09/06/2015 - Impact Festival 2015 - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6340
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 09/06/2015 - Impact Festival 2015 - Łódź
Fajna impreza, za 179 zł + 8 zł za dojazd z i do Wrocka zobaczyłem Slipknota, Godsmacka i Gojirę. Wszystkie trzy zespoły zaprezentowały dobrą formę, w takiej cenie i lokalizacji to any time 
- Gus Chamber
- -#Prowler

- Posty: 1
- Rejestracja: sob cze 13, 2015 3:11 pm
Re: 09/06/2015 - Impact Festival 2015 - Łódź
Witam wszystkich forumowiczów 
Chciałem bardzo serdecznie podziękować za udostępnione nagrania z koncertu użytkownikowi SOBER1Z. Dziękuję bardzo.
Co do festiwalu - było to dla mnie pożegnanie z niegdyś ukochanym Slipknotem. Twórczość od "All Hope Is Gone" wzwyż nie odpowiada mi i nie ma sensu marnować nerwów na tą hybrydę Slipknota ze Stone Sour. Koncert wypadł średnio; z jednej strony zdarłem ryja na wszystkich kawałkach tego wartych i świetnie się na nich bawiłem, z drugiej... Slipknoty jako headliner się nie popisali, odwalili tą samą setlistę co na Rock Am Ringu, Corey sączył ogromne ilości wazeliny (moim zdaniem nieszczerze. No ale kinderme...znaczy się publika łyknęła jak tania kurtyzana), ogólnie sprawiali wrażenie nieszczerych byle tylko "odwalić setlistę i w chatę". No i spylili 15 minut przed czasem, a mogli dograć parę kawałków. Niefajnie.
Godsmack - kurczę, widziałem parę live'ów Bożegoklapsa i nie zauważyłem że Sully na żywo ma podobną manierę wokalną do niesławnego Hetfielda... "Straight Out of Line" i "Awake" trochę skopali w moim odczuciu, ale potem się rozkręcili i było bardzo dobrze. Sam wokalista sprawił wrażenie całkiem ogarniętego gościa i miał szczerą (w moim przekonaniu) bajerę. Godsmacka definitywnie trzeba będzie zobaczyć ponownie.
Była jeszcze Gojira, ale ja jakoś nie trawię progresyf metalu, bo jest nudny i przekombinowany. Wiem, pozer jestem. Szanuję jednak pałkera, bo bardzo zacnie bębnił i wokalistę bo miał świetne wydarcie.
Ogólnie festiwal so/so. Baty za organizację (Godsmack na małej scenie - to powinno być urzędowo karane. Pewnie się Korej przestraszył że Bostończycy w hali skradną całe show, hehe), pogoda paskudna (ale to akurat nie wina organizatorów). Mega propsy za Godsmacka po raz pierwszy w kraju. Nie jest źle.
Chciałem bardzo serdecznie podziękować za udostępnione nagrania z koncertu użytkownikowi SOBER1Z. Dziękuję bardzo.
Co do festiwalu - było to dla mnie pożegnanie z niegdyś ukochanym Slipknotem. Twórczość od "All Hope Is Gone" wzwyż nie odpowiada mi i nie ma sensu marnować nerwów na tą hybrydę Slipknota ze Stone Sour. Koncert wypadł średnio; z jednej strony zdarłem ryja na wszystkich kawałkach tego wartych i świetnie się na nich bawiłem, z drugiej... Slipknoty jako headliner się nie popisali, odwalili tą samą setlistę co na Rock Am Ringu, Corey sączył ogromne ilości wazeliny (moim zdaniem nieszczerze. No ale kinderme...znaczy się publika łyknęła jak tania kurtyzana), ogólnie sprawiali wrażenie nieszczerych byle tylko "odwalić setlistę i w chatę". No i spylili 15 minut przed czasem, a mogli dograć parę kawałków. Niefajnie.
Godsmack - kurczę, widziałem parę live'ów Bożegoklapsa i nie zauważyłem że Sully na żywo ma podobną manierę wokalną do niesławnego Hetfielda... "Straight Out of Line" i "Awake" trochę skopali w moim odczuciu, ale potem się rozkręcili i było bardzo dobrze. Sam wokalista sprawił wrażenie całkiem ogarniętego gościa i miał szczerą (w moim przekonaniu) bajerę. Godsmacka definitywnie trzeba będzie zobaczyć ponownie.
Była jeszcze Gojira, ale ja jakoś nie trawię progresyf metalu, bo jest nudny i przekombinowany. Wiem, pozer jestem. Szanuję jednak pałkera, bo bardzo zacnie bębnił i wokalistę bo miał świetne wydarcie.
Ogólnie festiwal so/so. Baty za organizację (Godsmack na małej scenie - to powinno być urzędowo karane. Pewnie się Korej przestraszył że Bostończycy w hali skradną całe show, hehe), pogoda paskudna (ale to akurat nie wina organizatorów). Mega propsy za Godsmacka po raz pierwszy w kraju. Nie jest źle.