Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
Olrajt, Painillery też mozemy porówać. Wierzysz ze Halford zwycięsko wyjdzie z pojedynku? 
Re: Judas Priest
W Painkillerze zawsze, zresztą Halford w pewnym czasie był najlepszy na świecie,tak że reszta była lata świetlne za nim i to jest chyba ważne.
Wogóle co do Owensa,to kompletnie nie pasuje mi jego śpiew, ogólnie to jeszcze, ale nie w Judas Priest, Jug i Demolka to nieudane totalnie płyty.
Judas Priest=Halford ,to chyab najlepszy przykład zespołu tak kojarzącego sie ze swoim wokalistą. A to że Halford śpiewa teraz słabiej to co innego, ma już facet 55 lat.
Wogóle co do Owensa,to kompletnie nie pasuje mi jego śpiew, ogólnie to jeszcze, ale nie w Judas Priest, Jug i Demolka to nieudane totalnie płyty.
Judas Priest=Halford ,to chyab najlepszy przykład zespołu tak kojarzącego sie ze swoim wokalistą. A to że Halford śpiewa teraz słabiej to co innego, ma już facet 55 lat.
Re: Judas Priest
no metal ale ten przykład trochę Ci nie wyszedł
wersja z halfordem i tak lepsza.
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
Był, ale nie jest. Zestarzał się i strasznie dziaduje, a niektórzy nie mogą się z tym pogodzić.ThunderBird pisze:w pewnym czasie był najlepszy na świecie,tak że reszta była lata świetlne za nim i to jest chyba ważne
Pisałem już ze barwa, czy maniera mogą niektórych denerwować - bo z takimi opiniami się spotkałem. Mi się zajebardzo podoba, ale to już kwestia upodobań.ThunderBird pisze:co do Owensa,to kompletnie nie pasuje mi jego śpiew
I to może wina Owensa? Pewnie miał taki sam wpływ na brzmienie tych płyt i kompozycje, jak taki Tony Marin na Black SabbathThunderBird pisze:Jug i Demolka to nieudane totalnie płyty
Glenn Hughes ma 54, a Dio rzekomo 65 - a panowie wcale nie brzmią jak dziadki.ThunderBird pisze:A to że Halford śpiewa teraz słabiej to co innego, ma już facet 55 lat
Chwila chwila, mowa była o tym że ktoś może zrobić ze swoim głosem wszystko? Halford w tym przykładzie jakoś się nie wysila, Owens swoim screamingiem może przenosić góry. Pomijając brzmienie instrumentów czy sam aranż kawałka Owens miażdży Roba.Matek pisze:no metal ale ten przykład trochę Ci nie wyszedł Wink wersja z halfordem i tak lepsza.
Re: Judas Priest
Halford jest wokalistą Judas Priest i to symbolem tego zespołu ,jego głos jest neisamowity ,a to jaką teraz ma forme nie ma znaczenia, ludzie jego chcą oglądać, daje neisamowite powera na scenie, jeszcze do dziś, wiadomo że jest gorszy teraz,ale powinniśmy oceniać historycznie, na każdej z płycie z lat 70 i 80 zabijał screamami ,potrafił sie odnaleźć zarówno w szybkich killerach jak Sentinel czy Electric Eye, ale również w balladach jak Dreamer Deceiver czy Beyond the Realms of Death(choć to do konca nie jest ballada). Potrafi w jednym utworze ,zmieniać barwę głosu, zresztą nawet Pavarotti przyznał ,że w muzyce rockowej nikt z nim nie może sie równać. Oceniająć tylko technike ,to to co Halford wyrabiał np. na takim Sad Wings of Destiny jest 100 lat świetlnych za całą resztą. Taka prawda.
Co do Jug i Demolki ,to są to słabe płyty, ale głos Rippera tęz do nic nie pasuje, nie to faktycznie nie jego wina, ale chłopak rzucił sie na głęboką wode, to bardziej wina zespołu,że go brali, na szczęscie ich współpraca nie była długa. A JP nie jest kapelą Tiptona, bo Halford też ma tam duża do gadania, KK też,skoro zakładał z Ianem Hillem ten zespół.
Dio ,ma 58 , te 65 to jest pic.
Co do Jug i Demolki ,to są to słabe płyty, ale głos Rippera tęz do nic nie pasuje, nie to faktycznie nie jego wina, ale chłopak rzucił sie na głęboką wode, to bardziej wina zespołu,że go brali, na szczęscie ich współpraca nie była długa. A JP nie jest kapelą Tiptona, bo Halford też ma tam duża do gadania, KK też,skoro zakładał z Ianem Hillem ten zespół.
Dio ,ma 58 , te 65 to jest pic.
