Strona 26 z 60

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 9:48 am
autor: erosinho
Ciekawie jest poczytać Wasze opinie, tym bardziej, że jestem prawdopodobnie jedynym forumowiczem, który nie słyszał jeszcze albumu!!! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że dopiero wczoraj w nocy wróciłem z wakacji, a w kraju, z którego wróciłem muzyki typu Iron Maiden nie kupi się w pierwszym lepszym sklepie. Oczywiście, mogłem ściągnąć płytę z neta, ale nie chciałem stracić tego magicznego momentu zakupu płyty, ściągnięcia folijki, odpalenia odtwarzacza i usłyszenia dźwięków w wysokiej jakości (a nie w słuchawkach z telefonu). Dzisiaj zakup i po kilku odsłuchaniach wypowiem się na forum. Pozdrawiam.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 10:25 am
autor: Matek
syzygy pisze:
Matek pisze:nie ma nad czym się rozwodzić. Brzmią jak brzmią, nie od wczoraj przecież. Można było się spodziewać. Ważne że warstwa muzyczna trzyma poziom :)
Wg mnie na słabej produkcji jednak najwięcej traci wokal, więc trochę szkoda.
Mówimy o różnych sprawach jednak ;) To ile popracowali nad wokalem, jakie brzmienie nadali gitarom, bębnom itp, to jedna kwestia. Mnie bardziej smuci sposób połączenia tego wszystkiego. Zazwyzcaj jak dorwiesz się do płyty to słuchasz na byle czym, żeby tylko posłuchać. Ja najpierw na telefonie, później w samochodzie. Więc raczej słabe doświadczenie odsłuchowe :) Ale później sobie wygospodarowałem trochę czasu, usiadłem w fotelu, wrzuciłem krążek do odtwarzacza, założyłem słuchawki... I w tym momencie miałem poczuć tę przyjemność płynącą ze słuchania w komfortowych warunkach, na dobrym sprzęcie.... Wyszło tak, że z lewej ściana, z prawej ściana, po środku jęczący Bruce. Wszystko brzmi jak nagrywane na dyktafonie. Bez przestrzeni, bez powietrza. Ściana dźwięku, nic więcej. Tak samo brzmiał Dance of Death, którego też bardzo lubię, ale słucham tylko w samochodzie, żeby się nie denerwować. I zwyczajnie szkoda, bo chłopaki się bardzo postarali z tą płytą.
Pewnie dla większości to nie jest problem, bo słuchają na sprzęcie, który im "wystarcza". Ale jak ktoś lubi delektować się muzyką, ma warunki i sprzęt do słuchania, chciałby po prostu z nich skorzystać. Tymczasem nie ma żadnej różnicy pomiędzy słuchaniem na telefonie a słuchaniem na słuchawkach i wzmacniaczu.
Może Maiden, mając na uwagę średni wiek swojego fana oraz zasobność jego portfela, specjalnie wypuszcza krążki wyprodukowane tak, aby każdy mógł doświadczyć muzykę podobnie? :B

