The album has sold 14 million copies worldwide - tak podał New York Times.RALF pisze:NOTB - sprawdź na brytyjskiej stronie Wiki
Sprzedaż płyty The Final Frontier
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3958
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Chyba sobie żartujesz... kilkanaście tysięcy sprzedanych płyt to jakiś żart... przypomnij sobie ile ludzi było na koncercie na Gwardii. Ponadto porównaj do innych krajów.PanPrezes pisze:To i tak dobrze jak na nasze warunki
www.MetalSide.pl
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
jak na nasze warunki, to bardzo dobry wynik ;]gumbyy pisze:Chyba sobie żartujesz... kilkanaście tysięcy sprzedanych płyt to jakiś żart... przypomnij sobie ile ludzi było na koncercie na Gwardii. Ponadto porównaj do innych krajów.PanPrezes pisze:To i tak dobrze jak na nasze warunki
w każdym razie wychodzi, że co druga osoba z gwardii, to pirat :p
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Więcej powiem - 75 % fanów to piraci a i o czymś innym pamiętać trzeba: cóż, nie każdy z obecnych kupuje regularnie albumy. Wielu pewnie ma jedną, dwie + DVD ("Rio") i to mu wystarcza. A uczestnictwo w koncercie - inna rzecz. kilkanaście tysięcy kupiło w Polsce "Black Ice" AC/DC a na Bemowie zebrało się 65,000 fanów - podobny mechanizm 
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Niestety to prawda, a jak nie mas znic do wniesienia do dyskusji, to nie widzę potrzeby się udzielać.Kuba pisze:Son after sin pisze:"The Number Of The Beast" - coś ok .14-15 mln kopii.
Potem "Piece Of Mind" i "Powerslave" po ok. 0.5 mln mniej od Numbera.
Co do Numbera to w ilku artykułach o tym czytałem. Zazwyczaj jak pisano o tej płycie to wspominano, o tym że to najlepiej sprzedający się album w ilościach ok. 14-15 mln egzemplarzy.
Poza tym jak wspomniano tutaj już jest wikipedia.
Tu nawet fragment z artykułu :
"Dickinson's recorded debut with Iron Maiden was 1982's The Number of the Beast, an album that claimed the band their first ever UK Albums Chart #1 record[19] and additionally became a Top Ten hit in many other countries.[20] For the second time the band went on a world tour, visiting the United States, Canada, Japan, Australia, UK and Germany. The new line up, with Bruce Dickinson on vocals, was effectively introduced to the British public at large - by headlining the Reading Rock festival, on Saturday night over the August Bank Holiday 1982. A new and hugely successful chapter in Iron Maiden's future was cemented; the album went on to sell over 14 million copies worldwide.[21]"
Tu też o tym jest
http://www.answers.com/topic/the-number ... east-album
http://www.floridaentertainmentscene.co ... 41711.html
I tu. I jeszcze pewnie wielu innych miejscach, tak więc jeśli ktoś ma zamiar sypać lolami zanim ruszy sam tyłek i sprawdzi, to niech sobie daruje.
"Fear" wbrew pozorom nie był wcale tak świetnie się sprzedający. Tzn. na pewno nie zbliżył się do sprzedaży płyt z lat 80.,
I don't give a fuck
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Chłopaku, 1-2 miliony w stanach, 250 tysięcy w UK (platyna), 300 tys. w Kanadzie, 200 tys. w Niemczech. To są największe rynki. Gdzie niby upchnęli te 10-11 mln których nam tutaj brakuje ?
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
To, co masz w danych na Wiki przy albumach to wielokośni certyfikowane. Jest kwestia reedycji, wydań limitowanych i wydań licencjonowanych. W przypadku wielu artystów, gdyby opierać się tylko na danych przy certyfikatach podanych na Wiki, to wiele multiplatynowych albumów okazaloby sie sprzedanymi w o wiele mniejszym nakladzie. czytałem artykuł o IM w Guitar Player i .. tam pisali o "ponad 14 mln NOTB" i ponad 10 mln Poweslave.
