Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Podział ról w Maiden?

Twarda ręka Steve'a Harrisa
27
61%
Równośc wszystkich muzyków
17
39%
 
Liczba głosów: 44

Joker
-#Invader
-#Invader
Posty: 181
Rejestracja: czw wrz 07, 2006 10:37 pm

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Joker »

Moim zdaniem ta dyktatura wyjdzie im kiedyś bokiem. Najlepsze kawałki zawsze pisali Smith i Dickinson.
Marx
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 128
Rejestracja: czw wrz 07, 2006 11:28 am

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Marx »

Borys1978 pisze:
Marx pisze:Bo mnie to po porostu nie obchodzi.

Z pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisał :!: :?: :!: :?: :!: :?: :idea:
Z pełnym szacunkiem odpowaidam, że mnie to nie obchodzi :P
Dla mnie może im teksty pisać kubuś puchatek, bylebyłyby składne i ładne, nie wiem też jaką bielizne nosi Dickinson i ile ma Nicko dzieci i czy Harris lubi chłopców czy dziewczynki. Nie żyje zespołem a muzyką. A wyliczanie że ten pisał to a ten tamto.

A co do fanów to widziałem na jakimś programie MTV czy jakoś tak jak koleś idzie do bodaj Basisty Godsmack i daje mu do podpisania trampka co mu go ukradł kilka godzin wcześniej. Jak tak to ja nie jestem Fanem Iron, Ja nawet nie wiem co to jest Iron.
adam IM
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 337
Rejestracja: pn maja 01, 2006 5:50 pm
Skąd: z wioski zwanej zabrze

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: adam IM »

Borys1978 pisze:
sekcjazwlok pisze:
Ales palnal.To juz jak sie nie wie co kto napisal to nie mozna byc fanem??
A ty wiesz kto co napisal??ciekaw jestem.
niestety ale wiem bo słucham ich ponad 15 lat
to dobre jest :P ja ich słucham zdziebko dłużej i jakos nie wiem z pamięci kto jest autorem jakiego numeru jeśli nie zajrzę do wkładki w płycie (chociaż utwory np.Harrisa to raczej na czuja mozna poznać) i powiem ci że jakos nie uważam się za gorszego fana od tego który to wie.
Gov't Mule

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Gov't Mule »

Z pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisał
Widze, że teraz nowym wyznacznikiem czy ktoś jest czy nie jest fanem IM jest znajomość tekstów :D co będzie następne rozmiar butów, ilość włosów na klacie :?: Kiedy będzie jakaś klasówka z tej tajemnej wiedzy :?:
Borys1978
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 631
Rejestracja: pn lip 10, 2006 1:36 pm
Skąd: Wrocław - Krzyki

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Borys1978 »

Gov't Mule pisze:
Z pełnym szacunkiem drogi kolego ale jak można być fanem IM i i nie wiedzieć kto co napisał
Widze, że teraz nowym wyznacznikiem czy ktoś jest czy nie jest fanem IM jest znajomość tekstów :D co będzie następne rozmiar butów, ilość włosów na klacie :?: Kiedy będzie jakaś klasówka z tej tajemnej wiedzy :?:
Nie bądź już taki uszczypliwy :P :wink:
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3066
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: remi »

Reka Steva aczkolwiek imo jest mniej "hitlerowski:8 niz w 80 latach
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Dobra, to ja się też tutaj wypowiem, bo temat ciekawy jest, a pierwszy w nim post jeszcze bardziej.