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 10:45 am
autor: brezdi
Matek pisze:
syzygy pisze:
Matek pisze:nie ma nad czym się rozwodzić. Brzmią jak brzmią, nie od wczoraj przecież. Można było się spodziewać. Ważne że warstwa muzyczna trzyma poziom :)
Wg mnie na słabej produkcji jednak najwięcej traci wokal, więc trochę szkoda.
Mówimy o różnych sprawach jednak ;) To ile popracowali nad wokalem, jakie brzmienie nadali gitarom, bębnom itp, to jedna kwestia. Mnie bardziej smuci sposób połączenia tego wszystkiego. Zazwyzcaj jak dorwiesz się do płyty to słuchasz na byle czym, żeby tylko posłuchać. Ja najpierw na telefonie, później w samochodzie. Więc raczej słabe doświadczenie odsłuchowe :) Ale później sobie wygospodarowałem trochę czasu, usiadłem w fotelu, wrzuciłem krążek do odtwarzacza, założyłem słuchawki... I w tym momencie miałem poczuć tę przyjemność płynącą ze słuchania w komfortowych warunkach, na dobrym sprzęcie.... Wyszło tak, że z lewej ściana, z prawej ściana, po środku jęczący Bruce. Wszystko brzmi jak nagrywane na dyktafonie. Bez przestrzeni, bez powietrza. Ściana dźwięku, nic więcej. Tak samo brzmiał Dance of Death, którego też bardzo lubię, ale słucham tylko w samochodzie, żeby się nie denerwować. I zwyczajnie szkoda, bo chłopaki się bardzo postarali z tą płytą.
Pewnie dla większości to nie jest problem, bo słuchają na sprzęcie, który im "wystarcza". Ale jak ktoś lubi delektować się muzyką, ma warunki i sprzęt do słuchania, chciałby po prostu z nich skorzystać. Tymczasem nie ma żadnej różnicy pomiędzy słuchaniem na telefonie a słuchaniem na słuchawkach i wzmacniaczu.
Może Maiden, mając na uwagę średni wiek swojego fana oraz zasobność jego portfela, specjalnie wypuszcza krążki wyprodukowane tak, aby każdy mógł doświadczyć muzykę podobnie? :B
Masz bardzo dobry telefon, albo słabe słuchawki ;) Generalnie masz rację, ale aż tak mocno bym tego nie ujmował. Z The Book Of Souls też można się podelektować na dobrym sprzęcie :)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 10:54 am
autor: gumbyy
erosinho pisze:Ciekawie jest poczytać Wasze opinie, tym bardziej, że jestem prawdopodobnie jedynym forumowiczem, który nie słyszał jeszcze albumu!!!
Ja posłucham za 2 dni ;)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 10:58 am
autor: Matek
brezdi pisze: Masz bardzo dobry telefon, albo słabe słuchawki ;) Generalnie masz rację, ale aż tak mocno bym tego nie ujmował. Z The Book Of Souls też można się podelektować na dobrym sprzęcie :)
Wiadomo, że koloryzuję ;) Przecież jakbym napisał, że "doświadczenie z odsłuchu, mimo słuchania na bardzo dobrym sprzęcie, nie zmienia się w stopniu takim, jakiego bym sobie życzył i jakiego można by oczekiwać po światowej produkcji" to nie oddałoby skali problemu ;)
A problem jest i nie ma co go bagatelizować, bo dość kuriozalna to sytuacja, w której niszowe i niskobudżetowe produkcje potrafią być wyprodukowane lepiej niż album Maiden.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 11:01 am
autor: sajki
Najgorzej, że na tym etapie możemy zapomnieć o zmianie producenta. Za późno na takie zmiany na koniec kariery.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 11:35 am
autor: Siwy
Płyty słucham od piątku rano, kiedy legalnie pojawiła się na spotify, w piątek też kupiłem sobie wersję z książkową, bo jest tylko 10 zł droższa od normalnej płyty (i tu uważam, że cena zwykłej wersji to jakiś kosmos). Po singlu nie nastrajałem się specjalnie, bo jednak trochę pachniało mi to kontynuacją stylu wypracowanego na The Final Frontier, słabą produkcją, dłużyznami, nudą i po prostu średnim albumem. Jakież miłe było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że singiel (w sumie to już tradycyjnie :P) jest jednym z najsłabszych punktów albumu!
Pierwszy utwór, jest bardzo w stylu solowego Dickinsona i spokojnie mógłby wejść na Tyranny Of Souls, ale to dobrze. Na pierwszym krążku wyraźnie się wybija The Red and the Black, przy którym nie przeszkadza mi nic, nawet to "ooooo". Ten utwór jest po prostu przekrojem przez całą karierę zespołu i są tutaj zastosowane wszelkie dobre zagrywki. Mnie to cieszy, bawi i dobrze nastraja. Nawet przy pierwszym odsłuchu, ze wzruszenia łezka w oku mi się zakręciła.
Empire Of The Clouds ma jakieś zagrywki z For The Greater Good of God czy When the Wild Wind Blow albo Man Who Would Be King, ale rzeczywiście te 18 minut się nie dłuży.
Z minusów płyty to wspomniany Speed Of Light i chyba The Man Of Sorrows, do którego się nie przekonałem jak na razie. No i oczywiście dźwięk, ale jest o niebo lepiej niż poprzednio. Może można byłoby wyrzucić ze 3,4 utwóry i zrobić z tego 1 CD, które zostałoby odebrane dużo lepiej, ale ja się cieszę, że zespół zaryzykował.