Weźmy takiego M Mansona. Dane na wiki przy Antichrist Superstar nie wskazują by ten album kopiło 8 mln ludzi - bo tyle kopiło. wszystkie jego płyty - 50 mln (co potwierdza obecna wytwórnia artysty Cookin' Vinyls).
Ciekaw jestem jak bardzo aktualne są te dane na Wiki, bo jak patrzę na ich noty albumów Maiden w Kanadzie I USA, to mnie śmiech ogarnia... Dane z lat '80-tych w kanadzie aktualne na ... sześć tygodni po premierze albumu. Wklejają to, co znajdą - bez refleksji. Na Wiki jest masa nieścisłości i błędów !!! To nie jest żadna "wyrocznia". Tak samo jak rzecz się ma ze sprzedażą albumów Maiden (w przypadku innych artystów tez tak jest). Najczęściej cytowane dane przez prestiżowe źródła, to 85 lub ponad 100 mln. Jak już wspominaliśmy, obie prawdziwe, w zależności od dystrybutora, który je podaje. Dla EMI (co ta wytwórnia sama potwierdza) sprzedano > 85 mln, ale przecież nie tylko oni dystrybuowali płyty Maiden. Nie inaczej jest z Beatles'ami (raz 600 mln raz > 1 miliard) czy Queen (> 150 mln i ok. 300)
Im dalej w las, tym więcej drzew - a sprzedaż NOTB (którego dystrybucję prowadziło kilka wytworni na przestrzeni lat - oprócz EMI: EPIC, CBS, UMe, CMC, Sanctuary, Metal - Is), jest doskonała. Nawet przy 2 mln w USA jest możliwe żeby w wielu miejscach świetnie się sprzedała. Wielu fanów ma chyba po kilka wersji ich płyt.
Tak na marginesie, gdyby wierzyć temu, co pisze Wiki o Judasach, to z ich danych wynikałoby iż Anglicy sprzedali najwyżej 25 mln płyt, a sprzedali ok. 40 mln. Zależy jak aktualne maja dane...
Weźmy takiego M Mansona. Dane na wiki przy Antichrist Superstar nie wskazują by ten album kopiło 8 mln ludzi - bo tyle kopiło. wszystkie jego płyty - 50 mln (co potwierdza obecna wytwórnia artysty Cookin' Vinyls).
Ciekaw jestem jak bardzo aktualne są te dane na Wiki, bo jak patrzę na ich noty albumów Maiden w Kanadzie I USA, to mnie śmiech ogarnia... Dane z lat '80-tych w kanadzie aktualne na ... sześć tygodni po premierze albumu. Wklejają to, co znajdą - bez refleksji. Na Wiki jest masa nieścisłości i błędów !!! To nie jest żadna "wyrocznia". Tak samo jak rzecz się ma ze sprzedażą albumów Maiden (w przypadku innych artystów tez tak jest). Najczęściej cytowane dane przez prestiżowe źródła, to 85 lub ponad 100 mln. Jak już wspominaliśmy, obie prawdziwe, w zależności od dystrybutora, który je podaje. Dla EMI (co ta wytwórnia sama potwierdza) sprzedano > 85 mln, ale przecież nie tylko oni dystrybuowali płyty Maiden. Nie inaczej jest z Beatles'ami (raz 600 mln raz > 1 miliard) czy Queen (> 150 mln i ok. 300)
Im dalej w las, tym więcej drzew - a sprzedaż NOTB (którego dystrybucję prowadziło kilka wytworni na przestrzeni lat - oprócz EMI: EPIC, CBS, UMe, CMC, Sanctuary, Metal - Is), jest doskonała. Nawet przy 2 mln w USA jest możliwe żeby w wielu miejscach świetnie się sprzedała. Wielu fanów ma chyba po kilka wersji ich płyt.
