Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
Ciekawe masz rozkminy, zdecydowanie za dużo forum
W zeszycie zapisz 
Re: Megadeth
Co Ty z tym zeszytem ostatnio? XD
Re: Megadeth
Doprawdy, ze śmiechu można PĘC
Re: Megadeth
Zakrztusić się, niczym wódką 
Re: Megadeth
Albo kebabem, mega-dojebanym 
Re: Megadeth
Akurat pisałem o sobie - w życiu nie zakrztusiłem się kebabem, wódką się zdarzało i m.in. dlatego za wszelką cenę unikam. Całe szczęście na weselach nie bywam więc się udaje. Inna sprawa że ostatni raz kebaba jadłem ponad miesiąc temu i zrzuciłem w tym czasie 10 kg, so there.
Re: Megadeth
A ja odebrałem to jako złośliwość, na co odpisałem złośliwością, u r welcome 
Graty zrzucenia naddatku, keep it up
Graty zrzucenia naddatku, keep it up
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Widzę spore steżenie głupot w tym watku, taki miks czytania nagłówków z jakiegoś blabbermouth i schematów myślowych.
Zarzucanie Rudemu, że ogłoszenie zblizajacego sie konca kariery ze strony Rudego to jakiś skok na kase jest naprawdę idiotyczne. Po pierwsze, on od razu powiedział, że bedzie to długa trasa. Po drugie i najważniejsze, kto ogłasza farewell mając na rok do przodu pobookowane koncerty jako special guest? Trasa taka jak z Maiden nie jest podpisywana miesiąc przed ogłoszeniem. Rudy mając w perspektywie skromniejsze koncertowo lata 2025 i 2026 - żadnej dużej trasy headlinerskiej, dwie niezbyt długie trasy jako gość specjalny i dosłownie parę festiwali nie miał tu nic do zyskania. Mustaine co by o nim nie mówić nie kalkuluje i decyzja, tak jak podejrzewałem, była dosyć spontnaiczna, wynikająca z jego pogarszającego się zdrowia. Odkąd stracił czucie w ręce w 2002 i musiał się rehabilitować, gra na gitarze sprawia mu sporo bólu. Skoro poczuł, że nadchodzi koniec to to ogłosił - Rudy nie kisi takich rzeczy. O wiele logiczniej byłoby wydać ten nadchodzący album jako nie wiem, "Let There Be Shred" (skoro już był gotowy), pocisnąć te koncerty, które były zabookowane a w 2027 i 2028 zrobić ogromny world tour, z halami w europie z mocnym supportem i duzymi gigami w USA. Do tego jakies wystepy w Azji i Australii, runda po europejskich festiwalach, z szydlem Farewell/Final Show mysle ze poza Hellfestem i Graspopem wszedzie byłby headlinerem a to wszystko podlać np. kolejną płytą właśnie "Megadeth." jako pożegnaniem ze sceną.
Osobną sprawą jest cover mety, siłą rzeczy ta zapowiedź skłoniła mnie do posłuchania sporo bootlegów i demówek z tamtych czasów, a przy okazji wywiadów. Przede wszystkim wbrew temu co myślą nugzy, Mustaine wcale nie był w wielkim konflikcie po tym jak wyleciał z zespołu. Oczywiście miał duży żal i urazę, ale po założeniu i ruszeniu Megadeth Dave i Lars regularnei się widywali, odwiedzali w domach i balowali na mieście. Według samego Larsa mieli dobre relacje i pierwszą rysą był ogromny sukces komercyjny black albumu, co zresztą sam Mustaine też opisywał. Zresztą Lars twierdzi, że to wbicie się mety a potem Deth do ekstraklasy (platyny, MTV, stadiony) sprawiło, że media nakręcały konflikt. Największa uraza to ten film, którego nie oglądałem, ale wg. Mustaine'a poczuł się tam źle przedstawiony, montaż miał rzekomo manipulować, a oni sami jakoś okłamali go w kwestii tego występu i to (ponownie wg. Larsa) było coś co na wiele lat pogrzebało ich relacje, które wznowiły dopiero koncerty Big 4.
