NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

Pierre Dolinski pisze: pt lis 20, 2020 9:47 pm Jan za dużo skomponował, żeby go tak potraktować. Poza tym takich rzeczy na koniec kariery tych staruszków nie powinno się robić. Mam nadzieję, że mają większą klasę od staruchów z Budki Suflera i nie będą się żreć przed końcem kariery. Jan mógłby po prostu więcej poćwiczyć i mniej się wydurniać, bo żal patrzeć i słuchać. To dobry gitarzysta, ale niech zacznie się starać. To samo Dave, który zachowuje się na scenie jak skalniak na plaży. Statycznie, bez jaj i zapomina solówek. Niedługo mchem zarośnie i koty zaczną na niego szczać.
Mogą zawsze zrobić taki myk jak w Primal Fear. Tam też jest 3 gitarzystów, ale Magnus Karlsson nie jeździ w trasy (z własnego wyboru) ;)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3066
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: remi »

Jak dla mnie, obecnie Iron Maiden nie ma sensu bytu bez Janicka.

A w sprawie wydawnictwa - rzeczywiście czuć energię tej trasy. Muzycy mogą być z siebie dumni. To, co zrobili w 2018 roku, w takim wieku, naprawdę zasługuje na pochwale.
W 2019 trochę wkradło się bylejakości, szczególnie ze strony Bruce’a.
Kojarzy mi się to trochę z jego spadkiem formy w 1993 i nagrań z Real Live Dead One. Jeszcze w 1992 na bootlegach się „starał” a zaledwie rok później „odpuścił”. Oczywiście nadal to był dobry poziom ale jednak coś innego. No ale wtedy odchodził z zespołu.
Teraz coś mu w 2019 nie pyklo. Wiadomo, kontuzja nogi uniemożliwiała skakanie ale jego mniejsza mobilność nie przełożyła się na „lepsze śpiewanie”. Jest trochę niechlujstw. Np intro i outro w Sign of the Cross - byle szybciej, bez wyczucia. W 2018 każde słowo brzmiało potężnie, w 2019 na odpierdol. Podobnie wstęp do FTGG - w 2018 mega emocjonalnie a w 2019 byle zaśpiewać.
Jedyna piosenka gdzie się wczuwał tak samo to Revelations.
Widocznie w 2018 roku miał większa frajdę z nowej trasy i formuły.

Z drugiej strony nie można zapomnieć o stałym wysokim poziomie pozostałych muzyków. Szkoda że gorszy wokal Brucea z tego wydawnictwa „przyćmiewa” naprawdę wspaniałe wykonania ze strony Nicko.
Stad też stosunkowo wysokie oceny tego wydawałoby się słabego wydawnictwa. I to w sumie jest sprawiedliwe bo Maiden to nie tylko wokal Bruce’a ;)
Całość oceniam na 7/10 przy czym Live Chapter na 7+/10. Warto dodać że każdy bootleg z 2018 zjada Meksyk na śniadanie.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: sajki »

Ja bym generalnie przetrawił jakoś gówniane brzmienie, niedbalstwo instrumentalne, niepasującą publiczność itp, itd, gdyby WOKAL był na poziomie. Niestety, Bruce już nie daje rady i nie mam o to do niego pretensji. Swoje lata ma, swoje w życiu przeszedł. Na zawsze pozostanie moim ulubionym wokalistą, ale przykro mi- po co mam słuchać takich jęków i stęków? Po co mam słuchać WED z tego koncertu skoro mogę sobie odpalić wersję z Ullevi? Która nomen omen, brzmi lepiej niż to, mimo że to bootleg. Po co mam słuchać hitów w wersjach z Meksyku, skoro mogę odpalić RiR 2001? Bardzo mi smutno z tego powodu, ale ten zespół nie jest już nawet cieniem samych siebie. Z jednej strony nie mogę się czepiać, bo są już starzy i brzmią jak starzy. Z drugiej jednak mogliby się przecież przyłożyć do kwestii brzmienia, dopracowania, szczegółów, itp. Zresztą- dla mnie Maiden po 2005 roku w zasadzie mogliby się rozpaść. Od tamtego czasu nie wydali dla mnie w zasadzie nic wartego uwagi.
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Geri666 »

No ale to wszystko to jest kwestia doboru utworów do repertuaru pod możliwości wokalne Brucea. On dalej ma power w głosie, nie może tylko wyciągać tych zjebanych górek. Mogą sobie już darować bardzo wymagające wokalnie utwory jak cokolwiek z PoM, ale nie - pchają to na siłę. Było dobrać więcej rzeczy z Blaze ery, trochę z Feara i by się dało. A oni na siłę pchają się w takie trudne wokalnie rejony i potem Bruce brzmi jak brzmi.

