Strona 4 z 4
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 12:01 am
autor: Piwowarus
I po. Albo ja jestem maruda, albo czytając recenzje tu z forum z koncertów halowych i ogólnie opinie o tej trasie za bardzo się napaliłem i wyszło delikatne bo delikatne, ale rozczarowanie.
Jako, że to Stadion narodowy to musi paść słowo o nagłośnieniu. Nie byłem tam wcześniej na koncercie więc nie mam porównania, ale sądząc po relacjach myślałem, że będzie tragedia. A tu pomimo siedzenia w rogu górnego poziomu trybun (choć na szczęście nisko bo w 4 rzędzie) było całkiem ok. Po części to pewnie zasługa repertuaru, bo spokojniejszy więc nie ma natłoku dźwięku. Bo dla odmiany w takim Young Lust gdzie jest nieco tego więcej robił się ogólnie lekki hałas.
Co do show. Początek mocny, nawet bardzo, fantastyczna ściana i projektor, ale ogólnie ... jakoś tak niewiele się działo, zabrakło jaja w tym wszystkim. Może to też zupełny brak mojego przyzwyczajenia do koncertów gdzie siedzi się na tyłku i ogląda, ale tak no wręcz usypiająco. A jak już wczułem się w klimat to bach przerwa. I niestety Hey You jak zwykle ma pecha. Nie zmieściło się na film The Wall, tu grane pierwsze po przerwie więc bardziej byłem skupiony na przepuszczaniu ludzi wchodzących do rzędów i interwencji stewarda wobec 2 gości którzy koniecznie chcieli siedzieć na schodach.
Tak więc ogólnie cieszę się że byłem, nigdy czegoś takiego nie widziałem i pewnie nie zobaczę ... ale mimo wszystko po wcześniejszych relacjach spodziewałem się czegoś więcej.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 12:04 am
autor: kam
Byłem, wróciłem i jestem pod ogromnym wrażeniem oprawy tego koncertu, a właściwie widowiska czy sztuki. Wszystko perfekcyjnie dopracowane. Fajerwerki, wizualizacje, dzieci tańczace i śpiewające refren "Another Brick in The Wall (part 2)" itp... Show nie z tej ziemi po prostu.
Zdecydowanie ten koncert wbija sie do listy trzech najlepszych, jakie w życiu widziałem.
Nie raz mialem dreszcze w ciągu tych 2 godzin. Akustyka niestety przeciętna, czego było się mozna spodziewać. Było słychać echo (przynajmniej na trybunach, gdzie siedziałem), ale nie zniszczyło to koncertu. Generalnie ten kto nie był, może żałować...
Pytanie do tych co byli - czy też mieliście wrażenie, że momentami był półplayback?
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 12:41 am
autor: Madril
Pewne rzeczy były lepsze niż w Łodzi, pewne gorsze. Ogólnie minimalnie bardziej mi się Łódź podobała.
Dźwięk na trybunach centralnie na wprost sceny był ok, momentami przy żywszych momentach było gorzej, ale znośnie, przynajmniej po tym, co się nasłuchałem narzekania na stadion.
Na pewno spora część obrazu na kawałkach muru, co miały momentami robić za telebimy, pochodziła z innego koncertu (lub koncertów). Często tam jakieś ruchy były wcześniej niż na scenie lub przed dźwiękiem.

To na pewno mogło robić wrażenie playbacku, a czy on był, to nie wiem.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 1:40 am
autor: metalfish
Kilka słów co do półplaybacku, bo w Pradze pewnie tak samo. Moim zdaniem nic takiego nie było. Sporo partii nie spiewą Waters, ale ktoś inny to raz. A dwa - wyświetlany na murze śpiewający Waters jest nagrany na sucho, a na żywo to odtwarza. Łatwo zauważyć np, że inaczej ręce trochę układa, itd.

Pewnie po to tak to nagrali żeby nie latano z kamerami na scenie.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 7:16 am
autor: kam
I jeszcze jedna sprawa. Po ogłoszeniu koncertu i cen biletów wszyscy narzekali, że LN pogięło, że strasznie drogo i wróżono, że koncert się nie wyprzeda. A tu proszę, stadion był właściwie wypełniony po brzegi.
Skoro tak sie dzieje to jestem ciekaw czy spece LN nie będą chcieli podbić cen na inny koncert na Narodowym licząc na jeszcze większy zysk.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 11:52 am
autor: Piwowarus
kam pisze:
I jeszcze jedna sprawa. Po ogłoszeniu koncertu i cen biletów wszyscy narzekali, że LN pogięło, że strasznie drogo i wróżono, że koncert się nie wyprzeda. A tu proszę, stadion był właściwie wypełniony po brzegi.
Tylko zwróć uwagę, że na początku sprzedaży najtańsze bilety były po 242 zł, pod koniec najtańsze był po 149 zł. To pomogło.
Co do półplaybacku to prawda, większość wizerunków Watersa z 2 części koncertu to sekwencje nagrane w studio. Co do dźwięku to z półplaybacku leciały też niektóre partie chóru czy orkiestry, ale to w zupełności usprawiedliwione.
Swoją drogą - Policja. Koncert na takim Bemowie i kręciły się tam dosłownie 2 patrole i już. Tutaj wręcz potykać się można było o kolejne patrole, radiowozy itd. Zaskoczony ich liczbą byłem.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 11:59 am
autor: Madril
Piwowarus pisze:Co do półplaybacku to prawda, większość wizerunków Watersa z 2 części koncertu to sekwencje nagrane w studio.
W pierwszej części było widać sporo ujęć z innego koncertu, łatwo było poznać gdy obraz był przed dźwiękiem albo ruchami na scenie.