Tak na marginesie, gdyby wierzyć temu, co pisze Wiki o Judasach, to z ich danych wynikałoby iż Anglicy sprzedali najwyżej 25 mln płyt, a sprzedali ok. 40 mln. Zależy jak aktualne maja dane...
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Nie jestem Twoim chłopakiem, to raz.Kuba pisze:Chłopaku, 1-2 miliony w stanach, 250 tysięcy w UK (platyna), 300 tys. w Kanadzie, 200 tys. w Niemczech. To są największe rynki. Gdzie niby upchnęli te 10-11 mln których nam tutaj brakuje ?
Dwa, że wystarczy dodać różne wydania płyty, re-edycje wersje limitowane itd. i zrozumieć, że choć USA, UK, Kanada, Niemcy to jedne z największych rynków to nie są one jedynymi.
Nawet biorąc sprawę na logikę i opierając je na dostępne dane.
Tu za przykład weź sobie "Brave New World". Płyta sprzedała się w ok. 2-2,5 milionach egzemplarzy na świecie, z czego ok. 300 tys. poszło w stanach, 150 tys. w Niemczech, 100 tys. w UK, 50 tys. w Kanadzie, czyli krajach które podałeś. To daje ok. 600 tys. płyt, czyli ok. 1/3 - 1/4 sprzedaży całego albumu.
Przyjmując analogicznie że w USA poszło ok. 1,5 mln, W UK ok. 350 tys. (platyna od 300), w Niemczech ok. 300 tys. (złoto od 250 tys. kiedyś) i w Kanadzie jakieś 250 tys. (podwójna platyna, każda za 100 tys.)
To już ci wychodzi ok. 2,5 mln płyt. Pomnóż to przez nawet 3,5 to wychodzi ok. 9 mln.
Dodaj do tego późniejszą sprzedaż (nie tylko po premierze), fakt że to album kultowy, re-edycje, limitowane wydania itd. to bez problemu uzbierasz przez te kilkanaście lat pozstałe 5 mln płyt.
To nie jest tak, że zespół wydaje płytę i od czasu wydania następnej poprzednia się już nie sprzedaje.
Zobacz na daty przyznania certyfikatów albumom Judas Priest http://www.roadrunnerrecords.com/blabbe ... emID=99700
Wiele płyt dostało swoje na przełomie lat 80 i 90.
Chociażby dlatego, że im bardziej zespół staje się popularny tym bardziej wzrasta sprzedaż również jego starych płyt, bo fani docierają do dyskografii. I tak samo było z Numberem.
Nawet na przykładzie "The Final Frontier" to widać. BYła tam mowa o tym, że pierwszym tygodniu, czy miesiącu (już nie pamiętam), poszło 800 000 sztuk. I jak wiemy z zestawień Bilboarda, to tam sprzedaż osiągnęła nieco ponad 100. 000, w Anglii dobija do tego, więc na resztę świata przypada ci pozostałe 3/4 tej sumy.
I don't give a fuck
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
W tym temacie ktoś już chyba zamieścił dość ciekawe dane na temat sprzedaży płyt Ironów w wybranych krajach, ale z racji tego, że temat ma 30 stron nie będę szukał 
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
W pierwszym tygodniu "TFF" poszło ponad 800,000 po miesiącu 2X tyle... Z pewnością na całym świecie te 2 mln przekroczy, co jest dobrym wynikiem. Ta płyta ma znikomą promocję, nawet osobny singiel w sprzedażny się nie ukazał, a o klipie dodatkowym już nie wspomnę. Cóż, to prawda, "Lamb Lies Down On Broadway" Genesis w roku premiery osiągnął 600,000 nakładu - muzycy byli rozczarowani. po dziesięciu latach miał 2 mln nakładu, dziś 4 a dlaczego!? Bo ludzie to docenili. Nie inaczej było z Iron Maiden, po "NOTB" zespól zdobył wielka popularność ale tak na prawdę znani stali się w momencie wydania "LAD". Budowali swa renomę powoli, bez bicia piany i promocji - osiągnęli większy sukces niż ówczesne mega-gwiazdy o których dziś jest cicho...