Ogólnie wydaje mi się, że cały album jest wypełniony smaczkami nawiązującymi do całej działalności zespołu i mi się to podoba. To nie wygląda tak, jakby wzięli parę riffów i posklejali je w coś nowego, bo nie mieli pomysłu, tylko jest pewnym przypomnieniem, nawiązaniem, grą w swoim stylu. Przynajmniej ja to tak odbieram i ja to kupuję. Wydaję mi się, że dla osób nie siedzących w muzyce tego zespołu, czy też obiektywnie patrząc, album może wydać się co najwyżej przeciętny. Nie oszukujmy się, Panowie pewnie już nie nagrają niczego nowego i rewolucyjnego, ale fajnie że robią coś w swoim stylu, nie zjadając przy tym ogona. Dla mnie album jest porządną robotą i przyjemnie się go słucha. Myślę, że 7 jest jak najbardziej zasłużoną oceną, biorąc poprawkę na wspomniany obiektywizm :)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 12:12 pm
autor: syzygy
Siwy pisze: Pierwszy utwór, jest bardzo w stylu solowego Dickinsona i spokojnie mógłby wejść na Tyranny Of Souls, ale to dobrze.
No już nie szalejcie, co chwilę czytam tego typu wypowiedzi i tylko coraz bardziej mnie bawią ;) Przecież Eternity coś tam to typowa maidenowa patatajka, na którym dicku solo gitary tak chodziły? ;) Wstęp i zakończenie pewnie się Wam wszystkim kojarzy, ale na TCW wstawki mówione były o wiele mniej patetycznie-kiczowato odczytane (nie przez Bruca), dopiero na koncertówce Scream For Me Brazil Bruce je deklamował z jakimś przesterem.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 12:35 pm
autor: gumbyy
Siwy pisze:Pierwszy utwór, jest bardzo w stylu solowego Dickinsona i spokojnie mógłby wejść na Tyranny Of Souls
Bo to utwór który Bruce miał przygotowany na swój kolejny solowy album ;)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 12:40 pm
autor: Matek
Swoją drogą to ciekawie się zrobiło, największy komplement dla nowych utworów Maiden to porównanie ich do solowej twórczości Dickinsona :D

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 1:08 pm
autor: dostoevsky
Zrzuciłem CD na Apple loosless i delektuję się brzmieniem - w moim odczuciu jest lepiej niż na AMOLAD i TFF. To oczywiście nie jest wielkie osiągnięcie, ale samo w sobie sprawia, że w przyszłości chętniej będę powracał do TBOS aniżeli do dwóch wcześniejszych albumów.

