The X Factor - sukces czy porażka?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4423
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Abstract »

Taki ambitny ... ?:) Jest troszeczkę inny poprostu :)
Qba666
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 860
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 4:08 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Qba666 »

Nawet nie wiesz jak ja twoich postow nie lubie czytac
Qba666
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 860
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 4:08 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Qba666 »

Widze ze kultura na wysokim poziomie stoi. Wracajac do temau wiadomo ze nikogo na sile do tej plyty sie nie przkona.
Qba666
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 860
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 4:08 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Qba666 »

Przeciez nie narzekam. :D :wink:
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: BartSmith »

Pisałem już o tym, że każdy ma swoje zdanie :roll: . Ja uważam piosenkę The Assassin za jeden z nagorszych kawałków Maiden, a są tacy, którzy go bardzo lubią. Podobnie jest z Somewhere In Time, ja go uwielbiam, a np. herki go nie lubi. Jest wiele fanów Slayer'a, a ja np. nie lubię ich stylu grania. Ileż można tłumaczyć :evil:
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: likipiki »

Bart, jaki więc byłby cel forum dyskusyjnego iron maiden, gdyby o gustach nie można było rozmawiać? ;)
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: BartSmith »

likipiki pisze:Bart, jaki więc byłby cel forum dyskusyjnego iron maiden, gdyby o gustach nie można było rozmawiać? ;)
Mi chodziło raczej o to, że niektórzy poprostu nie mogą zrozumieć, że ktoś może nie lubić "jakiejśtam" piosenki. Tak jak Vlad napisał, są tacy którzy uważają, że "to co mi się podoba jest dobre".
Awatar użytkownika
zygfryd
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 714
Rejestracja: wt mar 01, 2005 7:41 pm
Skąd:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: zygfryd »

likipiki pisze:Bart, jaki więc byłby cel forum dyskusyjnego iron maiden, gdyby o gustach nie można było rozmawiać? ;)
Ale z niewinnej rozmówki bardzo łatwo o poziom powermetalzone/gondolin/judaspriest forum ;). A tego przecież chyba nie chcemy.
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: likipiki »

przyznam, że nie mam pojęcia jaki jest tam poziom :P
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3068
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: remi »

a co sądzicie o albumach Blaza, który warto kupic, chodzi mi o jego solowe
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Metalophil »

pierwszy - Silicon Messiah, pozostałe to już tylko popłuczyny po nim
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: likipiki »

przesada. SM rzeczywiście najlepszy, ale TD wcale mu aż tak bardzo nie ustępuje. kompozycyjnie obydwa są super. nowocześnie nagrane.
jeśli chodzi o B&B, to w sumie najsłabszy jest z jego solowej kariery.

ale i tak każdy wie, że jeśli chodzi o Blaze'a to najlepiej sięgnąć po jego konertówkę 'As Live As It Gets'. bo to świetny kawałek 'żywej' muzyki. a bayley skutecznie złamał opinię 'słabego wokalisty na koncertach'.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
Piwowarus
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3280
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 4:55 pm
Skąd: Warszawa

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Piwowarus »

Ja właśnie nie mogę się przekonać do Tenth Dimension, za żadne skarby nie wchodzi mi ta płyta. Tak mnie nudzi, że muszę prawie biegać po pokoju by nie zasnąć. Natomiast Blood & Belief stawiam tylko trochę niżej od Silicon Messiah. No i wiadomo, koncertówka stoii najwyżej.
Awatar użytkownika
zygfryd
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 714
Rejestracja: wt mar 01, 2005 7:41 pm
Skąd:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: zygfryd »

Ja słuchałem do tej pory SM i B&B i obie oceniam mniej więcej na równi jako dobre płyteczności. Nic do obesrania, kilka kawałków bardzo dobryc, reszta albo miła albo średnia. Raczej bez kup.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: syzygy »

Piwowarus pisze:Ja właśnie nie mogę się przekonać do Tenth Dimension, za żadne skarby nie wchodzi mi ta płyta.
hehe, mam to samo, kawałek tytułowy mi najbardziej psauje chyba.

z B&B "Regret " miażdży wszystkie inne kawałki solo Blaza, ale płytka jako całośc taka sobie. Chyba jednak Silicon najlepszy :D
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Nomad »

No to ja sobie coś napiszę.

Czasami mi sie wydaje,że X Factor to nie tyle płyta Iron Maiden,co autorska płyta Steva Harrisa i Blaze'a Bayleya, Dave i Nicko,którzy zawsze byli rzecznikami tradycyjnego Maidenowego grania i Janick,któremu najlepiej pasują brzmienia w stylu No Prayera czy nawet Tatooed Milionaire Bruce'a z pewnością nie do końca czuli ten album.
A wypowiedzi Steve'a że to najlepszy album Maiden,niestety są w stylu wypowiedzi Bruce'a ,że Skunkworks miażdzy wszystko co Bruce wcześniej nagrał z IM, takie odcinanie sie od przeszłości, na siłe,czasem jest to dobre,ale nie w tych dwóch przypadkach.
Aczkolwiek i tak szanuję tą płytę, bo jest to takie wyznanie Steve'a Harrisa, człowieka z problemami ,na życiowym zakręcie, szanuje też za to ,że zespół nie poddał sie po odejściu Bruce'a ,które było nie do końca w porządku,wobec zespołu ,przynajmiej wtedy tak to wyglądało. Szanuje też mimo wszystko Blaze'a bo podjął sie roli zastępcy Bruce'a co wymagało odwagi, szanuje mimo ,że jego głos raczej mi sie nie podoba.

