12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
mnie nie bedzie. Wygrac probowalem i w tvp Katowice, i w Esce Rock, i w nucie ... nie wyszlo. A na normalny bilet mnie nie stac. Przyjdzie mi zatem poczekac, az Tool przyjedzie sam, bez zadnych innych lipnych zespolikow, za to z normalna cena na bilecie. Milej zabawy zycze :solo 
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
http://muzyka.onet.pl/0,1587138,newsy.html
Ehhhh bez jednej z gwiazd w Spodku.... Dobrze ,że nie zależało mi w ogóle na jego występie
Ehhhh bez jednej z gwiazd w Spodku.... Dobrze ,że nie zależało mi w ogóle na jego występie
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
lol... dobrze, że się jednak nie zdecydowałem tam jechać, chyba bym się pochlastał 
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
najwspanialsza wiadomość dnia!
krzyska nigdy nie lubiałem a dłuższy set TOOLa oznacza Wings Of Marie 1&2
jupi jupi jupi!
krzyska nigdy nie lubiałem a dłuższy set TOOLa oznacza Wings Of Marie 1&2
jupi jupi jupi!
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Heh, jak kolejne koncerty Tool będzie organizował MMP to naprawde nie licz, że za bilet na płyte zapłacisz mniej jak 150 zł Kobi, niestety ale taka prawda :/kobi pisze:Przyjdzie mi zatem poczekac, az Tool przyjedzie sam, bez zadnych innych lipnych zespolikow, za to z normalna cena na bilecie.
A w ogóle to zwaliłeś, bo na 1 stronie napisałeż, że już po bilet zapierdzielasz
Kurde, w sumie troche szkoda tego Cornella... bo teraz to już w 100% moge powiedzieć, że tylko TOOL chce zobaczyć... choć może na Comie sie pojawie, nie wiem.
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Takie same miałem uczucie jak o tym przeczytałemMichcio pisze:najwspanialsza wiadomość dnia!
krzyska nigdy nie lubiałem a dłuższy set TOOLa oznacza Wings Of Marie 1&2![]()
![]()
![]()
jupi jupi jupi!
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
zobaczymy ile z tych zapewnien wyjdzie ;]
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
dobrze by było ale pewnie co innego zagrająMirdaroh pisze:Takie same miałem uczucie jak o tym przeczytałemMichcio pisze:najwspanialsza wiadomość dnia!
krzyska nigdy nie lubiałem a dłuższy set TOOLa oznacza Wings Of Marie 1&2![]()
![]()
![]()
jupi jupi jupi!
The World's My Oyster Soup Kitchen Floor Wax Museum
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
The POT? Pushit? czemu nieMaciek_ pisze:
dobrze by było ale pewnie co innego zagrają
a tutaj jest secik ktory grali 2 dni temu na festiwalu w Oslo. Gdyby grał kornel to mielibysmy taki sam:
jambi
stinkfist extended
46 & 2
Schism extended
lost keys
rosetta stoned
flood
lateralus
vicarious
oby nie tak jak rok temu z emial zagrac ISIS a tu dupa zbita byla a i set normalnyobaczymy ile z tych zapewnien wyjdzie ;]
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Biedna ta set lista, niestety.....
Jaki jest sens grać przez 2 lata praktycznie te same utwory... zaczyna mnie to martwić. Jak na kolejnej trasie która zahaczy o Polskę, repertuar nie będzie poważnie odświeżony to po prostu nie pójdę. Bo już mam wrażenie, że idę, po roku, na ten sam koncert. Pozostaje liczyć, że jednak będzie bardzo fajnie. i mieć nadzieję, że koncert bęzie jednak sporo dłuższy od tego przedwczorajszego - przede wszystkim o "Wings/Days", no i może jakiś "Pot" albo choćby ograne już przecież, ale zajebiste - "Sober" tudzież "Aenemę". Bo na żadne niespodzianki nie licze, a szkoda.
Kurde no ludzie, z tych utworów które grali w Oslo to rok temu u nas były wszystkie poza "Flood", przecież to jest jakiś żart...
Jaki jest sens grać przez 2 lata praktycznie te same utwory... zaczyna mnie to martwić. Jak na kolejnej trasie która zahaczy o Polskę, repertuar nie będzie poważnie odświeżony to po prostu nie pójdę. Bo już mam wrażenie, że idę, po roku, na ten sam koncert. Pozostaje liczyć, że jednak będzie bardzo fajnie. i mieć nadzieję, że koncert bęzie jednak sporo dłuższy od tego przedwczorajszego - przede wszystkim o "Wings/Days", no i może jakiś "Pot" albo choćby ograne już przecież, ale zajebiste - "Sober" tudzież "Aenemę". Bo na żadne niespodzianki nie licze, a szkoda.