To o czym rozni niezbyt mądrzy komentujacy w necie zapominaja, to taki miedzyludzki akcept rozpadu Mety, gdzie Mustaine nie majacy zbyt wielu przyjaciol (trudno budowac przyjaznie, kiedy co kilka miesiecy zmieniasz miejsce zamieszkania) i rodziny (brak ojca, matka opusciła Rudego jak miał 15 lat) to twoj pierwszy zespół staje sie dla Ciebie bardzo bliski. Zreszta wystarczy posłuchac, jak emocjonalny Rudy sie robi kiedy mowi o Hetfieldzie i Burtonie. Rudy ma w sobie duzy samokrytyki w kwestii tego, dlaczego został wyrzucony, a jego najwiekszy żal to brak przyznania mu należnego szacunku za zbudowanie sukcesu mety, bo jak posłuchałem demówek, taśm z jammowania - przecież Mustaine tam już był na niesamowicie wysokim poziomie i w 1983 grał rzeczy, które trafiały potem na KIMB, Peace, So Far!
Reasumując, w przypadku Megadeth wiadomo ze Deth=Rudy, więc wrzucenei coveru Mety nie traktowałbym jako jakiegoś bólu dupy, zwłaszcza ze o muzykach mety wypowiedział sie w kilku wywiadach bardzo pozytywnie i sam stwierdził, że jest to tribute dla byłych kolegów, jak i spojrzenie wstecz na swoje własne dokonania (bo to jego muzyka i creditsy).
Pozostaje liczyć, że w 2027 zobaczymy wielką halową trasę Megadeth, z mocnymi gośćmi specjalnymi (w Kanadzie Anthrax i Exodus!), mocną produkcją i w 2028 gdzieś w Kalifornii pożegnamy godnie Rudego.
Zarzucanie Rudemu, że ogłoszenie zblizajacego sie konca kariery ze strony Rudego to jakiś skok na kase jest naprawdę idiotyczne. Po pierwsze, on od razu powiedział, że bedzie to długa trasa. Po drugie i najważniejsze, kto ogłasza farewell mając na rok do przodu pobookowane koncerty jako special guest? Trasa taka jak z Maiden nie jest podpisywana miesiąc przed ogłoszeniem. Rudy mając w perspektywie skromniejsze koncertowo lata 2025 i 2026 - żadnej dużej trasy headlinerskiej, dwie niezbyt długie trasy jako gość specjalny i dosłownie parę festiwali nie miał tu nic do zyskania. Mustaine co by o nim nie mówić nie kalkuluje i decyzja, tak jak podejrzewałem, była dosyć spontnaiczna, wynikająca z jego pogarszającego się zdrowia. Odkąd stracił czucie w ręce w 2002 i musiał się rehabilitować, gra na gitarze sprawia mu sporo bólu. Skoro poczuł, że nadchodzi koniec to to ogłosił - Rudy nie kisi takich rzeczy. O wiele logiczniej byłoby wydać ten nadchodzący album jako nie wiem, "Let There Be Shred" (skoro już był gotowy), pocisnąć te koncerty, które były zabookowane a w 2027 i 2028 zrobić ogromny world tour, z halami w europie z mocnym supportem i duzymi gigami w USA. Do tego jakies wystepy w Azji i Australii, runda po europejskich festiwalach, z szydlem Farewell/Final Show mysle ze poza Hellfestem i Graspopem wszedzie byłby headlinerem a to wszystko podlać np. kolejną płytą właśnie "Megadeth." jako pożegnaniem ze sceną.
Osobną sprawą jest cover mety, siłą rzeczy ta zapowiedź skłoniła mnie do posłuchania sporo bootlegów i demówek z tamtych czasów, a przy okazji wywiadów. Przede wszystkim wbrew temu co myślą nugzy, Mustaine wcale nie był w wielkim konflikcie po tym jak wyleciał z zespołu. Oczywiście miał duży żal i urazę, ale po założeniu i ruszeniu Megadeth Dave i Lars regularnei się widywali, odwiedzali w domach i balowali na mieście. Według samego Larsa mieli dobre relacje i pierwszą rysą był ogromny sukces komercyjny black albumu, co zresztą sam Mustaine też opisywał. Zresztą Lars twierdzi, że to wbicie się mety a potem Deth do ekstraklasy (platyny, MTV, stadiony) sprawiło, że media nakręcały konflikt. Największa uraza to ten film, którego nie oglądałem, ale wg. Mustaine'a poczuł się tam źle przedstawiony, montaż miał rzekomo manipulować, a oni sami jakoś okłamali go w kwestii tego występu i to (ponownie wg. Larsa) było coś co na wiele lat pogrzebało ich relacje, które wznowiły dopiero koncerty Big 4.
