A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

God Of Thunder
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 33
Rejestracja: sob sie 12, 2006 5:46 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: God Of Thunder »

Wystawilem 6, taka jest moja subiektywna ocena. Gdybym byl mlodszy, niektore kawalki napewno bardziej by mnie poruszyly (np. BTATS, LOL, TLD), wtedy byloby 8/9 na 10

PS. Przesluchajcie Dance Of Death (utworu), a nastepnie The Legacy. Pieknie sie uzupelniaja i tworza jedna wielka calosc (prawie 20 minut;- )

PS2. http://www.maidenfans.com/imc/?url=albu ... ink=albums - to ma byc jakis lol ?? Ktos cos z tego zrozumial ??
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4434
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Abstract »

PS2. http://www.maidenfans.com/imc/?url=albu ... ink=albums - to ma byc jakis lol ?? Ktos cos z tego zrozumial ??


Gość się chciał popisać :shock:
Awatar użytkownika
Eol_Eddie
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 328
Rejestracja: czw paź 21, 2004 9:23 pm
Skąd: Śrem

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Eol_Eddie »

Ja napiszę krótko i zwięźle płyta podoba mi się wystawiłem 9. Ma ciekawy klimat i oprawę. Słuchać, że Bruce nadal na potencjał i nie spuszcza z tonu. :twisted: :solo Oby tak dalej
UpTheIrons
God Of Thunder
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 33
Rejestracja: sob sie 12, 2006 5:46 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: God Of Thunder »

Zawsze traktowalem The Iron Maiden Commentary jako najlepsze zrodlo informacji o IM... Teraz widze, ze dobraly sie do niego trolle, lub jak kto woli Dzieci "Zachodniej" Neostrady :-) 'Cus itsa da best & gr8 alb. :shock:
Awatar użytkownika
Szczur22
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 809
Rejestracja: śr paź 05, 2005 8:21 pm
Skąd: Pszczyna

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szczur22 »

Dzisiaj zaliczyłbym wzorcowego rotfla gdyby nie to że miaem białą koszulę a stąpałem po nieco mokrej ziemi :D
Gadaliśmy sobie z kumplami w drodze do budy na rozpoczecie, no i się tak pytam jednygo czy mu się AMOLAD podoba, bo mi bardzo. Na to inny wyskakuje (a tu muszę zaznaczyć że w swoim mniemaniu jest on wielkim znawcą muzyki gdż słucha Kultu, The Doors i Toma Waitsa- zna ktoś :twisted: :D) z tekstem że jestem lama i się wogole na muzyce nie znam, bo ten album to gówno niesamowite. Ja sie pytam- a niby czemu. I co słyszę- bo tak- i powiedział to ze stoickim spokojem i pewnością w głosie.
Beltrametix
-#Invader
-#Invader
Posty: 196
Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Beltrametix »

Ja mam wrażenie, że to jakis atak hakerów :shock: Albo twórcy zrobili sobie jaja, aby przykuć uwagę społeczeństwa :lol: Miejmy nadzieję, że wkrótce pojawi się klasyczne IMC :)

Fajny fragment
IMC pisze: LOL is a song about l00-cifer lol an its speled lol lol LOL omfg!!!!!!
Awatar użytkownika
tarot 20
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 86
Rejestracja: sob lip 08, 2006 12:34 pm
Skąd: Bieruń

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: tarot 20 »

Wiesz, jeśli ktoś słucha Kultu, The Doors i Toma Waitsa to nie świadczy o tym, że jest znawcą muzyki. Każdy może być znawcą muzyki najlepiej zapytaj się kumpla, kim dla niego jest znawca muzyki?? I co najważniejsze zapytaj, dlaczego twierdzi, że nowa płyta, Iron Maiden to straszne gówno??
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Nomad »

sekcjazwlok pisze:A co ci sie nudzi na nowej?
Different World, Out of the Shadows ,Reincarnation of Benjamin Breeg...Longest Day i Brighter than the 1000 Suns mają duży potencjał,ale wg.mnie zmarnowany .
Większośc utworów,nawet te dobre, skrócone o minute,dwie ,byłyby o wiele fajniejsze do słuchania, skrócić o połowe powtarzane refreny ,w większości utworów zabrać intra i byłoby o wiele lepiej...
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

Ok skoro ci te numery nie leza , to szanuje twoje zdanie.
Mi tam odpowiadaja.
Reach out
-#Invader
-#Invader
Posty: 247
Rejestracja: pn maja 08, 2006 7:32 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Reach out »

Szczur22 pisze:bo ten album to gówno niesamowite. Ja sie pytam- a niby czemu. I co słyszę- bo tak
To żadna argumentacja. Równie dobrze mogę powiedzieć, że " muzyczna wiedza tego kolesia jest gówniana. Dlaczego? Bo tak. " i w ten sposób możemy obrażać siebie nawzajem. Nie macie własnego zdania? Bo ktoś tam coś powiedział czy napisał, albo wyczekiwanie na radę jakiegoś specjalisty by w końcu coś stwierdzić? Po co?
metalhead
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 8
Rejestracja: pt wrz 01, 2006 2:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: metalhead »

Tony Martin pisze:
metalhead pisze:ale cieszy mnie ze glosy na NIE sa w zdecydowanej mniejszosci :P - to dobrze swiadczy o poziomie tego forum :P
Aha, czyli krytykowanie AMOLAD, nie świadczy zbyt dobrze o zawiedzionych fanach?
Ok,moze masz racje.

