10/10/2025 - Disturbed + Megadeth - Kraków

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9595
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: 10/10/2025 - Disturbed + Megadeth - Kraków

Post autor: Saimon1995 »

Zajzajer pisze: sob paź 11, 2025 2:19 pm a złapałeś coś? :p
Byłem na trybunach na przeciwko sceny. Nikt nie umiał tak daleko dorzucić. :lol:
Mikson
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 99
Rejestracja: pt cze 24, 2016 8:51 pm
Skąd: Bytom

Re: 10/10/2025 - Disturbed + Megadeth - Kraków

Post autor: Mikson »

Disturbed słuchałem sporo 10+ lat temu i zdecydowanie wole ich pierwsze albumy (za najlepszy uważam Ten Thousand Fists), a na koncercie nigdy nie byłem. W końcu jak ogarnąłem jakiś miesiąc-dwa temu, że robią teraz trasę na której grają cały debiutancki album, to na zasadzie sentymentu uznałem że warto, ale biletów na płytę już nie było :shock: a trybun na tego typu koncertach nie lubię. Szczęśliwie udało się w końcu upolować coś z resale na GA1. Do Taurona wbiłem dość późno i zaskoczyło mnie ile było wolnego miejsca na sektorze pod sceną - stanąłem na spokojnie w 3 rzędzie za końcem podestu, a za mną do barierki odgradzającej sektory był spory luz, więc tym bardziej dziwi że biletów w oficjalnej sprzedaży nie było.

Na początek zagrał Megadeth, na którego nigdy nie złapałem mocnego flow, ale zespół ogólnie lubię, więc był to dodatkowy argument by pojawić się wczoraj w Tauronie. Niestety tam gdzie stałem uderzała zbyt duża ściana dźwięku przez co słabo było słychać wokal Dave'a (mniejszy ból) i gitary (duży ból, bo akurat melodyjne riffy/solówki to coś co lubię najbardziej). Dopiero po odsłuchaniu paru nagrań z telefonu mogłem podelektować się brzmieniem gitar :lol: Szkoda też że panowie na podeście pojawili się tylko raz albo dwa, na pewno przy solówce She Wolf, zagrali trochę tak by poprawnie odegrać rolę supporta i nic więcej.

Po ponad półgodzinnej przerwie na scenie pojawił się Disturbed ze świetnie zaaranżowanym wejściem (a raczej wjazdem) Davida zakutego w kaftan i maskę. Bez większych przerw i ceregieli panowie walnęli całe The Sickness, z kulminacyjnym momentem przed ostatnim utworem, gdzie odegrana została scena egzekucji. Jakość nagłośnienia za bardzo się nie poprawiła, ale Disturbed nie słynie z solowgo grania, więc tutaj tak bardzo to nie przeszkadzało, wokal w miarę dało się usłyszeć. Po odegraniu całego albumu znowu niestety dłuższa przerwa, po której zespół wrócił zagrać wybrane kawałki z innych płyt. Tutaj było już mocno widowiskowo, sporo ognia, fajerwerków i wielka głowa The Guya która wyrosła za sceną. Zespół zagrał kilka utworów z ostatnich wydań, które zbyt mocno mnie nie jarają - podobnie jak rozhypowany cover The Sound of Silence. Ciekawsze były z TTF utwór tytułowy i cover Land Of Confusion, a z następnego krążka Indestructible i Inside The Fire. Muzycy a szczególnie David często korzystali z podestu, więc ze swojego miejsca miałem świetny widok. Podsumowując jestem zadowolony z przedstawienia :D
ODPOWIEDZ