Mogą zawsze zrobić taki myk jak w Primal Fear. Tam też jest 3 gitarzystów, ale Magnus Karlsson nie jeździ w trasy (z własnego wyboru)Pierre Dolinski pisze: ↑pt lis 20, 2020 9:47 pm Jan za dużo skomponował, żeby go tak potraktować. Poza tym takich rzeczy na koniec kariery tych staruszków nie powinno się robić. Mam nadzieję, że mają większą klasę od staruchów z Budki Suflera i nie będą się żreć przed końcem kariery. Jan mógłby po prostu więcej poćwiczyć i mniej się wydurniać, bo żal patrzeć i słuchać. To dobry gitarzysta, ale niech zacznie się starać. To samo Dave, który zachowuje się na scenie jak skalniak na plaży. Statycznie, bez jaj i zapomina solówek. Niedługo mchem zarośnie i koty zaczną na niego szczać.
NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
www.MetalSide.pl
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Jak dla mnie, obecnie Iron Maiden nie ma sensu bytu bez Janicka.
A w sprawie wydawnictwa - rzeczywiście czuć energię tej trasy. Muzycy mogą być z siebie dumni. To, co zrobili w 2018 roku, w takim wieku, naprawdę zasługuje na pochwale.
W 2019 trochę wkradło się bylejakości, szczególnie ze strony Bruce’a.
Kojarzy mi się to trochę z jego spadkiem formy w 1993 i nagrań z Real Live Dead One. Jeszcze w 1992 na bootlegach się „starał” a zaledwie rok później „odpuścił”. Oczywiście nadal to był dobry poziom ale jednak coś innego. No ale wtedy odchodził z zespołu.
Teraz coś mu w 2019 nie pyklo. Wiadomo, kontuzja nogi uniemożliwiała skakanie ale jego mniejsza mobilność nie przełożyła się na „lepsze śpiewanie”. Jest trochę niechlujstw. Np intro i outro w Sign of the Cross - byle szybciej, bez wyczucia. W 2018 każde słowo brzmiało potężnie, w 2019 na odpierdol. Podobnie wstęp do FTGG - w 2018 mega emocjonalnie a w 2019 byle zaśpiewać.
Jedyna piosenka gdzie się wczuwał tak samo to Revelations.
Widocznie w 2018 roku miał większa frajdę z nowej trasy i formuły.
Z drugiej strony nie można zapomnieć o stałym wysokim poziomie pozostałych muzyków. Szkoda że gorszy wokal Brucea z tego wydawnictwa „przyćmiewa” naprawdę wspaniałe wykonania ze strony Nicko.
Stad też stosunkowo wysokie oceny tego wydawałoby się słabego wydawnictwa. I to w sumie jest sprawiedliwe bo Maiden to nie tylko wokal Bruce’a
Całość oceniam na 7/10 przy czym Live Chapter na 7+/10. Warto dodać że każdy bootleg z 2018 zjada Meksyk na śniadanie.
A w sprawie wydawnictwa - rzeczywiście czuć energię tej trasy. Muzycy mogą być z siebie dumni. To, co zrobili w 2018 roku, w takim wieku, naprawdę zasługuje na pochwale.
W 2019 trochę wkradło się bylejakości, szczególnie ze strony Bruce’a.
Kojarzy mi się to trochę z jego spadkiem formy w 1993 i nagrań z Real Live Dead One. Jeszcze w 1992 na bootlegach się „starał” a zaledwie rok później „odpuścił”. Oczywiście nadal to był dobry poziom ale jednak coś innego. No ale wtedy odchodził z zespołu.
Teraz coś mu w 2019 nie pyklo. Wiadomo, kontuzja nogi uniemożliwiała skakanie ale jego mniejsza mobilność nie przełożyła się na „lepsze śpiewanie”. Jest trochę niechlujstw. Np intro i outro w Sign of the Cross - byle szybciej, bez wyczucia. W 2018 każde słowo brzmiało potężnie, w 2019 na odpierdol. Podobnie wstęp do FTGG - w 2018 mega emocjonalnie a w 2019 byle zaśpiewać.
Jedyna piosenka gdzie się wczuwał tak samo to Revelations.
Widocznie w 2018 roku miał większa frajdę z nowej trasy i formuły.
Z drugiej strony nie można zapomnieć o stałym wysokim poziomie pozostałych muzyków. Szkoda że gorszy wokal Brucea z tego wydawnictwa „przyćmiewa” naprawdę wspaniałe wykonania ze strony Nicko.
