Re: Manowar
: czw sie 15, 2019 9:09 am
Mnie najbardziej śmieszy jak ktoś się wypowiada o kimś, o kim nie ma zielonego pojęcia. On już oczywiście wie czego słucham, że zamykam się jedynie na rock i metal i jeszcze bezczelnie wytyka ignorancję.Pierre Dolinski pisze: ↑czw sie 15, 2019 8:53 am A po co wychodzić ze słodkiej szafy komfortu, kiedy na zewnątrz nic ciekawego się nie dzieje? Jeśli ktoś kocha rock i metal, to dlaczego na siłę ma zmieniać dietę muzyczną? Żeby zaimponować swoją otwartością młodszemu pokoleniu, które chce zmieniać świat, a często modyfikuje tylko to co już było, robiąc to w niestrawny sposób? Możliwość przypodobania się innym, to kiepska motywacja do zmieniania się. Upodobania ma się dla siebie, a nie na pokaz, dla bliźnich.
Jeśli ktoś krzyknie - "Ludzie!! Żryjcie gówno!! Sto bilionów much nie może się mylić!!!" - to trzeba lecieć na łąkę i żreć te gówna?
Na szczęście nigdzie nie jest napisane, że zespół musi być oryginalny. Nie jest też napisane, że musi wnosić coś do historii muzyki. Można grać swoje i nie oglądać się na to co mówią inni. Byleby to wszystko było na poziomie. Czy heavy metal będzie porywał masy? Pewnie nie. Dobrze. Nie musi.PowerSeventhSon pisze: ↑czw sie 15, 2019 9:01 am Nie mam nic do zespołów kopiujących innych, ale czy w takim razie nie lepiej grać dobrze zrobionych coverów? W każdym razie można to oczywiście robić i nie mam nic do tego. Nie ma jednak co udawać, że to wnosi coś do historii muzyki. Jeśli mamy jeszcze być świadkami czegoś wielkiego w muzyce heavy-metalowej to musi być to jednak w jakimś stopniu odkrywcze. Oczywiście nie może być to czysty eksperyment. Jak to zrobić by coś było jednocześnie klasycznie, ale nowatorskie? Trzeba do tego znakomitych muzyków, na miarę tych z lat 70 i 80.
Dalej chyba nie zamierzam. Wszyscy powiedzieli co mieli powiedzieć. Na szczęście możemy spokojnie sobie razem egzystować - oni słuchając tylko klasyków, ja słuchając też nowości. Eternal Champion i Visigoth to tylko czubek góry lodowej.
Początek lat 90. Później było kilka lat syfu i padaki. Nie pisz rzeczach, których pamiętać nie możeszPowerSeventhSon pisze: ↑śr sie 14, 2019 11:06 pm Uważam, że lata 90 to były o wiele lepsze czasy dla muzyki heavy-metalowej. Praktycznie każdy z wielkich zespołów ma w tej dekadzie jakiś bardzo dobry album ( Painkiller, X Factor, Unleash the Beast, Objection Overruled, Triump of Steel).
Nomad - znowu piszesz o rzeczach o których nie masz pojęcia. Nie wyobrażasz sobie ile kapel siedzi w naszym podziemiu. I to nie są kopie, tylko zdrowe, konkretne kapele, które tworzą muzę z pasją i pomysłem. Co 2-3 dni dostaję mejla od kolejnego zespołu z prośbą o recenzję. Idź do klubu na koncert nieznanych Ci zespołów. Zdziwisz się, bo na 90% nie będzie to kopia IM czy JP.PowerSeventhSon pisze: ↑śr sie 14, 2019 11:06 pmMłode zespoły to tylko kopie, w dodatku przerysowane, zespoły inspirujące się Iron Maiden to tylko galopadki, zespoły inspirujące się Judas Priest to tylko wysokie wokale. Tak jakby ci muzycy słuchali tylko Powerslave i Painkillera. Pełno też kapel z wojskową stylówką i klimatem ala Sabaton. Zero feelingu, rock and rolla i przestrzeni w tej muzyce.
Nie jedyny.PowerSeventhSon pisze: ↑wt gru 31, 2019 10:07 pm Manowar to jedyny wielki zespół heavy-metalowy grający na jedną gitarę.
Black Sabbath już dawno oceniam znacznie wyżej historycznie i muzycznie od typowych heavy-metalowych zespołów. Podobnie Deep Purple czy Thin Lizzy. Dla mnie już heavy-metal lat 80 przestał dawno być punktem odniesienia. Stare hard-rockowe zespoły są nie do pobicia, mało tego te stare legendy w latach 80 sobie znakomicie radziły bardzo często udanie konkurując z młodymi, heavy-metalowymi zespołami. W tych starszych zespołach ważniejszy był feeling i warsztat kompozycyjny.