Strona 121 z 138
Re: Slayer
: pt lis 08, 2019 7:46 pm
autor: Deleted User 5490
Nie lubię obnosić się z osiągnięciami. Mam takie, ale nie jestem typem karierowicza, który buduje sobie w Internecie idealny wizerunek. Cenię sobie anonimowość.
Mimo wszystko wolę stare czasy, trudniejsze, ale ciekawsze jeśli chodzi o wydarzenia, muzykę i relacje między ludźmi. W latach 80 i na początku lat 90tych życie nie było proste, ale choć byłem biedniejszy, to szczęśliwy. Teraz mam fajną stabilizację finansową i zawodową, ale coraz mniej chce mi się rozmawiać z ludźmi, kiedy widzę że non stopem zerkają na te swoje komóreczki, gadżeciki i aż dupa ich swędzi, żeby zobaczyć co się dzieje na FB. Tak jakby normalny świat przestał istnieć.
Wolę stare czasy. Podwórka, na których zawsze był trzepak, piaskownica i ławeczki na których można było usiąść i normalnie porozmawiać, bo nikt nie wyciągał co chwilę z kieszeni komórki.
Re: Slayer
: pt lis 08, 2019 7:50 pm
autor: Zdan
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Oczywiście, że kiedyś było inaczej i ktoś może uważać, że lepiej - to normalne. Nic w tym dziwnego. Ja jednak cenię sobie postęp technologiczny, wszechobecny Internet (w którym jest mnóstwo badziewia ale też tona wiedzy i informacji), możliwość swobodnego jeżdżenia po Europie etc. Co do relacji z ludźmi - mam wrażenie, że jeśli ktoś chce takie nawiązywać to i tak będzie to robił. Ja znam mnóstwo ale to mnóstwo ludzi ale bardzo niewielu dopuszczam do siebie. Jeśli jednak z kimś się spotykam to nie siedzę z nosem w komórce. Technologia to tylko narzędzie.
Dodam jeszcze, że dzisiejsze czasy są absolutnie REWELACYJNE jeśli chodzi o dostępność muzyki i informacji o niej. Nie chciałbym wracać do siermięgi tego co było kiedyś którą znam z opowieści starszych znajomych. Nawet oni - przecież pełni nostalgii - wolą dzisiejszy stan rzeczy w tym temacie.
Re: Slayer
: pt lis 08, 2019 10:59 pm
autor: gumbyy
Muzycznie teraz jest zdecydowanie lepiej - więcej koncertów (a nie jak kiedyś kilka na rok), większa dostępność do muzyki. Z drugiej strony więcej przeciętnych zespołów, które też wydają płyty, bo mogą sami sobie nagrać. Kiedyś było to bardziej skomplikowane i wychodziły albumy na wyższym poziomie.
Z obecnych czasów bardzo zasmuca mnie fakt, że wkrótce zespoły mojego "dzieciństwa" zakończą swój żywot i będzie puściej. No i przeraża mnie ilość umierających muzyków, których słuchałem, czy widziałem na żywo. Już kilka zdjęć mam z muzykami, którzy od nas odeszli...
Re: Slayer
: śr gru 04, 2019 3:21 am
autor: Deleted User 2259
Ranking wszystkich? utworow zespolu od najgorszego do najlepszego:
https://loudwire.com/slayer-all-118-son ... zfjNt2rc6Y
Re: Slayer
: śr gru 04, 2019 4:39 pm
autor: Deleted User 7842
„Spill the Blood" na 75. miejscu? Kto w ogóle tworzył tę listę?
Re: Slayer
: śr gru 04, 2019 4:41 pm
autor: Ziomaletto
Zoltar pisze: ↑śr gru 04, 2019 4:39 pm
„Spill the Blood" na 75. miejscu? Kto w ogóle tworzył tę listę?
Nie wiem, czego oczekujesz od Loudwire. "Rzetelności"? Oni tego słowa na uszy nie słyszeli.
Re: Slayer
: czw gru 05, 2019 6:02 pm
autor: Schizoid
Co za kretyni uwzględniają Delusions Of Savior na tych samych zasadach, co zwykłe numery? XD
Re: Slayer
: czw gru 05, 2019 8:00 pm
autor: blackcocker
Schizoid pisze: ↑czw gru 05, 2019 6:02 pm
Co za kretyni uwzględniają Delusions Of Savior na tych samych zasadach, co zwykłe numery? XD
Nie kretyni, a melomani XD
Re: Slayer
: czw lis 11, 2021 3:45 pm
autor: Deleted User 4876
Ludziki - kupował ktoś The Repentless Killogy w blurayu? Mieliście tam jakąś książeczkę? W końcu uzupełniłem kolekcje, zwłaszcza ze cena 34,99 w Media wydała się przystępna, ale właśnie zaskoczył mnie ten brak książeczki...
Re: Slayer
: czw lis 11, 2021 5:36 pm
autor: Cold
U mnie goła płyta BD, bez książeczki czy nawet jakiejś pojedynczej kartki.
Re: Slayer
: czw lis 11, 2021 5:52 pm
autor: Deleted User 4876
Dzięki za reply. Się zdziwiłem, bo w sumie w opakowaniu jest ten niby "zaczep" na jakiegoś bookleta. Z drugiej strony Seler w tym temacie to zawsze był ascetyczny Wszak liczy się muza, a tę robią/robili najlepszą na świecie.
Re: Slayer
: czw lis 11, 2021 9:02 pm
autor: Kuba
Szkoda tylko że ten koncert jest tak zjebany w mixie ......