Ostatnie płyty Maiden to trochę inna stylistyka i wielu ich fanów pozostaje przy starych albumach, nie akceptując ostatnich. Ale, wiele klasycznych zespołów
tak ma!
Ostatnie płyty Maiden to trochę inna stylistyka i wielu ich fanów pozostaje przy starych albumach, nie akceptując ostatnich. Ale, wiele klasycznych zespołów
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Najlepszy przykład "Apetite For Destruction" Guns 'N Roses.RALF pisze: Cóż, to prawda, "Lamb Lies Down On Broadway" Genesis w roku premiery osiągnął 600,000 nakładu - muzycy byli rozczarowani. po dziesięciu latach miał 2 mln nakładu, dziś 4 a dlaczego!? Bo ludzie to docenili. Nie inaczej było z Iron Maiden
Płytka tuż po wydaniu przeszła bez echa i bodajże po roku panowie się cieszyli, że poszło kilkaset tysięcy sztuk. Nagle coś jednak pękło, zmieniła się koniuktura, ludzie to chwycili i Gunsi stali się najlepiej sprzedającym się zespołem rockowym od czasów Zeppelin i Floydów.
Ponad rok po wydaniu album osiągnął 1 miejsce na bilboardzie, a do dziś pozostaje najlepiej sprzedającym się debiutem w historii całej muzyki. Dobija dziś do 30 milionów sprzedanych kopii, co jest kosmicznym wprost wynikiem.
Z Iron Maiden jest podobnie, choć na dużo mniejszą skalę. Od jakiegoś czasu zacząłem się z ciekawości interesować fenomenem ich sprzedaży, pomimo braku promocji i dotarłem do danych sprzedaży wielu innych zespołów.
Np. przez wielu tutaj nie cierpiana Metallica ma niby większą sprzedaż albumów, ale zdecydowana ich większość sprzedaje się w USA, podczas gdy Maiden osiągają wyższą sprzedaż w innych rejonach świata, i można śmiało powiedzieć, że o ile W USA Metallica ma dużo większą sprzedaż (promocja, pochodzenie itd.) to w reszcie świata wyniki są porównywalne, a w wielu miejscach rządzi Maiden.
Nawet widać to po porównaniu dwóch ich najlepiej sprzedających się płyt.
Czarny Album to ok. 25 mln sprzedanych egzemplarzy, a Number ok. 15. Sprawa jest jednak taka, że w przypadku Metalliki aż ok. 15 milionów pochodzi z USA, gdzie pozostałe ok. 10 to reszta świata. W przypadku Maiden tylko ok. 1-2 mln pochodzi z USA, więc pozostałe 13-14 pochodzi z reszty świata.
Ogólnie nie jestem fanem statystyk, ale ostatnio się tym zacząłem interesowac i fajne rzeczy można wyłapać jak się w tym poszpera
I don't give a fuck
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Dokładnie- w USA Metallica sprzedała 62 - 65 mln płyt, Iron Maiden w granicach 20 mln. Tyle, ze w pozostałych regionach świata Meta: 45 mln a Maiden ponad 70 (...) Masz rację ogromna rolę odgrywa tutaj pochodzenie i ... baza managementu, wytwórnia - jednym słowem "... kto za tobą stoi". już milionowy raz to powtarzamy na forum: kariera Metallicy przypadła na czasy, w których gustami młodych rzesz fanów rządziło MTV - wyznaczając trendy i podsuwając "na talerzyku" gotowe "trendy" klipy, płyty, akcja promocyjne. Cóż korporacja, to korporacja. Metallica (ale i wiele innych zespołów i solistów) są jej częścią, Iron Maiden - NIE! wszystko zawdzięczali lojalności fanów i wierności własnemu stylowi, za to należy się im respekt!!! a i sukces osiągnęli ogromny, mimo że nie za amerykańskie pieniążki.
