.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Nie widziałem żeby w Japonii było w jewelu. Rzekomo i tam jest digipack. Jeśli coś się dowiem o jewelu to dam znać.Pierre Dolinski pisze: ↑śr wrz 01, 2021 4:36 pm Czy ktoś jest zorientowany, czy ta cholerna płyta ma wyjść w pieprzonej Japonii w jewel case? Kumpel zażyczył sobie na urodziny jak ze znajomymi zapytaliśmy co chce na prezent, ale koniecznie w jewelu, bo on innych nie uznaje. No i jest kłopot. Do urodzin niewiele czasu, a japońskie wydania, zwłaszcza premierowe to pewnie za szybko tu nie trafią.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
No problemo. Sam nienawidzę digipacków i moja krucjata przeciwko nim jest powszechnie znana
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Być może największą frajdę i niespodziankę zrobiłoby koledze jakbyście z digi stworzyli jewela
Są podwójne pudełka, są drukarki. Nie wiem co prawda jaka książeczka będzie w digi i czy podpasuje pod pudełko - zobaczymy w piątek. Na przód wtedy książeczkę a na tył druknąć.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Kreatywność jest w cenie i nie warto się ograniczać do formy, gdy treść aż krzyczy o poprawki.barsiarz pisze: ↑śr wrz 01, 2021 5:25 pmByć może największą frajdę i niespodziankę zrobiłoby koledze jakbyście z digi stworzyli jewelaSą podwójne pudełka, są drukarki. Nie wiem co prawda jaka książeczka będzie w digi i czy podpasuje pod pudełko - zobaczymy w piątek. Na przód wtedy książeczkę a na tył druknąć.
-
Deleted User 5490
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Najlepiej tępym skalpelem do cięcia tapet. 
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
To się nazywa andropauza.
Żarty na bok, ten album rzeczywiście nie ma przebojów i chwytliwych numerów, ale to raczej standard u Maiden. RTTH i Icarus to szlagiery, wręcz stworzone do radia, a reszta? Może Wicker Man, może Different World na siłę, ale tego jest niewiele.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Poza tym jest różnica między numerem radiowym a chwytliwym szlagieremdostoevsky pisze: ↑śr wrz 01, 2021 7:01 pmTo się nazywa andropauza.
Żarty na bok, ten album rzeczywiście nie ma przebojów i chwytliwych numerów, ale to raczej standard u Maiden. RTTH i Icarus to szlagiery, wręcz stworzone do radia, a reszta? Może Wicker Man, może Different World na siłę, ale tego jest niewiele.
-
Deleted User 6661
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
No co wy? Szlagiery były w PRL 
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Fragment mojej recenzji TBOS z 2015... niewiele się zmieniło 
Najbardziej w "The Book Of Souls" brakuje mi polotu, wyrazistości, ciekawych riffów i zadziora. Odnoszę również wrażenie, że to wszystko nie zostało dopracowane w pocie czoła. Brakuje dbałości o szczegóły, detale, a w zamian otrzymaliśmy "spontanicznie" nagraną płytę. Ja osobiście nie czuję, że każdy z muzyków dał z siebie 100%... naprawdę Tres Amigos stać na lepsze solówki, a Nicko na bardziej urozmaiconą grę na perkusji. Najmniej zastrzeżeń mam do Dickinsona, bo o ile na "The Final Frontier" były irytujące momenty, tak na "The Book Of Souls" jest pod tym względem znacznie lepiej. Wiadomo - chłopina biologii nie oszuka i momentami jakieś tam problemy słychać.
Płyta dosyć równa, ale niestety jest to co najwyżej poziom "dobry". Nie ma na niej jakiegoś koszmarka, ale w drugą stronę też ciężko mówić o jakimś powalającym utworze. Są momenty w których gęba mi się cieszy niesamowicie - instrumentalna część "The Red And The Black" - te "clansmanowe" melodyjki mogę słuchać kilka razy z rzędu. Z drugiej strony - ten sam numer i wcześniejsze kilka minut grania w kółko tego samego. I tak to u mnie właśnie wygląda. Jest sporo momentów słabszych, a tych dobrych niestety jest zbyt mało, żeby odpowiednio "przypudrowały" niedociągnięcia. Za mało jest wyrazistych riffów (podobna sytuacja była na poprzedniej płycie) i zaskakująco słaba produkcja. Mocno ściśnięte gitary, o perkusji to szkoda gadać, bo brzmi momentami wręcz "kartonowo" i jak dla mnie zdecydowanie brakuje przestrzeni. Wszystko jest tak upchane i ściśnięte razem. Tak, wiem - "tak miało być". Co nie zmienia faktu, że ja wolę świetnie wyprodukowane płyty (patrz na przykład Accept), od tych mniej udanie.
