Strona 3 z 13

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 4:52 pm
autor: obserwator
Artur pisze:A tak w ogóle to zespoły o bardzo zbliżonej klasie. Z tym, że Metallice w moim odczuciu od kilkunastu lat klasy brakuje.
no właśnie, ja bym powiedział, że od black albumu czyli od 16 lat podczas gdy megadeth ocknęło się po porażce (jedynej porażce zresztą) jaką było "risk" i dalej nagrywają mocne rzeczy takie jakie oczekują od nich fani, dlatego pisanie, że metallica jest o klasę lub o 2 lepszym zespołem jest bezsensu i jest nieprawdziwe
dla niektórych meta skończyła się na black albumie, albo i nawet na ajfa natomiast megadeth dalej nagrywają płyty pełne mocy

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 4:55 pm
autor: Nomad
To był tylko jeden przykład, Artur i Obserwator napisali tez w powyższych postach,że te zespoły są równe sobie(artur), lub wręcz ,że Megadeth jest lepszy(obserwator),więc nie jestem sam.
Wszystko jest subiektywne, oprócz jednego techniki, to nie jest względne..Megadeth bije technicznie Metallice na łopatki. W innych kwestiach jest to czysta subiekcja...dla ciebie Metallica jest lepsza, dla mnie Megadeth, ale napisz w czym Metallica jest lepsza..
Napewno w tym ,że więcej jej płacą za koncerty...

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 4:57 pm
autor: Matek
Nomad pisze:ale napisz w czym Metallica jest lepsza..
w grupowym waleniu konia kur-w-de... takie durne pytania zadajesz jak mój jedenastoletni brat.

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:08 pm
autor: Nomad
Matek pisze:
Nomad pisze:ale napisz w czym Metallica jest lepsza..
w grupowym waleniu konia kur-w-de... takie durne pytania zadajesz jak mój jedenastoletni brat.
oo ..nie wiedziałem ,że z nich aż tacy zboczeńcy..tylko Trujillo o takie rzeczy bym podejrzewał.....nie no ale skoro mówisz ,że byli lepsi o dwie klasy..no to tak bez argumentów sie nie godzi,a obserwator też zadał te same pytanie...

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:09 pm
autor: obserwator
Matek pisze:takie durne pytania zadajesz jak mój jedenastoletni brat.
hehehe, moim zdaniem to jednak bardzo ważne pytanie jeśli piszę się, że metallica jest o klasę lub 2 lepszym zespołem
rozumiem, że ich płyty mogą ci się bardziej podobać, ale nie zmieni to faktu, że nie są tak dobrymi muzykami jak panowie z megadeth, co z tego, że są bardziej sławni skoro od 16 lat nie potrafią się "pozbierać" a megadeth po tyl zmianach personalnych itd. dalej potrafi skpoać dupsko pożadną dawką heavy metalu

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:09 pm
autor: Ximinez
Meta... kiedyś fajnie grali... i nie jestem osłuchany z Megadeth :P

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:13 pm
autor: Matek
ale przecież nei chodzi o to jakimi są muzykami technicznie tylko o to jaką muzykę tworzą. ja megadeth też bardzo lubię :!: rust, countdown, youthanasie czy nawet dziwny world needs a hero ;) ale daleko im do ridea, mastera czy ajfa. poza tym o wiele bardziej wolę eksperymenty mety niż mega wtórny megadeth. i jeszcze jedna kwestia. wokal. jednak jedna z bardziej istotnych składowych muzyki. dave śpiewać NIE potrafi, kompletnie sie do tego nie nadaje i wiele ujmuje muzyce. dla mnie odpowiedź dlaczego uważam mete za kapele dwie klasy lepszą jest na tyle oczywista że myślałem że nei muszę się zagłębiać, że każdy się domyśli że chodzi o muzykę :P
a jeszcze jedna kwestia. to że się lepiej sprzedawali i że mają taki status jaki mają nei jest przypadkiem.

EDIT
i jeszcze jedno. nie uważam żeby hammet byl gorszym gitarzystą od rudego

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:20 pm
autor: Nomad
Od Rudego może nie, ale od Friedmana i Polanda z pewnością.
A z wokalem Dave'a jest jak z wokalem króla..jest tak sfałszowany,tak wydaje się cieńki,że aż ma swój urok no i jest charakterystyczny,co od odróżnia go od 100 podobnych...dlatego nie wyobrażam sobie MF bez króla czy Megadeth bez Dave'a,
Ja mogę powiedzieć,że w jednej rzeczy co Metallica jest duużo lepsza,to debiut, Kill'em All to świetna płyta , a Killing is My Buissness to falstart.

