Był bus 0:30 chyba, ale to był Dave Matthews Band oni grają improwizacje itd nie wiadomo jak to sie mogło skończyć, skończyli 23:16 nie chciałem lecieć na wariackich papierach. Zostałem w hotelu. I rano pociag do Krk.Caracalized pisze: ↑wt lip 08, 2025 10:19 amPociągi chyba rzadko kiedy jeżdżą w nocy ogólnie. Nawet busa żadnego nie było? z Warszawy do Rzeszowa nawet przynajmniej 2 lata temu były flixbusy o północy.Zajzajer pisze: ↑wt lip 08, 2025 10:17 am Dobrzy są, mój rekord to 9:40 rano, ale na DT nie ma jakiegoś ciśnienia na barierki. Nie raz jak gdzieś byłem za granicą, to ludzie po prostu sobie spokojnie idą a jak biegłem jak kretyn i wszyscy się patrzyli dziwnie. Mnie dziwi że po północy (przynajmniej rok temu) nie ma pociagów z Wawy-Krk i z Krk-WWA i musiałem spać w hotelu, a samochodu nie mam. Dwa największe miasta powinny mieć co chwilę połączenia. Dobrze, że koncert udany. Niektóre zespoły mają sporo takich fanów co mają ciśnienie na barierki, mega ciężko wtedy i trzeba czekać.
07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1447
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
mogłeś w najgorszym wypadku ubera albo bolta zamówić
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Tobie się należy miejscówka obok odsłuchu Rysia, za całokształt
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Nie ma lekko
Kolejny przystanek u Niemca, więc powinno być luźniej. W sumie to na pewno będzie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1922
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
To jeszcze jedna refleksja, trochę z dupy, ale trudno.
Po tylu latach Judas Priest zajebiście gra heavy metal, a trochę w przeciwną stronę poszedł King Diamond, który na Mysticu zagrał przeciętną sztukę (w szczególności w porównaniu do tych wcześniejszych w Polsce), a ten masowy spust jest moim zdaniem trochę wymuszony, bo to Król. Słowo klucz: dynamika wydarzenia. Priest żadnych przeciągnięć, dłużyzn. King Diamond w tym roku za dużo ma w środku setu tych momentów ciszy, intrerludiów, przerw, które nie budują nastroju, a z niego wytrącają.
Kocham Kinga i Mercyful Fate jak co. A piszę to, bo spodziewałem się odwrotnych wrażeń mojego syna, z którym najczęściej śmigam na koncerty. Po Kingu stwierdził, że lepiej go z płyt słuchać, a Priest jest zachwycony i chce powtórki. O dziwo, faktycznie coś w tym jest. Judas na żywo wczoraj dodał dodatkową moc do tych legendarnych kawałków, chyba większą nawet niż na paru poprzednich sztukach, które widziałem w ich wykonaniu.
Po tylu latach Judas Priest zajebiście gra heavy metal, a trochę w przeciwną stronę poszedł King Diamond, który na Mysticu zagrał przeciętną sztukę (w szczególności w porównaniu do tych wcześniejszych w Polsce), a ten masowy spust jest moim zdaniem trochę wymuszony, bo to Król. Słowo klucz: dynamika wydarzenia. Priest żadnych przeciągnięć, dłużyzn. King Diamond w tym roku za dużo ma w środku setu tych momentów ciszy, intrerludiów, przerw, które nie budują nastroju, a z niego wytrącają.
