A szkoda by było, by kolejny świetny zespół znikł z pow. ziemi
Blaze
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Blaze
Co do zapomnienia BLAZE, to niestety instrumentaliści się Bayley'owi zbuntowali i zespół opuścili. Jakie dalej będą losy, tego niestety nikt nie wie
A szkoda by było, by kolejny świetny zespół znikł z pow. ziemi
A szkoda by było, by kolejny świetny zespół znikł z pow. ziemi
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
- deadly_sin
- -#Prisoner

- Posty: 111
- Rejestracja: sob sty 08, 2005 10:23 am
- Skąd: Warszawa
Re: Blaze
Blaze Bayley = 0 charyzmy
Najlepszy przykład? Studyjny "Sign of the Cross" Vs. "Sign of the Cross" from Rock in Rio
Najlepszy przykład? Studyjny "Sign of the Cross" Vs. "Sign of the Cross" from Rock in Rio
- deadly_sin
- -#Prisoner

- Posty: 111
- Rejestracja: sob sty 08, 2005 10:23 am
- Skąd: Warszawa
Re: Blaze
Ja wiem? Ale w niemelancholijnym "The Clansman" widać było mało charyzmy. No sami powiedzcie? Tylko dzięki Bruce'owi ta piosenka jest taka przejmująca....
Re: Blaze
jasne, ze blaze mial charyzme.... przeciez chocby na teledysku afraid(...) widac jak wspolpracuje z publika ....w tym czasie nie bylo bruca, ale bylo 4 czlonkow maiden + blaze... ok mial jej mniej, ale i tak chcialbym jeszcze wielu takich "malo charyzmatycznych wokalistow"
:beer
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Blaze
Świetny jesteś, jak charyzmę porównujesz w kawałku studyjnym i koncertowymdeadly_sin pisze:Blaze Bayley = 0 charyzmy
Najlepszy przykład? Studyjny "Sign of the Cross" Vs. "Sign of the Cross" from Rock in Rio
Zresztą już Man of The Edge wytłumaczył dlaczego bzdurę palnąłeś:P
A jeśli uważasz, że bayley to zero charyzmy, to widać że nie słyszałeś jeszcze 'As Live As Its Gets'... Wersja SOTC z tego albumu, bije tą z RiR bez najmniejszego problemu. Zresztą cały album jest jak dla mnie lepszy i ciekawszy od Rock In Rio
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
- deadly_sin
- -#Prisoner

- Posty: 111
- Rejestracja: sob sty 08, 2005 10:23 am
- Skąd: Warszawa
Re: Blaze
No wiesz, świko666, kwestia gustu, ja mam As Live As It Gets....
Z Brucem i Blazem to też kwestia gustu, ale ja nie chciałbym, by Bruce odszedł i wrócił Blaze (imagine).
Zresztą spytajcie się, foroomovichoov, czy oni by tego chcieli...
Dla mnie Bruce: \m/
Z Brucem i Blazem to też kwestia gustu, ale ja nie chciałbym, by Bruce odszedł i wrócił Blaze (imagine).
Zresztą spytajcie się, foroomovichoov, czy oni by tego chcieli...
Dla mnie Bruce: \m/
Re: Blaze
świnka :beer zgadzam sie w 110%świnka666 pisze: 'As Live As Its Gets'... Wersja SOTC z tego albumu, bije tą z RiR bez najmniejszego problemu.
The World's My Oyster Soup Kitchen Floor Wax Museum
-
Deleted User 626
Re: Blaze
Właśnie.świnka666 pisze:Świetny jesteś, jak charyzmę porównujesz w kawałku studyjnym i koncertowymdeadly_sin pisze:Blaze Bayley = 0 charyzmy
Najlepszy przykład? Studyjny "Sign of the Cross" Vs. "Sign of the Cross" from Rock in Rio![]()
![]()
deadly_sin ---> porównaj sobie FOTD studyjnie i live. Czy to oznacza, że Bruce ma charyzmę tylko na scenie?
