Strona 3 z 4
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 11:59 am
autor: PanPrezes
Rainmaker. pisze: po pierwsze ten materiał to raczej pozostałości tego co nie ukazało się na debiutanckiej płycie
Tak ale zostało to wszystko bardzo dokładnie dopieszczone i przearanżowane do tego stopnia, że przebiło i tak świetny debiut.
Rainmaker. pisze:po drugie brak Dickinsona, a nie ma się co czarować bez niego Maiden nie wzniosło by się tak daleko
Nie można przekładać popularności zespołu w sposób bezpośredni na jakość muzyki, zresztą Killersi mimo słabego przyjęcia w UK zrobili całkiem duże zamieszanie na całym świecie i Ironi grali już przecież trasę po Japonii
Zresztą główną przyczyną tego że to Number odniósł tak gigantyczny sukces było uproszczenie muzyki przez zespół dzięki czemu stałą się bardziej przystępna dla szerszych grup odbiorców, a nie jakiś wielki skok jakościowy w momencie przyjścia do zespołu Dickinsona.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 12:35 pm
autor: voivod
panzerschreck pisze:Nie, to się nie dzieje znowu


Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 1:56 pm
autor: erni13
Aha. Dickinson=Iron Maiden? Wali mnie to, czy na tej plycie byl Bruce, czy go nie bylo. Gdyby byla nagrana z nim, zapewne bylaby slabsza (W moim odczuciu).
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 2:58 pm
autor: Journeyman666
@voivod - zauważyłeś, że w tym temacie popełniłeś już drugi post i w żadnym się nie zaprezentowałeś swojego zdania co do tematu? Ja wiem, że zapewne marzysz o tym żeby Ci się pojawiła 3 gwiazdeczka pod nickiem ale chyba nie ma sensu wysyłać kolejnych postów skoro nie masz nic do powiedzenia, nie sądzisz?
erni13 pisze:Aha. Dickinson=Iron Maiden? Wali mnie to, czy na tej plycie byl Bruce, czy go nie bylo. Gdyby byla nagrana z nim, zapewne bylaby slabsza (W moim odczuciu).
W sumie chyba racja. Nie ma znaczenia czy Bruce był, czy go nie było. Trzeba się pogodzić z tym, że pierwsze płyty są nagrane z Paulem i robione pod Paula. Moim zdaniem Bruce nie sprawdza się tak dobrze w utworach z pierwszych 2 płyt jak w tych robionych pod niego (może poza PotO, running free)
Tak ale zostało to wszystko bardzo dokładnie dopieszczone i przearanżowane do tego stopnia, że przebiło i tak świetny debiut.
Sorry, przebiło w czym?

Bo na jakie źródło by nie spojrzeć, to raczej debiut przebija Killers we wszystkim. Oczywiście oprócz tru fanów, którzy muszą koniecznie mówić, że FOTD, HBTN, TNOTB, RTTH, ROTAM, Trooper to gnioty a najlepszym utworem w dyskografii jest Pugratory albo Genghis Khan "bo są z płyty dla prawdziwych fanów i koneserów"

Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 3:31 pm
autor: erni13
Sorry, przebiło w czym?
Dojrzałością. Dodatkowo dopchano trochę mięsa. Obydwie płyty bardzo cenię, jednak Killers ma w sobie ,,coś", czego nie ma jedynka.
Oczywiście oprócz tru fanów, którzy muszą koniecznie mówić, że FOTD, HBTN, TNOTB, RTTH, ROTAM,
Nie jestem ,,tru" fanem, a te utowry uważam za czystą magię, poprostu opisuję mój punkt widzenia. Można, nie?
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 3:38 pm
autor: PanPrezes
Journeyman666 pisze:Oczywiście oprócz tru fanów, którzy muszą koniecznie mówić, że FOTD, HBTN, TNOTB, RTTH, ROTAM, Trooper to gnioty
Nikt tak przecież nie twierdzi, Number i debiut to też świetne płyty tego chyba nikt przy zdrowych zmysłach i uszach nie próbuje negować.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 5:18 pm
autor: MetallicaTruFan^^
erni13 pisze:Cytat:
Oczywiście oprócz tru fanów, którzy muszą koniecznie mówić, że FOTD, HBTN, TNOTB, RTTH, ROTAM,
Nie jestem ,,tru" fanem, a te utowry uważam za czystą magię, poprostu opisuję mój punkt widzenia. Można, nie?
Spokojnie, zauważyłem, że kolega sam najpierw mówi coś o subiektywizmie, ale według niego to działa tylko w jedną stronę, co właśnie zaprezentował

Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 5:52 pm
autor: Journeyman666
erni13 pisze:Nie jestem ,,tru" fanem, a te utowry uważam za czystą magię, poprostu opisuję mój punkt widzenia. Można, nie?
Nie, nie. Źle zrozumiałeś, nie chodziło mi o Ciebie. Chodziło mi tylko o manię polegającą na zachwycaniu się na siłę utworami, żeby po prostu pokazać "jak bardzo zaawansowanym fanem się jest".
Przemo142 pisze:Spokojnie, zauważyłem, że kolega sam najpierw mówi coś o subiektywizmie, ale według niego to działa tylko w jedną stronę, co właśnie zaprezentował

I nikomu nie bronię uważać, że Killers jest lepsze od debiutu czy jakiejkolwiek innej płyty IM. Napisałem jak jest wg mnie. Oprócz tego dodałem wzmiankę o "przebiciu poprzedniczki". Notowania sprzedaży wyraźnie pokazują, że IM jest bardziej... "docenioną płytą" i to miałem na myśli. Jeśli chodzi o rankingi (choćby u nas na forum) również debiut jest lubiany bardziej, jako pojedyncze utwory debiut również jest lubiany bardziej. Nie kazałem nikomu przyznawać mi racji. Nie wiem czy kolega Przemo to odnotował? Tru fanom również nie zabraniam mówić, że ww. utwory są do bani. Po prostu im się dziwię.

Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 5:59 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Journeyman a miej w dupę tru czy sru fanów ,polub Killers bo da Ci to dużo przyjemności,posłuchaj tej płyty na spokojnie, pamiętam ze ja kiedyś burałem AMOLAD (miałem nick Nomad wtedy) sam się z tego smieję
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 7:23 pm
autor: voivod
Journeyman666 pisze:@voivod - zauważyłeś, że w tym temacie popełniłeś już drugi post i w żadnym się nie zaprezentowałeś swojego zdania co do tematu? Ja wiem, że zapewne marzysz o tym żeby Ci się pojawiła 3 gwiazdeczka pod nickiem ale chyba nie ma sensu wysyłać kolejnych postów skoro nie masz nic do powiedzenia, nie sądzisz?
swoja opinie o tym albumie juz wieloktronie wyrazalem na tym forum. a z kogos kto utworom typu purgatory daje ocene 1,5/10 moge sie co najwyzej posmiac, bo na merytoryczna dyskusje szkoda czasu
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 7:27 pm
autor: ZłapanyWCzasie
voivod pisze:Journeyman666 pisze:@voivod - zauważyłeś, że w tym temacie popełniłeś już drugi post i w żadnym się nie zaprezentowałeś swojego zdania co do tematu? Ja wiem, że zapewne marzysz o tym żeby Ci się pojawiła 3 gwiazdeczka pod nickiem ale chyba nie ma sensu wysyłać kolejnych postów skoro nie masz nic do powiedzenia, nie sądzisz?
swoja opinie o tym albumie juz wieloktronie wyrazalem na tym forum. a z kogos kto utworom typu purgatory daje ocene 1,5/10 moge sie co najwyzej posmiac, bo na merytoryczna dyskusje szkoda czasu
zgadzam się z Tobą,ale to samo się tyczy kawałków z Dance of Death czy The Final Frontier
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 7:29 pm
autor: IronCezarek
erni13 pisze:ma w sobie ,,coś",
hmm... To znaczy? Jakoś nie rozumiem, argumentów że płyta ma to "coś" i jest fajna czy cuś w tym stylu -.-
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 7:32 pm
autor: ZłapanyWCzasie
nagrywali ją Steve,Adrian,Dave ,Paul i Clive ,to jest to COŚ!!
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 8:28 pm
autor: erni13
hmm... To znaczy? Jakoś nie rozumiem, argumentów że płyta ma to "coś" i jest fajna czy cuś w tym stylu -.-
Tak samo jak Iron Maiden (zespół) ma to ,,coś". Tak samo Killers ma to coś co mnie w niej kręci. Lepsze, dużo lepsze brzmienie, czuć też większe doświadczenie. No i ,,coś".
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 8:45 pm
autor: Journeyman666
IronCezarek pisze:hmm... To znaczy? Jakoś nie rozumiem, argumentów że płyta ma to "coś" i jest fajna czy cuś w tym stylu -.-
Jak to nie rozumiesz? Jeśli płyta/zespół/utwór ma to "coś" to znaczy, że słuchasz tego z zapartym tchem, nie umiesz się od tego oderwać, słuchasz bez przerwy i nie masz dość, cały czas zauważasz w nim coś co powoduje, że ten utwór/album staje się dla Ciebie jeszcze genialniejszy. Jakieś charakterystyczniejsze uderzenie w strunę, minimalnie mocniej zachrypnięty wokal, przez przypadek nagrane klaśnięcie w dłonie czy cokolwiek innego dzięki czemu słuchając tego utworu masz uczucie motylków w brzuchu lub przechodzą Cię dreszcze, bo jest tak niesamowicie wyśmienity. Myślę, że to właśnie jest to "coś" tylko nie każdemu się chce coś takiego napisać przy każdym jednym utworze IM, bo praktycznie każdy zasługuje na taki zachwyt.
voivod pisze:swoja opinie o tym albumie juz wieloktronie wyrazalem na tym forum. a z kogos kto utworom typu purgatory daje ocene 1,5/10 moge sie co najwyzej posmiac, bo na merytoryczna dyskusje szkoda czasu
Ocena 1,5 dla Purgatory jest całkowicie zasłużona moim zdaniem. Jeśli miałbym Purgatory zestawić z jakimś utworem innego zespołu zapewne by dostało 8-10. Ale jak na IM ten utwór mnie nie zachwyca. Nie czułbym się fair gdybym Murders...IARM dał 5 a Purgatory tyle samo.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 8:48 pm
autor: ZłapanyWCzasie
bo co się rozdrabniać z jakimiś ocenami,tez się kiedyś w to bawiłem, każdy utwór Iron Maiden jest w jakimś sensie wspaniały
wiadomo, Rime of the Ancient Mariner,Hallowed Be thy Name,Infinite Dreams,Phantom of the Opera,Flight of Icarus to nie są utwory,tylko MEGA-DZIEŁA
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 10:22 pm
autor: panzerschreck
ZłapanyWCzasie pisze:bo stary za słabo znasz II falę hard-rocka ,bo to nie jest tak,że było Black Sabbath,Deep Purple,Led Zeppelin ,potem Iron Maiden,inne kapele NWOBHM ,Venom i Motorhead a pomiędzy nimi punk, było jeszcze coś pomiędzy i tak się składa,że to pomiędzy miało na muzykę Ironów kolosalny wpływ ,większy na pewno niż Black Sabbath nie mówiąc o punku którym zespół gardził
bo umówmy się Di Anno żadnego wpływu na te dwie płyty nie miał,a już na pewno nie na Killers nagrywany w udzale takich "faszystów" muzycznych

