Wydaje mi sie, że z Tym postem w stosunku do Krusejdera przesadziłeś. Akurat Krusejder sam pisał, że kupił bilet na wszystkie edycje festiwalu, zawsze sie o nim mega pozytywnie wypowiadał, zawsze wychodzi z mnóstwem merchu, więc takich klientów jak On to ze święcą szukać a nie na zasadzie....jak cokolwiek nie pasuje, to wypierdalać....., więc może warto Atreju ochłonąć i poświęcić chwile refleksji na swoje słowa. Zresztą będziecie mieć mozliwość przedyskutowania tego tematu na Keep It True właśnie:)Atreju pisze: ↑pt kwie 04, 2025 10:59 am
Sorry Michał, ale to Twoje marudzenie jest już wkurzające. Ciągle tylko narzekasz i narzekasz i krytykujesz. Krytykujesz też organizatorów Wacken? Krytykujesz organizatorów Keep It True? Zdaje się, że byłeś i chyba znów będziesz. Po co tam jedziesz? Przecież koncerty zaczną się nie o 17, a o 12 w południe i skończą pewnie o 1 w nocy. Tak, headliner skończy o tej 1 w nocy. Skończ. Po prostu. Albo odpuść sobie koncerty.
Odnosząc sie merytorycznie do uwagi Krusejdera, to co najmniej trzech ludzi w tym Darek - kolekcjoner japońskich CD ( a ten tez zawsze tonę merchu kupuje), odpuścili koncert Wytch Hazel, bo po prostu najzwyklej w świecie nie wytrzymali kondycyjnie, a bardzo chcieli go zobaczyc. Niestety, albo stety.....przedział wiekowy tego typu festiwali to w dużej mierze grupa 50+, którzy nie maja takiej kondycji jak 20 lat temu. I zanim "powiesz swoją znaną wszystkim sentencję "metal to nie rurki z kremem", to wiedz, że jest to samo można powiedziec o byciu promotorem niszowych festiwali, że to też "nie jest miód". ja osobiscie, jesli chodzi o poziom fanatyzmu Wytch Hazel to gram w nieco innej lidze i dla mnie mogliby grać i o 05.00 rano. Nawiasem mówiąc w Hiszpanii kiedys zaczeli o 02.30
Nota bene....niektórzy odpuścili koncert Wytch Hazel z innych powodów....nie wytrzymali tempa picia Jagermaisterów ze Zdanem na czas....no ale to już na własne życzenie przespali punkt kulminacyjny festiwalu.
Tak więc uwaga Krusejdera jest do rozważenia, można się zgodzic, można nie....wystarczyło po prostu napisać...cytując klasyka " swietnie zapiszmy ten pomysł, żeby nam nie wyleciał i myślmy dalej" W końcu Twój festiwal i Twoje zasady.
Żeby nie było, ja naprawdę jestem Tobie i Mateuszowi mega wdzięczny za ściągnięcie Wytch Hazel do Polski i organizację całego przedsięwzięcia. Zrobiliscie wszystko co w Waszej mocy, żeby ten festiwal wypalił i myślę, że Ci którzy tam byli sie nie zawiedli. Zainwestowaliście w festiwal, swój czas, pieniadze energię, z pewnością sie to tez odbiło na Waszym prywatnym życiu i jestem pewien, że było wiele stresujących sytuacji zwiazanych z organizacją. I naprawdę trudmo jest mi pojac, dlaczego na takie wydarzenie trudno jest sprzedać 500 biletów, skoro np taki Heavy Metal Thunder w Pisku jest juz w ponad połowie wyprzedany na 2026 rok.
Koncząc juz, moja jedyna uwagą co do czasówki festiwalu, jest wrzucenie Aardvark na pierwszego slota. Występ był rewelacyjny i chyba wszyscy sie z tym zgodzą i spokojnie mogli miec te 20 minut więcej na scenie.
Pozdrawiam i mam nadzieję do następnej edycji.