Najbardziej w "The Book Of Souls" brakuje mi polotu, wyrazistości, ciekawych riffów i zadziora. Odnoszę również wrażenie, że to wszystko nie zostało dopracowane w pocie czoła. Brakuje dbałości o szczegóły, detale, a w zamian otrzymaliśmy "spontanicznie" nagraną płytę. Ja osobiście nie czuję, że każdy z muzyków dał z siebie 100%... naprawdę Tres Amigos stać na lepsze solówki, a Nicko na bardziej urozmaiconą grę na perkusji. Najmniej zastrzeżeń mam do Dickinsona, bo o ile na "The Final Frontier" były irytujące momenty, tak na "The Book Of Souls" jest pod tym względem znacznie lepiej. Wiadomo - chłopina biologii nie oszuka i momentami jakieś tam problemy słychać.
Płyta dosyć równa, ale niestety jest to co najwyżej poziom "dobry". Nie ma na niej jakiegoś koszmarka, ale w drugą stronę też ciężko mówić o jakimś powalającym utworze. Są momenty w których gęba mi się cieszy niesamowicie - instrumentalna część "The Red And The Black" - te "clansmanowe" melodyjki mogę słuchać kilka razy z rzędu. Z drugiej strony - ten sam numer i wcześniejsze kilka minut grania w kółko tego samego. I tak to u mnie właśnie wygląda. Jest sporo momentów słabszych, a tych dobrych niestety jest zbyt mało, żeby odpowiednio "przypudrowały" niedociągnięcia. Za mało jest wyrazistych riffów (podobna sytuacja była na poprzedniej płycie) i zaskakująco słaba produkcja. Mocno ściśnięte gitary, o perkusji to szkoda gadać, bo brzmi momentami wręcz "kartonowo" i jak dla mnie zdecydowanie brakuje przestrzeni. Wszystko jest tak upchane i ściśnięte razem. Tak, wiem - "tak miało być". Co nie zmienia faktu, że ja wolę świetnie wyprodukowane płyty (patrz na przykład Accept), od tych mniej udanie.
www.MetalSide.pl
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Trzy ostatnie utwory to jest masakra. Nie ważne który akurat leci. Wszystkie zbijają się w przenudną pólgodzinną papkę, przeładowaną nieciekawymi solówkami. I zero jakichkolwiek porywajacych zaśpiewów. Takich, że chciałoby się krzyczeć razem z Dickinsonem.
Tragedia, jestem zgnieciony tym nowym materiałem jak stutonowym głazem.
RIP Iron Maiden.
Tragedia, jestem zgnieciony tym nowym materiałem jak stutonowym głazem.
RIP Iron Maiden.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Szczreze to jestem w szoku, że tak Ci nie przypasowałosajki pisze: ↑śr wrz 01, 2021 10:18 pm Trzy ostatnie utwory to jest masakra. Nie ważne który akurat leci. Wszystkie zbijają się w przenudną pólgodzinną papkę, przeładowaną nieciekawymi solówkami. I zero jakichkolwiek porywajacych zaśpiewów. Takich, że chciałoby się krzyczeć razem z Dickinsonem.
Tragedia, jestem zgnieciony tym nowym materiałem jak stutonowym głazem.
RIP Iron Maiden.
Mi Hell on earth podszedł kapitalnie.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Niestety źle kojarzysz. Po reunion bardzo lubię BWN i lubię DoD. Reszta może nie istnieć. Co gorsza, nówka to jak na dzień dzisiejszy najgorsza płyta IM, gorsza nawet niż te trzy ostatnie, z TFF na czele.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
A ja na HELL ON EARTH ciaRrrry od 1szego przesluchu od 7,30.
Tytulowy taki sobie, time machine intro do zrzygu.
Parchment dobry.
Celtowie to jakbym momentami DoD sluchal
Nie oceniam po 2 przesłuchaniach całego albumu, potrzeba czasu, nie jest źle
Tytulowy taki sobie, time machine intro do zrzygu.
Parchment dobry.
Celtowie to jakbym momentami DoD sluchal
Nie oceniam po 2 przesłuchaniach całego albumu, potrzeba czasu, nie jest źle
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Ale to przecież jest takie ctrl+c/ctrl+v...
www.MetalSide.pl
