Strona 27 z 32
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 2:41 am
autor: Deleted User 8263
Naszlo mnie na przemyslenia dzisiaj po z jednej strony przeczytaniu kilkudziesieciu stron soczystej dyskusji roznych poczutych zjebow na jednym rapowym forum (ktore sobie czytam jako gosc co jakis czas) i z drugiej stroyn sardim ktory namawial mnie na udzial w sanktuariankach. Przelecialem tytuly tematow i w zasadzie nawet nie potrafilbym wymienic jakiegos jednego ciekawego cytatu, wydarzenia, czy dyskutanta na tym forum (przynajmniej z tego co czytam) i w ogole mam wrazenie ze to forum dopadła jakas taka jednolinijkoza, gdzie mam wrazenie ze np Gumbyy napisal na forum z 20k postow z czego zadnego intereusjacego, wyrazajacego jakas silna opinie (i to nie jest zaczepka ani pojazd, tylko skojarzenie) tylko od takie shoutboxowe wrzuty typu "siema co tam", nie mowiac juz o nugzie na ktorego pewnie 15k postow wiekszosc jest bezuzyteczna i nie niesie zadnej wartosci merytorycznej poza jakimis zdartymi kliszami typu "nie pojde na koncert ln" i inne jakies debilizmy. Wszedlem nawet teraz w temat o Opeth, wyszla nowa plyta i w zasadzie nikt tam nic nie napisal poza cockerem (wyjatkowo dla niego bo tez wiekszosc jego postow to imo takie stadium posrednie pomiedzy gumbym i nugzem tylko cocker przynajmniej robi cos w zyciu i z zyciem i nie jest zjebem) brakuje mi tu faktycznie jakiejs pasji do muzyki, nawet Future Past w chuj sie dzialo na tej trasie, w chuj sie dzialo po trasie z Nicko i tez nie wiem, dziwne w kurwe jest dla mnie zen ie powstal jakis temat na 100 stron z filmikami z Nicko, ze o kurwa a pamietacie jak na bootlegu z goteborga 06 cos tam cos tam, czaje ze to drummer ale pamietam jak tydzien po gigu w SP siedzialem z kolegami w Rio i pokazalem tym co nie znali filmiki z Calgary to bylo pol godziny rozkminiania, mam wrazenie ze na tym forum poza mna to nikt nawet nie sledzi bootlegow i tego co ten zespol w ogole robi na scenie, pomijajac Remiego ktory jest kurwa skarbnica wiedzy i o Maiden wie wiecej od Steve'a Harrisa a pewnie zawstydzilby nawet odklejencow z oficjalnego forum, gdzie z kolei w ogole nie da sie kurwa rozmawaic bo 90% userow zrobiłoby lache Steve'owi i to po same kule jakby wydał "bootleg from moja stodoła" ktory składałby sie z 30-minutowego akustycznego intra ze zjebanym miksmasteringiem. A tutaj cisza, jeden chlop napisal skurwysynsko zajebisty wpis o Nicko z perspektywy garnkowego ale o ile czaje ze wiekszosc ludzi nie jest tu juz fanami Maiden (mowie fanami, bo to ze kazdy ma sentyment do Number of the Beast to nikomu nie odbieram, zreszta nie ma zadnego przepisu ze trzeba napierdalac Senjutsu albo lubic AMOLADA niech se kazdy slucha czego chce, byle nie tej kurwy Taylol Swift czy innej Billie Elyash) to mam wrazenie ze nie do konca cos to zastepuje, fajny motyw jest na tym forum rapowym (slizgawka.eu) gdzie sa dzialy na wykonawcow i albumy co moze jakos bardziej prowokuje do rozmow o nowych wydawnictwach ale to tez chyba nie to bo nei wiem, ja od kilku dni robilem sobie relisten całej Manilla Road i pomijajac fakt, jak duzo jest tam skurwysynsko dobrej muzyki i ze plyty typu Abyss czy nawet mneij znane jak Spiral Castle wjezdzaja jak bydlak-akrobata w populacje kilku poludniowoamerykanskich krajow to nawet nie bardzo mam ochote tutaj wchodzic jak kiedys i pisac o tym ze riff w Born Upon The Soul mnie rozpierdala bo odpowie mi pewnei gumbyy ze spoko plyta i sie zgadza (again to nie ejst diss bo gdybym chcial cie obrazic to bym uzyl slow typu debil zjeb ktorych nie uzywam bo to nie pocisk). I nie jest to jakas krytyka wszystkich, ze ja jestem zajebisty w przezywaniu muzyki a wszyscy inni slcuhaja spotifaja z sony ericcsona i nie slysza nawet gitary bo duzo osob ma tu zajawe wieksza ode mnie nie mowiac juz o sluchu do smaczkow (bo ja slucham muzyki totalnie dla klimatu i moze przez to ze nie gram na instrumencie wiele rozkmin to cos na co sam bym nie wpadl a lubie poczytac), ale jakos ogolny klimat jest tutaj nastawiony nie na przeżywanie muzyki, koncertow i jakies dzielenie sie tymi doswiadczeniami i mocnymi opiniami tylko zeby se pierdolic po raz 20 ze haha smieszne ralf liczy krzeselka, no nawet to zabija dyskusje bo to ze takie Maiden w Austrii nigdy nie gralo na stadionie a tu zajebiscie go wyprzedali to tez jest jakis news. Reasumujac jakies to forum stalo sie kurewsko neisatysfakcjonujace do czytania (poza relkami z gigow bo to jest ciagle ciekawe) i zeby nie było mi sie tez to udzieliło i tez wrzucam jakies krotkie komentarze, nawet na future past w pewnym momencie zaczalem te relki robic zbiorczo i skupiac sie na okolomaidenowej otoczce typu zarcie widoczki. Moze przez to ze totalnie nie czytalem tych wszystkich zabaw najlepszy album roku 1990 czy cos w tym stylu ale nawet wklepalem w wyszukwiarke to nie widze zadnej dyskusji o nowym Wintersun. Ja na pewno jakis czas nie bede wchodzil na forume bo trasy Maiden nie ma, MD tez, zadnych eskapad poki co nie planuje poza wyklymi gigami w PL i EU a to w zasadzie jedyna moja forma aktywnosci tutaj i jedyne w czym faktycznie wnosze jakas wartosc dodana bo wbijac co 3-4h na forumka, sprawdzic czerwone i napsiac ze fajnie ze zagra Kind Diamodn albo nie fajnie ze zagra jakis popowy pedal to wydaje mi sie ze szkoda mi tych paru minut w ciagu dnia ktorych i tak duzo ucieka na scrollowanie instagrama, ale nie bede sie bawil w jakies wielkie odejscie czy nie daj boze i borze usuwanie konta co uwazam za totalnie dziecinne zachowanie, ale chcialem sie podzielic ta refleksja bo swego czasu to forum bardzo mnie inspirwoalo, ofc przede wszystkim do wojazy i ruszenia w swiat, ale mam wrazenie ze chociaz nigdy nie bylo tu jaiegos elitarnego klubu elitarnych elitystow erudytow (poza marshallem ktory w wieku 10 lat pisla jak studenciak z polonistyki ktory nawet jak pije Harnasia Jasne Pełne to w koszuli) ale jakos ludzie mieli w tych czasach 14-18 wieksza zajawe. Ale moze mi sie tylko wydaje i jest jak jest. Kto mnie potrzebuje znalezc to ma moje socjalki lub telefon w przypadku dinozaurow wykluczonych cyfrowo, kto nie ma to zapewne nie potrzebuje.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 2:59 am
autor: johnny_o
Trochę zaleciało Nomadem, ale kilka celnych uwag jest. Nie rozumiem tylko Twojej nienawiści do "popowych pedałków" i "kurew", ale było to już wałkowane w stosownym temacie koncertowym. Rozumiem za to pewne rozczarowanie forum, ale dla mnie możesz wpadać tak rzadko jak sobie życzysz - zawsze chętnie poczytam o wojażach, bydlaku-akrobacie i całej tej otoczce, bo świetnie się to czytało.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 7:32 am
autor: Shedao Shai
Czytało się to jak jakieś ulanie schizofrenika z dysleksją. Nawet gdybym nie wiedział jakim... kandydatem do wiadomej kategorii... jest Dzozef, stwierdziłbym, że nie szkoda usera który innych lekceważy sobie do tego stopnia, że nie chce mu się swojej wypowiedzi napisać w jakiejś strawnej formie.
Chciałoby się powiedzieć: powodzenia na nowej drodze życia, ale nie mam wątpliwości: wróci