Ja nie jestem obiektywny bo mi sie wszystkie plyty Ironow (nawet te z Blazem) podobaja.

:D
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

Szczur22 pisze:Dzisiaj zaliczyłbym wzorcowego rotfla gdyby nie to że miaem białą koszulę a stąpałem po nieco mokrej ziemi :D
Gadaliśmy sobie z kumplami w drodze do budy na rozpoczecie, no i się tak pytam jednygo czy mu się AMOLAD podoba, bo mi bardzo. Na to inny wyskakuje (a tu muszę zaznaczyć że w swoim mniemaniu jest on wielkim znawcą muzyki gdż słucha Kultu, The Doors i Toma Waitsa- zna ktoś :twisted: :D) z tekstem że jestem lama i się wogole na muzyce nie znam, bo ten album to gówno niesamowite. Ja sie pytam- a niby czemu. I co słyszę- bo tak- i powiedział to ze stoickim spokojem i pewnością w głosie.
Jak dla to to zaden znawca , ba nawet zaryzykuje stwierdzeniem ze sie wogule nie zna.
Przeciez nawet nie wytlumaczyl czemu.Co w nim mu sie nie podoba itp
W takim razie tez jestem znawca bo slucham Genesis,Pink Floyd czy Jethro Tull :):) no i Iron Maiden i wiele wiele innych.
I twierdze ze muzyka POP jest do pupy a czemu? Bo tak :)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

Nomad pisze:o połowe powtarzane refreny
Nomad, ale to już brednie trochę. Posłuchaj "BNW" i powiedz o nim to smo, wtedy możemy pogadać...
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Zygmunt »

Zgadza się na BNW jest chyba 2x więcej powtarzających się refrenów i to do bólu.
Wicker Man "Your time will come...8x"
Brave New World 8x
Mercenary "Show them no fear.....no pain 8x"

Na AMOLAD też są, ale są przynajmniej dłuższe i o wiele lepiej mi się ich słucha np. BTTATS, TLD, OOTS, FTGGOG, LOL. W tych utworach nie ma tak denerwujących powtórzeń jak np. w Wicker Manie czy Mercenary.

P.S. Stawiam jak na razie BNW i AMOLAD na równi. Każdy z tych albumów ma coś fajnego i coś czego nie ma 2, więc ciężko mi na razie zdecydować, który z nich jest lepszy.
Awatar użytkownika
Szczur22
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 809
Rejestracja: śr paź 05, 2005 8:21 pm
Skąd: Pszczyna

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szczur22 »

Hehe, ja slucham Slayers i Mety, to jestem wybitnym znawcą thrashu :D
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4434
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Abstract »

łooo a o Nevermore zapomniałeś :P
Awatar użytkownika
Szczur22
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 809
Rejestracja: śr paź 05, 2005 8:21 pm
Skąd: Pszczyna

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szczur22 »

Tego nie słucham :P Ale jestem truu bo lubie lordi
Awatar użytkownika
Katarn
-#Invader
-#Invader
Posty: 189
Rejestracja: sob cze 11, 2005 2:33 pm
Skąd: Rzeszów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Katarn »

Nomad pisze:
Katarn pisze:najbardziej mnie dziwi, że pare osób pisało "podobają mi się wszystkie albumy Maiden, ale ten nie" (bodaj Nomad) jak to możliwe, że komuś podobał się DoD a nie podoba AMOLAD. nie chodzi nawet o to, że AMOLAD jest lepszy, bo komuś może się mniej podobać, ale to jest jakby kontynuowanie stylu DoD, więc dlaczego się nie podoba? szanuje zdanie tych osób i hmm.. odwage (?) ale czasem mam wrażenie, że tu chodzi o nastawienie, albo robią sobie jaja (?)
dlaczego?