Porównywanie ma sens tylko wtedy gdy podmioty porównywane maja okazje robic to samo w tych samych warunkach. Ja np. często porównuję sobie Janicka i Adriana. Pewnie, że maja inne style ale jednak jak Gers grał partie Adriana na koncertach? Tragicznie, ale czy to oznacza, że jest złym gitarzystą? "Dance of Death", "Dream of Mirrors" chyba wystarczają za odpowiedź.
Wracając do tematu to myślę, że Blaze wykonał kawał dobrej roboty w Maiden i szacunek dla niego za to. Bruce jest innym wokalistą i tyle.
-
Deleted User 622
Re: Blaze
Blaze jest świetnym wokalistą. W Maiden nie pokazał za wiele, ale to dlatego ze prawdopodobnie miał mało do powiedzenia w zespole. Jak wiadomo jego solowe wydawnictwa są genialne - w Maiden brakowało mu poprostu dobrego tła, mocarnych riffów i mięsistego brzmienia.
-
Zbukuś Kupatek
Re: Blaze
Moim skromnym zdaniem większość wielbicieli Blaze'a ma tzw. "duch w słupie" czyli jego kompletny brak i ocenia pana Bayley'a przez pryzmat przynależności do Iron Maiden w którym się kompletnie nie sprawdził. Skoro Harrisowi nie wypada przyznać się do błędu w wyborze następcy Dickinsona a tym samym jechać po człowieku którego samemu się wybrało, wierni fani tym bardziej nie będą dostrzegać BLAZE w kategoriach wielkiego nieporozumienia. Sama przynależność do IRON MAIDEN wystarczy by zakochany w zespole fan zaliczył Blaze w poczet swoich bożków. To co Blaze wyrabiał z utworami skomponowanymi w czasach kiedy w zespole śpiewał Dickinson to totalna żenada i czyni go chyba najsłabszym ogniwem zespołu od wydania debiutu płytowego. Ludzie którzy pociskają bajki, że sobie z utworami pisanymi pod Bruce`a radził są albo głusi i niemuzykalni albo udają sami przed sobą i innymi . Śpiew Blaze`a na koncertach jest delikatnie mówiąc przeciętny. Wprawne ucho trzeźwiej myślącego odbiorcy, ze słuchem muzycznym i pozbawionego ślepego uwielbienia wychwytuje wszystkie ściemy. Słychać jak pan Blaze zmienia melodię, albo celowo niedośpiewuje wyższych partii dając się "zagłuszyć" fanom którym czasem oddaje inicjatywę na koncertach w momentach dla siebie krytycznych. Nie twierdzę że DiAnno nie ściemniał( za wahania formy wyleciał przecież z zespołu). Dickinson też nie jest aniołkiem. Sprytnie pomija wysokie dźwięki których nie potrafi wyśpiewać tak jak to zapewne po wielu próbach udawało mu się w studio. Słychać ściemnianie kiedy to Brusio bierze częściej oddechy w miejscach w których całą frazę kiedyś śpiewał na jednym oddechu. I nie chodzi tylko o to że głos mu się starzeje. Drzewiej też podobnie bywało. Plusem dla Bruce`a prócz szerszej skali, ciekawszej barwy i większych mozliwości jest też to że sprytniej ściemnia wtedy kiedy ściemnia.
Słyszało się trochę bootlegów. I dobrych i złych.
Nie wiem po co to piszę. Przecież to jest forum fanów a oni dostrzegają wszystko tylko w superlatywach. Sumując. Nie zgadzam się z orzeczoną tutaj świetnością kunsztu wokalnego Blaze`a. Jest sporo lepszych wokalistów od niego. Blaze jest śpiewakiem najwyżej przeciętnym. Ma nieciekawą barwę głosu, kiepską skalę i jest drętwym showmanem. Tyle ode mnie. Amen.
