Strona 12 z 17
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 8:57 pm
autor: lochinvar
Dla każdego coś miłego. Jeden wielbi drugi gani. Osobiście uważam, że druga część płyty od Still Life zaniża wartość płyty i mam wrażenie jakby od tego czasu energia zeszła trochę z zespołu. Bardziej radośniej i dynamiczniej robi się przy Sun And Steel. Jednak te ostatnie cztery utwory bledną przy takich dynamitach jak: Where Eagles Dare, Revelations, Flight Of Icarus, Die With Your Boots On, The Trooper. Znowu kłania się kwestia układu utworów.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:06 pm
autor: blackcocker
A ja uważam, że na tej płycie jedynym, co zbyteczne, jest The Trooper i Sun And Steel. Trooper oczywiście z racji przejedzenia, a SAS jest po prostu heavy metalowym wałkiem bez niczego fajnego. Za to To Tame a Land uważam wraz ze Still Life za najjaśniejsze punkty tego krążka. Jeśli mówić o progresie u Maiden to TTaL jest na pewno numerem, który wszedłby do grupy tych "bardziej ambitnych". Pokazali, że nie interesuje ich tłuczenie standardowego heavy, ale potrafią też strzelić nieco bardziej rozwiniętą i wielowątkową formą. Świetny numer + ma prześwietne melodie.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:13 pm
autor: MaidenFan
Akurat na tej płycie układ utworów nie ma nic do rzeczy, Sun and Steel jest po prostu dużo słabszym utworem od reszty. Dla mnie jeszcze Quest for Fire jest słabe, to chyba utwór, którego nie lubię najbardziej z lat 80. Pozostałe mają u mnie 10/10.
Obecnie od Piece of Mind wyżej jest u mnie tylko SiT.
A co do Troopera - to klasyk, który nigdy się nie nudzi jeśli chodzi o wersję live.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:15 pm
autor: lochinvar
blackmailer pisze: ↑sob sty 11, 2020 9:06 pm
A ja uważam, że na tej płycie jedynym, co zbyteczne, jest The Trooper i Sun And Steel. Trooper oczywiście z racji przejedzenia, a SAS jest po prostu heavy metalowym wałkiem bez niczego fajnego. Za to To Tame a Land uważam wraz ze Still Life za najjaśniejsze punkty tego krążka. Jeśli mówić o progresie u Maiden to TTaL jest na pewno numerem, który wszedłby do grupy tych "bardziej ambitnych". Pokazali, że nie interesuje ich tłuczenie standardowego heavy, ale potrafią też strzelić nieco bardziej rozwiniętą i wielowątkową formą. Świetny numer + ma prześwietne melodie.
Witam kolegę. Ktoś mi obiecał merytoryczną dyskusję bez połajanek. Spróbuję jutro na spokojnie przesłuchać tylko dwa utwory wskazane przez kolegę jako najjaśniejsze punkty płyty Piece Of Mind. Może to zmieni ich odbiór przeze mnie? Co do The Trooper i jego przejedzenia to chyba słaby argument do jego negatywnej oceny? Moim zdaniem to flagowy utwór tej płyty i bez niego POM bardzo wiele by straciła.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:16 pm
autor: Schizoid
Według mnie do czasów SIT najbardziej kompletny album Maidenów, nawet słabsze numery to wciąż kompozycje na poziomie. Still Life i To Tame A Land mogły mieć status wielkich numerów, niestety zespół zaniedbał tę kwestię, a szkoda.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:27 pm
autor: blackcocker
lochinvar pisze: ↑sob sty 11, 2020 9:15 pm
Witam kolegę. Ktoś mi obiecał merytoryczną dyskusję bez połajanek. Spróbuję jutro na spokojnie przesłuchać tylko dwa utwory wskazane przez kolegę jako najjaśniejsze punkty płyty Piece Of Mind. Może to zmieni ich odbiór przeze mnie? Co do The Trooper i jego przejedzenia to chyba słaby argument do jego negatywnej oceny? Moim zdaniem to flagowy utwór tej płyty i bez niego POM bardzo wiele by straciła.
Witam, witam

Oczywiście to z Trooperem to czysto subiektywne odczucia. Na ten moment ten numer w ogóle mi nie jest na tej płycie potrzebny i jak już do niej wracam, to Troopera zawsze, ale to zawsze pomijam. Słysząc główny riff odechciewa mi się dalszego słuchania. Najlepszym momentem tego numeru jest solówka. A czy się koledze zmieni zdanie co do SL i TTaL... wątpię. Dla mnie to numery o niesamowitym klimacie, które miejscami zahaczają o wręcz mistyczną atmosferę, nie do podrobienia.
Schizoid pisze:
Według mnie do czasów SIT najbardziej kompletny album Maidenów, nawet słabsze numery to wciąż kompozycje na poziomie. Still Life i To Tame A Land mogły mieć status wielkich numerów, niestety zespół zaniedbał tę kwestię, a szkoda.