Ostatnio zmieniony pt maja 26, 2006 2:18 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
Ale nie mowimy o tym co było kiedyś, tylko o tym co jest teraz. Thunder zbudź się 
Re: Judas Priest
Ale oni wszyscy(wokalisci heavy) terazsą dużo słabsi, zresztą czy to takie wazne, i tak ich najlepsze dokonania to lata 80, więc raczej tego słuchamy, płyty DVD sa wydawane by podreperować kase, ja wogóle do nich nie przywiązuje wagi. Przecież na AoR Halford śpiewał dobrze.
Co do Rippera to po prostu nie pasuje mi jego głos i tyle, techniki nie oceniam,bo nie jestem ekspertem.Wydaje mi sie ,że biorąc technike to najlepsi są Halford i Geoff Tate z Queensryche.
Co do Rippera to po prostu nie pasuje mi jego głos i tyle, techniki nie oceniam,bo nie jestem ekspertem.Wydaje mi sie ,że biorąc technike to najlepsi są Halford i Geoff Tate z Queensryche.
Re: Judas Priest
co do "robienia" ze swoim głosem czego tam się chce to nie będę polemizował, ale co do aranżu to wole halfordowskimetal pisze:Chwila chwila, mowa była o tym że ktoś może zrobić ze swoim głosem wszystko? Halford w tym przykładzie jakoś się nie wysila, Owens swoim screamingiem może przenosić góry. Pomijając brzmienie instrumentów czy sam aranż kawałka Owens miażdży Roba.
no ale zależy czy ktoś takie pianie lubi... bo równie dobrze można do opery iśćThunderBird pisze:Oceniająć tylko technike ,to to co Halford wyrabiał np. na takim Sad Wings of Destiny jest 100 lat świetlnych za całą resztą.
a z wszystkich płyt priest najbardziej podoba mi się wokal na defendersach
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
Hehehe właśnie, na AoR śpiewał dobrze a na trasie już nie? Thunder powiedz, jak to jest? Wiesz co to są techniki realizatorskie? Wiesz co można zdziałać w studio?ThunderBird pisze:Przecież na AoR Halford śpiewał dobrze.
Re: Judas Priest
a ja uważam że ripper technicznie lepszy od halforda jest. piać równie dobrze potrafi ale halford już tak zadziornie nie zaśpiewa jak owens...ThunderBird pisze:o do Rippera to po prostu nie pasuje mi jego głos i tyle, techniki nie oceniam,bo nie jestem ekspertem.Wydaje mi sie ,że biorąc technike to najlepsi są Halford i Geoff Tate z Queensryche.
Re: Judas Priest
Jak nie lubisz piania ,to najbardziej ci powinien sie podobać wokal na Killing Machine,British Steel i Point of Entry, te trzy płyty to odwrót Halfiego od piania, takie surowe,oszczędne wokale ,jakby z NWOBHM, pisze jakby,bo Judas Priest to jak wiadomo nie jest NWOBHM, tzn muzycznie może tak,ale historycznie napewno nie.
Re: Judas Priest
Nie jest, zobacz Meltdown 98, końcówke VoC ,tą samą na Sad Wings of Destiny, to samo Painkiller, Halford potrafi jeden głos ciągnąc przez pól minuty, to geniusz jest.
Nie umie zadziornie śpiewać?,ej a Sentinel, Screaming for Vengeance, Rapid Fire, Grinder, Hot Rockin Metal Meltdown, Hell Bent for Leather, Jawbreaker czy osławiony Painkiller,a te jego zmieniane barwy na Electric Eye.
Metal ,on ma już swoje lata, mógłby już skończyć, i pewnie niedługo tak sie stanie, ale fani go jednak chcą oglądać, on jest symbolem tego stylu wręcz, i to jest ważne, jeśli ludzie chcą chodzić na koncerty, to to jest to.
Wg.mnie Judasi powinni zagrać jakąś płyte w stylu British Steel, to znaczy więćej oszczędnych wokali ,z jakimiś typowymi hitami jak Breakin the Law czy Grinder, myśle że to by było dobre.
Nie umie zadziornie śpiewać?,ej a Sentinel, Screaming for Vengeance, Rapid Fire, Grinder, Hot Rockin Metal Meltdown, Hell Bent for Leather, Jawbreaker czy osławiony Painkiller,a te jego zmieniane barwy na Electric Eye.
Metal ,on ma już swoje lata, mógłby już skończyć, i pewnie niedługo tak sie stanie, ale fani go jednak chcą oglądać, on jest symbolem tego stylu wręcz, i to jest ważne, jeśli ludzie chcą chodzić na koncerty, to to jest to.
Wg.mnie Judasi powinni zagrać jakąś płyte w stylu British Steel, to znaczy więćej oszczędnych wokali ,z jakimiś typowymi hitami jak Breakin the Law czy Grinder, myśle że to by było dobre.