Kocham Kinga i Mercyful Fate jak co. A piszę to, bo spodziewałem się odwrotnych wrażeń mojego syna, z którym najczęściej śmigam na koncerty. Po Kingu stwierdził, że lepiej go z płyt słuchać, a Priest jest zachwycony i chce powtórki. O dziwo, faktycznie coś w tym jest. Judas na żywo wczoraj dodał dodatkową moc do tych legendarnych kawałków, chyba większą nawet niż na paru poprzednich sztukach, które widziałem w ich wykonaniu.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Judas lepsze na żywo od Kinga
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
W ogóle ten set jest idealnie ułożony. Po wyczerpującym początku wjeżdża Touch, który jest znakomity ale jednak wolniejszy, dobra okazja na odpoczynek. Po Crawler wchodzi kolejny wolniejszy kawałek czyli Solar Angels. No i ostatni czyli Giants też po bardziej energetycznym fragmencie. Dynamika koncertu była perfekcyjna.
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Ech, nie mówię, że zarzuty co do Kinga są zupełnie nietrafione, ale on tych przerw po prostu potrzebuje. Zauważ, że nawet na krótki (bo jednoutworowy) bis trzeba u niego czekać naprawdę długo. U Judasów The Hellion leci zaraz po ich zejściu ze sceny. Diamond jest w świetnej formie, ale to się wiąże z dość oszczędnym koncertowaniem (same występy też są krótsze od priestowych) i właśnie robieniem sobie takich miniprzerw. One ofc też są konieczne, żeby King np. ubrał nową maskę, ale według mnie chodzi przede wszystkim o jakąś chwilę wytchnienia. Halford też stara się często zaglądać na backstage, gdzie ma butlę z tlenem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Moje najlepsze Priest, bezapelacyjnie. Highlightami koncertu Touch, Crawler, Gates i Hammer. Ricardo i Robercik to geniusze. Dawać więcej.
Pozdrowienia dla spotkanych sanatorian.
Pozdrowienia dla spotkanych sanatorian.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
-
Deleted User 8263
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Nie ma co porownywac dużej sceny na festiwalu po ulewie do halowki. KD to inny typ heavy metalu, na scenie sie tez o wiele więcej dzieje to i przerwy sa potrzebne. Widzialem KD tydzień temu w Londynie w kameralnym venue i koncert rozwalil mi głowę.Recit The Thornographer pisze: ↑wt lip 08, 2025 10:40 am To jeszcze jedna refleksja, trochę z dupy, ale trudno.
Po tylu latach Judas Priest zajebiście gra heavy metal, a trochę w przeciwną stronę poszedł King Diamond, który na Mysticu zagrał przeciętną sztukę (w szczególności w porównaniu do tych wcześniejszych w Polsce), a ten masowy spust jest moim zdaniem trochę wymuszony, bo to Król. Słowo klucz: dynamika wydarzenia. Priest żadnych przeciągnięć, dłużyzn. King Diamond w tym roku za dużo ma w środku setu tych momentów ciszy, intrerludiów, przerw, które nie budują nastroju, a z niego wytrącają.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Też KD to dużo bardziej teatralna muzyka. Te intra, interludia to dla mnie elementy przedstawienia, które gdzieś tam mają za zadanie stworzyć/utrzymać nastrój. Takie wolniejsze tempo takiego koncertu mi pasuje
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Niesamowicie intensywny koncert, dużo Painkillera zrobiło robotę. Pełna zgoda z barsiarzem, że dynamika seta była bardzo dobrze ułożona. Po prostu WSZYSTKO zagrało. I nawet nie płakałem za Judas Rising, choć szkoda, że nie było. Top 1 u mnie pozostaje Dublin 2024 za niespodzianki w setliście (mimo, że wczoraj set był lepszy), ale ten chyba jest tuż za nim.
W ogóle nie widać problemów zdrowotnych Rysia, a wieku u Halforda nie słychać. Najlepszy band na świecie.
A gloryhole gówno
W ogóle nie widać problemów zdrowotnych Rysia, a wieku u Halforda nie słychać. Najlepszy band na świecie.