Zgadzam się w pełni, kolego. Po SIT i SSOASS najlepszy album z lat 80.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 9:51 pm
autor: Deleted User 7842
Still Life jest fajne, ale Tame... Nie wiem, z Marinerem też tak miałem, że na początku go nie lubiłem, a dopiero później się do niego przekonałem, ale na chwilę obecną To Tame a Land uważam za jeden ze słabszych numerów na Piece of Mind. Wokal jest irytujący, a sam utwór mógłby by być jednak nieco krótszy. A co do Troopera, to jest to jeden z moich ulubionych wałków Maiden i ich pierwszy utwór, jaki w życiu usłyszałem, także stawiam go znacznie wyżej, obok Icarusa i Orzełków najlepszy moment na płycie.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 10:29 pm
autor: gumbyy
Schizoid pisze: ↑sob sty 11, 2020 9:16 pm
Według mnie do czasów SIT najbardziej kompletny album Maidenów, nawet słabsze numery to wciąż kompozycje na poziomie. Still Life i To Tame A Land mogły mieć status wielkich numerów, niestety zespół zaniedbał tę kwestię, a szkoda.
Aż się zgodzę. "To Time a Land" (czyli tytułowy z tej płyty

) to kapitalny numer. Świetnie wyczarowany klimat, a kto czytał "Diunę", ten jeszcze bardziej to poczuje. Co w tym kawałku dzieje się w warstwie instrumentalnej, to klękajcie narody

Uwielbiam! "Still Life" - świetny numer, kapitalnie poprowadzony gitarowo.
Do tego "Where Eagles Dare", "Revelations" (cudo), "Flight of Icarus", "Trooper" (wiadomo że koncertowo oklepany, ale jednak na płycie to kozak). "Quest for Fire" lubię za ten marszowy rytm, fajnie mi się go słucha. Fajny jest ten "gęsty riff" pod wokalami w zwrotkach.
Troszkę słabszy "Die with Your Boots On", jakoś nigdy mi nie podszedł na całego, ale motorykę ma fajną i jedynie w refrenach lekko drażni. No i został "Sun and Steel" - poprawny, ale bez tego czegoś większego. Wszystko się zgadza i nic nie wadzi. Fajnie jedzie do przodu.
Bardzo dobra płyta

Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 11:16 pm
autor: sajki
Gumbyy napisał wszystko za mnie, mam dokładnie takie same odczucia.
W Sun and Steel drażni popowy refren.
Od siebie dodam, że najbardziej lubię brzmienie właśnie Piece of Mind ze wszystkich albumów Maiden. Gitary tu świetnie ukręcono. Tak powinien brzmieć heavy metal.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 11:41 pm
autor: lochinvar
Hm. Muszę posłuchać na spokojnie tych dwóch utworów wspomnianych przez blackmailera. Słuchanie osobno czasami daje odmienne odczucia niż w towarzystwie uznawanych za lepszych pozostałych utworów z płyty. Jak to mówią, nigdy nie mów nigdy. Nota bebe, jak podaje setlist.fm, Still Life był odgrywany na koncertach 44 razy, To Tame A Land 133 razy. Da porównania Where Eagles Dare był odgrywany 285 razy, Die With Your Boots On 346 razy, Flight Of Icarus 412 razy, Revelations 594 razy a The Trooper 1594 razy. Wskazane wyżej dwa utwory były więc jakiś czas promowane na koncertach.
Re: Piece Of Mind
: sob sty 11, 2020 11:44 pm
autor: MaidenFan
Still Life powinno być w secie ME 2012-2014, to jedna z większych zbrodni jaką popełnili, że nie było. Większą było tylko wywalenie Infinite Dreams przed pierwszym koncertem.
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 12:59 am
autor: gumbyy
MaidenFan pisze: ↑sob sty 11, 2020 11:44 pm
Still Life powinno być w secie ME 2012-2014, to jedna z większych zbrodni jaką popełnili, że nie było. Większą było tylko wywalenie Infinite Dreams przed pierwszym koncertem.
Otóż to...
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 12:38 pm
autor: lochinvar
Jak wynika z setlist.fm utwór Still Life był grany na koncertach przez Iron Maiden 44 razy, z czego 28 razy w 1983 od 02.05-12.06 a potem powrócono do niego w 1988 gdzie był grany 16 razy w okresie od 18.11.-12.12. Z kolei To Tame A Land był grany 133 razy w 1983 w okresie od 02.05 do 11.12. Z powyższego wynika, że w tym samym czasie zespół zaczął ogrywać oba utwory na koncertach ale dosyć szybko zrezygnował ze Still Life a To Tame A Land ogrywał jeszcze przez pół roku. Co dziwne do grania na koncertach Still Life powrócił w 1988 przez okres niecałego miesiąca a do odgrywania To Tame A Land już nie powrócił w ogóle.