Jeszcze na koncercie jest to znośne - magia chwili. No, ale po co to wydawać jako koncertówkę?
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

geri92 pisze: sob lis 21, 2020 3:37 pm No ale to wszystko to jest kwestia doboru utworów do repertuaru pod możliwości wokalne Brucea. On dalej ma power w głosie, nie może tylko wyciągać tych zjebanych górek. Mogą sobie już darować bardzo wymagające wokalnie utwory jak cokolwiek z PoM, ale nie - pchają to na siłę. Było dobrać więcej rzeczy z Blaze ery, trochę z Feara i by się dało. A oni na siłę pchają się w takie trudne wokalnie rejony i potem Bruce brzmi jak brzmi.

Jeszcze na koncercie jest to znośne - magia chwili. No, ale po co to wydawać jako koncertówkę?
Pełna zgoda. Albo trzeba było popracować nad takim wydawnictwem. Wybrać dobre nagrania, obrobić je w studio i dopiero puścić w świat.
www.MetalSide.pl
longestday
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 93
Rejestracja: wt gru 05, 2017 10:32 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: longestday »

No może nie przesadzajmy z tym czarnowidztwem. Na trasie w 2018 Bruce brzmiał naprawdę zajebiście. Myślę, że kluczowy jest moment w czasie trasy - zmęczenie i znudzenie robią swoje. Podobnie było z formą Bruce'a na trasie Book Of Souls: pierwsza faza (np. Wrocław) - zajebiście, końcówka słabizna (występ na Wacken). Trzeba skrócić trasy do ok. 3 miesięcy i da radę. Natomiast kwestia wydania tej superkoncertówki to sprawka Roda Smallwooda - pewnie obliczył, że w Meksyku będzie można taniej nagrać (np. o 800 dolarów;)) i poszło. I niestety jeśli nie skrócą tras to Bruce pójdzie śladem Iana Gillana , którego live już się nie da słuchać. A my powinniśmy byli zorganizować ogólnoświatową akcję bojkotu Nights Of The Dead (tytuł też jest niestety do dupy...), to może nastąpiłaby jakaś refleksja w obozie Maiden.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Schizoid »

Nie chodziło o pieniądze, bo duże zespoły rejestrują każdy swój koncert. Wystarczyło poddać go odpowiednim obróbkom w studiu. Ten Meksyk może byłby dobrym wyborem, gdyby było video i chcieliby pokazać publikę. Ale nie ma videa, a publikę stanowią tu jakieś dziwne sample przypominające...No właśnie, co one przypominają? :D Bo nie ludzi.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Tweener
-#Invader
-#Invader
Posty: 208
Rejestracja: pt gru 01, 2017 11:04 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Tweener »

Od roku często puszczam sobie nagranie z Rock in Rio 2019 i Bruce tam aż tak nie pieje. A koncert w Brazylii był zaraz przed Meksykiem. No i jeszcze podobno w Rio wszyscy byli chorzy xD. Bruce sam w wywiadzie dla jakiejś polskiej gazety mówił, że w Brazylii nie byli w formie, za to w Meksyku kiedy poszło im lepiej, to już nie było kamer telewizyjnych.
Mi się wydaje, że został nałożony na mikrofon jakiś niekorzystny efekt, bo to jest niemożliwe. Jak tylko wypuścili Aces High to ktoś pisał, że Bruce'a słychać jakby był w kiblu. A to jeszcze potęguje właśnie ten problem jego głosu.
prodiża kabel wskazał mi drogę
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

Bruce w tym Meksyku często śpiewa na odpierdziel, nie przykłada się i ciśnie byle szybciej. Wcześniej ktoś opisał konkretne numery.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
zgo
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1693
Rejestracja: śr lis 27, 2013 10:48 pm
Skąd: Bydgoszcz/Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: zgo »

longestday pisze: sob lis 21, 2020 5:36 pm (...) A my powinniśmy byli zorganizować ogólnoświatową akcję bojkotu Nights Of The Dead (tytuł też jest niestety do dupy...), to może nastąpiłaby jakaś refleksja w obozie Maiden.
No, dlatego ja podziękuje.
Mam podobne odczucia do tej płyty jak do "pierdzącego głośnika" wraz z wyświetlaczem AC/DC za 250 zł. Takie wyciągniecie kasy od fanów.
Po pierwszym singlu, odrzuciłem w ogóle pomysł zakupu tego wydawnictwa...
Gdyby to było wydane na blu-ray/4K to jeszcze jestem w stanie przymknąć oko, ale płacić 85/99 zł (takie ceny w empiku dzisiaj widziałem) za 2CD to jest jakaś masakra.
Za tą cenę mam 3 dobre koncerty w promocji na Blu-Ray...
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12414
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Bon Dzosef »

