Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 4432
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
nie cierpię tej płyty i już raczej nie polubię . zapoznanie się z nią , znając wcześniejsze zajebiste bnw było obrzydliwym zawodem. zawartość muzyczna trzyma ten sam poziom co okładka. rainmaker , ew tytułowy i pashendale ujdą w tłoku ale ten ostatni jest i tak strasznie przeceniany,chyba dlatego ,że się fajnie zaczyna. w ogóle wokal dickinsona fatalny, ci co bredzą ,że "to już nie te lata czego się spodziewać bla bla " niech posłuchają tyranny of souls , tam bruce śpiewa super aż potrafią ciary przejść! no a album jest nowszy od dod
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Dance miał jednego pecha - ukazał się po BNW, który powszechnie jet uważany za ich arcydzieło, cóż - płyta średnia, trochę nie dokończona i brzmiąca chropowato. Jest tu kilka niezłych kawałków, generalnie coś dla zatwardziałych fanów, po niej AMOLAD okazał się wręcz objawieniem.... 
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Tak, to jest zdecydowanie dobry temat.slayer pisze:wiesz, nie wiem, Maideni są dla mnie jak Bogowie. moze juz przyjmuje ich wydawnictwa, bez krytycznie. ale ta płyta naprawdę mi sie podoba. Jest w niej troche mniej agresji, wiecej, przemyslenia ,progresji . No i jeszcze, ze wiekszosc z tych utworów słyszalem na żywo. - to całkiem zmienia poglad na płytę. po prostu świetny zespoł kolejne świetne wydawnictwo.
PS: jak by miał ci powiedziec, która płyta maiden jest nalepsze. za *** bym sie nie zdecydował.
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
jak slay kiedys bedzie slawny to go bedziemy szantazowac ukazaniem takich perelek z przeszlosci
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
o co wam chodzi maideni są jak Bogowie, a DoD to syn Boży . Amen. 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
faust kuma czacze
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Deleted User 2259
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Zmarł ostatni brytyjski weteran I wojny
Harry Patch, ostatni brytyjski weteran I wojny światowej nie żyje - informuje serwis internetowy BBC. Miał 111 lat.
Patch jako 18-latek walczył w jednej z najkrwawszych i najbardziej kontrowersyjnych bitew I wojny - pod Passchendaele (znanej także jako III Bitwa pod Ypres), w 1917 roku. Podczas walk został poważnie ranny odłamkiem, który zabił trójkę jego towarzyszy broni.
Patch urodził się w miejscowości Coombe Down, zmarł w domu opieki w Wells w południowo-zachodniej części Wielkiej Brytanii.
W zeszłym tygodniu zmarł także starszy o dwa lata od Patcha Henry Allingham, który podczas I wojny światowej służył w Królewskiej Marynarce Wojennej.
Bitwa pod Passchendaele należy do najbardziej absurdalnych bitew Wielkiej Wojny. Trwała ponad 3 miesiące, zginęło lub odniosło w niej rany ponad 600 tysięcy żołnierzy, a pozostała nierozstrzygnięta. W zeszłym roku Kanadyjczycy nakręcili o niej film "Passchendeale" z muzyką Jana A.P. Kaczmarka, a zespół Iron Maiden poświęcił jej w 2003 roku utwór "Dance of Death".
Harry Patch, ostatni brytyjski weteran I wojny światowej nie żyje - informuje serwis internetowy BBC. Miał 111 lat.
Patch jako 18-latek walczył w jednej z najkrwawszych i najbardziej kontrowersyjnych bitew I wojny - pod Passchendaele (znanej także jako III Bitwa pod Ypres), w 1917 roku. Podczas walk został poważnie ranny odłamkiem, który zabił trójkę jego towarzyszy broni.
Patch urodził się w miejscowości Coombe Down, zmarł w domu opieki w Wells w południowo-zachodniej części Wielkiej Brytanii.
W zeszłym tygodniu zmarł także starszy o dwa lata od Patcha Henry Allingham, który podczas I wojny światowej służył w Królewskiej Marynarce Wojennej.
Bitwa pod Passchendaele należy do najbardziej absurdalnych bitew Wielkiej Wojny. Trwała ponad 3 miesiące, zginęło lub odniosło w niej rany ponad 600 tysięcy żołnierzy, a pozostała nierozstrzygnięta. W zeszłym roku Kanadyjczycy nakręcili o niej film "Passchendeale" z muzyką Jana A.P. Kaczmarka, a zespół Iron Maiden poświęcił jej w 2003 roku utwór "Dance of Death".
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
poświęcili jej 'Dance of Death', uwielbiam dociekliwych dziennikarzy
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Invader pisze:a zespół Iron Maiden poświęcił jej w 2003 roku utwór "Dance of Death"
Invader chociaż w nawiasie mogłeś sprostowanie walnąć
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
z jakiej to strony? pewnie gazeta.pl....