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 8:28 am
autor: nugz
Cóż, nie jesteście już atrakcyjni, nie zapierdalacie po świecie w takim wymiarze, jesteście-jesteśmy nudziarzami, z rodzinami, zobowiązaniami, obowiązkami, z szarą codziennością, o czym niby miałaby być gadka na dłuższym dystansie?
Ja np. mam swoje prywatne powody przez które od kilku lat ograniczam bardzo koncerty, ale nie mam potrzeby się tym dzielić, sprowadźmy to do nugzowania. Możecie sobie śmieszkować dalej, koło pędzla mi to lata
Uważam, że forum ma się bardzo dobrze.
Niektórzy tutaj pewnie nie słuchają prawie IM, i cool, w czym problem??
Dla osobnika wyżej to pewnie zasługuje na jedyną kategorię - DEBILE
Ale położyć ciepłą i parującą na jakieś popowe gwiazdki i ich fanów trzeba, w klimacie tru-metal-faszyn
Na obrażanie mnie nie reaguję już od dłuższego czasu, nawet nie chce mi się tego zgłaszać
Forum się rozwija, uczy.
Ile w tym AI, nie wiem, ale widać, że już jest obecny jakiś kozacki ficzer, który powoduje, że największe chwasty same się wyrywają xDDD
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 11:33 am
autor: gumbyy
nugz pisze: ↑wt gru 31, 2024 8:28 am
Cóż, nie jesteście już atrakcyjni, nie zapierdalacie po świecie w takim wymiarze, jesteście-jesteśmy nudziarzami
Taa... i za mało achów i ochów za wyczyny koncertowe.
A co do sedna - nie każdy żyje TYLKO Iron Maiden. Pomijam, że obok można mieć też inne zainteresowania i tematy które są czasołchonne. A sam zespół wielbić można na różne sposoby. Jeden koncertuje, drugi ogląda filmiki, trzeci słucha bootlegow, kolejny kupuje sobie single. Co kto lubi. Są też inne, ważniejsze aspekty życia, a muzyka jest przede wszystkim przyjemnością i hobby.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 11:43 am
autor: johnny_o
Z zobowiązaniami to prawda - nie każdy jest kolorowym, wolnym ptakiem, tym niemniej mniemam iż (lowcie, Ralf!) każdy powinien dążyć do takiego życia jakie chce mieć i ma prawo komentować cudze. Jeśli chodzi o formę to zgadzam się, widać że temu Dzosefu się ulało, być może po spożyciu ale przymknąłem na to oko bo jestem przyzwyczajony do cudzej niedbałości, i gdybym na nią za każdym razem reagował to sam zastąpiłbym Dzosefa w roli Dzbana.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 12:22 pm
autor: pinio
Miłego i rajcownego odpoczynku, aniołku
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 1:10 pm
autor: paniron
Dzosef, nie wiem, czy wiesz ze spora liczba forumowiczow, to ludzie 30, 40+, ktorzy nie beda pisac tutaj, tego co pisali 15, czy 20 lat temu o Iron Maiden. Nawet jak sie jaraja nowa plyta, czy trasa, nie bedziemy tutaj non stop o tym pisac, bo juz to robilismy lata temu.
Pozatym ja mam wrazenie, ze tematyka Iron Miaden byla tutaj raczej pretekstem do rozmow o .... w zasadzie wszystkim. Byly lata, ze popularne bylo hejtowanie wszystkiego co bylo zwiazane z tym zespolem i tak dalej. Ciekawe rozmowy to juz tu byly