PS. Nie zgodzę się że utwory pisane pod Blaze wychodzą Dickinsonowi beznadziejnie jak to ktoś napisał. Mam nadzieję, że ten ktoś zmienił zdanie po wysłuchaniu bootlegu z Waldrock Festival 2003 albo Roskilde. Clansman jest tam najwyższej próby. Tutaj akurat Dickinsonowi wychodzi i generalnie utwory z czasów Bayleya które wybrano na koncerty po powrocie Dickinsona nie przeszkadzają mu.
Słyszało się trochę bootlegów. I dobrych i złych.
Nie wiem po co to piszę. Przecież to jest forum fanów a oni dostrzegają wszystko tylko w superlatywach. Sumując. Nie zgadzam się z orzeczoną tutaj świetnością kunsztu wokalnego Blaze`a. Jest sporo lepszych wokalistów od niego. Blaze jest śpiewakiem najwyżej przeciętnym. Ma nieciekawą barwę głosu, kiepską skalę i jest drętwym showmanem. Tyle ode mnie. Amen.
PS. Nie zgodzę się że utwory pisane pod Blaze wychodzą Dickinsonowi beznadziejnie jak to ktoś napisał. Mam nadzieję, że ten ktoś zmienił zdanie po wysłuchaniu bootlegu z Waldrock Festival 2003 albo Roskilde. Clansman jest tam najwyższej próby. Tutaj akurat Dickinsonowi wychodzi i generalnie utwory z czasów Bayleya które wybrano na koncerty po powrocie Dickinsona nie przeszkadzają mu.
Re: Blaze
...ale sa ludzie naprawde otwarci nawet na negatywne spostrzeżenie nawet co do ukochanego zesplolu wokal byl inny - okZbukuś Kupatek pisze:Nie wiem po co to piszę. Przecież to jest forum fanów a oni dostrzegają wszystko tylko w superlatywach.
wokal gorszy - ok .... ale muzyka maiden pozostala ta sama blaze zmienil tylko wokal, a czterech pozostalych gosci gralo ta sama muze... a ze fan jest z zespolem na dobre i na zle i nawet ze slabego okresu zespolu moze dostrzec wiele pozytywnych rzeczy to sorry
-
Zbukuś Kupatek
Re: Blaze
Piszemy o dwóch różnych sprawach. Przy okazji. Ja też dostrzegam pozytywne rzeczy w tym trudnym okresie. Powstało parę dobrych kompozycji którym śpiew Bruce`a nadał należnego blasku. Do tych pozytywnych zjawisk w tamtym trudnym dla zespołu czasie nie zaliczam jednak śpiewu Blaze który jak to wcześniej pisałem uważam za przeciętny i nie przystający do poziomu jaki prezentuje reszta zespołu.
-
Deleted User 626
Re: Blaze
Własnie słucham bootlegu z Goeteborga '95 i kurcze naprawdę podoba mi się Wrathchild, Lord of The Flies, nawet Heaven Can Wait choc tam Blaze kaleczy.
Zbukuś ---> chcesz karabin? Pastwisz się nad tym Blazem jakby Ci rodzine swoim śpiewem pozabijał. Więcej dystansu. Niektórym bardziej podoba sie Clansman w wykonaniu Blaze'a(mnie też) a Ty jak mniemam nalezysz do ortodoksyjnych fanów Pana Dickinsona więc chocbym Ci młotkiem do głowy tłukł to i tak Cię nie przekonam bo i po co? Tak jak Ty nie przekonasz mnie, że Blaze to taki lewus jeśli chodzi o śpiewanie a słuchu w dupie raczej nie mam.
PS: Czym różni sie wg Ciebie fan, który nie doszukuje się w śpiewie wszędzie fałszu od kogos takiego jak Ty, kto ten fałsz wszedzie widzi?