..... jeszcze jedno. czy kiedykolwiek pomyśleliście ile kasy włożono w promocję słynnych artystów ze strony rynku amerykańskiego !?? Przecież nigdzie, ale to nigdzie nie ma takich pieniędzy. Nie można tego porównywać. Ameryka to wielokrotnie większe możliwości i NAKŁADY na realizację kariery korporacyjnych idoli. Bo każdy zespól, aktor, artysta rozrywkowy, to jest firma, której markę należy wypromować. Amerykanie dysponują funduszami wielokrotnie przewyższającymi te z całego świata. Media i inne narzędzia promocyjne są ... w ich rękach, największe wytwornie, doskonała dystrybucja nośników i tak się robi wielkie nakłady "swoich firm". Bo przecież ten biznes się kręci w kierunku sukcesu właścicieli środków produkcji i promocji.
Jestem ciekaw, czy gdyby Limp Bizkit było z innego rejonu świata, to zrobiłoby taka karierę...!? Chyba NIE! A Lady GaGa ? W show-biznesie rządzą ci, co mają pieniądze i przejmują dystrybucję.
..... jeszcze jedno. czy kiedykolwiek pomyśleliście ile kasy włożono w promocję słynnych artystów ze strony rynku amerykańskiego !?? Przecież nigdzie, ale to nigdzie nie ma takich pieniędzy. Nie można tego porównywać. Ameryka to wielokrotnie większe możliwości i NAKŁADY na realizację kariery korporacyjnych idoli. Bo każdy zespól, aktor, artysta rozrywkowy, to jest firma, której markę należy wypromować. Amerykanie dysponują funduszami wielokrotnie przewyższającymi te z całego świata. Media i inne narzędzia promocyjne są ... w ich rękach, największe wytwornie, doskonała dystrybucja nośników i tak się robi wielkie nakłady "swoich firm". Bo przecież ten biznes się kręci w kierunku sukcesu właścicieli środków produkcji i promocji.
Jestem ciekaw, czy gdyby Limp Bizkit było z innego rejonu świata, to zrobiłoby taka karierę...!? Chyba NIE! A Lady GaGa ? W show-biznesie rządzą ci, co mają pieniądze i przejmują dystrybucję.
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
+1RALF pisze:Cóż korporacja, to korporacja. Metallica (ale i wiele innych zespołów i solistów) są jej częścią, Iron Maiden - NIE! wszystko zawdzięczali lojalności fanów i wierności własnemu stylowi, za to należy się im respekt!!! a i sukces osiągnęli ogromny, mimo że nie za amerykańskie pieniążki.
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Jest jeszcze jedna kwestia. Amerykanie zazwyczaj nie czują potrzeby podbijania całego świata, bo ... oni uważają Stany za cały świat.
Trudno się im dziwić, bo po co się im pchać na inne rynki, skoro można u siebie sprzedać 5 mln płyt i na tym wiele już zarobić, a żeby sprzedać 5 mln płyt w innych krajach to trzeba :
a) dużo się napracować
b) wypracować solinde podstawy w kilkudziesięciu krajach, co jest niezwykle karkołomnym zajęciem
Ogólnie jest też taka prawda, że jak wspominasz Ralf, Amerykanie faworyzują swoich.
Artystów z innych krajów, którzy u nich osiągali multimilionowe nakłady można na palcach jednej ręki zliczyć. (no może dwóch
)
The Beatles czy The Rolling Stones to absolutna klasyka i z nimi związany jest pierwszy wielki boom w muzyce rozrywkowej to można to jakoś wytłumaczyć. AC/DC mają po prostu typowy styl grania rocka neizwykle łatwo przyswajalny przez Amerykanów, idealny do samochodu i pędzenia przez highwaye, a w dodatku (spytajcie się wielu Amerykanów - wiem z własnego doświadczenia) są uważani prze wielu za amerykański zespół. Led Zeppelin byli pierwszymi, którzy przynieśli im cięższe brzmienie zza oceanu. Jest jeszcze najlepiej sprzedający się zespół w USA w latach 80. czyli Def Leppard, ale oni po prostu sprzedali swoje dusze mainstreamowi.