Kurde no ludzie, z tych utworów które grali w Oslo to rok temu u nas były wszystkie poza "Flood", przecież to jest jakiś żart...
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
wakacje mnie przeroslyArtur pisze:A w ogóle to zwaliłeś, bo na 1 stronie napisałeż, że już po bilet zapierdzielasz
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Tool poprostu zmiażdżył. Tyle mogę powiedzieć. swietna set lista, genialne shoW. Jeden z lepszych koncertów jakie miałem okazję przeżyć. Reszta zespołów niestety nie pokazała czegoś ciekawego ,a na pewno nie Dir En Grey czyli Tokio Hotel w nieco ostrzejszej wersji 
Co nieco więcej napisze jutro
Co nieco więcej napisze jutro
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Byłem i wróciłem 
Na szybko kilka zdań skrobne:
Nie żałuje, że poszedłem, jednak
A szedłem na ten koncert jakoś tak szczerze mówiąc bez emocji, pamiętając, że po, bądź co bądź, bardzo dobrym koncercie rok temu czułem lekki niedosyt. Tym razem jakichś wielkich oczekiwań nie miałem, wiedziałem co będzie grane i tyle, może tylko liczyłem na dłuższy koncert niż ostatni. I tutaj można niby mówić o rozczarowaniu - ledwie 1h20 min. Czyli króciutko. Ale jednak do nich pretensji nie mam zbytnich, za to sz.p. Dziubiński niech już nigdy nie pierdoli, że niby doszedł do porozumienia z jakimś managementem co do przedłużenia setu czy takich pierdół, bo ten pionek zapewne po prostu nie ma na to wpływu. Nie wierzę, że w ogóle było coś konsultowane ze stroną Tool, po prostu pewnie pieprznęli jakieś oświadczenie, że niby rekompensata za brak Cornella. Gówno prawda. Kropka.
Co do samego koncertu; set lista:
Jambi
Stinkfist (rozszerzony)
46 & 2
Schism (rozszerzony)
Rosetta Stoned
Flood (poprzedzony dłuższą introdukcją)
Lateralus
Vicarious
Więc tutaj jednak i jakimś rozczarowaniu można mówić. Nagłośnienie - nieco ambiwalentne mam odczucia. Już tłumacze. Instrumenty słyszalne raczej dobrze, ze świetnie wyeksponowaną basówką Justina, który był dla mnie gwiazdą wieczoru
Wyraźne bębny Careya. Gitarę Jonesa słyszałem generalnie też dobrze, ale czasem troszke coś szwankowało. No i sedno sprawy - wokal. Powiem wprost - dla mnie na tym koncercie w zasadzie nie istniał, nad czym ubolewam jednak. Ale zasadniczo to już nie raz w wywiadach mówili jak traktują wokal, zwłaszcza na koncertach, więc to jest chyba po prsotu ich celowe działanie. Co nie znaczy że je rozumiem
Bo tak nie jest - brakowało mi TEGO śpiewu troche. No ale trudno. Obecnie ten zespół napędza po prostu doskonała sekcja rytmiczna, która jest po prostu bardziej wyeksponowana.
Więc można odnieść wrażenie, że gorzej niż rok temu. A jednak IMO nie
Przede wszystkim - tym razem cały koncert spędziłem przy samych barierkach, centralnie naprzeciw perkusji Careya. Dzięki temu odbioru muzyki nie zepsuła mi publika.