Krytykowanie Maiden za wrzucenie do seta Orzełków, to forum przeszło samo siebie :D
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: sajki »

Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

zgo pisze: sob lis 21, 2020 8:43 pm płacić 85/99 zł (takie ceny w empiku dzisiaj widziałem) za 2CD to jest jakaś masakra.
Za tą cenę mam 3 dobre koncerty w promocji na Blu-Ray...
W sklepach internetowych znacznie taniej ;)
sajki pisze: sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross". Bruce to jeszcze można by jakoś przełknąć, ale to brzmienie gitar, publika z suszarki... no nie.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
odja
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 88
Rejestracja: czw gru 23, 2004 12:26 am
Skąd: Łódź

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat alb

Post autor: odja »

Ja pierdziu, aż się boję za to zabrać. W poniedziałek mam dostawę. Naprawdę, jest aż tak tragicznie? CZytałem recenzję na Kerrang, i bardzo to wydawnictwo wychwalają. Jestem trochę zaniepokojony. Fakt, już Live at Donnington nie powalało No i obydwie płyty Real One były masakryczne. Jak ten najnowszy wytwór ma się do poprzednich spierdzielin? Byłem na obydwu koncertach w Krakowie z tej trasy i nie było jakoś koszmarka. Mam ten koncert z Rock In Rio z ichniej telewizji i w miarę znośnie było.
Deleted User 5490

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 5490 »

Zdaje się, że to wydawnictwo może jako inwestycja pozostać w folii na półce, żeby móc to sprzedać kiedyś jako MINT, zaś odsłuchiwanie z Youtube powinno w zupełności wystarczyć. :D
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Zakkahletz »

gumbyy pisze: pt lis 20, 2020 4:41 pmZero mocy i potęgi koncertowego grania, melodyjki jak z Casio.
Lekcje muzyki z podstawówki mi się przypomniały. :lol:
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

Zakkahletz pisze: ndz lis 22, 2020 2:01 pm
gumbyy pisze: pt lis 20, 2020 4:41 pmZero mocy i potęgi koncertowego grania, melodyjki jak z Casio.
Lekcje muzyki z podstawówki mi się przypomniały. :lol:
Ej... ja tak nie miałem. Mieliśmy ambitną panią muzykantkę i puszczała nam Wagnera, Beethovena itp :D
www.MetalSide.pl
longestday
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 93
Rejestracja: wt gru 05, 2017 10:32 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: longestday »

Co do A Real Live One, trzeba pamiętać, ze jest tam jedno z najlepszych nagrań live ever: " Fear Of The Dark" z Helsinek 1992 i klika naładowanych energią kawałków: " Be Quick", " Tailgunner"...
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: sajki »

gumbyy pisze: sob lis 21, 2020 10:43 pm
zgo pisze: sob lis 21, 2020 8:43 pm płacić 85/99 zł (takie ceny w empiku dzisiaj widziałem) za 2CD to jest jakaś masakra.
Za tą cenę mam 3 dobre koncerty w promocji na Blu-Ray...
W sklepach internetowych znacznie taniej ;)
sajki pisze: sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross".
Posłuchałem, ale akurat pośpiechu tu nie słyszę. Słyszę za to stary, zmęczony, wyżyłowany głos.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

sajki pisze: ndz lis 22, 2020 8:49 pm
gumbyy pisze: sob lis 21, 2020 10:43 pm
zgo pisze: sob lis 21, 2020 8:43 pm płacić 85/99 zł (takie ceny w empiku dzisiaj widziałem) za 2CD to jest jakaś masakra.
Za tą cenę mam 3 dobre koncerty w promocji na Blu-Ray...
W sklepach internetowych znacznie taniej ;)
sajki pisze: sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross".
Posłuchałem, ale akurat pośpiechu tu nie słyszę. Słyszę za to stary, zmęczony, wyżyłowany głos.
Posłuchaj intro i zwróć uwagę jak dośpiewuje wyrazy: sky, night i away... dla mnie to jest niedbałe. Bez uczucia, bez emocji, byle wydukać. Na koncertówce RiR tak nie jest.
www.MetalSide.pl
ODPOWIEDZ