Zbukuś ---> chcesz karabin? Pastwisz się nad tym Blazem jakby Ci rodzine swoim śpiewem pozabijał. Więcej dystansu. Niektórym bardziej podoba sie Clansman w wykonaniu Blaze'a(mnie też) a Ty jak mniemam nalezysz do ortodoksyjnych fanów Pana Dickinsona więc chocbym Ci młotkiem do głowy tłukł to i tak Cię nie przekonam bo i po co? Tak jak Ty nie przekonasz mnie, że Blaze to taki lewus jeśli chodzi o śpiewanie a słuchu w dupie raczej nie mam.
PS: Czym różni sie wg Ciebie fan, który nie doszukuje się w śpiewie wszędzie fałszu od kogos takiego jak Ty, kto ten fałsz wszedzie widzi?
Re: Blaze
lepiej daruj sobie teksty w stylu 'trzeźwych słuchaczy z dobrym słuchem'
trudno w ogóle przy heavy metalu mówić o niewiadomo jakich talentach muzycznych
a poza tym każdy będzie słuchał tego czego chce, wyraziłeś pogląd i ok
a moim zdaniem Blaze nie jest wcale taki zły
trudno w ogóle przy heavy metalu mówić o niewiadomo jakich talentach muzycznych
a poza tym każdy będzie słuchał tego czego chce, wyraziłeś pogląd i ok
a moim zdaniem Blaze nie jest wcale taki zły
-
Zbukuś Kupatek
Re: Blaze
Nie bardzo rozumiem ideę Waszych wypowiedzi.
Clanowy:
1. Nie chcę karabinu. Każda wyższa małpa na ziemi czy to taka jak Ty, czy ja czy Blaze ma prawo do życia a odzywki w tym stylu to uskuteczniaj w piaskownicy z innymi. Ja już z piaskownicy wyszedłem dawno. Mnie tam nie spotkasz.
2. Owszem są różne gusty. Lepsze i gorsze. Trochę wiedzy na temat śpiewania mam a i słuch bardzo dobry.
3. Ja nie jestem niczyim fanem, bo nie wielbię bezkrytycznie jak fan. Cenię za zalety ale i zauważam wady. Ironi nie są dla mnie bogami i nigdy nie będą jak nikt na tej ziemi. Nie doszukuję się też wszędzie fałszu tylko przy okazji zauważam, jeśli gdzieś jest. Taki już jestem spostrzegawczy, więc doceniam co dobre i nie podniecam się niewypałami.
4. Gdybym był ortodoksyjnym fanem Dickinsona nie zauważałbym jego niedostatków a zauważam. Coś Ci się w głowie pokręciło więc może ten młotek spożytkuj w interesie swojego zdrowia.
Juras:
1. Nie daruję sobie takich tekstów, bo jak chwilę później zauważasz, mam prawo do swojego zdania. Wyraziłem je i jest OK. jak to stwierdzasz. Tym samym Twoja powyższa wypowiedź jest zupełnie bezsensowna.
2. Mylisz się. Można mówić o talentach w kontekście muzyki heavy metalowej, jednak wiele tych talentów zchałturzyło się graniem nadmiernej ilości koncertów. I tu popieram raczej artystów – wokalistów dbających o swoje zdrowie i tym samym wykonujących mniejszą liczbę koncertów. Wtedy forma trwa dłużej i nie trzeba poprawiać po nocach w studio nagrań live. Ale kasa misiu kasa. Pieniądz rządzi światem i ludźmi którym odbiera rozsądek.
3. Skoro tak uwielbiasz Blaze’a to Twoja sprawa. Ja się temu masowemu uwielbieniu trochę dziwię choć może nie powinienem. Pewnie jesteś szczęśliwszy w życiu skoro wszystko Cię tak bezgranicznie zadowala. Ciesz się śpiewem Blaze'a i pozwól mi się tym dziwić bo sprawia mi to większą przyjemność niż jego słuchanie.

4. Tak już jako PS. Uważam że kto jak kto ale nie Ty burasie z pyrlandii będziesz mi zwracać uwagę co powinienem sobie darować w mojej wypowiedzi a co nie. Poczytaj swoje gówniane teksty na temat muzyki innych zespołów. Pełno w nich zjadliwej krytyki, gadki o wiosze i innych beznadziejnych tekstów. Ja jeśli dopuszczam się krytyki to prowadzę merytoryczną dyskusję. Twoje durne gadki są na poziomie nocnika Wojewódzkiego.