Od dziesięciu dni słucham tego albumu (z przerwami na radio czy nowe albumy Ghosta i BMTH) i trudno się oderwać. :)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 1:42 pm
autor: paniron
Siwy pisze:Ogólnie wydaje mi się, że cały album jest wypełniony smaczkami nawiązującymi do całej działalności zespołu i mi się to podoba. To nie wygląda tak, jakby wzięli parę riffów i posklejali je w coś nowego, bo nie mieli pomysłu, tylko jest pewnym przypomnieniem, nawiązaniem, grą w swoim stylu. Przynajmniej ja to tak odbieram i ja to kupuję. Wydaję mi się, że dla osób nie siedzących w muzyce tego zespołu, czy też obiektywnie patrząc, album może wydać się co najwyżej przeciętny. Nie oszukujmy się, Panowie pewnie już nie nagrają niczego nowego i rewolucyjnego, ale fajnie że robią coś w swoim stylu, nie zjadając przy tym ogona. Dla mnie album jest porządną robotą i przyjemnie się go słucha. Myślę, że 7 jest jak najbardziej zasłużoną oceną, biorąc poprawkę na wspomniany obiektywizm :)
Zgadzam się praktycznie ze wszystkim, mam bardzo podobne odczucia. Jak dla mnie jest to pierwsza płyta po BNW, w ktorej potrafię wypunktować sporo fajnych rzeczy. W poprzedniczkach niestety pierwsze skojarzenie były raczej negatywne i za każdym nowym przesłuchaniem pojawiało się tych negatywów więcej. Także choćby z tej perspektywy już jest dobrze. Spokojnie teraz czekam na trasę i nowe kawałki w secie oczywiście.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 2:17 pm
autor: AncientMariner
Kilkanaście przesłuchań jest za mną i wrażenia co raz bardziej umiarkowane. Po pierwszych dwóch-trzech odsłuchach materiał wydawał mi się lepszy. Po dokładnym wysłuchaniu wszystkich utworów, obu płyt od początku do końca momentami utwory dłużą się i trochę odnoszę wrażenie, że Maiden chce na siłę z siebie zrobić kogoś kim nie są. Nie wiem ? Może chcą teraz być drugim Yes, Genesis albo Dream Theater? Jasne zgodzę się, że utwory zagrane są na wysokim poziomie, są fajnie skomponowane, dużo w tym zapadających w głowie melodii. Są też przykłady gdzie zespół chce trochę pogodzić i starszych i nowych fanów. Słychać bowiem kilka rzeczy, które są bez dwóch zdań podróżami do przeszłości. Jest parę rzeczy u nich nowych jak choćby Empire of the clouds. Ale nie jestem też do końca do tego przekonany. Nie za bardzo pasuje mi ten utwór do stylistki w jakiej obraca się Iron Maiden. Jednak utwór sam w sobie nie jest zły. Co do dłużyzn to ewidentnie taką jest The red and the black. Widać tutaj przepaść między innymi załogami, a Maiden. Słychać, że Maiden to nie Fates Warning czy też Dream Theater i nie potrafi skomponować tak długich utworów jak choćby Dream w Learning to Live, Lines in the Sand albo Scarred. Zbyt rozwleczony jest ten utwór. Za mało w tym energii i pomysłu. Równie dobrze można by go skrócić do 8 minut i było by ok. Lepiej wyraźnie wypada utwór tytułowy. Fajnie zagrany z głową. Ok też wypadły krótsze utwory. No, może poza singlem Speed of light. Blado wypada na tle reszty.
Ogólnie album dobry, lepszy i bardziej zwarty, przemyślany niż dwa poprzednie, ale na pewno nie zasługujący na najwyższe noty. 10 na 10 to stanowczo za wiele w tym wypadku. Aspiracji na najlepszy album Maiden niestety Book of souls nie ma. 7 punktów na 10 myślę, co i tak daje bardzo dobry wynik.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 2:25 pm
autor: hipcio_stg
Czasami się zastanawiam, czy Harris nie ma w sobie ciężaru pisania tych epików. Przyzwyczaił nas, że prawie na każdej płycie musi być jego epik i to on musi być najwspanialszą i najdłuższą kompozycją. Może czekaliśmy na ten album 5 lat, bo nie widział co ma posklejać, żeby te 13 min uzbierać (w końcu co to za epik 8 min?). Co by nie zrobił przy tym TRATB to i tak Dickinson go przebił i sam się do tego przyznał. Może zejdzie z niego ciśnienie an epiki i w miarę szybko dostaniemy kolejny album? Kto wie?

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 2:51 pm
autor: Siwy
Matek pisze:Swoją drogą to ciekawie się zrobiło, największy komplement dla nowych utworów Maiden to porównanie ich do solowej twórczości Dickinsona :D
Jeżeli Tyranny of Souls jest o wiele lepszą płytą niż ostatnie 3 albo 4 albumy IM, to jest to jak najbardziej normalne. Przy każdej płycie przecież ta kwestia jest poruszana :P

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 3:00 pm
autor: nurni
Nareszcie zaczynają się pojawiać jakieś w miarę urealnione oceny tego albumu i głosy rozsądku. W skali 1-10 jest tyle miejsca, że przyznawanie temu albumowi (tak naprawdę całkiem dobremu) 9-10/10 to trochę nieporozumienie, bo oznacza to że KAŻDY numer jest idealny.
hipcio_stg pisze:Czasami się zastanawiam, czy Harris nie ma w sobie ciężaru pisania tych epików.
Wiesz, nie sądzę - po prostu zamiast wykorzystać jeden, dwa genialne riffy czy melodie (w TRATB jest ich wręc kilka) i na nich zbudować kawałek 4-5min, zaczyna kleić z ogranych już do bólu patentów kolejne fragmenty. Niestety, no tak ma i tyle - Janick w wywiadzie wprost mówił na czym polegają modyfikacje Harrisa - wydłużyć, powtórzyć.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 3:24 pm
autor: dostoevsky
nurni pisze:Nareszcie zaczynają się pojawiać jakieś w miarę urealnione oceny tego albumu i głosy rozsądku. W skali 1-10 jest tyle miejsca, że przyznawanie temu albumowi (tak naprawdę całkiem dobremu) 9-10/10 to trochę nieporozumienie, bo oznacza to że KAŻDY numer jest idealny.
Niekoniecznie, na TNOTB, Powerslave, SiT czy X Factor nie każdy numer jest idealny moim zdaniem, co nie przeszkadza mi i innym w wystawieniu tym albumom bardzo wysokich not.