jak Smith czy Birch ,mówią o wkładzie kompozycyjnym
Tak, Ty najlepiej wiesz, że ja nie mam pojęcia o II fali hard rocka (w ogóle pierwsze słyszę takie określenie), bo rpzecież mnie znasz, za to Ty masz największe na świecie pojęcie o punku. Przecież to Ty pisałeś, że punk inspirował Sisters of Mercy i Depeche Mode a nie Iron Maiden
Journeyman666 pisze:@voivod - zauważyłeś, że w tym temacie popełniłeś już drugi post i w żadnym się nie zaprezentowałeś swojego zdania co do tematu? Ja wiem, że zapewne marzysz o tym żeby Ci się pojawiła 3 gwiazdeczka pod nickiem ale chyba nie ma sensu wysyłać kolejnych postów skoro nie masz nic do powiedzenia, nie sądzisz?
Ty za to dużo piszesz, ale do powiedzenia nie masz absolutnie nic- naprawdę jest mnóstwo fajnych tematów na forum- Liga Utworów, Now Drinking, Hokej, czy Nasze Avatary- spróbuj tam się troszeczkę poprodukować bo o muzyce to Ty nie za bardzo masz pojęcie.
A jeśli ktoś chce voivodowi, czy mi zarzucić, że nie mamy nic do powiedzenia w temacie Killers, to odsyłam do tego tematu- tam dyskusja była przez nas ciągnięta dokładnie na ten sam temat, więc nie widzę powodu, żeby znowu się produkować w obliczu starcia z defektem słuchu

Tam się to ciągnie chyba ze 4 strony.
viewtopic.php?t=9263&postdays=0&postorder=asc&start=20
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: śr wrz 07, 2011 11:52 pm
autor: Journeyman666
panzerschreck pisze:Ty za to dużo piszesz, ale do powiedzenia nie masz absolutnie nic- naprawdę jest mnóstwo fajnych tematów na forum- Liga Utworów, Now Drinking, Hokej, czy Nasze Avatary- spróbuj tam się troszeczkę poprodukować bo o muzyce to Ty nie za bardzo masz pojęcie.
A jeśli ktoś chce voivodowi, czy mi zarzucić, że nie mamy nic do powiedzenia w temacie Killers, to odsyłam do tego tematu- tam dyskusja była przez nas ciągnięta dokładnie na ten sam temat, więc nie widzę powodu, żeby znowu się produkować w obliczu starcia z defektem słuchu

