Strona 115 z 116

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt cze 17, 2011 10:55 pm
autor: Budziol
Dziku pisze:Przed koncertem w Ostravie na backstage można było dostać się za okazaniem plakietki uczestnika wyjazdu od Strefy Biletów :D
pamiętam, jakiś koleś z Austrii za 50 euro chciał to kupować, a my piwo bez kolejki kupowaliśmy jako techniczni zespołu ;)

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt cze 17, 2011 11:16 pm
autor: remi
WICKER MAN pisze: Maiden już na początku Always Look On The Bright Side of Life wyjeżdżali z Bemowa na Okęcie. :cool:
To się nazywa jechać tak gdzie się chce i szybko niebyć tam gdzie się nie chce ;-)

W sumie ich rozumiem, ale wiesz może Wicker czy między Holandią a Polską byli w Holandii czy porozjeżdżali się w stylu: Bruce do Londynu, Steve do Portugalii?

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 18, 2011 2:35 am
autor: WICKER MAN
remi pisze:W sumie ich rozumiem, ale wiesz może Wicker czy między Holandią a Polską byli w Holandii czy porozjeżdżali się w stylu: Bruce do Londynu, Steve do Portugalii?
Polecieli do Pragi, zresztą tam też wrócili zaraz po koncercie w Warszawie. Identyczny scenariusz jak w 2008. Cóż, wolą spędzić kilka dni w Pradze niż w Warszawie - w sumie trudno im się dziwić, bo z turystycznego punktu widzenia to o wiele atrakcyjniejsze miasto. Podobnie spędzili rok temu kilka dni w Budapeszcie.

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 18, 2011 7:06 pm
autor: wowarz
WICKER MAN pisze:Trzeba mieć znajomości wysoko na samej górze. ;-)
Nie ma to jak dobry lans, co?

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 18, 2011 10:19 pm
autor: WICKER MAN
wowarz pisze:
WICKER MAN pisze:Trzeba mieć znajomości wysoko na samej górze. ;-)
Nie ma to jak dobry lans, co?
:?:

Ktoś zapytał czy bilet VIP wystarczy, aby dostać się na backstage to odpowiedziałem. :roll: Obecnie Maiden podchodzą bardzo rygorystycznie do listy gości, którzy dostają przepustki za scenę i załatwienie ich inaczej niż poprzez sam zespół jest praktycznie niewykonalne. Po takich akcjach jak kradzież gitary Adriana czy płachty do Run To The Hills nic dziwnego, że są ostrożni i podejmują większe środki bezpieczeństwa.

Kilka moich filmików z Warszawy:

El Dorado: http://www.youtube.com/watch?v=RHK14A1NThk

The Talisman: http://www.youtube.com/watch?v=hOwj0wc3C5k

Coming Home: http://www.youtube.com/watch?v=GpKrfXkjgo8

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: śr cze 22, 2011 4:27 pm
autor: Cybul
Zdjęcie z Warszawy na oficjalnej; ktoś siebie poznaje ? ;)

Obrazek

Janek z rodziną :)

Obrazek

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 1:13 pm
autor: Budziol
ale "wsioki" ;)

zwłaszcza na filmikach jak mu tłumaczą po polsku kim są ;)
i czy pamięta wujka Leona i ciocie Józię ;)

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 1:26 pm
autor: erni13
Wsioki. Gdyby on był z mojej rodziny mieszkającej na wsi, to byś zobaczył ,,wsioków". Już to widzę. ,,Szczęść Boże Janku! Jak ja cie dawno nie widziała! Aleś ty wyrósł! Mnie to już plecy bolo, i umierać będę, ale taka starość! I Zbyszek ma kłopoty z mieszkaniem, wyrzucić go chcom! A ty taki bogaty, to dasz trochu piniendzy dla Zbyszka? Musi z milion masz pod łóżkiem.". Tak w ogóle, to Janek trochę skołowany się zdawał.

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 1:49 pm
autor: RALF
Gers lekko zdziwiony ...

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 3:42 pm
autor: ttomasz
Na filmikach to straszna wiocha, ciągle tylko Janek, Janek... :mryellow:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 5:28 pm
autor: WICKER MAN
Ta rodzina to był istny dramat... Macali Janka, dotykali go, dawali miliard rzeczy do podpisu i oczywiście gadali do niego po polsku, a jeden koleś, który uważał się za światowca, mówił do niego po szwedzku twierdząc, że Janek na pewno zrozumie. :lol: Koniec końców robiłem im za tłumacza, ale nawet za bardzo nie wiedziałem co mam mówić Janickowi, bo pytali się go kiedy przyjedzie do tej ich Sośny oraz czy rzuci im gitarę ze sceny. :roll: :lol:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 5:42 pm
autor: RALF
Co On sobie o nas - Polakach pomyślał ... wstyd :sad:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 7:42 pm
autor: Kuki91
Że "widzę 5 wsioków, wiec na pewno cały 38milionowy naród jest taki i wiecej tutaj nie zagramy?" Na pewno cos takiego ;)

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 7:51 pm
autor: erni13
oraz czy rzuci im gitarę ze sceny.
No nie pierdziel... Co Janek na to? Jakoś odpowiadał?

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 7:57 pm
autor: Deleted User 4876
jasne, odpowiedział "Of course " :D:D

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 8:35 pm
autor: frostn
marzenia... :roll:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 10:39 pm
autor: iron_fox
kto wpadł na pomysł tego spotkania z rodziną bo mimo iż wcześniej wiele razy grali u nas to chyba nie było takiej atrakcji nigdy?

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: sob cze 25, 2011 11:12 pm
autor: sfarpowany
to oni mu sfundowali pierwsza gitarę podobno

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: ndz cze 26, 2011 10:18 am
autor: Iron Soldier
WICKER MAN pisze:Ta rodzina to był istny dramat... Macali Janka, dotykali go, dawali miliard rzeczy do podpisu i oczywiście gadali do niego po polsku, a jeden koleś, który uważał się za światowca, mówił do niego po szwedzku twierdząc, że Janek na pewno zrozumie. :lol: Koniec końców robiłem im za tłumacza, ale nawet za bardzo nie wiedziałem co mam mówić Janickowi, bo pytali się go kiedy przyjedzie do tej ich Sośny oraz czy rzuci im gitarę ze sceny. :roll: :lol:
Skomentuje to tylko tym: :facepalm:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere Festival - Warszawa

: ndz cze 26, 2011 10:53 am
autor: Blase
a jak się mieli zachowywać? widują go pewnie raz na kilka lat, w dodatku cieszą się, że mają kogoś sławnego w rodzinie. Jakby wśród waszych krewnych był gitarzysta Iron Maiden też byście srali po gaciach z radości :P a do, jak to ujęliście, wiochy Janick jest pewnie przyzwyczajony, w końcu bywa w Polsce od małego