Jeśli mam ją oceniac tylko za to co na niej sie znajduje,to moja ocena nie jest już tak wysoka,bo czasem płyta jest irytująca, czasami zespół przesadza,z tym wszechobecnym smutkiem, nie mówie że jest to nieszczere,ale słuchacza,niekoniecznie "tru" fana Maiden :P ,może poprostu denerwować,co najbardziej występuje w Unbeliever,Judgement of Heaven i 2.Am. Man on the Edge natomiast zupełnie tu nie pasuje i jest nagrane troche na siłe,wg.mnie oczywiście. Teksty są mądre,ale do dwóch sie przyczepie, Fortunes of War i Aftermath, nie lubie takiej tekatyki ,zwłaszcza u Maiden, po tej płycie Maiden coraz częsciej poruszał taką tematyke,zresztą takie teksty występowały już na Fear of the Dark. Także od tej płyty w muzyce Iron Maiden,więcej jest melancholii,refleksyjnosci,powagi, też nie do konca mi sie to podoba, choc czasem ma swój urok.

Słyszałem opinie,że artysta wykonuje najlepiej sztuke,gdy jest w kryzysie,z pewnoscią ci którzy najlepiej lubią X Factor ,zgadzają sie z tą opinią.
Ostatnio zmieniony czw cze 22, 2006 1:14 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: iEvE »

Nomad pisze:A wypowiedzi Steve'a że to najlepszy album Maiden,
emocje chyba, wiadomo co wtedy 'Arry miał.
Nomad pisze:ypowiedzi Bruce'a ,że Skunkworks miażdzy wszystko co Bruce wcześniej nagrał z IM
Tego nie jestem w stanie nawet pojąc ;)

Dla mnie ta płyta, jak Nomad ładnie zauważył, jest melancholinja i nie lubie jej słuchać i znam ją zdecydowanie najmniej. Po prsotu mnie nie ciągnie, nie podoba mi się na całej lini, od okładki po zawartość (w sensie, że nie podoba jak na Maiden rzecz jasna).
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Metalophil »

jeden z najlepszych albumów Maiden - zdecydowana czołówka - chciałbym żeby nowa płyta do niego nawiązywała - z wokalem Bruce`a byłoby to jeszcze ciekawsze. Obok BNW najczęście słuchany przeze mnie album Maiden :solo Taki "Sign Of The Cross", "Lord Of The Flies" czy "Edge Of Darkness" ta absolutna masakra!!! :rocx :rocx :rocx
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Nomad »

Lord of the Flies jest rzeczywiście bardzo dobry, zwłaszcza refren i zwrotki,polubiłem go od koncertu Wrocławskiego,choc moim zdaniem Blaze wykonuje ten utwór ,troche ciekawiej.
O wiele bardziej lubie LotF niż Man on the Edge,który nie ma ciekawej melodii i bezbarwny refren, ogólnie dla mnie lepiej jakby go nie było.
Edge of Darkness ,przez pewien czas uważałem za najlepszy na płycie, teraz troche mniej go lubie,ale w czolówce płyty jest. Natomiast Sign of the Cross to zdecydowanie nr.1 płyty, chyba też najlepszy utwór z Blazem na wokalu, naprawde znakomita kompozycja ,a w częsci instrumentalnej mamy wymiatanie jak za starych dobrych lat .
Aftermath,Look for the Truth i Fortunes of War to z kolei utwory,które podobają mi sie czasem,a czasem nie zależy od dnia,ogólnie jednak na plus. Zdecydowanie na plus jest Blood on the World's End, głównie za niesamowite intro Harrisa . Zdecydowanie na minus są za to Judgement of Heaven , 2.Am i Unbeliever .
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Metalophil »

a dla mnie judgement, fortunes i aftermath miażdżą tak samo jak te co wymieniłem, a blood też jest ekstra bo przynajmniej trochę eksperymentalne jeśli chodzi o to intro.faktycznie troszeczkę słabszymi momentami płyty są 2 am i unbeliver, ale tutaj to już po prostu sprawdza się moja "teoria 40-minutowych płyt" - czyli gdyby "the x factor" wyszło na winylu w latach 80. było pozbawione 3-ch ostatnich kawałków to płyta byłaby genialną, a tak jest - jak dla mnie (jeśli chodzi o ocenę całości) 9/10 spokojnie :rocx
ODPOWIEDZ