Re: Slayer
: czw lis 11, 2021 10:37 pm
autor: Schizoid
No to jest tragedia. Liczę na to, że wydadzą jakieś video z ostatniej trasy i będzie lepiej zmixowane.
Re: Slayer
: pt lis 12, 2021 3:27 am
autor: Michał
Byłem na tym w kinie i już więcej tego nie przesłuchałem choć miałem kilka podejść.
Szkoda, bo sam koncercik fajny ale mix psuje wszystko
Re: Slayer
: pt lis 12, 2021 8:45 am
autor: Deleted User 4876
Kurde, ja chyba głuchy jestem...nie zwróciłem uwagi...gig jak gig. Moc była. Chociaż może..... może jakby był dobry mix to Sąsiedzi by interweniowali?

Re: Slayer
: czw sie 18, 2022 12:56 pm
autor: Bon Dzosef
Tak z perspektywy czasu żałuję, że tylko raz zobaczyłem ich na tej pożegnalnej trasie. Oglądałem ostatnio sporo nagrać, przypomiam sobie jak wybitny koncert dali na Graspopie.... i szkoda. Mam nadzieję, że kiedyś Tomowi znudzi się siedzenie w domu i zagrają parę sztuk na festiwalach.
Re: Slayer
: czw sie 18, 2022 1:43 pm
autor: Schizoid
Ostatnia trasa była znakomita. Tęsknię za nimi, bo wspomnienia z koncertów mam bardzo dobre (poza byciem wyciąganym z barierki, bo nie szło wytrzymać). Ale jakoś nie wierzę w ich powrót.
Re: Slayer
: czw sie 18, 2022 2:40 pm
autor: nugz
KFK za jakis czas wraca ze swoim projektem.
Fajnie, ze Gary zajal sie EXO w 100%.
Jasne, chetnie bym jeszcze raz zaliczyl, ale niech pograja jeszcze troche na czas i wroca za rok, dwa

Widzialem Zabojce 4 razy, w tym ostatni raz w Lodzi, na siedzaco - jedynie to mam sobie za zle w pewnym sensie

Re: Slayer
: czw sie 18, 2022 3:26 pm
autor: gumbyy
Schizoid pisze: ↑czw sie 18, 2022 1:43 pm
Ostatnia trasa była znakomita. Tęsknię za nimi, bo wspomnienia z koncertów mam bardzo dobre (poza byciem wyciąganym z barierki, bo nie szło wytrzymać). Ale jakoś nie wierzę w ich powrót.
Też mi tęskno. Byłem na 3 koncertach z tej trasy (Tychy, Hellfest i Wacken) i wszystkie zacne

Re: Slayer
: czw sie 18, 2022 4:02 pm
autor: LukaSieka
Ja z kolei żałuję, że nie udało mi się zaliczyć dwóch koncertów Slayer w Stodole w 2002 i 2005 roku. Widziałem Slayera w 2002 roku na Ozzfescie w Spodku co prawda, kiedy dzielili scenę z Ozzy'm, Tool, Decapitated i Anti-Product, ale set Slayera bym trochę okrojony. W 2005 roku wrócili do Warszawy, ale nie pamiętam już dlaczego mnie nie było. W końcu to było 17 lat temu... W 2007 roku wybrałem się na Mystic Festival na Slayer, Celtic Frost, Behemoth, coś tam jeszcze i Slayery mnie ponownie zmietli! Z tym, że tym razem już doszczętnie! Po tym koncercie dotarło do mnie jaki błąd popełniłem, że nie wybrałem się do Warszawy te dwa lata wcześniej

. Później kiedy już zmarł Jeff Hanneman byłem na serio zdołowany, ze widziałem Slayer z Hannemanem jedynie dwa razy

. Slayer na żywo z nim w składzie to była prawdziwa śmiercionośna maszyna. Później co prawda widziałem Slayer, Megadeth i Vader w Łodzi w 2011 z gitarzystą O'Brien'em z Cannibal Corpse, ale czegoś mi tam brakowało. W 2016 widziałem jeszcze Slayera w Jarocinie i na pożegnalnej trasie w 2018 raz jeszcze w Łodzi. Gary Holt gra zaj*biście na gitarze i z partiami Jeffa radził sobie dobrze, ale jednak uważam, że Hannemana na żywo nikt już godnie nie zastąpił. On miał swój jedyny, niepowtarzalny styl i zwłaszcza podczas jego solówek na scenie ewidentnie mi go brakowało.
Mimo, że Slayera widziałem 5 razy, z czego 2 razy jeszcze z Hannemanem w składzie, to ciągle mam poczucie, że coś mi umknęło po drodze, w międzyczasie

.
Tak czy owak Slayer to jedna z najlepszych kapel na żywo jakie widziałem. Jest wiele thrashowych zespołów, które na żywo są świetnie i urywają fiuta razem z jajami, tak jak choćby Overkill, Destruction, Anthrax, Death Angel czy Kreator. Ale niestety żadnemu z nich nie udało się zbliżyć do poziomu Slayera. Może jedynie Exodusowi się udało być tak dobrym na scenie.... Chciałbym zobaczyć jeszcze w swoim życiu Dark Angel oraz Vio-lence, bo z tego co słyszałem od znajomych ze stanów to też potrafili zmieść ze sceny niczym Slayer i Exodus za najlepszych lat. Może kiedyś w końcu sie uda.