Strona 20 z 28

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 6:41 pm
autor: Władysław_Warneńczyk
Brave New World 8 - 8 Seventh Son of a Seventh Son

Cholernie ciężki wybór... BNW to genialna płyta, ale mimo wszystko to 7th Son był moją pierwszą płytą IM, to dzięki niej zakochałem się w tym zespole dlatego głos może pójść tylko na nią

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 6:44 pm
autor: Geri666
Brave New World 9 - 8 Seventh Son of a Seventh Son

Obie płyty uwielbiam i doceniam ich geniusz. Jednak płyta z 2000 roku ma dla mnie więcej energii i jest perfekcyjna niemal w każdym calu (wyrzxuciłbym tylko "TheFallen Angel").

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 9:21 pm
autor: DeJMIeN Wielki
Brave New World 9 - 9 SSOaSS

tu akurat nie mam problemu z wyborem, głos na SSOaSS gdyż jest to od niepamiętnych czasów moja ulubiona płyta Iron Maiden i jedna z ulubionych w ogóle. Choć do BNW też mam olbrzymi sentyment ( i też uważam za jedyną zbędną rzecz Fallen Angel :) )

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 10:02 pm
autor: Mr. M
Brave New World 10 - 9 Seventh Son of Seventh Son

Nigdy nie rozumiałem fenomenu Siódmego Syna. Oczywiście na tle całej muzyki metalowej to arcydzieło, ale IM nagrało kilka lepszych płyt. Jedną z nich jest właśnie BNW. Kapitalny krążek, tylko z kilkoma (ale praktycznie niemającymi znaczenia) minusami. Każdy utwór jest ważny i świetny. Tym Siódmy Syn nie może się poszczycić.

No i przecież tu jest

"Out of the silent planet
Dreams of desolation
Out of the silent planet
Come the demons of creation
"

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:06 pm
autor: tomtomala
Brave New World 11 - 9 Seventh Son of Seventh Son
Nie ma lepszej płyty Ironów niż BNW. Jest to absolutne arcydzieło. A niestety na SSOSS znajdują się takie 'pasztety' i kiczowate kawałki jak Can I Play with Madness czy The Evil That Men Do.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:11 pm
autor: Cybul
Brave New World 12 - 9 Seventh Son of Seventh Son

Dwa szczegolne albumy, głosuję na BNW ponieważ był to wazny moment dla zespołu. Kompozycje bardzo udane - chwytliwy The Fallen Angel w przeciwieństwie do przedmówców oceniam jako jeden z najlepszych numerów na płycie. Tekst tytułowego kawałka jest jednym z moich ulubionych. No i ten pierwszy raz z żelazną dziewicą 21.06... :twisted:

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:11 pm
autor: FanMaiden
Do Tomtomala, "The Evil That Men Do" kiczowaty?

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:20 pm
autor: Władysław_Warneńczyk
gdyby nie 7th Son, BNW prawdopodobnie nigdy by nie powstało

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:29 pm
autor: MetallicaTruFan^^
death_busters pisze:gdyby nie 7th Son, BNW prawdopodobnie nigdy by nie powstało
Ale głupi tok myslenia... Bez Iron Maiden, nie powstały by inne płyty.

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:34 pm
autor: Władysław_Warneńczyk
jak dla mnie ta płyta otworzyła drzwi bardziej progresywnemu graniu, była krokiem milowym w dalszej karierze Maiden. ale może faktycznie głupio się wyraziłem

Re: Pojedynki płyt...

: wt lip 12, 2011 11:36 pm
autor: MetallicaTruFan^^
O wiele lepiej ;)

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 12:11 am
autor: tomtomala
FanMaiden pisze:Do Tomtomala, "The Evil That Men Do" kiczowaty?
Moje subiektywne, własne odczucie. Jest to jeden z największych (jeżeli nie największy) kiczów jaki wyszedł pod szyldem IM. Równa do niego taki hit z solowych dokonań Dickinsona jak Tattooed Millionaire. Ale myślę, że to nie miejsce i temat na takie dywagacje.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 8:52 am
autor: CardicalC
Brave New World 13- 9 Seventh Son of Seventh Son
Oba albumy są świetne ale nowy wspaniały świat jest dużo dużo dużo lepszy. i nie ma żadnego słabego momentu.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 9:43 am
autor: Blase
Brave New World 13- 10 Seventh Son of Seventh Son

oba albumy są niezwykle równe, nie ma się do czego przyczepić. ale mój sentyment do grania z lat 80. wygrywa, Siódmy Syn to idealne zakończenie "klasycznego" okresu w historii IM, obok Operation: Mindrcime chyba najlepszy album metalowy roku 1988.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 12:21 pm
autor: krusejder
Brave New World 13- 11 Seventh Son of Seventh Son

O ile na "Siódmym synie" można się czepiać tego (Can I Play ?) czy owego (lakoniczności płyty, która mogłaby być dłuższym konceptem a nie jest), to na BNW oprócz kilkudziesięciu minut świetnej muzyki jest też niemało zapychaczy. Dobry producent nie pozwoliłby Ajronom katować np. Dream Of Mirrors przez niemal 10 minut, skoro 4 do 5 w zupełności by wystarczyło.

BNW nie przebiło ani Accident Of Birth ani Chemical Wedding, więc tem bardziej nie powinno być porównywane z najlepszemi LP Iron Maiden z lat 80tych. Co z tego, że błyszczy na tle Virtual XI oraz Dance Of Death ?

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 12:30 pm
autor: Pawcio
tomtomala pisze: Jest to jeden z największych (jeżeli nie największy) kiczów jaki wyszedł pod szyldem IM.
IM w latach 80 to w dużej mierze kicz, nie uważam zeby to było złe, po prostu takie jest moje zdanie.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 1:52 pm
autor: Dziku
Brave New World 13- 12 Seventh Son of Seventh Son

7th chociazby za tytułowy.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 3:40 pm
autor: Cybul
krusejder pisze:Brave New World 13- 11 Seventh Son of Seventh Son

Dobry producent nie pozwoliłby Ajronom katować np. Dream Of Mirrors przez niemal 10 minut, skoro 4 do 5 w zupełności by wystarczyło.
Tez mi się wydaje, że niektóre utwory dużo by zyskały na skróceniu, płyty wówczas też np. Don't Look to the Eyes of a Stranger, The Angel and the Gambler, Isle of Avalon, El Dorado, Dream of Mirrors, Blood Brothers, No More Lies, Brighter Than a Thousand Suns, The Reincarnation of Benjamin Breeg. Muzyka z ciekawymi pomysłami, a po skróceniu moglibyśmy mieć swietne killery.

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 6:36 pm
autor: ttomasz
Z powyższych numerów zgodzę się tylko do Angela. Mi długość wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie jest idealna ;-)

Re: Pojedynki płyt...

: śr lip 13, 2011 9:23 pm
autor: krusejder
Długie numery same w sobie nie są muzyką progresywną. Rock progresywny to WIELOKROTNE zmiany tempa podczas utworów a nie schemat wolne-szybkie-wolne. Porównanie wczesnych płyt Genesis czy choćby Rush pokazuje, jak wygląda świetny rock progresywny. IM niestety tu się niekoniecznie łapie.

Odwróciłbym opinię względem Ttomaszowej: mnie długość piosenek po odejściu Bircha tylko czasem nie przeszkadza, a zazwyczaj jest jednak problemem