Dwa - sam zespół. Wg mnie widać było większe zaangażowanie, większą radość z grania (choć akurat Justin to praktycznie wypisz wymaluj jak na poprzednim koncercie
), większy luz po prostu. Maynard tym razem nie był tak oszczędny w słowach. Kilka razy odezwał sie do publiki, przywitał sie, podziękował, stwierdził że było prawdziwie (o ile dobrze usłyszałem
) i bardzo fajnie zdaje sie. Poza tym - kilka gestów wykonał w strone publiki, raczej przyjaznych
"Peace and love", potem palec na buzie jak chciał żeby sie ciszej zrobiło
, ukłonił sie też, no i na sam koniec, po "Vicarious" zaczął rzucać butelki z wodą do publiki. Kompletnie inny Keenan
I oczywiście nieodłączny taniec szamana
chwilami zajebiste miał te ruchy
od pasa w dół ubrany bardzo podobnie jak ostatnio - to tak na marginesie
ale koszulke tym razem miał, a wyszedł nawet w takiej śmiesznej pomarańczowej bluzie z kapturem z napisaem "Puscifer" (jakby ktoś nie wiedział to jest jego nowy projekt, płyta w najbliżsym czasie). No i irokez, nieco inny niż ostatnio. Tak oceniając ogólnie MJK to jestem pewien że był dziś zadowolony i wyluzowany. Adam też chyba bardziej wylewny, po zakończeniu wyszedł na środek i też podziękował, też kilka gestów do publiki wykonał. Justin i Danny to wiadomo - oni raczej zawsze tacy uśmiechnięci i wyluzowani. I naprawde, tymi podziękowaniami mnie kupili
Ja to jednak kocham ich bezkrytycznie i tyle
Ale jestem też pewien, że gdyby na kolejnym koncercie w Polsce miałą sie pojawić taka sama w zasadzie lista utworów to bym nie poszedł, bo i po co. Z tym że IMO to następna trasa chyba by promowała kolejny album a to zmienia postać rzeczy (znaczy znowu pójdę za ciężką kase
).
Muzycznie było oczywiście na bardzo wysokim poziomie, może jedynie do owego nagłośnienia można troszke sie przyczwepić ale do wykonania raczej nie. Wizualizacje inne niż ostatnio, ciekawie wyglądały (ofkorz przy "Stinkfist" i "Schism" poleciały klipy). Nad ekranami jeszcze motyw z jednej z grafik z bookleta nowej płyty, stanowiący chyba 2/3 wysokości całej sceny.
I jeszcze jedno - dziś tak patrząc na nich zupełnie nie miałem poczucia że to ci sami muzycy posiadający opinię troche zarozumiałych (co zresztą rozumiałem doskonale, bo takie wrażenie odnieść można) w tym co robią - dziś na scenie grało 4 zwyczajnych facetów, grających swoją muzykę i czerpiących z tego satysfakcję, nie próboujących nikomu udowodnić czegoś na siłę... tak to odebrałem. I za to też u mnie plus.
Uczciwie mówiąc - wole ich na płytach, to już wiem raczej na pewno. Chciałbym żeby kolejny koncert to zmienił ale wątpie
Tym niemniej - dzisiejszy (wczorajszy
) koncert bardzo mi sie podobał, świetnie było. Nie był to najlepszy na jakim w tym roku byłem, nawet do Top3 sie może nie łapać, ale...... kurde fajnie było, naprawde
Na więcej szczegółów mogłem zwrócić uwagę, mniej skupiać sie na przepychających sie ludziach i to wszystko pomogło tej dobrej całościowo ocenie.
Co do supportów - na Comie pojawiłem sie zaraz jak zaczęli. I z tym sie wiąże dośc śmieszna sprawa
Bo zanim wszedłem z ziomem na płyte to lookneliśmy na merch i fajne t-shirty Toola za 80 tam mieli. Niestety tyle kasy w portfelu nie miałem. Ale cały czas mnie korciło, i w końcu po wejściu na płytę, zaraz jak ziomek rzucił sie w wir młyna wygrała u mnie konsumpcja i poleciałem do bankmatu
na szczęście dawali opaski i można było wychodzić. Żeby było śmieszniej - najbliższy bankomat był nieczynny. A kolejny był dośc daleko i w kompletnie przeciwnym kierunku. No ale tam pobiegłem
Wziałem kase i kupiłem tego t-shirta
jeszcze musiałem w Spodku kase rozmieniać bo wydać jak nie mieli
jak wszedłem znowu na płyte to Coma już kończyła, więc nic o ich występie nie powiem 
Dir En Grey - śmieszni ci Japońce
Pod sceną całkiem spora grupa naprawde rozhisteryzowanych fanek
Mocno zaskoczony byłem, strasznie żywiołowo reagowały
a sam zespół - mnie to nieszczególnie przekonało. Miałem wrażenie, że oni tak do końca nie wiedzą co grać. Bo raz to brzmiało troche jak Godsmack (w riffach), innym razem punk a jeszcze innym jak jakaś załoga ekstremalnego metalu. No i ok - można grać róznorodnie, ale to wszystko musi być spójne, musi sprawiać wrażenie czegoś przemyślanego. U nich tego IMO nie było, zbyt chaotyczne to. Śpiewania po japońsku - plus dla nich ale ja tego bym słuchać nie mógł
Sorry chłopaki. Tak więc w zasadzie to ja wiele o nich powiedzieć nie mogę - grunt, że tym którzy przyszli tylko na nich (a serio tacy byli) sie podobało - i o to chodzi. Mnie sie nie podobało no i trudno, tragedii nie ma.
