Strona 35 z 50
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 11:37 am
autor: Schizoid
Vorgel pisze: ↑czw lis 29, 2018 11:24 am
Najśmieszniejsze jest to, że nadal w grze są oba kawałki z Point of Entry, a za chwilę nie będzie już żadnego z Painkiller. Ja tego nie kumam, normalnie nie kumam. Na których miejscach były obie płyty? O co w tym chodzi?
Desert Plains to mój ulubiony z pozostałych numerów.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 11:49 am
autor: pz
Vorgel pisze: ↑czw lis 29, 2018 11:24 am
Najśmieszniejsze jest to, że nadal w grze są oba kawałki z Point of Entry, a za chwilę nie będzie już żadnego z Painkiller. Ja tego nie kumam, normalnie nie kumam. Na których miejscach były obie płyty? O co w tym chodzi?
Są też oba z Ram it Down i Turbo.
octavarium pisze:
Z wszystkich pozostających jeszcze w grze jednak glos na Painkiller.
Za bardzo odstaje od reszty Judasowych klasyków. Painkiller zawsze uważałem za nowy rozdział w muzyce Judas Priest.
Czy nowy znaczy z automatu gorszy? Czy Turbo też nie było zmianą? Płyty JP się jednak sporo od siebie różnią Rocka Rolla, Sad Wings czy Defenders to dla mnie też zupełnie różne płyty (żeby trzymać się czasów przed Painkillerem).
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 11:58 am
autor: Vorgel
Wszystko do Painkiller włącznie to Judasowa klasyka. Powstał jeszcze w czasach świetności heavy metalu, kiedy się reaktywowali z nowym wokalistą, była inna epoka, do której próbowali się dostosować. Ale to już zupełnie inne podejście. Po powrocie Roba zaczęli grać jak w dawnych czasach, tyle, że z nową produkcją. Efekt jest taki, że nowe nigdy nie jest w stanie mierzyć się z klasykami, i spada po kolejnej płycie z setlisty. Bo ludzie chcą słuchać klasyki.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 12:10 pm
autor: barsiarz
Oprócz wrażenia, że jedne głosy pociągają za sobą inne, to również wydaje mi się, że niektóre głosy są przekorne i chcą być na siłę kontrowersyjne.
Mam propozycję - może lepiej jak będziemy wysyłać głosy na PW do prowadzącego, który wieczorem będzie ogłaszał wyniki?
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 12:16 pm
autor: Metalophil
Vorgel pisze: ↑czw lis 29, 2018 11:58 am
Wszystko do Painkiller włącznie to Judasowa klasyka. Powstał jeszcze w czasach świetności heavy metalu[...]
Ano widzisz, a za chwile go nie będzie w naszym zestawieniu. Powiem tak, mam już trochę płyt w mojej dość już bogatej płytotece (którą tworzę od 20 lat), ale gdybym z jakiegoś powodu był zmuszony zostawić sobie tylko jedną sztukę, to byłby to właśnie Judas Priest - Painkiller. Dlatego nie mogę pojąć, że zostaną tu utwory z PoE, RIT i T a nie będzie nic z Painkillera. Tłumaczę to sobie tylko systemem głosowania [choć to wyjaśnienie połowiczne, bo widzę że utwór tytułowy ma sporo głosów na "nie", co - szczerze mówiąc - jest dla mnie szokiem]. Mianowicie system jest taki, że utwór technicznie może odpaść otrzymując dwa głosy, podczas gdy z pozostałych, powiedzmy, dziesięciu głosujących każdy zagłosuje na inny kawałek i każdy z nich zyska po jednym wskazaniu.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 12:28 pm
autor: Vorgel
Metalophil pisze: ↑czw lis 29, 2018 12:16 pm
Tłumaczę to sobie tylko systemem głosowania [choć to wyjaśnienie połowiczne, bo widzę że utwór tytułowy ma sporo głosów na "nie", co - szczerze mówiąc - jest dla mnie szokiem]. Mianowicie system jest taki, że utwór technicznie może odpaść otrzymując dwa głosy, podczas gdy z pozostałych, powiedzmy, dziesięciu głosujących każdy zagłosuje na inny kawałek i każdy z nich zyska po jednym wskazaniu.