-brak jakiś słabiutkich utworów ,a tutaj są np.Out of the Shadows
-bardziej przebojowy
-bardziej wyważony tzn .krótkie utwory przeplatają sie z długimi
-bardziej w Ironowym stylu,specyficzny klimacik
-utwory zdecydowanie bardziej nadające sie na koncerty
-brak mroczności ,ciężaru
-sentyment
-muzycy grają na równym poziomie
-dużo świetnych solówek gitarowych
-intra w utworach rzeczywiście budują klimat


AMOLAD nie jest kontynuacją DoD bo nawet Bruce w wywiadzie w Metal Hammerze powiedział że AMOLAD to może być mały szok dla fanów i że nigdy wcześniej Maideni tak nie grali, wg.mnie AMOLAD to takie X Factor z Brucem +dużo z solowych albumów Bruce'a
zgadzam się.
a co do DODa. Jesteś jedynym takim mi znanym przypadkiem. Niesamowicie rzadki gust. Ale nic mi do tego.
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

Nomad pisze:I tu mam problem ,bo faktycznie nie jest to najgorsza płyta,ale wiesz inaczej sie słucha płyty ,jak sie na nią czeka, a inaczej jak sie słucha płyty wydanej zanim zaczniesz słuchać, po płytach z Blazem wiele sie nie spodziewałem(czytająć recenzje) a i tak raczej pozytywnie sie zaskoczyłem ,zwłaszcza na XF. Tutaj jednak liczyłem na coś dużego,choć też wiedziałem że na coś jakościowo przypominającego BNW raczej nie ma szans. Płyty oceniam nie tylko jakościowo, ale też po tym jak je przyjełem,pamiętam że bardziej chłodno przyjełem tylko Fear of the Dark,swego czasu.
Ja praktycznie wogóle się nie nastawiałem na ten album, więc może wyszło mi to na dobre. Nie słuchałem nawet albumu w mp3, mimo, że wiele osób już ściągnęło zanim kupiło AMOLAD. Przesłuchałem zaledwie te 3 utwory co były dostępne na początku. Nic więcej. Chyba też za dużo oczekujesz od Ironów. Ale to minie, bo został ci już tylko jeden album (oby nie).
Nomad pisze:Co do wokalu to zdecydowanie bardziej podobał mi sie na BNW, nie dlatego że wtedy Bruce śpiewał lepiej(może i też),ale że poprostu tego głosu lepiej używał,mozę to sprawa kompyzycji, na BNW cały zespół był skoncentrowany na 200%, Panowie jeszcze musieli coś światu udowodnić,bo jeszcze 2 lata temu stali bardzo nisko pod względem komercyjnym(bilety na koncerty Maiden z Blazem w Polsce kosztowały 30 zł)
Dla mnie szczyt jego możliwości pokazał właśnie na tym albumie. Brzmi czasem lepiej niż jego solowe płyty, a na takim OOTS brzmi tak jak na WL (czyli super). Na BNW nie brzmiał tak super, jedynie na TTLBL&H można rzec, że dał z siebie 100%. Większa część utworów z Rock In Rio brzmi o wiele lepiej niż na płycie, szczególnie za sprawą wokalu właśnie. Jeżeli uważasz że AMOLAD jest komercyjnym albumem to ci się się strasznie dziwię (jeżeli o to ci chodzi)... Bo dla mnie jest całkowicie anty-komercyjny.
Nomad pisze:Co do przebojowości to też nie czekałem ,na utwory w stylu WD, ale po prostu na klasyczne Maidenowe galopady, wspaniale zaśpiewane refreny, tą radość i szaleństwo, która była wszędzie, tu jest jej mniej, jak chce progresji, większej powagi ,szukam jej w innych zespołach,w Maiden jej nie bardzo chce, oczywiście lubie długie utwory, ale mimo wszystko w obrębie heavy-metalu i takie dotychczas były, Maiden nie został stworzony jako zespół grający progresywną muzyke od tego są inni ...
Świat pokochał Maiden za granie melodyjnego,jedynego w swoim rodzaju heavy-metalu z jedynie elementami art-rocka, nie inaczej, takimi płytami jak AMOLAD Maiden świata by nie zdobył(nie traktuje tego jak wade, ale stwierdzam fakt),dlatego jak był na dorobku Steve tak nie chciał grać, dlatego SiT nie jest płytą akustyczną, jak chciał Bruce...nie wiem czy to teraz oni grają to co chcą, a wtedy to cu musieli,bo wiadomo żę stare płyty są bardziej komercyjnie atrakcyjne niż AMOLAD,ale to dla mnie nie ma znaczenia...Nigdy nie uwierze też w to że Ironi męczyli sie musząć grać prosty ,melodyjny heavy w latach '80,jak czasem sugeruje Bruce...