To o czym rozni niezbyt mądrzy komentujacy w necie zapominaja, to taki miedzyludzki akcept rozpadu Mety, gdzie Mustaine nie majacy zbyt wielu przyjaciol (trudno budowac przyjaznie, kiedy co kilka miesiecy zmieniasz miejsce zamieszkania) i rodziny (brak ojca, matka opusciła Rudego jak miał 15 lat) to twoj pierwszy zespół staje sie dla Ciebie bardzo bliski. Zreszta wystarczy posłuchac, jak emocjonalny Rudy sie robi kiedy mowi o Hetfieldzie i Burtonie. Rudy ma w sobie duzy samokrytyki w kwestii tego, dlaczego został wyrzucony, a jego najwiekszy żal to brak przyznania mu należnego szacunku za zbudowanie sukcesu mety, bo jak posłuchałem demówek, taśm z jammowania - przecież Mustaine tam już był na niesamowicie wysokim poziomie i w 1983 grał rzeczy, które trafiały potem na KIMB, Peace, So Far!
Reasumując, w przypadku Megadeth wiadomo ze Deth=Rudy, więc wrzucenei coveru Mety nie traktowałbym jako jakiegoś bólu dupy, zwłaszcza ze o muzykach mety wypowiedział sie w kilku wywiadach bardzo pozytywnie i sam stwierdził, że jest to tribute dla byłych kolegów, jak i spojrzenie wstecz na swoje własne dokonania (bo to jego muzyka i creditsy).
Pozostaje liczyć, że w 2027 zobaczymy wielką halową trasę Megadeth, z mocnymi gośćmi specjalnymi (w Kanadzie Anthrax i Exodus!), mocną produkcją i w 2028 gdzieś w Kalifornii pożegnamy godnie Rudego.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Oby, bo ten Mystic to mi pasuje jak pięść do nosa.Bon Dzosef pisze: ↑ndz gru 14, 2025 11:03 pm Pozostaje liczyć, że w 2027 zobaczymy wielką halową trasę Megadeth, z mocnymi gośćmi specjalnymi (w Kanadzie Anthrax i Exodus!), mocną produkcją i w 2028 gdzieś w Kalifornii pożegnamy godnie Rudego.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Co ciekawe koncerty na 2026 poza Ameryką Południową w ogóle nie są reklamowane jako farewell. Europejskie to po prostu "European Tour", kanadyjskie to "Canadian winter tour" a USA to ofc "Run for your Lives". Jedynie Ameryka Południowa ma szyld "This Was Our Life" i dedykowany branding, plus wiem zakulisowo, że te koncerty wstępnie planowane były na 2027 i to decyzja o pożegnaniu przesunęła je na 2026, pewnie żeby zrobić miejsce na wiosenną trasę po USA.Max323 pisze: ↑ndz gru 14, 2025 11:10 pmOby, bo ten Mystic to mi pasuje jak pięść do nosa.Bon Dzosef pisze: ↑ndz gru 14, 2025 11:03 pm Pozostaje liczyć, że w 2027 zobaczymy wielką halową trasę Megadeth, z mocnymi gośćmi specjalnymi (w Kanadzie Anthrax i Exodus!), mocną produkcją i w 2028 gdzieś w Kalifornii pożegnamy godnie Rudego.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Dobre pytanie, moim zdaniem tak. Co jest dla mnie mega dziwne, że Megadeth odpuszcza sobie lipcowe festiwale. Byłaby przestrzen zeby posiedzieć dłużej w EU. No ale moze czuja ze trasa z żydsturbed wyczerpała popyt np. w UK.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Nigdzie nie pisałem, że ich beef był na dekady. Wypadł za bycie agresywnym ćpunem, nie za obrażanie reszty zespołu i ich rodzin, chociaż Rona jawnie gnębił. Często mówił ciepło o Jamesie, ale ogólnie coś ostatnio zmiękła faja pod promocję płyty i wjechała cukierkowa narracja pod Metallikę, trochę to nie klika w kontekście regularnej gadki i thrash-talku. Możesz jadać z nim obiadki, i fajnie, ale przypomnijmy, że nadal to o typie, który ma opinię (w pełni zasłużoną) pewnie Największego Kutafona Metalu. Pewnie nie chciałby akurat w tym być poza konkurencją, ale taką wyrobił sobie markę.
