Strona 24 z 33
Re: Steve Harris - British Lion
: czw sty 16, 2020 9:12 pm
autor: gumbyy
Przychodzą ludzie na koncerty, kupują płyty, czyli w jakiś sposób się broni. Wiadomo, że część przychodzi, bo Harris, ale w takim Lacuna Coil też część przychodzi, bo Cristina

Re: Steve Harris - British Lion
: czw sty 16, 2020 10:53 pm
autor: sajki
To byłaby świetna płyta gdyby nie wokal. Kompozycje są bardzo fajne, szcególnie otwieracz, burning, bible black, spitfire i legend. Słaby jest tylko Father Lucifer. Gdyby dać to zaśpiewać jakiemuś ogarniętemu rockowemu wokaliście np. Jornowi to byłaby petarda, a tak wokalista mam wrażenie że zaraz zaśnie, ani krzty charyzmy i mocy.
Albo dać Dickinsonowi, trochę więcej maidenowania i ognia i byłaby super płyta Maiden, w trochę innym stylu.

Re: Steve Harris - British Lion
: czw sty 16, 2020 11:01 pm
autor: Bon Dzosef
gumbyy pisze: ↑czw sty 16, 2020 9:12 pm
Przychodzą ludzie na koncerty, kupują płyty, czyli w jakiś sposób się broni. Wiadomo, że część przychodzi, bo Harris, ale w takim Lacuna Coil też część przychodzi, bo Cristina
Na British Lion z Cristiną to bym pojechał na całą trasę

Re: Steve Harris - British Lion
: czw sty 16, 2020 11:08 pm
autor: Bon Dzosef
beaviso pisze: ↑czw sty 16, 2020 8:41 pm
Dzosef pisze: ↑czw sty 16, 2020 7:35 pm
Ale kurde, muzyka powinno się bronić... a się nie broni.
Ale to bardzo indywidualne. Gdyby nie 40 lat historii i cały związany z tym „fame”, to muzyka Maiden dziś jako nowa też by się nie obroniła. O czym to świadczy? Przecież nie o jej „niskiej jakości”.
M.
Nie no, nie porównujmy średniackiego Liona do ponadczasowych Maiden. Maiden nie są dobrzy bo mają fame (jak np. meta, czy inne gunsy), tylko to najlepszy heavy metal, prima sort, top 1.
Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 12:03 am
autor: Michał
po pierwszym odsłuchu jestem zachwycony.
Łysy wypadł na prawdę spoko, BARDZO fajna gitara - wyraźniejsza i lepsza niż na pierwszym albumie.
Kurde, nie spodziewałem się, ale jest bardzo dobrze.
Najsłabszy utwór jak dla mnie to Legend
najlepszy: Spit Fire, Father Lucifer (za moment perkusja/bas), The Burning.
Tak po pierwszym odsłuchu, mogłem coś powalić z nawami, ale chyba napisałem ok.
Gdzie można album kupić? Chce go w aucie

Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 12:04 am
autor: MaidenFan
Bardzo dobry album! Jestem pozytywnie zaskoczony. Szkoda, że nie śpiewa jakiś bardziej ogarnięty gość.
City of Fallen Angels i Bible Black za pierwszym razem spodobały mi się najmocniej.
Michał, na pierwszym albumie była jakaś gitara?

Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 12:06 am
autor: Michał
na pierwszym była tylko basowa
Edit: The Burning wskoczyło na pierwsze miejsce w best seller w dziale Hard Rock.
https://www.amazon.co.uk/gp/bestsellers ... s_690976_1
droga
wychodzi ok. 55zł
Empik

Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 11:10 am
autor: Geri666
Wow.
Zgadzam się, niebo a ziemia pomiędzy The Burning, a pierwszą płytą.
Mój faworyt póki co: Land Of The Perfect People
Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 11:29 am
autor: beaviso
Elysium. Zauwielbiłem od pierwszego słuchania i po kilkunastu wciąż nie mogę przestać
M.
Re: Steve Harris - British Lion
: pt sty 17, 2020 5:19 pm
autor: pz
Puściłem sobie to Burning. Kurde, ale ten gość jest słaby. Gdyby nie wokal to nieźle by się słuchało.
Re: Steve Harris - British Lion
: ndz sty 19, 2020 10:37 pm
autor: barsiarz
Faktycznie, tak jak piszecie. Taki Jorn byłby kropką nad i na tej płycie. A wiadomo, że wokalista jest najważniejszy.
Re: Steve Harris - British Lion
: czw lut 06, 2020 8:41 am
autor: beaviso
Michał pisze: ↑śr sty 15, 2020 3:34 pm
Polecam wyciszyć dźwięk i w drugiej karcie odpalić szacunek ludzi ulicy
Odważyłem się. Szkoda, że tak późno. Świetny ubaw! Dzięki za genialne skojarzenie!
Niesamowicie zgrywały się momenty muzyczne z gestami Ryśka i w ogóle z "teledyskiem" BL.
Fuckin magic
M.
Re: Steve Harris - British Lion
: czw lut 06, 2020 11:42 am
autor: Lando
Przesłuchałem, bardzo fajna płyta
Re: Steve Harris - British Lion
: czw lut 06, 2020 12:37 pm
autor: mic7
A ja nie przebrnąłem całej ,nie dałem rady i na 4-5 kawałku wyłączyłem..
Re: Steve Harris - British Lion
: czw lut 06, 2020 3:59 pm
autor: sajki
Tak jak pisałem- fajna płyta, lepsza od jedynki, a z konkretnym wokalistą byłaby bardzo fajna.
Re: Steve Harris - British Lion
: wt lut 11, 2020 2:16 pm
autor: beaviso
MaidenFan pisze: ↑śr sty 15, 2020 9:16 pm
beaviso pisze: ↑śr sty 15, 2020 8:16 pm
Co do The Burning, a ściśle refrenu, to jestem ciekaw kto znajdzie się w creditsach jako główny autor muzyki, czyli wymieniony na pierwszej pozycji... Czy będzie to nasz Stefan, znany coraz szerzej jako Copy-Paste-Master?
https://www.youtube.com/watch?v=gH8qCBu6JSY
Czyżby znowu coś zerżnął?
Song written by Taylor / Hawkins / Harris
Łysy
Chyba jednak nie Łysy. Normalnie pierwszy powinien być kompozytor, ale jednak w creditsach wszędzie pierwszy jest Taylor, co wskazuje na złamanie zasady. Bo on jest głównym tekściarzem, zaś komponuje głównie Hawkins - tak wynika z wywiadów. Harris dopisany na trzeciej pozycji jako "mentor"
A przy okazji - Jeśli ktoś nosi się z zamiarem usłyszenia BL na żywo i wybiera na niedzielny koncert IM na Narodowym 05/07, to niech sobie zarezerwuje czas w Warszawie już od soboty
M.
Re: Steve Harris - British Lion
: wt lut 11, 2020 2:21 pm
autor: MaidenFan
Ooooo, będzie Steve grać dzień wcześniej? świetne info!!!!
W sumie bardzo ciekawe posunięcie. Jakby grał dzień przed każdym koncertem Iron Maiden to frekwencja powinna być bardzo dobra.
Re: Steve Harris - British Lion
: wt lut 11, 2020 2:26 pm
autor: beaviso
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się. Tak tylko rzucam
M.
Re: Steve Harris - British Lion
: wt lut 11, 2020 3:21 pm
autor: Bon Dzosef
Robi tak na kilku festiwalach. Fajnie, pod domem to głupio nie pójść
Re: Steve Harris - British Lion
: wt lut 11, 2020 3:27 pm
autor: gumbyy
O... to może wypalić. Będzie okazja odwiedzi warszawskich znajomych