I jeszcze było widać stojącą publikę oświetloną na czerwono na
Another Brick In The Wall Pt. II, czego w tym czasie zaobserwować nie można było pod sceną.

Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 1:07 pm
autor: Deleted User 4876
Ceny w Londynie, Amsterdamie, Budapeszcie, Belgradzie, Paryżu, Pradze za bilet pod scenę były niższe niż w PL - to tylko świadczy o tym ze na tym koncercie akurat EVIL NATION strasznie rodaków wydymał. Ok można kupic bilet na trybunki za 149 pln ale akustyka Basenu Narodowego nie pozwala cieszyć się z koncertu dalej niż 20 metrów od sceny heh, a 660 plnów to juz cena absurdalna. Chyba tylko na Coldplay, a na pewno na DM ceny na Basenie nie były z sufitu. Skoro McCartneya można było zobaczyć z 10 metrów w Wiedniu za 518 plnów a w Polsce bilet kat.1 1100, kat.2 660 plnów - to odpowiedź nasuwa się sama. EN dyma jak leci, ja juz się nauczyłem ze na ich koncerty to tylko wtedy jak nie ma innej opcji zagranicą i ceny są w miare ok np. SOAD ostatnio 209 za GC to dobra cena, w czechach było drożej bo fest, a i tak wiadomo ze SOAD był tam główną gwiazdą.
A wracając do wątku to tak THE WALL kopie tyłek i cieszę się ze widziałem to w Łodzi

Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 1:29 pm
autor: tomtomala
Co do cen biletu - ja kupiłem pod stadionem bilet za 150 zł (był z puli tych za 330zł).
Co do koncertu - na mnie większe wrażenie zrobiła Łódź. Widać, że Waters już jest statycznym dziadziusiem. Jednak w Łodzi bardziej się ruszał. No i publika w Łodzi dużo lepsza - tutaj była mega drętwa.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 2:24 pm
autor: Blase
na pewno bardziej podobała mi się Łódź, dlaczego? bo widziałem wtedy The Wall po raz pierwszy i oglądałem z perspektywy płyty, w Łodzi był też lepszy dźwięk. Zobaczyć to wspaniałe show z trybun Narodowego to też niezłe przeżycie, ale koncert minimalnie gorszy od łódzkiego. W drugiej części coś dziwnego działo się z dźwiękiem (albo to mnie padło na słuch), gitary strasznie się zlewały, wydaje mi się, że zarówno techniczni jak i akustyka stadionu przy zamkniętym dachu miały na to wpływ. w każdym razie pierwsza część koncertu świetna, ciary przy każdym kawałku, cieszę się, że mogłem posłuchać jednej z najlepszych płyt w historii rocka na żywo po raz kolejny.
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 5:52 pm
autor: mazi
http://www.youtube.com/watch?v=__6dCBWmCHE
Coś takiego musiało robić wrażenie..teraz tego trochę zabrakło
Re: 20/08/2013 - Roger Waters - Warszawa
: śr sie 21, 2013 6:33 pm
autor: The Burczax
Był to jeden z koncertów życia dla mnie. Gdy dowiedziałem się, że Roger Waters ponownie wystąpi w Polsce, nie mogłem sobie odmówić bycia na jego koncercie. Szczególnie dlatego, że bardzo żałowałem, że nie byłem w Łodzi dwa lata temu. Pierwsza refleksja pokoncertowa: to nie był koncert, to było coś znacznie większego. Widać, że RW chciał już po wydaniu The Wall odtworzyć tę płytę w ten sposób na scenie, ale nie miał możliwości. A widać to dlatego, bo to show jest nie tyle uzupełnieniem płyty z 79 roku, ale jego integralną częścią, teraz słuchając jej właśnie w taki sposób będę sobie ją wyobrażał. Genialne wizualizacje, efekty dźwiękowe, świetna muzyka(bardzo dobrych muzyków Waters zaprzęgł), elementy teatralne i oczywiście najważniejsza postać wieczoru Roger Waters- ta mieszanka sprawiła, że szczęka mi opadła, miałem autentyczne ciary przez większość koncertu. Żeby trochę dziegciu do tej beczki wrzucić, to obawiałem się akustyki i siedzącej płyty. Moje obawy się niestety ziściły. Jeśli chodzi o akustykę, to nie miałem złego miejsca (V01) i nie było tragicznie, ale jednak momentami słychać było wkurzające echo, ale ogólnie nie było tragedii. A co do drugiego zarzutu, to tu już go w pełni podtrzymuję, ale nie winię ludzi którzy siedzieli, lecz to pier... Evil Nation- trochę ta siedząca płyta psuła atmosferę, myślę, że Rogerowi też zbytnio się nie podobało gdy w większości młodsi od niego siedzieli na dupach, gdy on dziadzio podczas koncertu rockowego(!) dawał na scenie z siebie wszystko. Zupełnie inne były momenty w których się stało- jak dla mnie dużo lepszy odbiór.
Reasumując- spełniłem namiastkę swojego marzenia(zobaczyć Floydów) i był to jeden z najlepszych koncertów jakie miałem okazję widzieć.