Strona 3 z 8

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: śr mar 08, 2023 5:53 pm
autor: dostoevsky
Znowu kwestia gustu, ale dla mnie na Senjutsu te utwory są "jakieś". A na TFF mamy do ucieczkę w bezpieczne rejony ogranych patentów.
Sztandarowym przykładem jest "El Dorado".

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: śr mar 08, 2023 6:18 pm
autor: Frank Drebin
Pewnie, że kwestia gustu. Ale o ile obie płyty uważam za najsłabsze w dyskografii IM, o tyle na "Senjutsu" potrafię wskazać jakieś fajne/ciekawe/mające potencjał fragmenty (żeby daleko nie szukać - solo Adriana "The Writing..."). Z "TFF" nie pamìętam już prawie nic. I nie sądzę, że to kwestia dłuższej przerwy od ostatniego odsłuchu tej płyty, bo generalnie słuchałem jej o wiele częściej (próbując się do niej - bezskutecznie -przekonać). Sad but true.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: śr mar 08, 2023 7:22 pm
autor: sajki
Zgadzam się, że obie to najsłabsze Maideny, ale TFF jednak lepsze.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: czw mar 09, 2023 3:48 pm
autor: dostoevsky
Dla mnie "Virtual XI" i "Fear of the Dark" są najsłabsze. Zwłaszcza ta druga płyta zawodzi po czasie i to bardzo. Źle się zestarzała i brzmi jak z poprzedniej epoki, co jest o tyle ironiczne, że płyty starsze od niej potrafią do dziś mocniej kopać.

"The Final Frontier" jest nieco wyżej dla mnie, ale wciąż niżej od "Senjtusu". "Coming Home", "The Talisman" czy "When the Wild Wind Blows" to bardzo udane numery, a po czasie nawet "The Alchemist" mi się podoba.

Dodaję recenzję Fantano, który dał TFF 6/10 ;) :
https://www.youtube.com/watch?v=-DkT8NwxAQA

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pt cze 09, 2023 3:04 pm
autor: ÓsmyUtwórNaBNW
Final Frontier gdyby został odpowiednio dopracowany to mógłby być najlepszym albumem całego reunion. A Matter of Life and Death musiał być taki jaki został wydany i podobnie Book of Souls czyli odpowiednio; miejscami nudnawy, miejscami ciekawy, ciężki i posępny album oraz bezbarwna płyta gdzie wszystko zlewa się w jedno. Tam za bardzo nie dało się już nic więcej wycisnąć. Można ewentualnie na AMOLAD skrócić kompozycje a na BoS popracować nad wykonaniem (refreny, sola). Final Frontier to inna bajka. Tam naprawdę był fajny pomysł. Przede wszystkim brzmienie. Wreszcie jest klimacik lat 80, jest słynne studio z Nassau, jest pod względem o wiele lepiej niż np. na Dance of Death. Tylko, że brzmienie brzmieniem, ale tu się tak duzo rzeczy nie zgadza. Np. taki Starblind, co z tego, że instumentalnie jest miodzik, klimat Somewhere in Time jak się patrzy skoro część wokalna jest przeładowana. When the Wild Wind Blows ma potencjał ale dlaczego ten utwór jest taki mięciutki, taki leciutki i te melodie tak dziecinne? W Talisman i Alchemist (tu niestety też bardzo kuleje Bruce) aż prosi się o szybkie petardy gitarowe Adriana lub Dave'a, tak wiem, że Janick jest kompozytorem ale on na tym albumie był w wyjątkowo, nawet jak na siebie złej formie. El Dorado mógł być fajnym rockerem na miarę Wicker Mana, ale dlaczego Bruce tam dosłownie gada, a nie śpiewa? W Mother of Mercy, bardzo fajnym zresztą ostatnie 30 sekund nie ma żadnego sensu. Jedynym utworem, który podoba mi się w 100% jest Isle of Avalon. Jak pierwszy raz słyszałem ten utwór to były potężne ciary bo klimat lat 80 tu aż wyskakuje z tego utworu i kompozycyjnie jest bardzo dobry od A do Z.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: sob lip 13, 2024 11:18 am
autor: Recit The Thornographer
A ja lubię ten album bardzo. Od dnia premiery podoba mi się nietypowe intro i "El Dorado". Nie jest to nic specjalnego, ale trafia do mnie. Niedoceniany "The Alchemist" to jeden z moich faworytów IM i część prawie każdej playlisty, od kiedy zacząłem używać Spotify. Z kolei magiczny początek "Isle of Avalon" długo miałem jako dzwonek na fonie. Pięknie niesie "The Talisman", w którym słychać echa starszych płyt (zresztą nie tylko tu). Spokojniejsze i dłuższe fragmenty w drugiej części płyty uważałem kiedyś za wady, jednak lata mijają, a ja wciąż płytę słucham w całości, więc zacząłem je traktować jako cechę, a nie kłopot. Szczególnie na tle rozwleczonych utworów z "The Book of Souls", przez który to album wciąż mam problem, żeby przebranąć w pełni skoncentrowany.