Najpierw Painkiller zajmuje miejsce 4, później te same osoby wybierają najlepsze numery. Ja wiem, że może być duży rozrzut, ale ocena płyty to ocena całości materiału, poza tym, nie sądzę by ci, którzy wywindowali Painkiller na 4 miejsce nie lubili akurat utworu tytułowego i Touch of Evil. Sam nie głosowałem na te utwory, ale stawiam każdy z nich wyżej niż wszystko z Point, Turbo, Ram, a nawet Screaming. Tymczasem mamy do czynienia z niekonsekwencją i to w wersji hard, bo spadł też np Tyrant z płyty, która wylądowała na miejscu drugim, a niedługo poleci też Ripper. Ktoś sobie chyba jaja robi.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 12:37 pm
autor: pz
Może być też tak, że płytę uważasz za świetną i zajmuje wysokie miejsce, ale jeżeli chodzi o pojedyncze kawałki to lepsze są na innych - słabszych jako całość - płytach. Schizoid podał jako przykład Desert Plains. Natomiast tych głosów na Painkillera jest dużo a jego głównym rywalem do odpadnięcia jest chyba wspomniany przez Ciebie Ripper.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 12:46 pm
autor: Vorgel
Podał Desert Plains jako jeden jedyny przykład. Ale wątpię, że gdybyśmy zrobili test w postaci, iż każdy wybiera np 10 ulubionych płyt JP, a później po dwa z nich utwory, to miałoby to pokrycie w tym głosowaniu za odpadnięciem, które się obecnie odbywa. Bardzo w to wątpię.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 1:09 pm
autor: pz
Można będzie zrobić głosowanie "na" na koniec. Ciekawe jakie byłyby różnice.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 1:24 pm
autor: Vorgel
Najlepiej zrobić jednak nieco inny test. Tzn owszem wybieramy 10 ulubionych płyt JP, a później listę 20 ulubionych utworów z wszystkich płyt. To powinno dać jasny obraz.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 1:34 pm
autor: LukaSieka
Ja np. wolę "The Ripper", "Reckless" i "Ram It Down" niż "Painkiller". Dlatego tak zagłosowałem. Bycie kontrowersyjnym na forum nie ma tu nic do rzeczy.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 1:36 pm
autor: Bon Dzosef
Vorgel pisze: ↑czw lis 29, 2018 11:58 am
Wszystko do Painkiller włącznie to Judasowa klasyka. Efekt jest taki, że nowe nigdy nie jest w stanie mierzyć się z oklasykami, i spada po kolejnej płycie z setlisty. Bo ludzie chcą słuchać klasyki.
KURŁA KIEDYS TO BYŁO, A DZISIAJ TO NIE MA, KURŁAAAA KIEDYS BYŁY CZASY TERAZ TO NIE MA CZASOW KURŁAAAA
Nie wiem jak można być takim Januszem, jest masa dobrej nowej muzyki, Atlantean Kodex zamiata 99% klasyki pod dywan, ale nigdy nie wyjda z piwnicy bo tylu jest januszy, ktorzy wola po raz 200 Breaking the Law, tfu
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 1:41 pm
autor: Vorgel
Nie ma co na siłę być kontrowersyjnym i uważać, że zespół epic, doom, gothic, magic metal (można ewentualnie dołożyć jeszcze parę przymiotników) zamiata cokolwiek pod dywan oprócz samego siebie.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 5:51 pm
autor: AncientMariner
Out in the Cold
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:13 pm
autor: Schizoid
barsiarz pisze: ↑czw lis 29, 2018 12:10 pm
Mam propozycję - może lepiej jak będziemy wysyłać głosy na PW do prowadzącego, który wieczorem będzie ogłaszał wyniki?
Dla mnie kiepski pomysł, forum jest od dyskutowania na temat muzyki i taka zabawa je umożliwia.