Część osób nawiązuje tutaj do TOS - nie chcę oceniać, który album jest lepszy. Roy Z, który w dużej mierze odpowiada za warstwę kompozycyjną, stworzył płytę na swoim wysokim poziomie, ale to samo można powiedzieć o Maiden, zwłaszcza w porównaniu z ostatnimi dwoma czy trzema albumami. Jedno mogę powiedzieć bez większych wątpliwości - podczas słuchania TOS, jak i TBOS, towarzyszyły mi te same emocje, czyli duża radość z muzyki i niemożność oderwania się od albumu. Czy to przypadkiem nie jest najważniejsze?

Jeszcze muszę dodać, że po kilku-kilkunastu osłuchach TOS kilka tygodni po premierze dałbym temu albumowi ocenę niższą niż wystawiłbym na początku, tzn. gdzieś na poziomie 7-8/10. Teraz bez większego wahania dałbym 9/10.

TBOS też potrzebuje czasu. I to zdecydowanie więcej niż 10 dni, bo tyle dni minęło od leaku (i raptem 3 dni od premiery).

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 3:50 pm
autor: Dejavu
Siwy pisze:Jeżeli Tyranny of Souls jest o wiele lepszą płytą niż ostatnie 3 albo 4 albumy IM, to jest to jak najbardziej normalne. Przy każdej płycie przecież ta kwestia jest poruszana :P
A moim zdaniem Tyranny of Souls to fajny płyta,ale nie ma startu do Maiden. Chemical - owszem, ale nie Tyranny.
nurni pisze:Wiesz, nie sądzę - po prostu zamiast wykorzystać jeden, dwa genialne riffy czy melodie (w TRATB jest ich wręc kilka) i na nich zbudować kawałek 4-5min, zaczyna kleić z ogranych już do bólu patentów kolejne fragmenty. Niestety, no tak ma i tyle - Janick w wywiadzie wprost mówił na czym polegają modyfikacje Harrisa - wydłużyć, powtórzyć.
Tak, ale co ciekawe mówił to o ile dobrze pamiętam w odniesieniu do kawałka tytułowego w którym takich zabiegów nie słychać. Co do długości utworów - ciekaw jestem jaka część osób piszących tego typu opinie po prostu nie lubi i nie ma cierpliwości do muzyki w której dominują długie utwory, a jaka część to ludzie którzy lubią takie granie, ale nie w wykonaniu Maiden. Bo wydaje mi się (być może mylnie) że duża część tych osób to ludzie którzy takiej muzyki zwyczajnie nie lubią i nie słuchają.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 4:08 pm
autor: beaviso
Po regularnym czytaniu wszystkich pojawiających się opinii i recenzji w końcu mogę powiedzieć, że i ja dołączyłem do grona tych, co już przesłuchali. Zostawiłem sobie tę ekscytującą przyjemność na koniec 2.5 tyg. urlopu, wyspałem się wieczorem, wstałem o 2 w nocy, otworzyłem dobre piwo i włączyłem w ciemności płytę. To było pierwsze odsłuchanie. Przed chwilą słuchałem po raz drugi, już jako tła do "home office", z regulatorem wieży odkręconym mocno w prawo.