Jedynym wyjątkiem tutaj dla mnie jest Pink Floyd, którzy sprzedaż mają jak wspomniane wcześniej kapele, pomimo tego że w radiu ich praktycznie nia ma. Wyjątek potwierdza regułę

Trudno się im dziwić, bo po co się im pchać na inne rynki, skoro można u siebie sprzedać 5 mln płyt i na tym wiele już zarobić, a żeby sprzedać 5 mln płyt w innych krajach to trzeba :
a) dużo się napracować
b) wypracować solinde podstawy w kilkudziesięciu krajach, co jest niezwykle karkołomnym zajęciem
Ogólnie jest też taka prawda, że jak wspominasz Ralf, Amerykanie faworyzują swoich.
Artystów z innych krajów, którzy u nich osiągali multimilionowe nakłady można na palcach jednej ręki zliczyć. (no może dwóch
The Beatles czy The Rolling Stones to absolutna klasyka i z nimi związany jest pierwszy wielki boom w muzyce rozrywkowej to można to jakoś wytłumaczyć. AC/DC mają po prostu typowy styl grania rocka neizwykle łatwo przyswajalny przez Amerykanów, idealny do samochodu i pędzenia przez highwaye, a w dodatku (spytajcie się wielu Amerykanów - wiem z własnego doświadczenia) są uważani prze wielu za amerykański zespół. Led Zeppelin byli pierwszymi, którzy przynieśli im cięższe brzmienie zza oceanu. Jest jeszcze najlepiej sprzedający się zespół w USA w latach 80. czyli Def Leppard, ale oni po prostu sprzedali swoje dusze mainstreamowi.
Jedynym wyjątkiem tutaj dla mnie jest Pink Floyd, którzy sprzedaż mają jak wspomniane wcześniej kapele, pomimo tego że w radiu ich praktycznie nia ma. Wyjątek potwierdza regułę
I don't give a fuck
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Co do tych Waszych kłótni gdzie sprzedają się te płyty Iron Maiden to dodam, że w cholerę ich idzie w Ameryce Południowej i po części w Australii i Oceanii. Europa Środkowa też nie próżnuje. W sumie głównie Ameryka Południowa jest największym odsetkiem miejsc gdzie Iron Maiden sprzedaje dużo płyt.
A ma ktoś jakąś rozpiskę jak wszystkie płyty IM sprzedawały się w Polsce? Cholera nie mogę znaleźć
A ma ktoś jakąś rozpiskę jak wszystkie płyty IM sprzedawały się w Polsce? Cholera nie mogę znaleźć
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Jeszcze jedno. zauważcie jak wygląda sieć sprzedażny w Stanach. Pierwszeństwo mają artyści korporacyjni, dalej powiązani interesami z baza managerską, potem - podporządkowani wielkim sieciom dystrybucji, na szarym końcu - artyści z poza "strefy wspólnych interesów".
TO SĄ FAKTY Z ZAKRESU WIEDZY O MARKETINGU a nie jakieś bulwarowe nowinki...
Zgadnijcie Panie i Panowie, gdzie są nasi ulubieńcy z Iron Maiden

TO SĄ FAKTY Z ZAKRESU WIEDZY O MARKETINGU a nie jakieś bulwarowe nowinki...