Stad też stosunkowo wysokie oceny tego wydawałoby się słabego wydawnictwa. I to w sumie jest sprawiedliwe bo Maiden to nie tylko wokal Bruce’a
Całość oceniam na 7/10 przy czym Live Chapter na 7+/10. Warto dodać że każdy bootleg z 2018 zjada Meksyk na śniadanie.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Ja bym generalnie przetrawił jakoś gówniane brzmienie, niedbalstwo instrumentalne, niepasującą publiczność itp, itd, gdyby WOKAL był na poziomie. Niestety, Bruce już nie daje rady i nie mam o to do niego pretensji. Swoje lata ma, swoje w życiu przeszedł. Na zawsze pozostanie moim ulubionym wokalistą, ale przykro mi- po co mam słuchać takich jęków i stęków? Po co mam słuchać WED z tego koncertu skoro mogę sobie odpalić wersję z Ullevi? Która nomen omen, brzmi lepiej niż to, mimo że to bootleg. Po co mam słuchać hitów w wersjach z Meksyku, skoro mogę odpalić RiR 2001? Bardzo mi smutno z tego powodu, ale ten zespół nie jest już nawet cieniem samych siebie. Z jednej strony nie mogę się czepiać, bo są już starzy i brzmią jak starzy. Z drugiej jednak mogliby się przecież przyłożyć do kwestii brzmienia, dopracowania, szczegółów, itp. Zresztą- dla mnie Maiden po 2005 roku w zasadzie mogliby się rozpaść. Od tamtego czasu nie wydali dla mnie w zasadzie nic wartego uwagi.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
No ale to wszystko to jest kwestia doboru utworów do repertuaru pod możliwości wokalne Brucea. On dalej ma power w głosie, nie może tylko wyciągać tych zjebanych górek. Mogą sobie już darować bardzo wymagające wokalnie utwory jak cokolwiek z PoM, ale nie - pchają to na siłę. Było dobrać więcej rzeczy z Blaze ery, trochę z Feara i by się dało. A oni na siłę pchają się w takie trudne wokalnie rejony i potem Bruce brzmi jak brzmi.
Jeszcze na koncercie jest to znośne - magia chwili. No, ale po co to wydawać jako koncertówkę?
Jeszcze na koncercie jest to znośne - magia chwili. No, ale po co to wydawać jako koncertówkę?
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Pełna zgoda. Albo trzeba było popracować nad takim wydawnictwem. Wybrać dobre nagrania, obrobić je w studio i dopiero puścić w świat.geri92 pisze: ↑sob lis 21, 2020 3:37 pm No ale to wszystko to jest kwestia doboru utworów do repertuaru pod możliwości wokalne Brucea. On dalej ma power w głosie, nie może tylko wyciągać tych zjebanych górek. Mogą sobie już darować bardzo wymagające wokalnie utwory jak cokolwiek z PoM, ale nie - pchają to na siłę. Było dobrać więcej rzeczy z Blaze ery, trochę z Feara i by się dało. A oni na siłę pchają się w takie trudne wokalnie rejony i potem Bruce brzmi jak brzmi.
Jeszcze na koncercie jest to znośne - magia chwili. No, ale po co to wydawać jako koncertówkę?
www.MetalSide.pl
-
longestday
- -#Wrathchild

- Posty: 93
- Rejestracja: wt gru 05, 2017 10:32 am
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
No może nie przesadzajmy z tym czarnowidztwem. Na trasie w 2018 Bruce brzmiał naprawdę zajebiście. Myślę, że kluczowy jest moment w czasie trasy - zmęczenie i znudzenie robią swoje. Podobnie było z formą Bruce'a na trasie Book Of Souls: pierwsza faza (np. Wrocław) - zajebiście, końcówka słabizna (występ na Wacken). Trzeba skrócić trasy do ok. 3 miesięcy i da radę. Natomiast kwestia wydania tej superkoncertówki to sprawka Roda Smallwooda - pewnie obliczył, że w Meksyku będzie można taniej nagrać (np. o 800 dolarów;)) i poszło. I niestety jeśli nie skrócą tras to Bruce pójdzie śladem Iana Gillana , którego live już się nie da słuchać. A my powinniśmy byli zorganizować ogólnoświatową akcję bojkotu Nights Of The Dead (tytuł też jest niestety do dupy...), to może nastąpiłaby jakaś refleksja w obozie Maiden.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Nie chodziło o pieniądze, bo duże zespoły rejestrują każdy swój koncert. Wystarczyło poddać go odpowiednim obróbkom w studiu. Ten Meksyk może byłby dobrym wyborem, gdyby było video i chcieliby pokazać publikę. Ale nie ma videa, a publikę stanowią tu jakieś dziwne sample przypominające...No właśnie, co one przypominają?
Bo nie ludzi.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Od roku często puszczam sobie nagranie z Rock in Rio 2019 i Bruce tam aż tak nie pieje. A koncert w Brazylii był zaraz przed Meksykiem. No i jeszcze podobno w Rio wszyscy byli chorzy xD. Bruce sam w wywiadzie dla jakiejś polskiej gazety mówił, że w Brazylii nie byli w formie, za to w Meksyku kiedy poszło im lepiej, to już nie było kamer telewizyjnych.