Zgadzam się, że Maiden to jakby nie patrzeć zespół Steve'a, to dzięki jego uporowi, ambicji potrafili przejść przez wszystkie szczeble kariery, dzięki jego talentowi kompozytorskiemu większość płyt jest taka dobra, głównie dzięki niemu są obecnie na samym szczycie. Jednakże widać też, że raczej nie ma w sobie nic z dyktatora, bo przecież na płytach Maiden, począwszy zwłaszcza od "Piece Of Mind" znajdują się bardzo często utwory, których jest tylko współkompozytorem, bądź też w ogóle nie przyłożył do nich ręki. I to jest bardzo dobre, bo jest świadom, że reszta zespołu również ma własne pomysły, ambicje, toteż pozwala im je realizować. Dzięki temu powstało mnóstwo świetnych utworów.
Najlepszym przykładem tego o czym mówię, są choćby 3 ostatnie albumy - na każdym jedynie 1 utwór jest wyłącznie jego autorstwa, a większość współkomponował wraz z 2-oma innymi muzykami. Inna sprawa, że oczywiście można tych albumów nie lubić, ale to tylko świadczy o tym, że Harris nie jest ślepy i głuchy, wie, że sam obecnie raczej nie podołałby samodzielnemu skomponowaniu 10-11 utworów na album. Tym samym chyba lepiej jeśli w zespolwe będzie coś na kształt umiarkowanej demokracji, kiedy każdy może jak najbardziej zaproponować własne pomysły a na końcu już nawet nie Steve ale wszyscy zdecydują czy to na tyle dobre jest, by to umieścić na płycie. Gdyby Harris miałby być jakimś pieprzonym dyktatorem, to Maiden byłoby czymś na kształt Iced Earth, gdzie żaden album nie był nagrany w tym samym składzie i w zasadzie robi się z tego projekt solowy Jona Schaffera.... chciałbyś czegoś takiego ?
Nomad pisze:Ja uważam że Maiden=Steve, to jest jego zespół w praktyce, gdyby nie on i może Dave już dawno Maiden by nie było, jest to bardzo utalentowany muzyk, praktycznie sam napisał 3/4 wielkich utworów Dziewicy i lepiej by było wg.mnie jeśli ostatnie zdanie zawsze należało do niego.
Owszem, ale problem w tym, że gdyby nie odpowiedni wykonawcy tej muzyki, tacy jak Adrian czy Bruce, to mogłoby nie być tak wesoło, więc chyba Harris wie też, że sporo zawdziecza nie tylko sobie, ale również reszcie zespołu. Tym samym, dlaczego miałby im odmawiać współkomponowania, skoro jest świadom ich jakby nie patrzeć dużego wkładu w sukces Maiden ?? Co on ma być jakiś narcyz i myśleć, że sukces MAiden to tylko i wyłącznie jego zasługa ??
Nomad pisze:Po powrocie Bruce był zupełnie w innej sytuacji niż kiedyś, bogaty, doświadczony, cwańszy życiowo, dlatego mógł wreszcie rozdawać karty.
Owszem, przed powrotem Bruce postawił pewne warunki, ale tyczyło się to raczej choćby studia i producenta albumu "BNW". Natomiast jeśli Ty sądzisz, że Harris dałby sobie w kaszę dmuchać, dałby się niejako szantażować Dickinsonowi ("albo będą moje utwory, albo nie gram...) to jesteś cholernie śmieszny, bo to bzdura.... Poza tym, to by działało w obydwie strony - na przykłąd Harris by stwierdził "ok, Dick, chcesz znowu być w świetle reflektorów, a my potrzebujemy Ciebie, w porządku, ale nie komponujesz ok ??"... i to też potwierdzenie na to, że to jest bezsensowna teoria jak dla mnie.. Ok, bez powrotu Bruce'a Maiden by raczej już nie istniał, ale sęk w tym, że im chyba nie brakowało światła reflektorów, bo nawet z Blazem byli bardzo popularni, a o pieniądze chyba nie chodziło, skoro lata 80-te ustawiły ich pod tym względem do końca życia... z tego wychodzi, że to raczej Bruce więcej zyskał na powrocie do Maiden, bo przecież na pewno Maiden z Blaze'm przynosił większe zyski niż Dickinson solo.
Nomad pisze:Na płytach Brave New World i Dance of Death, jakos tego nie widać, choć momentami pojawiają sie utwory, bardzo Bruce'owe :Fallen Angel, Journeyman,Age of Innosence...,ale jest to jednak Maiden.