Tam się to ciągnie chyba ze 4 strony.
Temat "znania się na muzyce" był ciągnięty w wielu topicach i na pewno na więcej niż 4 strony i wniosek z tych dyskusji płynie jeden - nie muszę się "znać na muzyce" żeby powiedzieć, że Killers jak na płytę IM mi się nie podoba. To, że jesteś na tyle dziecinny, że jak ktoś mówi, że nie podoba mu się to co Tobie to musi to być już defekt słuchu to jest tylko i wyłącznie Twój psychiczny problem
Można by przytoczyć powiedzenie "de gustibus non est disputandum" ale jaki wtedy sens miałoby to forum? Trzeba wyrażać swoje zdanie i go bronić. Może żeby nie zaśmiecać tematu to wszystkim, którzy napisali, że Killers jest słabe wyślij PW z listą tematów, w których się mogą wypowiadać osoby "nie mające pojęcia o muzyce" i do tego jakiś "cięty" dowcip w stylu ulotki laryngologa?
Odnośnie tego, że Twoim zdaniem nie mam nic do powiedzenia - każdy mój post odnosi się do tematu i mówi bezpośrednio o płycie Killers.
Dzisiaj za namową Złapanego ponownie przesłuchałem tej płytki i mimo, że na tle innych zespołów płyta brzmi świetnie to niestety z żadną inną płytą IM nie może się równać. Ogólnie w płycie jest więcej "mocy" niż w debiucie ale ja i tak wolę pierwszą płytę. Jest tam Running Free, PotO, Transylvania, tytułowy. Na killers moim zdaniem brakuje takich utworów, bo Wrathchild nie dorównuje RF, Killers mimo, że jest dobre nie przebija PotO a Genghis wymięka przy Transylvani. Nie wspomnę o tym, że jak dla mnie płyty z Di'Anno nigdy nie przebiją płyt z Blaze'm i Bruce'm.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: czw wrz 08, 2011 1:02 am
autor: ZłapanyWCzasie
Może punk miał taki wpływ na Iron Maiden,że muzyka Iron Maiden była jego przeciwieństwem,nawet tekstowo,jeśli tak to się zgadzam.
A druga fala hard-rocka,to kapele które osiągneły sukces później niż BS,LZ i DP, albo te które powstały w II połowie lat 70, Thin Lizzy,Ufo,Rainbow,Scorpions ,to były inspiracje dla Ironów,a nie punk. Posłuchaj sobię płytę Thin Lizzy Johny the Fox albo Lights Out Ufo, tam jest cała masa zagrywek gitarowych i bassowych z których Ironi czerpali.
Gdybym słyszał jakieś elementy punka na Iron Maiden i Killers pewnie w ogóle bym nie słuchał tych płyt,słyszę jednak klasyczny hard-rock,jak na wszystkich innych zresztą płytach Ironów.
Niektórzy myślą,że Di Anno miał jakiś kolosalny wpłw na to jak wyglądała muzyka IM,on tam tylko śpiewał,nie komponował, wielkość dwóch pierwszych płyt to w najmniejszym stopniu jego zasługa, tak samo jak np. słabość płyt Samson to nie wina Bruce'a Dickinsona.
Re: Killers- Album dobry, czy slaby?
: czw wrz 08, 2011 3:01 pm
autor: Siwy
Journeyman666 pisze:Oczywiście oprócz tru fanów, którzy muszą koniecznie mówić, że FOTD, HBTN, TNOTB, RTTH, ROTAM, Trooper to gnioty a najlepszym utworem w dyskografii jest Pugratory albo Genghis Khan "bo są z płyty dla prawdziwych fanów i koneserów"
nie uważam się za tru fana, ale moim zdaniem połowa z tych utworów, to nic specjalnego, a oprócz ostatniego, w wersjach studyjnych nie istnieją. I rzeczywiście Purgatory i Genghis Khan są dla koneserów znudzonych szlagierami
ZłapanyWCzasie pisze:ale to samo się tyczy kawałków z Dance of Death czy The Final Frontier
Final Frontiera ni cholery nie da się bronić, bo kawałki ani na płycie nie brzmią dobrze, ani usłyszane na żywo, na koncercie nie zyskują...
A DoD jest dobrą płytą