A gloryhole gówno
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Jeden z kumatych operatorów już zaczyna wrzucać: https://www.youtube.com/watch?v=DbxUUwSh8vE
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1447
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Cieszę się, że wracam do siebie, że od prawie dwóch godzin jestem w pociągu i mogę już odpocząć po tych ostatnich podróżach koncertowych aż do drugiej połowy sierpnia kiedy czeka mnie Public Image Ltd. Wczorajszy łodzki koncert Priest wspaniale mi zwieńczył ten ostatni tydzień, w trakcie którego widziałem jeszcze Morrissey'a i Voivod. I jak miałbym wartościować to ja pierdolę... to był być może najlepszy koncert na jakim byłem w tym roku póki co, mój ulubiony albo przynajmniej ulubiony na równi z Brownem na Mysticu. To było naprawdę coś!
Myślałem, że jak przyjdę z godzinę przed otwarciem bramek to wbiję się do jakiegoś czwartego rzędu co najmniej; jak przybyłem na miejsce to już była kolejka, ale ostatecznie wylądowałem dosyć blisko sceny, wszystko i wszystkich dobrze widziałem, jakiś 7-8 rząd, potem byłem nawet bliżej, lecz bardziej po prawej stronie od Andy'ego niż tak po środku jakbym pragnął najbardziej, ale o tym potem. Najpierw muszę napisać o występie Gloryhammer. Dla mnie, szczerze powiedziawszy, to była zwykła padakowa patatajka, zupełnie mnie to nie ruszało, nie podnosiłem rąk tak jak wokalista w pewnym momencie chciał myśląc, że po co mam dla niego rękę podnosić, ale ludzie wokół mnie skakali i klaskali i wyglądało to tak, jakbym ja był jakimś odmiennym i drętwym gatunkiem. Naprawdę, bardzo nie lubię takiego power metalu, tych rpg-owych klawiszy, przasności i sam nie wiem jeszcze czego... po prostu okropna tandeta to jest i nie wiem czy Nightwisha bym już nie wolał xDDD Naprawdę, nudne i nijakie. Jakbym miał wymieniać plusy to może to, że byli naprawdę dobrze nagłośnieni i to mi dawało nadzieję na to jaki dźwięk może być na moim ulubionym zespole; oczywiście był lepszy i potężniejszy, już chuj, że coś tam momentami mogło nie domagać.
Po supporcie spojrzałem na zegarek i do rozpoczęcia koncertu Judas Priest planowo zostało jeszcze 30 minut z jakimiś sekundami. Odetchnąłem po tamtym chujstwie, ale cieszyłem się, że coraz bliżej jest do występu Bogów Metalu i jak poleciało War Pigs z taśmy to już wiedziałem, że Halford z ekipą za chwilę za chwileczkę wyjdzie na scenę. Ze wszystkich intr koncertowych jakie już lecą po wiadomym klasyku Black Sabbath to z obecnej trasy jest chyba moim ulubionym, naprawdę spodobało mi się jak klimatyczne ono jest, wczesne Current 93 by się nie powstydziło czegoś takiego (swoją drogą Judas Priest to jeden z ulubionych zespołów Tibeta!). I jak Halford wszedł z TWISTING THE STRANGLE GRIP WON'T GIVE NO MERCY! to pomyślałem sobie "o ja pierdolę!" i już na starcie przyszpilili taką pieprzoną petardą! All Guns Blazing i Hell Patrol zaraz po sobie, You've Got Another Thing Comin', Freewheel Burning... tam był po prostu banger na bangerze, prawie żadnej przerwy na wytchnienie! Tam gdzie stałem było piekło, ludzie się przewracali, gdzieś tam jakiś mosh nakurwiał, sam nawet w pewnym momencie skakałem, by jakoś ten rozpierdol przetrwać i nie oddalać się od sceny, ale jakoś udało mi się wytrzymać, przeżyć i z czasem wbić troszeczkę bliżej sceny od strony Andy'ego, zrobiłem to dzięki właśnie temu nakurwowi jaki się dział. I jak poleciało Solar Angels to szczerze ucieszyłem się, że nastało jakieś wytchnienie; usłyszenie tego utworu nigdy moim marzeniem koncertowym jakoś nie było, ale bardzo fajnie, że ten zespół odkopuje tak dawno niegrane rzeczy. Każdy kawałek z Invincible Shield jaki wczoraj zagrali absolutnie kocham, Gates of Hell to było moje marzenie; nie uważam, tak jak koledzy, że to najlepszy utwór jaki nagrali w XXI wieku, ale bardzo go kocham i tak (za najlepsze uważam Panic Attack). The Serpent and the King wokalnie zostało absolutnie rozkurwione, nie wierzę, że Halford tak zajebiście odtworzył to na żywo! I Giants in the Sky było piękne. Setlista przewspaniała, prawie cały Painkiller poza Leather Rebel i Metal Meltdown został zaprezentowany, fajnie było usłyszeć Night Crawler kolejny raz po 13 latach, One Shot At Glory po trzech, to być może mój ulubiony utwór z tej płyty i wyśmienicie było doznać Between the Hammer and the Anvil, zawsze będę kochał tę tappingowaną solówkę!