Mi się wydaje, że został nałożony na mikrofon jakiś niekorzystny efekt, bo to jest niemożliwe. Jak tylko wypuścili Aces High to ktoś pisał, że Bruce'a słychać jakby był w kiblu. A to jeszcze potęguje właśnie ten problem jego głosu.
Mi się wydaje, że został nałożony na mikrofon jakiś niekorzystny efekt, bo to jest niemożliwe. Jak tylko wypuścili Aces High to ktoś pisał, że Bruce'a słychać jakby był w kiblu. A to jeszcze potęguje właśnie ten problem jego głosu.
prodiża kabel wskazał mi drogę
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Bruce w tym Meksyku często śpiewa na odpierdziel, nie przykłada się i ciśnie byle szybciej. Wcześniej ktoś opisał konkretne numery.
www.MetalSide.pl
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
No, dlatego ja podziękuje.longestday pisze: ↑sob lis 21, 2020 5:36 pm (...) A my powinniśmy byli zorganizować ogólnoświatową akcję bojkotu Nights Of The Dead (tytuł też jest niestety do dupy...), to może nastąpiłaby jakaś refleksja w obozie Maiden.
Mam podobne odczucia do tej płyty jak do "pierdzącego głośnika" wraz z wyświetlaczem AC/DC za 250 zł. Takie wyciągniecie kasy od fanów.
Po pierwszym singlu, odrzuciłem w ogóle pomysł zakupu tego wydawnictwa...
Gdyby to było wydane na blu-ray/4K to jeszcze jestem w stanie przymknąć oko, ale płacić 85/99 zł (takie ceny w empiku dzisiaj widziałem) za 2CD to jest jakaś masakra.
Za tą cenę mam 3 dobre koncerty w promocji na Blu-Ray...
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12414
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Krytykowanie Maiden za wrzucenie do seta Orzełków, to forum przeszło samo siebie 
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
W sklepach internetowych znacznie taniej
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross". Bruce to jeszcze można by jakoś przełknąć, ale to brzmienie gitar, publika z suszarki... no nie.sajki pisze: ↑sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
www.MetalSide.pl
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat alb
Ja pierdziu, aż się boję za to zabrać. W poniedziałek mam dostawę. Naprawdę, jest aż tak tragicznie? CZytałem recenzję na Kerrang, i bardzo to wydawnictwo wychwalają. Jestem trochę zaniepokojony. Fakt, już Live at Donnington nie powalało No i obydwie płyty Real One były masakryczne. Jak ten najnowszy wytwór ma się do poprzednich spierdzielin? Byłem na obydwu koncertach w Krakowie z tej trasy i nie było jakoś koszmarka. Mam ten koncert z Rock In Rio z ichniej telewizji i w miarę znośnie było.
-
Deleted User 5490
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Zdaje się, że to wydawnictwo może jako inwestycja pozostać w folii na półce, żeby móc to sprzedać kiedyś jako MINT, zaś odsłuchiwanie z Youtube powinno w zupełności wystarczyć. 
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Lekcje muzyki z podstawówki mi się przypomniały.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Ej... ja tak nie miałem. Mieliśmy ambitną panią muzykantkę i puszczała nam Wagnera, Beethovena itp
www.MetalSide.pl
-
longestday
- -#Wrathchild

- Posty: 93
- Rejestracja: wt gru 05, 2017 10:32 am
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Co do A Real Live One, trzeba pamiętać, ze jest tam jedno z najlepszych nagrań live ever: " Fear Of The Dark" z Helsinek 1992 i klika naładowanych energią kawałków: " Be Quick", " Tailgunner"...
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Posłuchałem, ale akurat pośpiechu tu nie słyszę. Słyszę za to stary, zmęczony, wyżyłowany głos.gumbyy pisze: ↑sob lis 21, 2020 10:43 pmW sklepach internetowych znacznie taniej
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross".sajki pisze: ↑sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.
Posłuchaj intro i zwróć uwagę jak dośpiewuje wyrazy: sky, night i away... dla mnie to jest niedbałe. Bez uczucia, bez emocji, byle wydukać. Na koncertówce RiR tak nie jest.sajki pisze: ↑ndz lis 22, 2020 8:49 pmPosłuchałem, ale akurat pośpiechu tu nie słyszę. Słyszę za to stary, zmęczony, wyżyłowany głos.gumbyy pisze: ↑sob lis 21, 2020 10:43 pmW sklepach internetowych znacznie taniej
Są momenty gdy śpiewa byle szybciej, byle dojechać do końca. Tak jak na "Real Live Dead One" - posłuchaj wstępu i zakończenia "Sign of the Cross".sajki pisze: ↑sob lis 21, 2020 9:52 pm Ale to nie jest kwestia olewactwa Brucea, tylko jego obecnych możliwości. Skoro rok temu brzmiał zajebiście, to jak brzmiał w 2000 czy 2001 roku? Zresztą problem nie tylko w jego możliwościach, ale też tego, że po usunięciu kilku zębów sepleni i nie rozumiem jak można tego nie słyszeć.
www.MetalSide.pl