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:21 pm
autor: obserwator
Matek pisze:ale przecież nei chodzi o to jakimi są muzykami technicznie tylko o to jaką muzykę tworzą
ale to chyba nie świadczy o klasie
Matek pisze:ale daleko im do ridea, mastera czy ajfa
wcześniej pisałeś, że to że CTE zjada Black Album to tylko opinia nomada, w tym przypadku robisz to samo-to tylko twoja opinia, że ride, master i ajfa są lepsze od wymienionych przec ciebie albumów megadeth
Matek pisze:poza tym o wiele bardziej wolę eksperymenty mety niż mega wtórny megadeth
wcale właśnie nie jest wtórny, wystarczy porównać peace sells do rust in peace albo countdown to extenction do cryptic writing itd.
każda ich płyta jest inna a równocześnie trzyma wysoki, heavy metalowy poziom z którego nie spada jak zrobiła to metallica
Matek pisze:dla mnie odpowiedź dlaczego uważam mete za kapele dwie klasy lepszą jest na tyle oczywista że myślałem że nei muszę się zagłębiać, że każdy się domyśli że chodzi o muzykę
hehehe, widzisz dla mnie naprzykład megadeth jest o klasę lepszy pod względem muzycznym

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:24 pm
autor: Matek
a może powiesz że wokal jamesa nie jest charakterystyczny? a dla mnie kirk to jest debeściak. nie obchodzi mnie że ktoś możę tam jakieś umiejętnosci techniczne ma większe. solówki hammeta to jest dla mnie esencja. idealne. poza tym... tak jak już pisałem. ich sukces komercyjny nie wziął się z przypadku. nie z przypadku megadeth zawsze byl jakby w ich cieniu.

dobra dalsza dyskusja sensu nie ma, bo nikt nikogo i tak nie przekona

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 5:26 pm
autor: obserwator
Matek pisze:nie z przypadku megadeth zawsze byl jakby w ich cieniu.
ale to wcale nie świadczy o tym, że metallica jest lepszym zespołem, wydaje mi się że tu już w grę nie wchodzą umiejętności zespołów...

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: wt lip 11, 2006 7:15 pm
autor: Szajba
ua....ale wojne wywolalem... akle sie nie dziwie. toz to sa dwa wielkie zespoly! zeby wiecej bylo takich;)

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 9:25 am
autor: slayer
Meta. i tlumaczyc sie nie bede, nie chodzi mi tylko o sukces komercyjny, ale o emocje jakie towarzysza tej muzyce.

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 9:58 am
autor: paniron
Metallica, bo Megadeth nie znam za wiele :B
Kiedyś na lekcji matmy napisałm na kartce MatematykA czcionką Mety i pokazałem kumplowi parę ławek dalej, ale chyba sie nie zorientował, bo maty nie lubił a jak zobaczył pokazał \m/ he he :B

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 10:51 am
autor: Elevatorman
Matek pisze:a dla mnie kirk to jest debeściak. nie obchodzi mnie że ktoś możę tam jakieś umiejętnosci techniczne ma większe. solówki hammeta to jest dla mnie esencja.
ojj dokładnie dwaj ulubieni gitarzysci?? Kirk Hammett ( ten bardziej;) ) no i Adrian Smith....
slayer pisze:nie chodzi mi tylko o sukces komercyjny, ale o emocje jakie towarzysza tej muzyce.
właśnie... a solóweki Kirka doprowadzają mnie do ciarek czasami;)

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 11:21 am
autor: Nomad
slayer pisze:Meta. i tlumaczyc sie nie bede, nie chodzi mi tylko o sukces komercyjny, ale o emocje jakie towarzysza tej muzyce.
mam pytanie, kogo wolisz posłuchać, gościa,który bez emocji, wykonuje niesamowite solówki, partie gitarowe, konstuuje świetne melodie, czy dzieciaka ze slumsów ,wyciągniętego dosłownie ze śmietnika,który nauczył sie szybko 2 akordów i gra bardzo emocjonalnie...ja wole tego pierwszego, broń Boże nie chodzi mi o Metallice bo napewno grac to oni potrafią bardzo dobrzeale pytam tak ogólnie.
Bo ostatnio w rocku jest jakiś taki boom na te emocje...dla mnie tam najważniejszy jest warsztat kompozycyjny i umięjętności, dopiero mając to można sie zastanawiać nad emocjami.

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 11:32 am
autor: Matek
Nomad pisze:Bo ostatnio w rocku jest jakiś taki boom na te emocje...dla mnie tam najważniejszy jest warsztat kompozycyjny i umięjętności, dopiero mając to można sie zastanawiać nad emocjami.
to nie jest boom tylko to są potrzeby słuchacza. i na pewno nie chodzi o modę. gadasz jak giertych, gosiewski albo wierzejski. z taką swiadomośćią własnnej świętej racji. ..

