Blaze Bayley
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Blaze Bayley
O ile o ostatnim "dziele" w ogóle nie warto nawet wspominać, tak The Man Who Would Not Die i Promise and Terror, są jak dla mnie absolutnie fantastyczne, zdecydowanie najlepsze wcielenie Blejza jak dla mnie (no może na równi z Siliccon Messaih
). Dziwi mnie trochę Twoja opinia Matek, bo z kim nie rozmawiałem o tych albumach, to odczucia były zdecydowanie pozytywne. W zasadzie pierwszy raz czytam takie krytyczne spostrzeżenia... Przecież takie numery jak Voices from the Past, While You Were Gone, Smile Back at Death, Watching the Night Sky, The Trace of Things That Have No Words czy Comfortable in Darkness to są przekozaki 
Re: Blaze Bayley
no tak, sam tytuł wróżył katastrofęMr.Hankey pisze:O ile o ostatnim "dziele" w ogóle nie warto nawet wspominać
Myślę, że moja opinia jest ma swoje dwie podstawyMr.Hankey pisze:tak The Man Who Would Not Die i Promise and Terror, są jak dla mnie absolutnie fantastyczne, zdecydowanie najlepsze wcielenie Blejza jak dla mnie (no może na równi z Siliccon Messaih ). Dziwi mnie trochę Twoja opinia Matek, bo z kim nie rozmawiałem o tych albumach, to odczucia były zdecydowanie pozytywne. W zasadzie pierwszy raz czytam takie krytyczne spostrzeżenia... Przecież takie numery jak Voices from the Past, While You Were Gone, Smile Back at Death, Watching the Night Sky, The Trace of Things That Have No Words czy Comfortable in Darkness to są przekozaki
Dwa pierwsze albumy słuchałem jako fan. Zarówno Bleza jak i całego gatunku. I mam do nich wielki sentyment. Są kompozycyjnie bardzo podobne do solowego Dickinsona, takie proste granie. Mimo upływu czasu i totalnej rewolucji jeśli chodzi o mój gust to nadal to kupuję, słucham z przyjemnością, nie tylko z samego sentymentu, w żadnym wypadku mnie to nie męczy.
Natomiast te nowsze, albumy przesłuchałem dopiero teraz. Mam wrażenie, że Blaze jakby chciał nagrać je w takim nowoczesnym stylu, być na bieżąco z trendami. To słychać w riffach szczególnie. Niepotrzebnie "dociążył" to wszystko. No i z każdym albumem więcej jest jęczenia i całego "łołoło", zamiast po prostu dobrych melodii.
Re: Blaze Bayley
Matek pisze:i całego "łołoło"
nie mialem jeszcze okazjo posluchac ale juz mnie zacheciles
Re: Blaze Bayley
Jest trasa w 2014
25.03 Warszawa - TBA
26.03 Poznań - Klub u Bazyla
28.03 Lublin - Graffiti
29.03 Kraków - Rotunda
30.03 Jasło - hala MOSiR
Ostatnio sobie Wrocek odpuściłem to teraz mus do Poznania.
25.03 Warszawa - TBA
26.03 Poznań - Klub u Bazyla
28.03 Lublin - Graffiti
29.03 Kraków - Rotunda
30.03 Jasło - hala MOSiR
Ostatnio sobie Wrocek odpuściłem to teraz mus do Poznania.
Re: Blaze Bayley
Zjawie się.Pablo1919 pisze:26.03 Poznań - Klub u Bazyla
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Blaze Bayley
To pewnie Krk
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4452
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Blaze Bayley
Wg. face miejsce koncertu w W-wa to Hard Rock Cafe
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Blaze Bayley
To znowu będzie jakieś akustyczne pitu pitu, czy normalne koncerty?
Re: Blaze Bayley
Nie, teraz promuje składankę "Soundtracks of My Life" czyli zbiór najlepszych piosenek z jego kariery więc set powinien być właśnie na tym oparty. Rosyjskie wakacje już za nami więc teraz czas na porządne przyłożenie do pieca!