Co jeszcze? Cały zespół dał z siebie 137%. Jeżeli mam szukać jakichś minusów to jednym na pewno jest to, że lata 70' poza obowiązkowym Hell Bent for Leather zupełnie nie miały żadnej reprezentacji, no ale wszystkiego mieć nie można, zespół na jednym koncercie nie da rady zagrać wszystkiego co chciałoby się usłyszeć, ale i tak jestem mega zadowolony i nie powinienem narzekać. Mógłbym nawet ten koncert wskazać jako swój ulubiony od Judas Priest, z dziewięciu jakie do tej pory widziałem, przez tzw. recency bias, ale ciężko mi go porównywać z innymi koncertami, które widziałem tak dawno, lecz Spodek 2011 na pewno zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, jako że to był pierwszy raz kiedy się spotkałem z księdzem na żywo, ale na pewno muszę powiedzieć, że wczorajszy koncert z całą pewnością był lepszy od tego krakowskiego z zeszłego roku i najprawdopodobniej też lepszy niż na Mysticu, mimo że tam setlista była dłuższa i bardziej różnorodna, kiedy cały katalog dostał naprawdę dobrą reprezentację i nie brakowało ani lat siedemdziesiątych ani bardziej heavy metalowych bangerów z Painkillera czy Defenders of the Faith.
I dlatego, że widziałem JP na żywo 9 razy to pasowałoby, abym jeszcze jeden koncert co najmniej jeszcze kiedyś zaliczył, by była ta okrągła dycha już
Ale wcześniej niż za 2-3 lata najpewniej to się nie stanie, a nie wiem czy aż tyle mam ochotę jeszcze pożyć. Dla Judas Priest warto, lecz nie tylko Judas Priest istnieje na tym świecie, ale muszę powiedzieć, że bez ich muzyki być może byłoby ze mną sporo gorzej niż jest.
I nic nie złapałem xD
Myślałem, że jak przyjdę z godzinę przed otwarciem bramek to wbiję się do jakiegoś czwartego rzędu co najmniej; jak przybyłem na miejsce to już była kolejka, ale ostatecznie wylądowałem dosyć blisko sceny, wszystko i wszystkich dobrze widziałem, jakiś 7-8 rząd, potem byłem nawet bliżej, lecz bardziej po prawej stronie od Andy'ego niż tak po środku jakbym pragnął najbardziej, ale o tym potem. Najpierw muszę napisać o występie Gloryhammer. Dla mnie, szczerze powiedziawszy, to była zwykła padakowa patatajka, zupełnie mnie to nie ruszało, nie podnosiłem rąk tak jak wokalista w pewnym momencie chciał myśląc, że po co mam dla niego rękę podnosić, ale ludzie wokół mnie skakali i klaskali i wyglądało to tak, jakbym ja był jakimś odmiennym i drętwym gatunkiem. Naprawdę, bardzo nie lubię takiego power metalu, tych rpg-owych klawiszy, przasności i sam nie wiem jeszcze czego... po prostu okropna tandeta to jest i nie wiem czy Nightwisha bym już nie wolał xDDD Naprawdę, nudne i nijakie. Jakbym miał wymieniać plusy to może to, że byli naprawdę dobrze nagłośnieni i to mi dawało nadzieję na to jaki dźwięk może być na moim ulubionym zespole; oczywiście był lepszy i potężniejszy, już chuj, że coś tam momentami mogło nie domagać.