No i jednak tego Cornella brakowało, przyznaje. Szkoda.
Bo na dumną nazwę "festiwal" to nie zasługiwało raczej.
Aha - frekwencja. Jestem pod wrażeniem O_o Wakacje, ceny biletów posrane, świeżo zakończony maraton koncertowy - a ludzi było chyba z 6 tys. Może i nawet więcej. Jak widać rzesza fanów Tool w Polsce jest spora i dość oddana o czym może też świadczyć znakomite przyjęcie. Brawo.
Jak zwykle wyszło więcej niż kilka zdań
no ale przynajmniej nic już nie bede dopisywał 
Dobranoc wszystkim. Dla mnie to był świetny koncert i sie ciesze że sie zdecydowałem.
Na szybko kilka zdań skrobne:
Nie żałuje, że poszedłem, jednak
Co do samego koncertu; set lista:
Jambi
Stinkfist (rozszerzony)
46 & 2
Schism (rozszerzony)
Rosetta Stoned
Flood (poprzedzony dłuższą introdukcją)
Lateralus
Vicarious
Więc tutaj jednak i jakimś rozczarowaniu można mówić. Nagłośnienie - nieco ambiwalentne mam odczucia. Już tłumacze. Instrumenty słyszalne raczej dobrze, ze świetnie wyeksponowaną basówką Justina, który był dla mnie gwiazdą wieczoru
Więc można odnieść wrażenie, że gorzej niż rok temu. A jednak IMO nie
Przede wszystkim - tym razem cały koncert spędziłem przy samych barierkach, centralnie naprzeciw perkusji Careya. Dzięki temu odbioru muzyki nie zepsuła mi publika.
Dwa - sam zespół. Wg mnie widać było większe zaangażowanie, większą radość z grania (choć akurat Justin to praktycznie wypisz wymaluj jak na poprzednim koncercie
Muzycznie było oczywiście na bardzo wysokim poziomie, może jedynie do owego nagłośnienia można troszke sie przyczwepić ale do wykonania raczej nie. Wizualizacje inne niż ostatnio, ciekawie wyglądały (ofkorz przy "Stinkfist" i "Schism" poleciały klipy). Nad ekranami jeszcze motyw z jednej z grafik z bookleta nowej płyty, stanowiący chyba 2/3 wysokości całej sceny.
I jeszcze jedno - dziś tak patrząc na nich zupełnie nie miałem poczucia że to ci sami muzycy posiadający opinię troche zarozumiałych (co zresztą rozumiałem doskonale, bo takie wrażenie odnieść można) w tym co robią - dziś na scenie grało 4 zwyczajnych facetów, grających swoją muzykę i czerpiących z tego satysfakcję, nie próboujących nikomu udowodnić czegoś na siłę... tak to odebrałem. I za to też u mnie plus.
Uczciwie mówiąc - wole ich na płytach, to już wiem raczej na pewno. Chciałbym żeby kolejny koncert to zmienił ale wątpie
Co do supportów - na Comie pojawiłem sie zaraz jak zaczęli. I z tym sie wiąże dośc śmieszna sprawa
Dir En Grey - śmieszni ci Japońce
No i jednak tego Cornella brakowało, przyznaje. Szkoda.
Bo na dumną nazwę "festiwal" to nie zasługiwało raczej.
Aha - frekwencja. Jestem pod wrażeniem O_o Wakacje, ceny biletów posrane, świeżo zakończony maraton koncertowy - a ludzi było chyba z 6 tys. Może i nawet więcej. Jak widać rzesza fanów Tool w Polsce jest spora i dość oddana o czym może też świadczyć znakomite przyjęcie. Brawo.
Jak zwykle wyszło więcej niż kilka zdań
Dobranoc wszystkim. Dla mnie to był świetny koncert i sie ciesze że sie zdecydowałem.