Oczywiście nie jest to ścisły top dokonań zespołu, nie ma startu do klasyków sprzed odejścia Bruce'a, ale wśród płyt po powrocie pana wokalisty i Adriana to jest w moim top 3.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: sob lip 13, 2024 11:46 am
autor: pinio
W ostatnim czasie (ok. 2 lat) najczęściej odpalany przeze mnie krążek IM.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: sob lip 13, 2024 12:59 pm
autor: Deleted User 5490
Gdyby nie na wskroś gówniane brzmienie tego albumu, to moje zdanie na temat tego krążka byłoby korzystniejsze.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: sob lip 13, 2024 2:15 pm
autor: erosinho
Nie słuchałem tego krążka od czasów premiery i nie mam ochoty wracać.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: wt lip 16, 2024 12:27 pm
autor: Piotr Lange
Album bardzo nierówny, najmniej do niego wracam spośród wydawnictw po reunion. Są tu kompozycje świetne i bardzo przeciętne, dla mnie 3/5.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: wt lip 16, 2024 5:21 pm
autor: Deleted User 5490
Z czasem kilka utworów zyskało, ale brzmienie fatalne. Ten album powinien być jeszcze raz porządnie nagrany i skrócony.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: wt lip 16, 2024 6:26 pm
autor: gumbyy
Pierre Dolinski pisze: wt lip 16, 2024 5:21 pm Z czasem kilka utworów zyskało, ale brzmienie fatalne. Ten album powinien być jeszcze raz porządnie nagrany i skrócony.
Ja mam takie zdanie o 3 ostatnich płytach.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: wt lip 16, 2024 6:48 pm
autor: sajki
Ja o 4, chociaż to i tak by ich nie uratowało.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: wt lip 16, 2024 7:07 pm
autor: Deleted User 5490
No tak, ale tu rozmawiamy akurat o tej. :)

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 9:55 am
autor: Geri666
15 lat minęło!

Chyba nadal najrzadziej słuchany przeze mnie album Maiden obok DoD. Niestety produkcja, kompozycje i rozłożenie utworów na albumie sprawia, że nie chce mi się go włączać. :)

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 10:13 am
autor: pinio
Aż sobie zapuszczę na tę skromną rocznicę.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 10:32 am
autor: Gary91
Pamietam jak wypuścili El Dorado, to tłukłem tego dżingla non stop do rozładowania baterii w mp3 xD potem tłukłem cały album do porzygu, dwa faworyty to Talisman (typowy - Maidenowy - sentymentalny) i o dziwo kompozycja Davea The Man Who Would Be King - ten numer tak mi dobrze wsiadł, że słuchałem go po kilkanaście razy dziennie. Samo brzmienie albumu... no cóż...Ogólnie album wydaje mi się taki trochę za bardzo "przesterowany", z za dużym chorusem. Odczucie po 15 latach? Eee taki se, jest bo jest, w moim rankingu albumów wydanych po 2000 roku zajmuje chlubne pierwsze miejsce od końca.

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 10:41 am
autor: Caracalized
El Dorado, The Talisman (chyba nawet mój ulubiony utwór Iron Maiden ever) i tytułowy zawsze będę bardzo lubił, reszta płyty raczej taka se jest, ale wciąż lepsza od czegokolwiek na Senjutsu xD

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 11:15 am
autor: artek97
When The Wild Wind Blows - najlepszy numer z tego albumu. Piękny, klimatyczny kolos. Przede wszystkim podoba mi się to, co dzieje się w środku utworu, ta harmonia po solówce Dejwa, unisono gitar + melodyjna sekcja rytmiczna. Kwintesencja Iron Maiden <3

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?

: pn sie 18, 2025 11:43 am
autor: johnny_o
Zdecydowanie, absolutna perełka na zamknięcie. Do całości nie wracam zbyt często, ale ten numer to jeden z najlepszych po reunion.