-
Deleted User 4432
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Krowa nie zmienia poglądów. Powoli przestaję być obrażony na ten album Kiedy pierwszy raz usłyszałem DOD byłem totalnie rozczarowany - niegodny następca BNW .najpierw cieńki jak pupka węża wildest dreams który leciał w 30 ton potem kiedy już dostałem płytę i przesłuchałem całość byłem wkurwiony - po prostu nie było aż do tego czasu kawałka maiden którego bym nie uważał za przynajmniej b.dobry .
Od tego czasu wypowiadając się na temat nowego IM plułem jadem , twierdziłem , że się skończyli itd . Chciałem , żeby przestali nagrywać płyty .
Teraz po latach znajduję cedeka w schowku w aucie , słucham cały wieczór i zdystansowany już stwierdzam , że to dobry album . Po prostu dobry . Lubię go słuchać i będę go słuchać . Inna sprawa z AMOLAD , którego też nie lubiłem ale uważałem za lepszy od poprzednika , teraz jest dla mnie najsłabszym ogniwem. Przyciężkawy klimat się sprawdził na X-Factour bo tam czuć było autentyzm i szczerość , tutaj nie bardzo. Utwory na siłę wydłużane , ogólnie mało luzu , kiepski feeling . Na szczęście El Dorado zapowiada coś zupełnie odmiennego .
Od tego czasu wypowiadając się na temat nowego IM plułem jadem , twierdziłem , że się skończyli itd . Chciałem , żeby przestali nagrywać płyty .
Teraz po latach znajduję cedeka w schowku w aucie , słucham cały wieczór i zdystansowany już stwierdzam , że to dobry album . Po prostu dobry . Lubię go słuchać i będę go słuchać . Inna sprawa z AMOLAD , którego też nie lubiłem ale uważałem za lepszy od poprzednika , teraz jest dla mnie najsłabszym ogniwem. Przyciężkawy klimat się sprawdził na X-Factour bo tam czuć było autentyzm i szczerość , tutaj nie bardzo. Utwory na siłę wydłużane , ogólnie mało luzu , kiepski feeling . Na szczęście El Dorado zapowiada coś zupełnie odmiennego .
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Po pierwszym przesłuchaniu - dno.
Tylko tytułowy był w miare.
Po paru miesiącach ciągnęło mnie do przesłuchania płyty jeszcze raz, na spokojnie.
Teraz uważam ją, za dobrą płytę, podoba mi się bardziej niż SSOASS, głównie dzięki Face in The Sand, No More Lies, Montsegur i Paschendale ;p
Tylko tytułowy był w miare.
Po paru miesiącach ciągnęło mnie do przesłuchania płyty jeszcze raz, na spokojnie.
Teraz uważam ją, za dobrą płytę, podoba mi się bardziej niż SSOASS, głównie dzięki Face in The Sand, No More Lies, Montsegur i Paschendale ;p
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Zauważyłem ostatnio jedną rzecz. Pierwsze solo z "Monstegura" jest niemal identyczne jak to z piosenki "Born in '58" z debiutanckiej płyty Dickinsona "Tattooed Millionaire" (1990). Gra na niej Janick Gers, który potem dołączył do Maidenów po odejściu Smitha. Czy zauważyliście może to samo co ja???
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com
https://rateyourmusic.com/~Rosa2207
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Płytka ma oczywiście kilka fajnych kawałków: Rainmaker, tytułowy, Montsegur, ja osobiście bardzo lubie Age of Innocence, fajny jest Journeyman... Ale jest też trochę lipy w stylu no more lies. Płyta oczywiście bardzo dobra, ale na tle innych płyt Ironów wypada niestety słabo. Ale ma jeden mega ważny utwór: Paschendale, jak dla mnie on wyznaczył drogę "nowego, progresywnego" Iron Maiden. AMOLAD i TFF są jakby kontynuuacją tego kawałka. Świetny utwór.
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
Mam do niej spory sentyment, pewnie dlatego, że była to pierwsza płyta Iron Maiden, której wyczekiwałem. Ogólnie jest to ostatnia płyta Ironów w "starym stylu" więc myśle, że wielu ludzi ma do niej sentyment 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
...ogólnie jest to ost. dobra płyta IM (ale za to bardzo dobra, wręcz świetna)Emilio pisze:Ogólnie jest to ostatnia płyta Ironów w "starym stylu"
AMOLAD i TFF są parodią tego kawałka. Marny skecz, nieśmieszny już za pierwszym podejściem.erosinho pisze: Paschendale, jak dla mnie on wyznaczył drogę "nowego, progresywnego" Iron Maiden. AMOLAD i TFF są jakby kontynuuacją tego kawałka. Świetny utwór.
Re: Dance Of Death, czy tylko ja tak uwielbiam ta plyte?
...prawdopodobnie nie tylko Ty, ale beze mnie... pozdrawiam