Zgadnijcie Panie i Panowie, gdzie są nasi ulubieńcy z Iron Maiden
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Właśnie - w Ameryce Łacińskiej sprzedają bardzo dużo płyt i w Kanadzie, nawet w Azji. Niemniej w Ameryce Poł. sprzedają nie mniej niż w Zachodniej Europie - oczywiście, sumarycznie rzecz biorąc. Co do polski. Ciężka sprawa. Już licencyjny "LAD" w 1988 sprzedał się w gigantycznym nakładzie (kilka-set-tysiecy), świetnie sprzedał się "Fear Of The Dark" oraz "Brave New World". Niestety - żniwo zebrali pieprzeni piraci. Pamiętam obłęd na tle wydawnictw Maiden na kasetach TAKT. Głównie "Fear.." i starsze albumy. Niestety - setki tysięcy egzemplarzy przypadło w udziale piratom. Licząc ze wspomnianym "LAD" jeszcze za "Komuny" i "Fear" MJM Sony - to dobrych kilkaset - tysięcy "na legalu", oczywiście przez ponad 20 lat. Sporo! 
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
No ale wolałbym zobaczyć konkretne dane ;P nie wątpię w to że było ich mało :]
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Dobrze prawicie
USA dla Maiden to obecnie 15 % rynku. Podobnie było w czasie wydanie TNOTB. Od czasów POM do NPFTD co trzecia płyta Maiden była sprzedawana w USA (SIT 40%) Potem zainteresowanie Maiden spadło, choć obecnie mówi się nawet o drugiej fali popularności. Właśnie, te bieguny popularności zmieniają się była moda na Maiden w UK, Japonia (IM, Killers),Europie Zach (TBOTB i kolejne), potem USA (POM-NPFTD), potem Europa Południowa (złote płyty z Blaze'm) i Skandynawia (reunion, choć to zawsze mocny teren dla heavy), Kanada, Ameryka Południowa, a teraz mozna mówić o Australii.
Fear był komercyjnym sukcesem mozna mówić że wszedzie poza USA, gdzie zapanowała moda na grunge, trash wyparł 'New Wave', potem młodzi gniewni poszli z duchem MTV, hip hopy, dekade pozniej 'new metal' podbił młodsza potencjalną widownię. Do Maja 2008 r. Fear sprzedał się tam w ilości 'ledwie' 438 000, 2 razy mniej niż 'No Prayer'. Wydaje się więc że Fear sprzedał się w ilości 3 - 4 mln.
To że płyta ma status platynowy (jak TNOTB w USA) nie oznacza, że akurat tyle się sprzedało, Ralf dobrze to wyjaśnił, wydawcy mogą ale nie muszą reedycje dołączać do tej samej puli sprzedanych płyt, a tutaj i wydawcy się zmieniali. Poza tym od osiagnięcia statutu złotej płyty do ogłoszenia faktu mija nie rzadko aż KILKANASCIE LAT! Jesli założymy że w samych USA Number sprzedał się w ilości ok 2 mln to na świecie choć to wrecz nieprawdopodobne dobija do tych 14 mln.
W Finlandii sprzedało się poinad 700 000 płyt Maiden, a certyfikowanych tytułów (17!) wystarcza na jakieś 220 000.
szczegóły W Polsce też mają złota za DVD LAD i Flight 666, a może i za któryś album, ale jak sami wiecie EMI sami tego dobrze nie pilnują. Tak jest zresztą w bardzo wielu wielu krajach.
Czasem zespoły same nie wiedzą jak dokładnie przedstawia się sprzedaż ich tytułów, dane znają szacunkowo, wydawcy natomiast zajmują się kolejnymi tłoczeniami. Choć w przypadku Maiden, Rod mimo ze swoje mówi to i sporo wie.
Wiemy, że w Polsce BNW (zloto w 2003/04) + 50 tys wg informacji Zpav.