teraz sa w ''archiwum'' ;-j
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 1:33 pm
autor: nugz
Tak sobie myślę, że w tym międzynarodowym gronie dopiero się dobrze czuje, gdzie może jest nawet postrzegany jako jakaś persona - mokry sen narcyza. Szkoda, że ci kompani pewnie nie wiedzą, że dodatkowo zajmuje się też klasyfikowaniem ludzi na: kurwy, pizdy, cwelów, zjebów itp. - i to wszystko bezpiecznie, za zaporą sieciową.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 2:08 pm
autor: gumbyy
paniron pisze: ↑wt gru 31, 2024 1:10 pm
Dzosef, nie wiem, czy wiesz ze spora liczba forumowiczow, to ludzie 30, 40+, ktorzy nie beda pisac tutaj, tego co pisali 15, czy 20 lat temu o Iron Maiden. Nawet jak sie jaraja nowa plyta, czy trasa, nie bedziemy tutaj non stop o tym pisac, bo juz to robilismy lata temu.
Pozatym ja mam wrazenie, ze tematyka Iron Miaden byla tutaj raczej pretekstem do rozmow o .... w zasadzie wszystkim. Byly lata, ze popularne bylo hejtowanie wszystkiego co bylo zwiazane z tym zespolem i tak dalej. Ciekawe rozmowy to juz tu byly

teraz sa w ''archiwum'' ;-j
A po drugie primo jak ktoś jest z zespołem od lat 80. (jak w moim przypadku - ich końcówka) i przerobił kilka(naście?) różnych for, to już wszystko na ten temat powiedział/napisał. Kilka razy.

