Widzę, że nic nie pisałem o koncercie w Warszawie. Tl;dr nic nie złapałem

.
Sam koncert bardzo dobry, nowy album na żywo brzmi dużo lepiej niż na płycie. Ekran z puszczonym filmem w tle też zdał egzamin, choć był trochę nisko ustawiony i Żurek zasłaniał znaczną jego część

. Odbiór nowego krążka wśród publiczności lepszy niż się spodziewałem, choć wiadomo, że druga część koncertu jeszcze lepiej przyjęta.
Pierwszy raz byłem w tej Hali Expo i wrażenia jak u Walaszka - średnie. Byłem co prawda na wielu gorzej nagłośnionych koncertach, ale byłem też na wielu lepiej brzmiących. Najpierw trochę gitary ginęły, pod koniec koncertu w tym względzie się poprawiło, ale zamiast tego Krzyśka było gorzej słychać. Może to też kwestia zmęczenia, bo jednak 2h 20 min grania to ładny wynik. Za to na plus lokalizacja, całkiem blisko centrum, choć patrząc na korki do wyjazdu jedną wąską uliczką, to radziłbym się zastanowić przed braniem samochodu. Ciekawe też jaki jest odbiór koncertu poza halą, bo zjawiłem się na miejscu, jak już zaczął Masturbator i na zewnątrz, z boku hali, słychać było wszystko całkiem dobrze. Może kiedyś się wybiorę posiedzieć na murku

.
Co do samych supportow, to tutaj też na plus. Nie znałem wcześniej Masturbatora i spodziewałem się jakiejś kolejnej "Nocnej łydki grubego kochanka", a tutaj klimaty bliższe Katowi niż gimnazjalnym śmieszkom. Na pewno obadam zespół w wersji studyjnej, choć z tego co widzę, to za wiele się nie nagrali chłopaki

.
Transgresja na żywo również spoko, przy takim oświetleniu i halowym klimacie ich zielone farbki w końcu dały efekt na żywo, którego mi brakowało, jak ich widziałem w pełnym słońcu. Mają potencjał, żeby samodzielnie grać takie większe koncerty, może się kiedyś przebiją do takiej pozycji.
Podczas koncertu Krzysiek powiedział, że to największy samodzielny koncert Nocnego, 4 tysiące ludzi się odliczyło. Niby było jeszcze więcej niż na Torwarze w 2019, co mnie zaskoczyło, bo tamten koncert zapamiętałem jako większy, ale może kwestia odbioru samej hali tak podziałała. Mimo średniego przyjęcia nowego albumu na forum i dyskusjach o wyczerpaniu się formuły, pogłoski o śmierci Kochanka zdają się mocno przesadzone, a można powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie.

Ciekawe, czy na jesień będzie tradycyjne zamknięcie trasy w Progresji, skoro zeszły rok sobie odpuścili z klubowymi koncertami.