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 4:04 pm
autor: LukaSieka
lochinvar pisze: ↑ndz sty 12, 2020 12:38 pm
Jak wynika z setlist.fm utwór Still Life był grany na koncertach przez Iron Maiden 44 razy, z czego 28 razy w 1983 od 02.05-12.06 a potem powrócono do niego w 1988 gdzie był grany 16 razy w okresie od 18.11.-12.12. Z kolei To Tame A Land był grany 133 razy w 1983 w okresie od 02.05 do 11.12. Z powyższego wynika, że w tym samym czasie zespół zaczął ogrywać oba utwory na koncertach ale dosyć szybko zrezygnował ze Still Life a To Tame A Land ogrywał jeszcze przez pół roku. Co dziwne do grania na koncertach Still Life powrócił w 1988 przez okres niecałego miesiąca a do odgrywania To Tame A Land już nie powrócił w ogóle.
Iron Maiden przeważnie w latach 80tych zmieniali sety po tym jak kończyli grac w Europie i zaczynali trase w USA i Kanadzie. Zawsze z setu wypadały utwory z nowej płyty. Dlatego tez "Still Life" nie było w drugiej części trasy World Piece Tour 1983.
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 7:32 pm
autor: Schizoid
O proszę, ciekawe spostrzeżenie. Nigdy tego nie zauważyłem, ale ta strategia sprawia, że jeszcze mniej rozumiem logikę zespołu w kwestii setlist.
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 8:38 pm
autor: lochinvar
Wynika z tego, że z 7 granych na koncertach utworów z POM jako pierwszy odpadł Still Life a potem To Tame A Land. Widocznie nie sprawdziły się na koncertach. Zastanawiające, że w zasadzie na chwilę Still Life powrócił do setlisty w 1988. Dzisiaj kilka razy przesłuchiwałem w/w dwa utwory. Nie są złe ale jakoś tam energii i dynamiki brak. Może gdyby je puścić na szybszych obrotach. Podobnie Quest For Fire i Sun And Steel, chociaż przy tym ostatnim się ożywiłem. Mam wrażenie, że te cztery utwory o parę lat za szybko zostały nagrane i bardziej pasowałyby na Somewhere In Time albo na Seventh Son Of A Seventh Son. Miałem dobre chęci. Jednak, moim zdaniem, odstają one trochę od pierwszych pięciu.
Re: Piece Of Mind
: ndz sty 12, 2020 8:58 pm
autor: Michał
lochinvar pisze: ↑ndz sty 12, 2020 8:38 pm
Jednak, moim zdaniem, odstają one trochę od pierwszych pięciu.
Zgadzam się.
Quest for fire > to tame a land > Sun and steel > Still Life jak dla mnie.
Czasem jak odpalam POM (a jest to najrzadziej odpalany album IM z lat osiemdziesiątych.) to wyłączam go po Trooperze.
Re: Piece Of Mind
: pn sty 13, 2020 6:54 am
autor: lochinvar
Michał pisze: ↑ndz sty 12, 2020 8:58 pm
lochinvar pisze: ↑ndz sty 12, 2020 8:38 pm
Jednak, moim zdaniem, odstają one trochę od pierwszych pięciu.
Zgadzam się.
Quest for fire > to tame a land > Sun and steel > Still Life jak dla mnie.
Czasem jak odpalam POM (a jest to najrzadziej odpalany album IM z lat osiemdziesiątych.) to wyłączam go po Trooperze.
No to jest nas dwóch. Może kolega spróbuje tego co ja zrobiłem z Powerslave, czyli pozmienia kolejność utworów na POM.
Moja propozycja na początek:
1. Where Eagles Dare
2. Still Life
3. Revelations
4. Quest For Fire
5. Flight Of Icarus
6. Sun And Steel
7. Die With Your Boots On
8. To Tame A Land
9. The Trooper
Re: Piece Of Mind
: pn sty 13, 2020 6:58 am
autor: Bon Dzosef
Trooper na koncu?
Re: Piece Of Mind
: pn sty 13, 2020 8:15 am
autor: lochinvar
Dzosef pisze: ↑pn sty 13, 2020 6:58 am
Trooper na koncu?
To tylko propozycja. Z racji, że ja i kolega Michał mamy podobne zdanie co do czterech utworów z POM i w/w kolega kończy słuchanie na w/w utworze, to dałem go na koniec. W zasadzie to wstawiłem mniej lubiane utwory pomiędzy ulubione aby nie robić za dużo roszad. Epik nie jest na końcu ale przecież chociażby w mojej ulubionej jedynce też nie jest na końcu. Jedynka kończy się sztandarowym tytułowym utworem najczęściej granym na koncertach, więc i w przypadku zmian w POM The Trooper na końcu znacznie podniósłby odbiór tej płyty. To jeden z najczęściej granych utworów na koncertach, chyba czwarty z kolei. Moja propozycja jest tylko do tych co POM nie uważają za idealną płytę. Jeśli kolega Dzosef ma inną propozycję, to proszę podać, posłucham i się wypowiem.