Inaczej jest na najnowszej płycie, widać że wiele utworów to utwory w których Bruce coraz bardziej domaga sie swoich pomysłów, Out of the Shadows, Brighter than the 1000 Suns czy Lord of Light to tylko przykłady...wg.mnie zmierza to w złym kierunku, Bruce ma za dużo swobody artystycznej.. a jego pomysły nijak pasują do charakteru muzyki Maiden..pal licho już jego idiotyczne wypowiedzi na koncertach..dajmy na to że przynajmiej finansowo zespół na tym dobrze stoi, ale co do muzyki, to już nie jest tak fajnie.
Jak Ty strasznie bredzisz... :roll: Czy Ty nie rozumiesz, że to tym lepiej dla Maiden, jeśli Bruce "przemyci" do ich twórczości jakieś pierwiastki swojej solowej twórczości ?? Nie widzisz, że to przynajmniej wpływa na odświeżenie stylu ? Czy naprawdę oczekujesz od zespołu nieustannego stania w miejscu ?? Bogu dzięki, że udział Bruce'a w komponowaniu przyczynił się do tego, że "AMOLAD" jest jak dla mnie czymś świeżym jeśli idzie o dyskografię IM... Natomiast jak widzę, dla Ciebie by mogli dalej tłuc swoje szybkie patatajki (które lubię, żeby nie było), a Ty byś był szczęśliwy, bo przecież to Maiden - radosny heavy metal... Masz według mnie jakieś chore przeświadczenie co do słuszności/niesłuszności ścieżki artystycznej Maiden jaką podążyli na "AMOLAD". To, że Tobie się nie podoba, nie znaczy, że jest złe...
I na pewno nie jest tak, że to nie pasuje do twórczości Maiden. Ty chyba masz jakieś przekonanie, że IM i Dickinson solo to 2 przeciwległe muzyczne bieguny :lol: No więc przyjmij do siebie, że to raczej pasuje, że nowocześniejszy heavy metal znany z solowych albumów Bruce'a może również dobrze sprawdzić się w IM... a Ty cały czas wymagasz odzielenia solowej twórczości Dickinsona od IM... a niby czemu? Człowiek stale się rozwija toteż Dickinson bardzo dobrze robi, jeśli doświadczenia wyniesione z pracy nad własnymi płytami stara się również wykorzystać w Maiden. W dodatku doskonale wiesz, że i tak dzieje się to za aprobatą Steve'a. Gdyby Harrisowi pomysły Dicka nie przypadły do gustu to, jestem przekonany, nie byłoby ich na płycie...
paniron pisze:Ja czytałem wiele artykułów, nie wspminając "Run To The Hills", ale niestetny tak dobrze ich nie poznałem...
Taaa, Nomad pewno myśli, że jak przeczytasz "RTTH" to nic w Maiden nie jest dla Ciebie tajemnicą :lol:
syzygy pisze:Kompozycje Bruca są bardzo dobre, by nie powiedzieć świetne, więc czemu nie umieszczać ich na albumach?
Ja też jestem ciekaw :lol: Dlaczego nie umieszczać na płycie czegoś co jest dobre ?? Bo nie pasuje do konwencji klasycznego heavy metalu ?? To jest powód żeby to tym bardziej umieścić na albumie :twisted: Dlaczego Maiden nie może wyjść poza określoną konwencję muzyczną, czyli ciasne ramy klasycznego heavy metalu ?
syzygy pisze:A według mnie cała sprawa rozbija się o to, że Nomadowi się nowa płyta nie podoba, no i musi na kogoś zwalić winę za ten słaby w jego oczach album.
Dokładnie, wszystko jest spowodowane tym, że Maiden nie nagrali płyty, która Nomadowi przypadła w całości do gustu....
Maveral pisze:Kierunek pokazał im Bruce swoim TCW - w stronę utworów bardziej złożonych i epickich
Akurat ta płyta to raczej specjalnie złożona i epicka nie jest, bo to przecież nowoczesny heavymetalowy album :wink: I szczerze to niewiele z "TCW" słyszę na "AMOLAD" :roll: Może ewentualnie Bruxce zachęcił ich do tego by zabrzmieli ciężej niż w latach 80-tych, co też ma miejsce...
Joker pisze:Moim zdaniem ta dyktatura wyjdzie im kiedyś bokiem. Najlepsze kawałki zawsze pisali Smith i Dickinson.
Bez przesady :roll: Poza tym, ile oni wspólnie napisali kawałków ?? :lol: "Flight Of Icarus", "Sun And Steel", "2 Minutes To Midnight", "Back In the Village" i "Moonchild" - no multum wprost :lol: dodając ich samodzielne utwory wyjdzie tego niewiele więcej...
Poza tym - jaka dyktatura ?? Nie kumam tego, co Wy macie z tą dyktaturą ... jak dla mnie to jej nigdy nie było, inaczej to by chyba skład się zmieniał co rok(nie liczę rzecz jasn początków kapeli), a każda kolejna płyta wypełniona jedynie kompozycjami Harrisa byłaby słabsza...
Deleted User 2259