Ta "jego muza" to tylko kawałek tortu, nic nie wylaziło bez stempla Heta i Larsa, bo to ICH KURWA ZESPÓŁ. Ostatnio propsowal song-writing LU, co brzmi kuriozalne na tle jego innych wypowiedzi o nim
Może niedługo wpadną na Insta zdjęcia ze wspólnych świąt, kto wie 
Ta "jego muza" to tylko kawałek tortu, nic nie wylaziło bez stempla Heta i Larsa, bo to ICH KURWA ZESPÓŁ. Ostatnio propsowal song-writing LU, co brzmi kuriozalne na tle jego innych wypowiedzi o nim
Ostatnio zmieniony pn gru 15, 2025 7:22 am przez nugz, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Megadeth
Nawet z opowieści/opisów Dzosefa wynika, że Mustaine jest (delikatnie mówiąc) szorstki w obyciu: "coś odburknął", "opierdolił kilka osób", itp. Taki charakter. Może na starość i koniec kariery łagodnieje trochę 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Oczywiscie nugz bredzisz, na demie mety sa numery w całosci pisane przez Mustaine'a. Lars nie jest gitarzysta, Hetfield nie jest gitarzysta ktory wymyslilby takie rzeczy, jakie wymyślał Mustaine. I tyle
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Przecież gówno wiesz o Metallice, otwarcie się tym szczyciłeś. Byłeś podczas sesji tworzenia i nagrywania dema, czy rudy naopowiadał ostatnio przy stole?
Nie przyjmujesz do wiadomości, jak funkcjonuje Metallica i że nawet pierd nie zostanie nagrany bez zgody JH i LU. Nawet w sieci są creditsy i według nich Lights i Seek to numery Jamesa i Larsa, Motorbreath głównie Jamesa, a reszta to Hetfield/Mustaine/Ulrich, za które DM dostaje zasłużone monety.
Nawet nie wiem, po co to piszę
Hetfield nie wymyśliłby... Rudy był zszokowany graniem JH. Dziś wymieni go od razu w gronie najlepszych, no-brainer. Zapytaj przy okazji kolejnego posiłku z szefem. Zobaczysz, że mam rację
Nie przyjmujesz do wiadomości, jak funkcjonuje Metallica i że nawet pierd nie zostanie nagrany bez zgody JH i LU. Nawet w sieci są creditsy i według nich Lights i Seek to numery Jamesa i Larsa, Motorbreath głównie Jamesa, a reszta to Hetfield/Mustaine/Ulrich, za które DM dostaje zasłużone monety.
Nawet nie wiem, po co to piszę
Hetfield nie wymyśliłby... Rudy był zszokowany graniem JH. Dziś wymieni go od razu w gronie najlepszych, no-brainer. Zapytaj przy okazji kolejnego posiłku z szefem. Zobaczysz, że mam rację
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11843
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Bo się dopisali do tych numerów po wywaleniu Mustaine'a. Argument o sesji nagraniowej jest oczywiscie z pizdy, skoro tez cie tam nie bylo.
Hetfield to sprawny riffmajster, ale Mustaine jak na lata 1983-1986 to grał rzeczy kosmiczne, My Last Words, Looking Down the Cross, Into The Lungs (!) to co on tam wymyślił na tej gitarze rozwala głowę i było daleko bardziej kreatywne niż thrashowe riffowanie.
Hetfield to sprawny riffmajster, ale Mustaine jak na lata 1983-1986 to grał rzeczy kosmiczne, My Last Words, Looking Down the Cross, Into The Lungs (!) to co on tam wymyślił na tej gitarze rozwala głowę i było daleko bardziej kreatywne niż thrashowe riffowanie.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Przecież wiadomo wszem i wobec, że gdy Rdzawy pojawił się w Mecie, to imponował umiejętnościami zarówno Jamesowi jak i Larsowi. Raz, że był od nich dwa lata straszy. Dwa - wymiatał już na wiośle tak dobrze, że wzięli go z pocałowaniem ręki. A że ego miał wielkie, w kaszę sobie nie dał dmuchać, do tego umiejętności niemałe, to go wypieprzyli po niespełna dwóch latach. No bo akurat powód się znalazł - alko i aggression po alko. Pozbyli się konkurencji, przyjmując grzeczniutkiego, i trzeba przyznać, zdolnego kędzierzawego Kirka. A później wydali 5 genialnych płyt pod rząd.