I jakie wrażenia? Ano takie, że zapowiedzi i relacje były niczym wspaniały sterowiec R101, a wrażenia okazały się niczym los tego aerostatu ;)

Nie jest to "moje" Iron Maiden z czasów gdy je poznałem (SIT), ani z czasów gdy miłość przeżywała renesans (BNW). Nawet opluwany tu i ówdzie AMOLAD jest mi dalece bliższy (do kawałków takich jak FTGGOG czy Kolorków zapałałem pożądaniem już po pierwszym przesłuchaniu). Numerów typowo Maidenowych - brak, a porywających nie-Maidenowych - też jakoś brak. Do tych ostatnich zaliczałem np. Paschendale, tak nietypowe dla Maiden, a tak wspaniałe. Po tych dwóch przesłuchaniach pozostały mi w zasadzie w pamięci: Refren z otwieracza (Eternity), fragmenty The Red And The Black, pozytywne wrażenia z bridge'a Death Or Glory, no i emocje z kawałka ostatniego, EOTC (odsłuch w skupieniu oraz świadomość historii, którą opowiada, bardzo zwiększają jego atrakcyjność). Kilka numerów zupełnie wpadło i wypadło, nie zapamiętałem nic. Zachwalany tytułowy numer zupełnie mnie nie porwał, a szkoda, bo Janicka cenię jako kompozytora. Tekstowo nie wiem - nie interesuję się tym na początku, dla mnie liczy się wyłącznie muzyka, a tekst jest tylko dodatkiem i jeśli tylko nie nawołuje do osiedlania "uchodźców" czy innych metod samozagłady, to na dobrą sprawę jest mi całkowicie obojętny :P

Brzmieniowo - trzy gitary jakby stłamszone, nie słychać ich pierwszorzędnie, choć tak wiele grają i mają do powiedzenia, to trzeba uważnie wsłuchiwać się, aby wychwycić te smaczki. Bruce niestety przyduszony i miejscami wyje, nie zgadzam się z emocjonalną wypowiedzią Harrisa jakoby Bruce przeszedł sam siebie. Ponadto jakiekolwiek porówywnanie EOTC do Marinera rozpatruję w kategoriach dowcipu - to zupełnie inne światy, nie można ich porównywać. Mariner, który wcale nie jest moim ulubionym kawałkiem, to jednak czysty heavy metal, a EOTC nie, co nie znaczy, że ten drugi jest słaby. Ale jednak to inna bajka, z których ja wybieram stary warsztat i młodzieńczą energię Maiden AD1984. Jeszcze co do brzmienia - przy odsłuchu nr 1 (słuchawki) miałem wrażenie, że palmę pierwszeństwa na tej płycie przyznać należy Nicko - bębni i cymbali rewelacyjnie!

Na pewno jest to płyta idealnie zamykająca usta twierdzącym, że "Maiden zjada własny ogon", a "wszystkie płyty tego zespołu brzmią podobnie". O nie, ta płyta jest zupełnie inna i w sumie pasuje do 60-latków z werwą i blisko 40-letnim bagażem doświadczeń. Nie jest banalna, ale ja chyba lubię banały ;) I w sumie dobrze, że taka powstała, bo przecież nie chciałbym słuchać Troopera ver.2 czy nawet Talismana vol.2, nie o to w twórczości chodzi. Ktoś wspominał o autoplagiatach - bez przesady, nie słychać tego za wiele. Właściwie tylko motyw podobny do Losfer Words + wstęp do jednego z kawałków oparty na patencie z Wasted Years z tłem w stylu Isle of Avalon. Płyta jest świeża, co jak na Iron Maiden brzmi wręcz niewiarygodnie. Ale kosztem tego jest brak galopów, brak czystych harmonii dwóch gitar prowadzących, brak tnących powietrze solówek...

Za miesiąc na pewno będzie lepiej, bo tę płytę trzeba strawić. Pierwsze wrażenie to jednak 4/5, przede wszystkim za dojrzałą i bogatą grę, czyli za warsztat twórczy. Ale czy są to kompozycje w moim guście? Raczej nie, bo poza harrisowym TRATB słabo się w nich od początku odnajduję (jak już ktoś wspomniał, szkoda że nie zamienili części wokaliz na motyw gitarowy - ale na wersji koncertowej tak właśnie zapewne będzie). No cóż, który z tych jedenastu kawałków jest moim ulubionym? Ten dwunasty, nie nagrany ;)

M.

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

: pn wrz 07, 2015 4:10 pm
autor: gumbyy
Dejavu pisze:ciekaw jestem jaka część osób piszących tego typu opinie po prostu nie lubi i nie ma cierpliwości do muzyki w której dominują długie utwory, a jaka część to ludzie którzy lubią takie granie, ale nie w wykonaniu Maiden.
Hmm... dziwna teza... ja słucham takiej muzyki, która mi się podoba. Bez znaczenia czy to są długie, czy krótkie utwory.