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Deleted User 2259 »

Ten to ma talent do pisania długich postów :)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Ma się rozumieć :mrgreen: 8) :lol:
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Nomad »

Artur fajnie że chce ci się pisać długie posty o Iron Maiden i jeszcze z sensme, ale nie musisz wchodząć ze mną w kłotnię, dodawać tam takich słów jak "bredzisz" ,albo "ty byś chciał by Ironi stali w miejscu" ,nie do końca tak jest, bo gdyby tak było, np.nie tolerowałbym utworów z syntezatorami gitarowymi czy orkiestrą, a tak nie jest, a są tacy fani Maiden.Więc nie przesadzajmy...

Kwestia Steve'a Harrisa, uważasz że osoba ,która bierze na siebie odpowiedzialność ,rządzenia czymś, dlatego że jest osobą najbardziej ospowiedzialną i cieszącą sie największym autoryterem jest narcyzem? czy generał w wojsku lub kapitam statku są narcyzami? nie sądze...
Tam gdzie nie ma hierarchi zawsze będzie nieporządek i stworzy sie durnowata rywalizacja, tak jest wszędzie... Poza tym zawsze to Bruce bardziej mi sie kojarzył z narcyzem niż Steve...oczywiście nie uważam by Bruce był narcyzem, ale napewno tymbardziej nie jest nim Steve, człowiek spokojny,nie szukający skandali, żyjący że tak powiem "po Bożemu" ,wiedzący co to "prawdziwe życie".

Czy sukces Maiden to wyłącznie zasługa Harrisa? Oczywiście że nie, tylko że to że muzycy Maiden,może poza Dave'm są dziś tak znani, to tylko dlatego że grają w Maiden. Uwierz gdyby Dickinson nie przyszedł w 1982 do Maiden, dziś poza może jakimiś fanatykami NWOBHM byłby zupełnei nieznany, a Maiden jakoś tam by sobie poradził, myśle że byli by dziś tak popularni jak Saxon lub Motorhead...

Idźmy dalej..twierdzisz że Steve nigdy nie był dyktatorem..bo ciągle zmieniał by sie skład,tyle ze w RttH wyraźnie pisze że ,Dave i Nicko nigdy nie byli za przeproszeniem butnownikami i mimo tego że są świetnymi muzykami, raczej nie wychodzili przed szereg, dlatego w Maiden grają od momentu przyjścia tam,pewnie wiedząc jaki zaszcyt ich spotkał...no i profit finansowy rzecz jasna. Co więcej zawsze wspierali Steve'a , np.w 1993r. podczas tej nieszczęsnej trasy do Fear of the Dark,tak samo po odejściu Bruce'a. Oczywiście nie są jakimiś marionetkami, napewno też nieraz kłócili sie ze Stevem,ale to normalne..chodzi tylko by nie było jakiś durnych awantur.

Adrian miał po prostu swoją wizje i odszedł...spoko, zrobił to po męsku, nastomiat odejście Bruce'a budzi pewien niesmak...ale ok,nie mam do niego aż takiej urazy i żeby było jasne też napewno go szanuje, bo też dla Maiden dużo zrobił.
Co do Janicka to tutaj za bardzo nie pisało o tym w RttH ,ale myśle że raczej nie nalezy do ludzi kłótliwych, jest miłym gościem ,a jego pomysły zwłaszcza od Brave New World dużo dają zespołowi.