Clanowy:
1. Nie chcę karabinu. Każda wyższa małpa na ziemi czy to taka jak Ty, czy ja czy Blaze ma prawo do życia a odzywki w tym stylu to uskuteczniaj w piaskownicy z innymi. Ja już z piaskownicy wyszedłem dawno. Mnie tam nie spotkasz.
2. Owszem są różne gusty. Lepsze i gorsze. Trochę wiedzy na temat śpiewania mam a i słuch bardzo dobry.
3. Ja nie jestem niczyim fanem, bo nie wielbię bezkrytycznie jak fan. Cenię za zalety ale i zauważam wady. Ironi nie są dla mnie bogami i nigdy nie będą jak nikt na tej ziemi. Nie doszukuję się też wszędzie fałszu tylko przy okazji zauważam, jeśli gdzieś jest. Taki już jestem spostrzegawczy, więc doceniam co dobre i nie podniecam się niewypałami.
4. Gdybym był ortodoksyjnym fanem Dickinsona nie zauważałbym jego niedostatków a zauważam. Coś Ci się w głowie pokręciło więc może ten młotek spożytkuj w interesie swojego zdrowia.
Juras:
1. Nie daruję sobie takich tekstów, bo jak chwilę później zauważasz, mam prawo do swojego zdania. Wyraziłem je i jest OK. jak to stwierdzasz. Tym samym Twoja powyższa wypowiedź jest zupełnie bezsensowna.
2. Mylisz się. Można mówić o talentach w kontekście muzyki heavy metalowej, jednak wiele tych talentów zchałturzyło się graniem nadmiernej ilości koncertów. I tu popieram raczej artystów – wokalistów dbających o swoje zdrowie i tym samym wykonujących mniejszą liczbę koncertów. Wtedy forma trwa dłużej i nie trzeba poprawiać po nocach w studio nagrań live. Ale kasa misiu kasa. Pieniądz rządzi światem i ludźmi którym odbiera rozsądek.
3. Skoro tak uwielbiasz Blaze’a to Twoja sprawa. Ja się temu masowemu uwielbieniu trochę dziwię choć może nie powinienem. Pewnie jesteś szczęśliwszy w życiu skoro wszystko Cię tak bezgranicznie zadowala. Ciesz się śpiewem Blaze'a i pozwól mi się tym dziwić bo sprawia mi to większą przyjemność niż jego słuchanie.
4. Tak już jako PS. Uważam że kto jak kto ale nie Ty burasie z pyrlandii będziesz mi zwracać uwagę co powinienem sobie darować w mojej wypowiedzi a co nie. Poczytaj swoje gówniane teksty na temat muzyki innych zespołów. Pełno w nich zjadliwej krytyki, gadki o wiosze i innych beznadziejnych tekstów. Ja jeśli dopuszczam się krytyki to prowadzę merytoryczną dyskusję. Twoje durne gadki są na poziomie nocnika Wojewódzkiego.
-
Zbukuś Kupatek
Re: Blaze
Maciey pisze:Czas na nowe forum. Postanowiłem poruszyć temat wbudzającego do dziś kontrowersje ex - wokalisty maidenów Blaze Bayleya. Wypowiadajcie się szczerze. Ja sam osobiście lubię utwory Iron Maiden z Bayleyem na wokalu, bo mnie bardziej interesuje muzyka niż wokalista. A wy, co sądzicie?
Że co?? Powyżej pierwszy post tego topiku. Nigdzie nie jest powiedziane, że jest to temat o solowych dokonaniach Bayleya. Szczerze powiedziawszy conieco słyszałem i jest to z pewnością lepsze niż Blaze w Maiden. Był taki jeden co chciał mnie nawrócić na Blaze'a i podsyłał mi różne utwory z jego udziałem poza Maiden