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 2:21 pm
autor: nugz
Ale generalnie nie byłeś chłopem z maską konia na łbie, a Adrian nigdy na Ciebie tak nie spojrzał jak żadna kobieta.
Ogólnie - w dupie byłeś, gówno widziałeś, a nawet jeśli, to przez całą karierę tutaj nigdy nie napisałeś o tym wystarczająco ciekawie, przynajmniej według Inter-galaktycznej Gwiazdy San

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 2:58 pm
autor: gumbyy
nugz pisze: ↑wt gru 31, 2024 2:21 pm
Ale generalnie nie byłeś chłopem z maską konia na łbie, a Adrian nigdy na Ciebie tak nie spojrzał jak żadna kobieta.
Ogólnie - w dupie byłeś, gówno widziałeś, a nawet jeśli, to przez całą karierę tutaj nigdy nie napisałeś o tym wystarczająco ciekawie, przynajmniej według Inter-galaktycznej Gwiazdy San
No wolę jak kobieta patrzy na mnie z porządaniem
A swoje widziałem, słyszałem i niejedno przeżyłem. A, że nie potrafię ciekawie o tym pisać (nie tylko tutaj), to cóż mogę poradzić. Staram się, ale widocznie nie mam do tego odpowiedniego talentu

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 3:23 pm
autor: johnny_o
gumbyy pisze: ↑wt gru 31, 2024 2:58 pm
No wolę jak kobieta patrzy na mnie z porządaniem
Po
żądaniem... Sorry, musiałem

Miłość nie wyklucza, niech każdy cieszy się spojrzeniem wedle preferencji.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 3:24 pm
autor: gumbyy
johnny_o pisze: ↑wt gru 31, 2024 3:23 pm
gumbyy pisze: ↑wt gru 31, 2024 2:58 pm
No wolę jak kobieta patrzy na mnie z porządaniem
Po
żądaniem... Sorry, musiałem
Łooo... ale buraka zasadziłem

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 4:11 pm
autor: nugz
Ns szczęście nie jesteś elektrykiem wysokich napięć, możesz się więcej razy pomylić
johnny, jak już bierzesz się za korekty, to czemu nie piszesz, ze zapomniałem jeszcze m.in. o popularnej frakcji pedałów??

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 4:18 pm
autor: Cold
Z jednej strony to Dzosefa rozumiem. Mega fajne jest to zatracenie się, wkręcenie w Maiden na maxa, przeżywanie koncertów, gromadzenie bootlegów, itd. Rozumiem, tym bardziej że np. uwielbiam AMOLAD, a Senjutsu lubię, nie uważam za gniota i broniłem swego zdania, gdy niektórzy sanatorianie równali płytę z glebą

Pamiętam też, jakim przeżyciem było dla mnie zbicie piątki i krótka pogaducha ze Steve'em po koncercie BL w Bawarii w 2013. Więc opisy reakcji Adriana i Bruce’a na maskę konia, interakcje podczas gigów z Dave’em, Adrianem czy Janikiem w żadnym wypadku nie wzbudzały u mnie heheszków, uśmieszków itp. Świetnie mi się to czytało, nawet czasem z nutką zazdrości.
Rozumiem Dzosefa, tym bardziej że ćwierć wieku temu przeżywałem mniej więcej to samo z The Cure. Czasy „Bloodflowers” i trasy „The Dream Tour” - wesoła kilkuosobowa ekipa w czarnych wdziankach z nastroszonymi włosami, ze szminą na ustach (masakra

) w zielonym busie i zaliczonych kilka europejskich zajebistych trzygodzinnych kjurowych koncertów-mszy. A były to czasy przed internetowe i przed bookingowe, to i logistyka trudniejsza. Powtórzyłem wojaże w 2008 podczas „4Tour”, ale w mniejszym zakresie (PL, Czechy, Niemcy), bo rodzinne obowiązki, bo już jedna córa w przedszkolu, a druga w drodze. Kiedyś polskie forum The Cure było potężne, pisało wielu, rozkminialiśmy każdą płytę, każdą pieśń, dźwięk, każdą minę Smitha na koncercie, każde jego słowo w wywiadach. Polskie forum TC gdzieś tak z kilkanaście lat temu zdechło śmiercią naturalną, zastąpione przez facebooka