A jeszcze słówko o nowej płycie, nie twierdze że jest słaba, Ironi nie nagrywają słabych płyt, poprostu mniej mi sie podoba od innych płyt Maiden , nie wiem na którym jest miejscu, ale raczej nisko, może jakbym miał do niej wiekszy sentyment..bo muzyki niestety nie przyjmuje sie matematycznie, tylko uczuciowo, do Dance of Death miałem taki sentyment, ale też uważam że to lepsza płyta od AMOLAD, moje zdanie.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Nomad pisze:Artur fajnie że chce ci się pisać długie posty o Iron Maiden i jeszcze z sensme, ale nie musisz wchodząć ze mną w kłotnię, dodawać tam takich słów jak "bredzisz" ,albo "ty byś chciał by Ironi stali w miejscu" ,nie do końca tak jest, bo gdyby tak było, np.nie tolerowałbym utworów z syntezatorami gitarowymi czy orkiestrą, a tak nie jest, a są tacy fani Maiden.Więc nie przesadzajmy...
Ja Cię obrazić w żadnym razie nie chce, choć z drugiej strony nic nie poradzę, że czasem jak czytam jakieś posty (niekoniecznie tylko Twoje) trochę poirytowany jestem :wink: A kłótnie ?? Heh, bez tego forum nie istnieje :twisted: :lol:
O Iron Maiden mogę pisać w każdej chwili, bo nadal uwielbiam muzykę tego zespołu i do tego mam duży sentyment do nich.
Co do tych syntezatorów czy orkiestry - owszem, to są nowinki, ale przede wszystkim w kwestii brzmieniowej, niekoniecznie muzycznej. Natomiast wg mnie na "AMOLAD" pojawiły się takie nowinki(w sumie wcześniej też się pojawiały, ale teraz wg mnie jest ich więcej) również w sferze muzycznej.
Nomad pisze:Kwestia Steve'a Harrisa, uważasz że osoba ,która bierze na siebie odpowiedzialność ,rządzenia czymś, dlatego że jest osobą najbardziej ospowiedzialną i cieszącą sie największym autoryterem jest narcyzem? czy generał w wojsku lub kapitam statku są narcyzami? nie sądze...
Nie o to chodzi, bo to co wymieniłeś nadal cechuje Steve'a... Natomiast narcyzmem byłoby przypisywanie sobie całych zasług, co za tym idzie - nie dopuszczanie do komponowania innych członków kapeli... A to na szczęście nie cechuje Harrisa.
Nomad pisze:Czy sukces Maiden to wyłącznie zasługa Harrisa? Oczywiście że nie, tylko że to że muzycy Maiden,może poza Dave'm są dziś tak znani, to tylko dlatego że grają w Maiden. Uwierz gdyby Dickinson nie przyszedł w 1982 do Maiden, dziś poza może jakimiś fanatykami NWOBHM byłby zupełnei nieznany, a Maiden jakoś tam by sobie poradził, myśle że byli by dziś tak popularni jak Saxon lub Motorhead...
Dobrze, ale to działa w obydwie strony - oni dali coś Maiden od siebie, dzięki czemu wnieśli zespół na wyższy poziom, zespół stał się sławny, czyli oni również. Ale gdyby nie odpowiedni muzycy na odpowiednim miejscu, to Maiden nie stałoby się sławne. Tym samym - to, że są teraz sławni i znani zawdzięczają też w dużej mierze sobie, bo wnieśli coś od siebie do Iron Maiden, dzięki nim zespół po "The Number Of The Beast" stał się taką gwiazdą... wybacz, ale nie sądzę, by Maiden bez Adriana, a już zwłaszcza Bruce'a osiągnąłby takie wyżyny artystyczne i taką popularność... sam Steve nie wystarczy.
Nomad pisze:Idźmy dalej..twierdzisz że Steve nigdy nie był dyktatorem..ciągle zmieniał by sie skład,tyle ze w RttH wyraźnie pisze że ,Dave i Nicko nigdy nie byli za przeproszeniem butnownikami i mimo tego że są świetnymi muzykami, raczej nie wychodzili przed szereg, dlatego w Maiden grają od momentu przyjścia tam,pewnie wiedząc jaki zaszcyt ich spotkał...no i profit finansowy rzecz jasna. Co więcej zawsze wspierali Steve'a , np.w 1993r. podczas tej nieszczęsnej trasy do Fear of the Dark,tak samo po odejściu Bruce'a. Oczywiście nie są jakimiś marionetkami, napewno też nieraz kłócili sie ze Stevem,ale to normalne..chodzi tylko by nie było jakiś durnych awantur.
No dobra, ale o co Ci chodzi tutaj ?? :wink: Bo nie kumam... ja napisałem, że nie jest Harris dyktatorem, bo i chyba nigdy nie był. Ty tutaj nie próbujesz tego podważyć, więc o co chodzi ?? :wink: To, że Dave czy Nicko należeli do tych, którzy się nie kłócą ?? Ok. Natomiast odejście Adriana i Bruce';a to chyba nie był wynik tego, że Steve to jakiś dyktator, nieprawdaż ? :> Owszem, było to pewnie spowodowane tym, że nie zgadzali się ze Steve'm w pewnych kwestiach, bo i wiadomo, że miał on zawsze najwięcej do powiedzenia. Natomiast ja bym tego nie porównywał do jakiejś dyktatury, bo to jest według mnie lata świetlne od tego, co Steve robi w Maiden.
Nomad pisze:A jeszcze słówko o nowej płycie, nie twierdze że jest słaba, Ironi nie nagrywają słabych płyt, poprostu mniej mi sie podoba od innych płyt Maiden , nie wiem na którym jest miejscu, ale raczej nisko, może jakbym miał do niej wiekszy sentyment..bo muzyki niestety nie przyjmuje sie matematycznie, tylko uczuciowo, do Dance of Death miałem taki sentyment, ale też uważam że to lepsza płyta od AMOLAD, moje zdanie.
No w porządku, sęk w tym, że ze wszystkiego co piszesz ostatnio o Maiden bije jakaś taka gorycz, która, w czym zgadzam się z Syzygym, jest najpewniej spowodowana, że "AMOLAD" nie spodobało Ci się aż tak bardzo jak byś chciał... ale troszkę więcej obiektywizmu by się przydało :wink: I życzę Ci żeby za jakiś tam czas, kiedy wrócisz do "AMOLAD" po dłuższej przerwie ten album naprawdę bardzo Ci się spodobał, może wtedy będziesz wiedział o co mi chodzi :wink: Bo jednak opcji, że "AMOLAD" przestani mi się podobać tak bardzo jak teraz nie dopuszczam do siebie :wink:

I zgadzam się, że Maiden słabych płyt nie nagrywa :beer
Arcos

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Arcos »

Ale o czym wogole my dyskutujemy Twarda ręka Steve'a Harrisa jest potrzebna w koncu on jest guru w zespole i tak naprawde to do niego nalezy ostatnie zdanie lub decyzja jak kto woli :)
Awatar użytkownika
Journeyman666
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1474
Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Journeyman666 »

Cóż chyba najwięcej do powiedzenia ma Steve i on to wykorzystuje
Nie bede oceniał czy dobrze czy źle w każdym razie to uważam że to Steve mówi jak chce żeby płytka brzmiała i jedyna osoba której jak się coś na serio nie podoba może zaprotestować to Bruce ponieważ bez niego IM nie może istnieć
Wydaje mi się że IM nie poradziłoby sobie bez Harrisa ale chętnie bym posłuchał jak by sobie poradziła reszta zespołu bez jego twórczej "natury" :D
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Arcos pisze:Ale o czym wogole my dyskutujemy Twarda ręka Steve'a Harrisa jest potrzebna w koncu on jest guru w zespole i tak naprawde to do niego nalezy ostatnie zdanie lub decyzja jak kto woli
Dobrze, ale chodzi też o to, żeby nie było tak, że inni muzycy nie mają prawa wnosić własnych pomysłów, bo to wtedy na pewno byłaby jakaś forma dyktatury, a na tym Maiden by zbyt długo nie pociągnął, uwierz mi...
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Nomad »

Ja też sobie tego życze, ale nawet jeśli tak sie nei stanie, to mam tyle utworów Maiden które uwielbiam lub choć tylko lubie, że jest czego słuchać. A i na AMOLAD znajduje sie kilka takich utworów.
Czy bije gorycz? Czasem tak,ale może to tak dla równowagi, gdy wszyscy leją miód, czasem warto dać troche dziegciu, na forach gdzie Maiden jest niezbyt lubiany, pisze o nich praktycznie bezkrytycznie.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Nomad pisze: na forach gdzie Maiden jest niezbyt lubiany, pisze o nich praktycznie bezkrytycznie.
Gondolin ?? :>
Swoją drogą nawet tam "AMOLAD" jest przyjęta dobrze, nawet przez Widzewiaka i Trotzky'ego vel dobrego cżłowieka, a z tego co wiem to już coś znaczy :wink:
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Nomad »