Po supporcie spojrzałem na zegarek i do rozpoczęcia koncertu Judas Priest planowo zostało jeszcze 30 minut z jakimiś sekundami. Odetchnąłem po tamtym chujstwie, ale cieszyłem się, że coraz bliżej jest do występu Bogów Metalu i jak poleciało War Pigs z taśmy to już wiedziałem, że Halford z ekipą za chwilę za chwileczkę wyjdzie na scenę. Ze wszystkich intr koncertowych jakie już lecą po wiadomym klasyku Black Sabbath to z obecnej trasy jest chyba moim ulubionym, naprawdę spodobało mi się jak klimatyczne ono jest, wczesne Current 93 by się nie powstydziło czegoś takiego (swoją drogą Judas Priest to jeden z ulubionych zespołów Tibeta!). I jak Halford wszedł z TWISTING THE STRANGLE GRIP WON'T GIVE NO MERCY! to pomyślałem sobie "o ja pierdolę!" i już na starcie przyszpilili taką pieprzoną petardą! All Guns Blazing i Hell Patrol zaraz po sobie, You've Got Another Thing Comin', Freewheel Burning... tam był po prostu banger na bangerze, prawie żadnej przerwy na wytchnienie! Tam gdzie stałem było piekło, ludzie się przewracali, gdzieś tam jakiś mosh nakurwiał, sam nawet w pewnym momencie skakałem, by jakoś ten rozpierdol przetrwać i nie oddalać się od sceny, ale jakoś udało mi się wytrzymać, przeżyć i z czasem wbić troszeczkę bliżej sceny od strony Andy'ego, zrobiłem to dzięki właśnie temu nakurwowi jaki się dział. I jak poleciało Solar Angels to szczerze ucieszyłem się, że nastało jakieś wytchnienie; usłyszenie tego utworu nigdy moim marzeniem koncertowym jakoś nie było, ale bardzo fajnie, że ten zespół odkopuje tak dawno niegrane rzeczy. Każdy kawałek z Invincible Shield jaki wczoraj zagrali absolutnie kocham, Gates of Hell to było moje marzenie; nie uważam, tak jak koledzy, że to najlepszy utwór jaki nagrali w XXI wieku, ale bardzo go kocham i tak (za najlepsze uważam Panic Attack). The Serpent and the King wokalnie zostało absolutnie rozkurwione, nie wierzę, że Halford tak zajebiście odtworzył to na żywo! I Giants in the Sky było piękne. Setlista przewspaniała, prawie cały Painkiller poza Leather Rebel i Metal Meltdown został zaprezentowany, fajnie było usłyszeć Night Crawler kolejny raz po 13 latach, One Shot At Glory po trzech, to być może mój ulubiony utwór z tej płyty i wyśmienicie było doznać Between the Hammer and the Anvil, zawsze będę kochał tę tappingowaną solówkę!