. Ludziska podorastali, pozakładali rodziny, pozmieniały się w związku z tym priorytety – życie, normalka…
Sanktuarium się ostało. Jasne, że inne niż kiedyś. Powstało, gdy wszyscy wciąż byliśmy szczęśliwi z REunion. Dobrze napisał
paniron, że wiele już zostało napisane. No i niech się ostanie! Wejdę sobie od czasu do czasu: zobaczę co słucha Luka, Frank, Simon, Felcio i Neon, wrzucę co słucham ja

, wyślę jakąś listę do ankietki, poczytam jak smakował Specjal na Mysticu, i czy Panas z Bo dają jeszcze radę na żywo, pośmieję się z narzekania nugza (uwielbiam

), sprawdzę u Recita, pinio, Shedao, clanowego, krusa i mada - "co tam panie w polityce?", zagłosuję w Sanktuariankach.
Dzosef, podczas Run For Your Lives z chęcią poczytam, jak wypadł gig nr 100 w Twoim rozkładzie jazdy

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 5:16 pm
autor: pz
Myślę, że mało kto nie lubił poczytać relacji Dzosefa. Nawet jak nadużywał tam inwektyw wobec lokalsów, to wciąż było sporo ciekawej treści.
A co do reszty, jest jak już kilka osób napisało. Większość jest zdecydowanie starsza, ma jakieś zobowiązania, ma inne hobby poza słuchaniem muzyki na żywo. Ja wciąż lubię jeździć i to jedno z moich ulubionych hobby, a ciekawe koncerty trafiają się prawie przez cały rok, ale muszę mieć jeszcze czas na jazdę na rowerze (to też mogę na szczęście robić cały rok i zależy tylko ode mnie) czy jak teraz desce. A przecież jest jeszcze rodzina, z którą również chcę spędzać czas. Oddzielna sprawa to środki, które możemy przeznaczyć na koncerty. Każdy ma inne. Ludzie mają różne wydatki. A co do dyskusji, to lubię poczytać czasem sam coś opiszę czy odpowiem, ale zdecydowanie bardziej wolę taką rozmowę na żywo, gdy ma ona naturalny flow. A nie wpadasz po godzinie, a tu kilkanaście postów i w sumie ciężko czasem odpisać, bo ludzie zdążyli w międzyczasie kilka razy zmienić temat
Co do Dzosefa, to myślę, że wróci jak Maiden ruszy w trasę.

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 5:45 pm
autor: johnny_o
nugz pisze: ↑wt gru 31, 2024 4:11 pm
Ns szczęście nie jesteś elektrykiem wysokich napięć, możesz się więcej razy pomylić
johnny, jak już bierzesz się za korekty, to czemu nie piszesz, ze zapomniałem jeszcze m.in. o popularnej frakcji pedałów??
Saperem...
Pedały najważniejsze, wiadomo, ale to już redakcja a nie korekta

Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 7:52 pm
autor: Pawlo84
Bardzo lubię czytać relacje Dzosefa. Tak samo jak relacje innnych użytkowników z koncertów nie tylko Maidenowych. Sam byłem tylko na kilku koncertach w życiu, ale za każdym razem były to wspaniałe doświadczenia. A 28.07.2018 był jednym z najlepszych dni w moim życiu (głownie dzięki Maiden). Trochę żałuję, że moje uwielbienie dla tego zespołu pojawiło się tak późno. Obecnie czekam z niecierpliwością na koncert w Warszawie. To będzie mój pierwszy raz na płycie. Ludzie z forum przeżyli niesamowite chwile, a ja zawsze chętnie poczytam o ich wrażeniach.
Re: Pożegnania
: wt gru 31, 2024 8:13 pm
autor: gumbyy
pz pisze: ↑wt gru 31, 2024 5:16 pm
A co do dyskusji, to lubię poczytać czasem sam coś opiszę czy odpowiem, ale zdecydowanie bardziej wolę taką rozmowę na żywo, gdy ma ona naturalny flow.
No i jeszcze pisze to gość który lubi rozmówcę zwyzywać od debili, kretynów i innych ameb umysłowych. Ja zdecydowanie też wolę rozmawiać na żywo, w szczególności z ludźmi, których znam niejednokrotnie po 30+ lat, a nie obrzucać się wyzwiskami z jakimś narcyzem na forum
