beaviso pisze:Jezu.... Kiedyś nie było takich pogawędek. Po prostu - z klucza wszyscy na trybunach stali. Także z szacunku dla ulubionych artystów (widz siedzi == gramy do bani i nie porywamy tłumu). Nikt nie "interweniował". Nikt nikomu nie zasłoni, bo trybuny zapewniają przewyższenie rzędu kolejnego nad wcześniejszym. Na dupie to, przepraszam, ale w domu przed TV. To jest koncert rockowy, a nie fortepianowy.
Tutaj proponowałbym spojrzeć trochę szerzej. Na koncercie bywają ludzie którzy z przyczyn zdrowotnych nie mogą tyle ustać. Bywają ludzie, którzy są na tyle niscy, że wolą oglądać z trybun, bywają ludzie z dziećmi, bywają też ludzie, którzy po prostu chcą oglądać sobie w ten sposób i nic nikomu do tego.
Nie chcesz siedzieć na dupie, jak w domu przed TV - kup sobie bilet na płytę. Albo stój sobie na trybunach, ale jeśli komuś siedzącemu będzie to przeszkadzać, to wtedy racja jest po jego stronie.
Wyższe rzędy - zrób sobie kiedyś eksperyment i siądź na początku trybun, a później wyobraź sobie jaką widoczność ma ktoś siedzący w takim miejscu jeśli ludzie stoją przy barierkach przed początkiem trybun.
Szacunek do artystów - nie Tobie oceniać kto go ma, a kto nie. Znam ludzi, którzy potrafią całe koncerty przesiedzieć i oglądają, chłoną to co dzieje się na scenie, są fanami, znają każdy utwór i czekają na koncert miesiącami. Po prostu bawią się inaczej, tyle.
Piszę to jako osoba która nie przesiedziała ani jednego koncertu Iron Maiden. Chodzi po prostu o szacunek do innych ludzi, którzy mogą inaczej się bawić, o nieprzeszkadzanie innym i o minimum wyobraźni. Powtarzam - zdziwienie że na trybunach może (chociaż nie musi) być bardzo statycznie jest równie uzasadnione jak zdziwienie, że pod barierką w GC może być tłoczno.