TFF +10 tys. DVD RiR +5 tys, DVD LAD sporo ponad 5 tys, DVD Flight 666 minimalnie ponad 5 tys. Early Days 1.500 w 2005 roku. Dance Of Death ok 20 tys w 2005, AMOLAD ok 10 tys w 2006/7. XF - ok 20 tys w 95/6 r.; Singiel Number Of The Beast reedycja kilkaset sztuk ;P- Z podanych wychodzi, ładnie ponad 100.000, a jeszcze licencjonowany LAD - 350 000! :O Była o tym wszytskim mowa ale jakby się komuś nie chciało szukać podaję.
USA dla Maiden to obecnie 15 % rynku. Podobnie było w czasie wydanie TNOTB. Od czasów POM do NPFTD co trzecia płyta Maiden była sprzedawana w USA (SIT 40%) Potem zainteresowanie Maiden spadło, choć obecnie mówi się nawet o drugiej fali popularności. Właśnie, te bieguny popularności zmieniają się była moda na Maiden w UK, Japonia (IM, Killers),Europie Zach (TBOTB i kolejne), potem USA (POM-NPFTD), potem Europa Południowa (złote płyty z Blaze'm) i Skandynawia (reunion, choć to zawsze mocny teren dla heavy), Kanada, Ameryka Południowa, a teraz mozna mówić o Australii.
Fear był komercyjnym sukcesem mozna mówić że wszedzie poza USA, gdzie zapanowała moda na grunge, trash wyparł 'New Wave', potem młodzi gniewni poszli z duchem MTV, hip hopy, dekade pozniej 'new metal' podbił młodsza potencjalną widownię. Do Maja 2008 r. Fear sprzedał się tam w ilości 'ledwie' 438 000, 2 razy mniej niż 'No Prayer'. Wydaje się więc że Fear sprzedał się w ilości 3 - 4 mln.
To że płyta ma status platynowy (jak TNOTB w USA) nie oznacza, że akurat tyle się sprzedało, Ralf dobrze to wyjaśnił, wydawcy mogą ale nie muszą reedycje dołączać do tej samej puli sprzedanych płyt, a tutaj i wydawcy się zmieniali. Poza tym od osiagnięcia statutu złotej płyty do ogłoszenia faktu mija nie rzadko aż KILKANASCIE LAT! Jesli założymy że w samych USA Number sprzedał się w ilości ok 2 mln to na świecie choć to wrecz nieprawdopodobne dobija do tych 14 mln.
W Finlandii sprzedało się poinad 700 000 płyt Maiden, a certyfikowanych tytułów (17!) wystarcza na jakieś 220 000.
szczegóły W Polsce też mają złota za DVD LAD i Flight 666, a może i za któryś album, ale jak sami wiecie EMI sami tego dobrze nie pilnują. Tak jest zresztą w bardzo wielu wielu krajach.
Czasem zespoły same nie wiedzą jak dokładnie przedstawia się sprzedaż ich tytułów, dane znają szacunkowo, wydawcy natomiast zajmują się kolejnymi tłoczeniami. Choć w przypadku Maiden, Rod mimo ze swoje mówi to i sporo wie.
Wiemy, że w Polsce BNW (zloto w 2003/04) + 50 tys wg informacji Zpav.
TFF +10 tys. DVD RiR +5 tys, DVD LAD sporo ponad 5 tys, DVD Flight 666 minimalnie ponad 5 tys. Early Days 1.500 w 2005 roku. Dance Of Death ok 20 tys w 2005, AMOLAD ok 10 tys w 2006/7. XF - ok 20 tys w 95/6 r.; Singiel Number Of The Beast reedycja kilkaset sztuk ;P- Z podanych wychodzi, ładnie ponad 100.000, a jeszcze licencjonowany LAD - 350 000! :O Była o tym wszytskim mowa ale jakby się komuś nie chciało szukać podaję.
Re: Sprzedaż płyty The Final Frontier
Święte słowa. Maiden to duuuży band - sadzę, że kiedy zejdą ze sceny, ich płyty będą się rewelacyjnie sprzedawać. Czekam na jakąś ekstra reedycję, bo ta z 1998 - psuje mi humor 