Ostatnio zmieniony pt maja 26, 2006 2:29 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Judas Priest
no tez mi się podoba... zwłaszcza na BS z tych tutaj wymienionych. KM za dużo nie słuchałem. ale na defendersach i tak najbardziej. i to nie chodzi o to czy tam pieje mniej czy więcej tylk poprostu mi pasujeThunderBird pisze:Jak nie lubisz piania ,to najbardziej ci powinien sie podobać wokal na Killing Machine,British Steel i Point of Entry, te trzy płyty to odwrót Halfiego od piania,
no ale to trochę inne śpiewanie. posłuchaj wokali na ostatnim iced earth, jak już metal wspomniał. to jest dopiero zadziorne śpiewanie.ThunderBird pisze:Nie umie zadziornie śpiewać?,ej a Sentinel, Screaming for Vengeance, Rapid Fire, Grinder, Hot Rockin Metal Meltdown, Hell Bent for Leather, Jawbreaker czy osławiony Painkiller,a te jego zmieniane barwy na Electric Eye.
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
Mam wrażenie ze wciąż mowisz tylko o dokonaniach studyjnych Halforda. Ponoć bardzo lubisz okres DOTF. Obrzydzić Ci go? 
Re: Judas Priest
przecież ,nie musze tego sciągać, hehe, wiesz ja nie słucham bootlegów, koncertówek bardzo rzadko, muzyka w studiu brzmi najlepiej(z małymi wyjątkami) i poprostu najlepiej mi sie jej słucha.metal pisze:Mam wrażenie ze wciąż mowisz tylko o dokonaniach studyjnych Halforda. Ponoć bardzo lubisz okres DOTF. Obrzydzić Ci go?
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
I dlatego pleciesz takie głupoty
Koncerty i bootlegi z nich są najlepszym odzwierciedleniem kondycji zespołu w danym momencie. Jak już pisałem, w studiu można zdziałać cuda.
Edit:
Prącie bardzo http://www.yousendit.com/transfer.php?a ... 933E8DDA23
Some Heads Are Gonna Roll z trasy po Defenders. Mniodzio
Chyba jednak wolę Owensa kaszaniącego Painkillera 
Edit:
Prącie bardzo http://www.yousendit.com/transfer.php?a ... 933E8DDA23
Some Heads Are Gonna Roll z trasy po Defenders. Mniodzio
Re: Judas Priest
Wiesz, ja mam szczerze mówiać kondycje zespołu gdzieś
,co mnie to obchodzi kto w jakiej jest formie, ja słucham muzyki by jak najlepiej spędzić czas, i dlatego słucham tylko tego co mi sie podoba. Po co mam sie denerwować i psuc sobie smak. Podziwiam Halforda za jego wspaniały głos na starszych płytach i szanuje go za to,że wiele razy dzięki tej muzyce spędzałem wspaniałe chwile i tyle. To ,ze jest teraz napewno słabszy, to inna sprawa. Zresztą mówiac wprost na AoR jego głos jest też dużo słąbszy,niż na Rezurekcji np. To już latka mijają. Dlatego (między innymi) AoR to dla mnie średnio udana płyta(jak na JP wręcz słaba), a do starych płyta Priest nie ma startu ,dwa utworu mi sie na nim podobają Demonizer i Deal With the Devil.
Re: Judas Priest
a mi się AoR nawet podoba. Worth Fighting For, Revolution, Hellrider czy te co wymienileś to świetne kwalaki...
-
Deleted User 622
Re: Judas Priest
najpierw piszesz

a pozniej zaprzeczaszThunderBird pisze:Lepiej powiedz co Owens zrobił z Painkillerem na Meltdown Laughing Laughing albo przy końcówce Victim of Changes ,tragedia.
ThunderBird pisze:Wiesz, ja mam szczerze mówiać kondycje zespołu gdzieś Razz ,co mnie to obchodzi kto w jakiej jest formie, ja słucham muzyki by jak najlepiej spędzić czas, i dlatego słucham tylko tego co mi sie podoba
"walka" z Tobą to jak walka z wiatrakamiThunderBird pisze:przecież ,nie musze tego sciągać, hehe, wiesz ja nie słucham bootlegów, koncertówek bardzo rzadko, muzyka w studiu brzmi najlepiej(z małymi wyjątkami) i poprostu najlepiej mi sie jej słucha
Re: Judas Priest
no tak, zapomniałem o WFF ,tak bardzo dobry utwór, ma klimat Point of Entry, jeszcze opener Judas is Rising jest ok,ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie, bo utwór jest bliźniaczo podobny do Night Crawlera. A Angel i Lochness to tragiczne utwory.Matek pisze:a mi się AoR nawet podoba. Worth Fighting For, Revolution, Hellrider czy te co wymienileś to świetne kwalaki...