No Gondolin ,to najlepszy przykład...piszesz tam, jaki tam masz nick?
Ja tam już nie pisze,troche męczące jest to forum, za dużo cwaniakowania i zupełnie idiotycznych tematów, ale z drugiej strony ludzie naprawde bardzo dobrze znają sie na rzeczy.
Oceny AMOLAD są rózne, niby Widzewiak i Trozky chwalą, ale bardzo dużo osób płyte ocenia jako gniot, nie pamiętam nicków,musiałbyś poczytać...
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Artur »

Nomad pisze:No Gondolin ,to najlepszy przykład...piszesz tam, jaki tam masz nick?
Nie, tylko przeglądam :wink: A rejestrował się nie będę, dobrze mi tutaj, a 2 fora to dla mnie już by było zbyt dużo :wink:
Nomad pisze:Ja tam już nie pisze,troche męczące jest to forum, za dużo cwaniakowania i zupełnie idiotycznych tematów, ale z drugiej strony ludzie naprawde bardzo dobrze znają sie na rzeczy.
No co do pierwszego to fakt, takie wrażenie sprawia, ale jednak co do drugiego też nie mam wątpliwości.
Nomad pisze:Oceny AMOLAD są rózne, niby Widzewiak i Trozky chwalą, ale bardzo dużo osób płyte ocenia jako gniot, nie pamiętam nicków,musiałbyś poczytać...
Wiem wiem, ale jak przeglądałem, to generalnie większość pozytywnie nastawiona... pewno T/N jak się wypowie, to zaś będzie pierdział , że "to samo i tak samo" :lol:
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: WICKER MAN »

Steve trzyma wszystko twardą ręką - jest mózgiem i sercem zespołu. Ale z drugiej strony pozwala się wykazać pozostałym muzykom - przede wszystkim niezwykle twórczym i pomysłowym: Adrianowi i Bruce'owi. Co zespołowi wychodzi tylko na dobre - to właśnie Bruce i Adrian maczali palce w najlepszych kompozycjach na "A Matter of Life And Death". Wiadomo, że w takim zespole jak Maiden każdy z muzyków ma własne, często próżne, ego. I Steve musi pozwalać im się choć trochę zrealizować jeśli chce utrzymać dotychczasowy skład. Dlatego też pozwala, żeby każdy z muzyków miał szansę jeśli chodzi o pisanie utworów, a Bruce'owi daje do napisania połowę tekstów (BTW teksty Bruce'a są ostatnio o niebo lepsze od tych Steve'a!). Tak samo przy okazji tras koncertowych dba, żeby każdy z gitarzystów grał mniej więcej tyle samo solówek itp. Zaniedbanie czyjegoś ego mogłoby spowodować duży konflikt w zespole, a nawet jego rozpad i Steve o tym wie.
Poza tym myślę, że posłuchał głosów tych, którzy chcieli, by Maiden podążyło choć trochę tropem ostatnich solowych dokonań Bruce'a, uznawanych przez większość fanów za genialne i o wiele lepsze od wszystkich nagrań Maiden od czasu Seventh Son of A Seventh Son. Jako rezultat na A Matter of Life And Death mamy kilka utworów napisanych przez Bruce'a i Adriana, które nawiązują brzmieniowo do tamtego okresu... Mowa tu o mrocznych i ciężkich, a także nowocześnie brzmiących, Brighter Than A Thousand Suns i Lord of Light, a nawet Out of The Shadows, które brzmi jak wczesne solowe dokonania Dickinson'a (klon Son of A Gun i Tears of The Dragon).
Steve rozumie, że każdy z muzyków chce się w Maiden samorealizować, przede wszystkim Bruce, a gdyby mu to uniemożliwiono to mógłby nawet odejść z zespołu... Dlatego wprowadził większą demokrację niż w latach 80-tych, ale mimo to trzyma na wszystkim rękę - każdy utwór jest przez niego oszlifowany i dopasowany do standardów Maiden. Myślę, że to najlepsze rozwiązanie.
Filik10
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Re: Iron Maiden-Dyktatura Steve'a Harrisa czy Demokracja

Post autor: Filik10 »

Jest równość wśród muzyków. Tylko Steve ma prawo weta bo to on jest liderem i to on ten zespół założył. Logiczne :P
ODPOWIEDZ