Wiesz, ty czekasz na styl lat 80-tych, a inni na coś nowego. Każdy chce czegoś innego. IMO gdyby nagrali album na styl wcześniejszy to by to raczej już nie wypaliło tak jak kiedyś, no i znalazłyby się opinie, że się powtarzają... Ja lubię najbardziej lata 80-te, ale raczej nie uda im się tego powtórzyć... Co do SIT to ten album nie jest komercyjny ani trochę. Jest bardziej concept, taki eksperyment, który wg mnie wyszedł im bosko... Ja np. nie za bardzo przepadam za akustycznymi kawałkami, jedynie lubię taką mieszankę jak np. WL.
Nomad pisze:Co do wolnych intr to właśnie jest ich za dużo, a co do braku mroku i ciężaru, to napisałem to jako zalete Dance of Death...,te intra z DoD mi sie podobały,bo były charakterystyczne ,choćby z No More Lies,Paschendale czy Dance of Death, tu te intra bardziej przypominają mi X Factor, czyli są dośc monotonne.
Aha i ja napewno nie mówiłbym że Maideni zjadają swój ogon, bo poprostu mi to nawet nie przeskadza, wydają oni płyty od ponad 25 lat, grają ponad 30 ,mają swój bardzo charakterystyczny styl,to wiadomo że pewne podobieństwa zawsze będą, i tu zresztą one też są..i nie ma co nawet mówić..tylko że X Factor i solowe płyty Bruce'a to wg.mnie nie jest coś z czego warto "ściągać" ,bo tą płyte robi skład o wiele mocniejszy niż tamte płyty.
Intra - co kto lubi, ja nie uważam, że są monotonne. Ty byś może nie mówił o zjadaniu ogona, ale znaczna część na pewno. Ja też nie lubię wszystkiego co Bruce napisał (czasem nawet nie lubię), ale są takie kawałki z których na pewno warto ściągnąć, jak np. Tattooed Millionaire, Tears Of The Dragon czy Road To Hell. The X Factor nie jest taki najgorszy, jest na pewno lepszy niż VXI.
Nomad pisze:Tak,jasne że tak mam żal do Maiden,że nie przyjadą do Polski, i wiem że jakby był koncert, płyta urosła by w moich oczach, tak było z Dance of Death po Wrocławiu i z Killers po Chorzowie, ale to już nie moja wina, że nie usłysze tych utworów...
Wiesz, bilety jescze są, tak samo przejazd (od osób z forum możesz kupić), więc masz jeszcze czas żeby skołować kasę.
Nomad pisze:Co do Paula,to zawsze stał u mnie w cieniu Bruce'a, nigdy wogóle nie był w Polsce zbyt popularny, ani czasy z nim też, wszyscy kochali Bruce'a ,ale jednak trzeba mu przyznać, że klimat płyt z nim,był jedyny w swoim rodzaju, i że jakiejś większej kupy on nigdy nie zaśpiewał, a Bruce'owi sie zdarzyło,wiem ,wiem ,grał na mniejszej ilości płyt,ale jednak fakt jest faktem.
Tak, może był klimat, ale teraz to już nie jest ten Paul co był kiedyś. Zresztą jego koncerty składają się z utworów IM, a mógłby się przecież bardziej postarać (spora grupka osób z Maiden Fans psioczyła na Paul'a, że idzie na łatwiznę). Dla mnie Bruce zawsze będzie na 1wszym miejscu, bo jest o niebo lepszy niż Paul. Paul'a lubiłem za czasów IM, ale później to może tylko w Praying Mantis. Potem było gorzej IMO. Może kiedyś polubię nowsze projekty... Podobnie mam z Blaze'm, tyle, że ja Wolfsbane wogóle nie słyszałem, a jego nowszy band jakoś niespecjalnie mnie ciągnie do przesłuchania. Wiesz, co kto lubi...
Nomad pisze:Heh dzięki jeszcze za propozycje, ale nie chce oglądać niczego związanego z nową trasą, bo wole nie żałować co straciłem...
Heh, z jednej strony uważasz ten album za najgorszy, a z drugiej żałujesz, że nie jedziesz :P
Nomad pisze:Też mam nadzieje że polubię jeszcze tą płyte, ale to myśle raczej za jakiś czas, musze zrobić sobie z nią przerwę, i znowu zacząć jej słuchać za jakiś czas, to zawsze troche pomagało.
Liczę, że tak...

Kurde, mógłbym tak gadać z tobą godzinami... :beer
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

BartSmith pisze:Dla mnie szczyt jego możliwości pokazał właśnie na tym albumie.
:shock: Przecież wokal w np. BTATS jest cieniutki. Górki bardzo słabo wyciąga i nie tylko w tym kawałku. Wokal na BNW o niebo lepszy.
BartSmith pisze:Brzmi czasem lepiej niż jego solowe płyty
Które? na AoB, tCW i ToS dosłownie każda sylaba jest zaśpiewana idealnie, tutaj czasem widać niedociągnięcia... Chyba, że chodzi Ci o wcześniejsze płyty Bruca, ale np. wokal z takiego TM nie bardzo da się porównać :P
ODPOWIEDZ