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 12:16 pm
autor: Swarożyc
Nomad pisze: Bo ostatnio w rocku jest jakiś taki boom na te emocje...dla mnie tam najważniejszy jest warsztat kompozycyjny i umięjętności, dopiero mając to można sie zastanawiać nad emocjami.
W rocku zawsze był boom na emocje i na świeżość. Genialne aranżacyjne, wypieszczone, szybciutkie kapele nigdy mnie nie zachwycały tak bardzo jak te szczere, które były dużo gosze pod względem technicznym, ale za to dużo lepsze pod względem emocjonalno muzycznym.

Przykłady?
Pierwsze rzeczy jakie mi przychodzą do głowy.
1. Pierwszy Black Sabbath z Ozzym i ze swoimi zrzynkami z Zeppelin i prostackimi utworami.
2. Pink Floyd przez lata krytykowany za brak umiejętności technicznych (warto dodać, że 10000 razy bardziej wolę 3 dźwięki solówki Gilmoura niż całą płytę Vaia czy popisy Petrucciego, dlaczego? bo właśnie o emocje chodzi)
3. Budgie (niedoceniony zespół który wolę od tuzów hard rocka lat 70tych)
4. AC/DC - 172 takie same płyty oparte na 3 prostackich akordach
5. Motorhead - 347 takich samych płyt opartych na 2 dźwiękach basu
6. Ramones - bez komentarza, nie mają wypieszczonych kawałeczków jak wielcy dzisiejszego punk rocka, ale to oni zawsze będą numerem jeden.
7. pomyśl o płytach Maiden z Di'Anno, zbyt genialne kompozycyjnie i wykonawczo to one nie są...

Czy wolę emocję od techniki?
Tak wolę emocje od techniki...
Czy do legendy przechodzą zespoły grające emocjami czy techniką?
Zdecydowanie te pierwsze...
Nad techniką można pracować i część wymienionych wyżej zespołów urosła później do rozmiaru gigantów, a ich muzycy do miary wirtuozów, ale nie tym zdobywali sławę i nie tym się wybili.
Nie techniką zdobyli sławę Led Zeppelin, Deep Purple, Budgie, Ac/Dc, Motorhead, Pink Floyd, The Doors, choćby Iron Maiden czy wielu innych.

Cały rock wywodzi się nie z dopieszczonego technicznie jazzu i nie z fenomenalnej kompozycyjnie muzyki klasycznej tylko z chamskiego korzennego 12taktowego, czarnego bluesiora z bawełnianych pół Luizjany i z błota Missisipi, gdzie murzyni plumkali coś na 2 strunach od starej, żartej przez korniki gitary. Nie jest muzyką gdzie najważniejsze było wykonawstwo tylko właśnie emocje.

Jasne, że technika może tylko pomóc, ale stwierdzenie, że jest najważniejsza to jakiś absurd.

Prosty przykład, przeanalizuj sobie listy najlepszych solówek wszechczasów we wszelakcih plebiscytach. Zobaczysz tam w czołówce "Comfortably numb" albo "Stairway to heaven".

Potem odpal sobie takie "In the name of God" Dream Theater czy jakieś inne "Arpegios from hell" Yngwie Malmsteema i powiedz mi co wolisz. Trzy dźwięki na 10 sekund które miażdżą czy 1000 dźwięków na sekundę które po minucie nużą, mimo, że jeden z drugim Gilmour z Pagem by się zesrali, a nie dali by rady czegoś takiego pojechać.


A co do ankiety- Metallica. Nie wiem czy jest lepszym zespołem niż Megadeth, ale na pewno jest zespołem ważniejszym i bardziej zasłużonym. Nawet ostatnie teoretycznie niewybaczalne wpadki nie znaczą nic w porównaniu z tym co ten zespół zrobił dla metalu.

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 12:29 pm
autor: syzygy
Swarożyc pisze:Potem odpal sobie takie "In the name of God" Dream Theater i powiedz mi co wolisz.
Ja tam wolę DT, przynajmniej ten cudowny kawałek od jakiś tam AC/DC :P

A co do ankiety, wybieram Metallicę. Płyty 2-5 są zajebiste, do Megadeth nie mogę się jakoś przekonać, tzn. Rust In Peace jest nawet niezłe :P

Re: MetallicA vs. MegaDeth

: śr lip 12, 2006 12:38 pm
autor: Copycat
Swarożyc-> W black metalu, który tak kochasz, jest za to cała masa emocji. Mmm..