Ostatnio zmieniony pn sie 13, 2007 12:36 am przez Artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Aż się boje jak sie rozwiniesz.Artur pisze:Na szybko kilka zdań skrobne:
-
Deleted User 357
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Przecież pieprzenie głupot to jedno z ulubionych zajęć Dziuby i MMP,jak możesz im tego zabraniaćArtur pisze:za to sz.p. Dziubiński niech już nigdy nie pierdoli, że niby doszedł do porozumienia z jakimś managementem co do przedłużenia setu czy takich pierdół, bo ten pionek zapewne po prostu nie ma na to wpływu.
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Spokojnie, nie przesadzjmyAbstract pisze:swietna set lista, genialne shoW
The Grudge
Parabol/Parabola
Pushit
Eulogy
H
Prison Sex
Crawl Away
Swamp Song
"10 000 Days" wypromowali bardzo dobrze przez ostatnie 2 lata, bo zagrali w zasadzie wszystko co zagrać można ("Vicarious", "Jambi", "Wings/Days", "The Pot", "Rosetta Stoned", "Right In Two"), ale mogliby sprawiedliwiej utwory rozdzielić, że sie tak wyraże
Trudno, czekam na zmiany w tej materii, myśle że w końcu poważniejsze nastąpią.
Show było ok, ale też nie jakieś spektakularne. Choć mi to nie przeszkadza specjalnie. zbyt dużo efekciarstwa też nie jest dobre.
No ale luzik, Twoja opinia.
Dla mnie z tegorocznych lepsze były na pewno:
Testament na Metalmanii
Heaven And Hell
i chyba też Drem Theater.
reszta, czyli Slayer, Genesis i RHCP to tak porównywalnie.
Ostatnio zmieniony pn sie 13, 2007 12:47 am przez Artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
jak widać słusznieRozdartek pisze:Aż się boje jak sie rozwiniesz.
sam też sie tego bałem
no tak, ale kiedyś trzeba temu powiedzieć "dość" kurnaŻelazny pisze:Przecież pieprzenie głupot to jedno z ulubionych zajęć Dziuby i MMP,jak możesz im tego zabraniać![]()
nie no, generalnie ten pan to chodzący ROTFL. Dziś mi nawet chyba mignął na scenie jak sie przechadzał niczym słoń
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
Właśnie się obudziłem
. Koncert był świetny. Jedyny mankament dla mnie to że był za krótki set Toola. A co do innych zespołów to mogę powiedzieć że poza Toolem Coma i Fair To Midland dało rade. Delight i to japońskie niech lepiej już nie występują. Na Dir En Grey miałem wrażenie że to takie Tokyo Hotel ze wschodu. W przerwie dużo fanek spotkałem tegoż to zacnego zespołu (znały teksty japońskie i wiekowo nie odbiegały od normy 15-16 lat
). Wracając do koncertu Toola to świetną rolę odegrały te ekrany. Można naprawdę było dostać schizy jak się w nie długo człowiek wpatrywał. Sklepik był nawet dobrze zaopatrzony i aż takie dużych cen nie było, więc zakupiłem sobie koszulkę Toola z trasy. Jeszcze była fajna z głową a w środku niej płód. Naprawdę ciekawy wzór.
PS. MMP niech już lepiej nie piep*** że Tool zagra 2 godz czy ileś tam. Zagrali równo 1h20m z zegarkiem w ręku.
PS. MMP niech już lepiej nie piep*** że Tool zagra 2 godz czy ileś tam. Zagrali równo 1h20m z zegarkiem w ręku.
Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
powiem Wam że jestem wniebowzięty! zagrali na 6+ mimo sakramencko krótkiego setu, czym mnie zawiedli. Kręcenie żąróweczek na bodajże Schism, pokaz laserów na Vicarious, znakomite solo na garach w trakcie Lateralus oraz to że Adam puścił mi oczko jak wymownym gestem kazałem mu się uśmiechnąć sprawiło, że jest to jeden z lepszych koncertów na jakich miałem okazje być. Stałem sobie pod barierką na wysokości Adama. Pod barierką nie było prawie słychac Maynarda ale reszta zespołu brzmiała znakomicie! kilka moich fotek poniżej, jakości kiepskiej telefonicznej:














Re: 12/08/2007 - Tool - Katowice @ Spodek
No ja nie mam wątpliwości że:
2007 > 2006
Co mnie cieszy bardzo
i może jednak koncert będzie w moim Top3, bo jestem dziś bardzo zadowolony
Więc i ocena koncertu może podkosczyć, choć to dziwne 
2007 > 2006
Co mnie cieszy bardzo


