Felcio pisze: ↑pt mar 29, 2019 5:37 pm
Vorgel pisze: ↑pt mar 29, 2019 3:48 pm
Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA
To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
wojakwojak pisze: ↑pt mar 29, 2019 5:36 pm
Skoro ci deathmetalowcy nie są muzykami, to czym są? Myślałem, że muzykę grają muzycy. A może są amatorami i dlatego nie zarabiają pieniędzy. Tego się pewnie nie dowiemy.
Mi się wydaje, ze przede wszystkim są fanami tej muzyki i robią to dla innych fanów podzielających ich gusta, podejście
To pojęcie "muzyk" troche za bardzo osobiście kojarzy mi się z profesjonalizmem i czymś na wyrost. Nie raz słyszałem jak ktoś z zespołu w stylu De Mono albo Wilki mówił o sobie że jest muzykiem. A z kolei taki np gitarzysta kanadyjskiego Gorguts mówił ze po prostu jest facetem który lubi grac na gitarze. Gra te swoją obłąkaną muzykę i niektórym się to podoba.
I niech sobie gra. Ale czy jest fajny (nie wiem, bo nie znam) dlatego, że mało zarabia, czy dlatego, że jest mało znany, w czym jest lepszy od kogoś kto zarabia dużo na muzyce? Dlaczego to jest jakiś wyznacznik czegokolwiek.
Mi się wydaje, że łatwo jest to pokazać tak:
1. Słaba muzyka i słabe pieniądze
2. Dobra muzyka i słabe pieniądze
3. Dobra muzyka i dobre pieniądze
4. Słaba muzyka i dobre pieniądze
Dla mnie dobrą muzykę grają wykonawcy z kategorii 2 i 3. Nie wiem dlaczego u niektórych przejście z kategorii 2 do 3 powoduje reakcję alergiczną i natychmiastowy spadek szacunku do wykonawcy. Zazdrość, zawiść?
A jak już ktoś jest w kategorii 4, to najlepiej go wystrzelić w kosmos. A może on jednak gra dobrą muzykę, tylko oceniający się nie zna:)?
I wychodzi na to, że w metalu (ale tym prawdziwym, podziemnym) najlepsi są ci z kategorii 1. Bo zarabiają tak jak grają, czyli słabo. I to jest sprawiedliwe:)
A tak w ogóle, to, to całe Ajron Mejden, to jest słabe? Bo przecież kasy mają jak lodu i nawet poro teledysków. I w dodatku mają kontrakt z wytwórnią i jeszcze producenta....same wady.