EDIT:
Kurde jeszcze tradycyjne:
27.03 - Wrocław - Madness Club
Stoję na rozdrożu między Poznań a Wrocław, w Madness już 2x byłem na koncertach Blaze'a
EDIT:
Kurde jeszcze tradycyjne:
27.03 - Wrocław - Madness Club
Stoję na rozdrożu między Poznań a Wrocław, w Madness już 2x byłem na koncertach Blaze'a
Re: Blaze Bayley
O i nie muszę jechać do PoznaniaPablo1919 pisze:EDIT:
Kurde jeszcze tradycyjne:
27.03 - Wrocław - Madness Club
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
hehe... jasna sprawavanyorick pisze:ale za to musisz załatwić support ( bo inaczej ja nie przyjade )
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
Ostatnio jak był u mnie żałowałem że nie poszedłem, a mi w Łodzi 1 koleś zrobił smaka na Blaze'a (jakkolwiek idiotycznie to brzmi) zwłaszcza pokazując foty jak się wygłupiał z jego synem, także teraz nie odpuszczam Wrocka, zresztą bilet pewnie za jakąś śmieszną kasęPablo1919 pisze:Nie, teraz promuje składankę "Soundtracks of My Life" czyli zbiór najlepszych piosenek z jego kariery więc set powinien być właśnie na tym oparty. Rosyjskie wakacje już za nami więc teraz czas na porządne przyłożenie do pieca!
EDIT:
Kurde jeszcze tradycyjne:
27.03 - Wrocław - Madness Club
Stoję na rozdrożu między Poznań a Wrocław, w Madness już 2x byłem na koncertach Blaze'a
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Blaze Bayley
Fajnie, że zagrają czadowe sztuki, ale mam nadzieję jeszcze być na koncercie Blaze'a z Thomasem Zwijsenem, może w tym Bad Homburg na początku grudnia... 
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Blaze Bayley
Blaze to nie tylko świetny artysta, ale naprawdę mądry, serdeczny człowiek - po obejrzeniu tego wywiadu jeszcze mocniej jestem tego pewien, choć wiedziałem to już dużo wcześniej. Uwielbiam słuchać, jak ktoś z taką swadą opowiada o prostych, ale ważnych (no, może z wyjątkiem tej akcji z biustonoszem) sprawach. 
www.youtube.com/watch?v=hGCz1HFGiSM
www.youtube.com/watch?v=hGCz1HFGiSM
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4452
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Blaze Bayley
Trochę się obawiam, że z tymi 6 koncertami będzie tak jak z U.D.O. 2 lata temu...
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Blaze Bayley
W weekend dorwałem EP Russian Holiday i jestem załamany... Gniot jakich mało, ciężko było dotrwać do końca. Premierowy kawałek tak tragicznie nudny, że aż sobie trudno wyobrazić, a przeróbki gorsze gorsze od oryginałów, a i dobór repertuaru trudny do zrozumienia. Jedyny plus to wokal, który jest lepszy niż na The King of Metal, ale nadal dużo słabszy od tego co było na Promise and Terror.
Próbowałem też po raz pierwszy od premiery dać szansę albumowi The King Of Metal, ale dałem sobie spokój przy "Fajterze". Płyta zdecydowanie tragiczna, nieudolna pod absolutnie każdym względem. Aż dziw, że ten facet nagrywał jeszcze niedawno tak udane albumy jak The Man Who Would Not Die i Promise and Terror.
Wydaje mi się, że twórczo to już koniec Blejza, facet spadł już tak nisko i podjął tyle złych decyzji, że ciężko sobie wyobrazić, aby był w stanie jeszcze czymś zaskoczyć. Z jego głosem w ostatnim czasie też dzieją się dziwne rzeczy, ale tu jest jeszcze szansa, że facet się zwyczajnie za siebie weźmie. Niedługo będzie okazja żeby się na własne uszy o tym przekonać. Liczę tylko, że na nadchodzącej trasie w secie nie będzie już Fear Of The Dark czy Hallowed Be Thy Name, bo wtedy z całą pewnością zostaję w domu...
Próbowałem też po raz pierwszy od premiery dać szansę albumowi The King Of Metal, ale dałem sobie spokój przy "Fajterze". Płyta zdecydowanie tragiczna, nieudolna pod absolutnie każdym względem. Aż dziw, że ten facet nagrywał jeszcze niedawno tak udane albumy jak The Man Who Would Not Die i Promise and Terror.
Wydaje mi się, że twórczo to już koniec Blejza, facet spadł już tak nisko i podjął tyle złych decyzji, że ciężko sobie wyobrazić, aby był w stanie jeszcze czymś zaskoczyć. Z jego głosem w ostatnim czasie też dzieją się dziwne rzeczy, ale tu jest jeszcze szansa, że facet się zwyczajnie za siebie weźmie. Niedługo będzie okazja żeby się na własne uszy o tym przekonać. Liczę tylko, że na nadchodzącej trasie w secie nie będzie już Fear Of The Dark czy Hallowed Be Thy Name, bo wtedy z całą pewnością zostaję w domu...