Niektórzy powinni zaakceptować, że różni ludzie lubią różne rzeczy. Niekoniecznie zrozumieć, że tak można, ale zaakceptować. Ja na przykład nie wiem, dlaczego właśnie odpadł Sinner, którego chciałem w TOP 10, ale tak zagłosowano i tyle, widocznie ktoś woli inne numery.
Oceniania utworów na podstawie brzmienia ni cholery nie rozumiem, a klasyki na koncertach chcą słuchać głównie janusze. Znam wiele osób (fanów), które liczą na powrót Valhalli, Worth Fighting For i napalały się na No Surrender, a na Grindera kręciły nosem (jak ja) lub był im obojętny. Ten temat jest na Sanktuarium dobrze znany, bo IM raczej rzadko sięga po nowe perełki typu FTGGOG kosztem Wrathchild czy innego FOTD. I tak się dzieje właśnie przez januszy, którzy nawet nie zadadzą sobie trudu przesłuchania nowych rzeczy kilka razy, bo lepiej znowu odpalić British Steel i mlaskać w rytm United.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:19 pm
autor: Bon Dzosef
Vorgel pisze: ↑czw lis 29, 2018 1:41 pm
Nie ma co na siłę być kontrowersyjnym i uważać, że zespół epic, doom, gothic, magic metal (można ewentualnie dołożyć jeszcze parę przymiotników) zamiata cokolwiek pod dywan oprócz samego siebie.
Ty chyba serio trollujesz
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:29 pm
autor: Vorgel
Oprócz Breaking the Law czy Grinder Judasi mają circa 200 utworów i każdy może sobie coś wybrać dla siebie. Jeśli ktoś chce słuchać nowości, niech słucha. Jeśli upiera się przy klasyce jego sprawa. Komentarze, że coś tam zamiata coś innego pod dywan są czysto subiektywne i tak powinny być traktowane. Natomiast fakty są jednoznaczne. Najwyraźniej zdecydowana większość fanów nie tylko Judas Priest, ale i Maiden czy wszystkich tych starych metalowych zespołów, to są janusze co nie chcą się wysilić na oryginalność i polubić bardziej Valhalli od Breaking the Law, Empire of the Clouds od Run to the Hills itd itp.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:33 pm
autor: Bon Dzosef
Natomiast fakty są jednoznaczne. Najwyraźniej zdecydowana większość fanów nie tylko Judas Priest, ale i Maiden czy wszystkich tych starych metalowych zespołów, to są janusze co nie chcą się wysilić na oryginalność i polubić bardziej Valhalli od Breaking the Law, Empire of the Clouds od Run to the Hills itd itp.
Dokładnie tak jest. Dlatego właśnie na metallike chodzi pełen stadion, a na wartościowe zespoły 8 osób i pies. Właśnie dlatego, że wiekszosc ludzi to janusze tacy jak ty, którzy uwazaja, z kiedyś to było, a teraz to nie ma i ignorują perełki na koncertach, drąc morde na Fear of the Dark.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:34 pm
autor: Deleted User 2259
Moze i na Mete chodza janusze, ale przynajmniej oni cos robia z setlista, i serio mozna uslyszec jakas perełke.
Re: Przetrwają najsilniejsi - JUDAS PRIEST
: czw lis 29, 2018 6:40 pm
autor: Vorgel
Żeby to zrozumieć, trzeba było dorastać w tamtych czasach. Jak ktoś nie dorastał w tamtych czasach nigdy tego nie zrozumie. Ok roku 2000, po ponad dekadzie odkrywania wszystkiego co było do odkrycia w metalu straciłem całkowicie zainteresowanie tym gatunkiem i przez dwa lata niczego z metalu nie słuchałem. Dopiero WASP Dying for the World mnie jakoś tam ruszyło. Później odkryłem, że tak naprawdę każda nowość to dla mnie rzecz sezonowa, bo później i tak wracam do staroci. Tak już mam.
PS. Co do Ironów, to jestem całkowicie za ich klasycznymi albumami, ale już z utworów wybierałbym inaczej niż typowy fan, bo ani specjalnie Run to the Hills mnie nie kręci, ani The Trooper.