Co jeszcze? Cały zespół dał z siebie 137%. Jeżeli mam szukać jakichś minusów to jednym na pewno jest to, że lata 70' poza obowiązkowym Hell Bent for Leather zupełnie nie miały żadnej reprezentacji, no ale wszystkiego mieć nie można, zespół na jednym koncercie nie da rady zagrać wszystkiego co chciałoby się usłyszeć, ale i tak jestem mega zadowolony i nie powinienem narzekać. Mógłbym nawet ten koncert wskazać jako swój ulubiony od Judas Priest, z dziewięciu jakie do tej pory widziałem, przez tzw. recency bias, ale ciężko mi go porównywać z innymi koncertami, które widziałem tak dawno, lecz Spodek 2011 na pewno zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, jako że to był pierwszy raz kiedy się spotkałem z księdzem na żywo, ale na pewno muszę powiedzieć, że wczorajszy koncert z całą pewnością był lepszy od tego krakowskiego z zeszłego roku i najprawdopodobniej też lepszy niż na Mysticu, mimo że tam setlista była dłuższa i bardziej różnorodna, kiedy cały katalog dostał naprawdę dobrą reprezentację i nie brakowało ani lat siedemdziesiątych ani bardziej heavy metalowych bangerów z Painkillera czy Defenders of the Faith.
I dlatego, że widziałem JP na żywo 9 razy to pasowałoby, abym jeszcze jeden koncert co najmniej jeszcze kiedyś zaliczył, by była ta okrągła dycha już
I nic nie złapałem xD
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Caracalized pisze: ↑wt lip 08, 2025 10:15 amNo samochodem pewnie zajebiście się dojeżdża do Łodzi, ale nie każdy samochód ma.
To fakt. Ja pociągu nie biorę pod uwagę na takich trasach, bo nie wierzę, że dowiezie mnie na czas. Warszawa - Łódź powinny mieć połączenia do późna w nocy tymczasem do Łodzi nie da się dojechać o świecie, do Warszawy nie da się dojechać późno w nocy - pod tym względem porażka.
Widzę, że z Rzeszowa jesteś. W sumie dziwne transportowo, bo to duże miasto i przez Kraków czy Warszawę powinny być niezłe połączenia. No i zawsze warto spróbować się z kimś umówić na wspólny transport. Na to zawsze są jakieś szanse, że wystarczy tylko kawałek podjechać.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1447
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Za chwilę w Krakowie będę, przesiadka 50 minut tylko, a to jest chuj naprawdę. Zawsze gorzej mogło być xD
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Następnym razem:Caracalized pisze: ↑wt lip 08, 2025 11:30 am Za chwilę w Krakowie będę, przesiadka 50 minut tylko, a to jest chuj naprawdę. Zawsze gorzej mogło być xD
1. Podbijaj jak nas widzisz na / po koncercie. Nie ma co się czaić. W końcu my w sporej części też się na koncertach poznaliśmy.
2. Przed koncertem pytaj czy ktoś nie jedzie z Twojej okolicy. Może akurat ktoś się trafi.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Świetne nagranie. Byłem tam, a i tak poraża mnie jaki to byk ogień. Gigancinugz pisze: ↑wt lip 08, 2025 11:21 am Jeden z kumatych operatorów już zaczyna wrzucać: https://www.youtube.com/watch?v=DbxUUwSh8vE
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Z Krakowa do Warszawy jest Flix o 1.15, korzystam niezmiennie od lat i bardzo sobie chwalę.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 07/07/2025 - Judas Priest - Łódź
Dokładnie x2. Tym bardziej, że jeden ancymon ze stolicy podkarpacia cisnął autkiempz pisze: ↑wt lip 08, 2025 11:35 amNastępnym razem:Caracalized pisze: ↑wt lip 08, 2025 11:30 am Za chwilę w Krakowie będę, przesiadka 50 minut tylko, a to jest chuj naprawdę. Zawsze gorzej mogło być xD
1. Podbijaj jak nas widzisz na / po koncercie. Nie ma co się czaić. W końcu my w sporej części też się na koncertach poznaliśmy.
2. Przed koncertem pytaj czy ktoś nie jedzie z Twojej okolicy. Może akurat ktoś się trafi.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***


