Strona 36 z 40

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 12:23 pm
autor: Deleted User 8263
Trochę zamuliłem z relacjami, więc tak zeby nadrobic

SZTOKHOLM:
Na pierwszym gigu juz przed koncertem były jaja, masa pospinanych ludzi kłóciła się z ryjącymi do przodu (co obserwowałem z drugiego rzędu, po czym większość pospinanych już koło Killers była wynoszona i uciekała. Fajny energiczny koncert, sporo pchanka ale bez chamówy, wreszcie Maiden z jakąś energią w publice. Na drugim wpadła barierka na dalekim Murrayu. Phantoma wszyscy widzieliście, strasznie się Steve wykoleił.

GRASPOP:
W końcu brak jebanego fttb tylko oldschoolowy run for your lives, dobrze rozlozylem siły i na ostatnich stu metrach minąłem ze sto osób. Dobry spot wpadł, Municipal Waste, dwa metalcorowe gówna i Dream Theater na przystawki. Generalnie obskoczyłbym inna scene z Death Angelem, Soen i Paradise Lost, ale szczerze nie miałem siły i sporo drzemałem. Myślałem, że rozbudzi mnie DT, ale zaczęli jakimś strasznym klocem i miałem nagle zerową ochotę na oglądanie ich. Dźwiękowo też mi w stoperach nie siadło, klawisze za głośno, gitara... nie wiem czy nie zrobiłoby temu zespołowi dobrze gdyby był tam drugi gitarzysta, który przy okazji dobrze wspierałby La Brie. Raz juz w zyciu wyszedłem z DT zażenowany, ale to jak zmasakrował Pull Me Under to było coś nowego. Nie wiem czy oni mogliby się jakoś przestroić, puszczać backing tracki, cokolwiek. Do tego nic nie rzucili, wiocha trochę. No ale to temat o Maiden, więc porozmawiajmy o IM - z racji na zachód słońca Dave i Murray wyszli 8) 8) w szybkich oksach, Bruce powiedział ze sceny "jesli nie podoba ci się setlista... to jesteś w tym sam, 50k ludzi ją uwielbia" niestety coś w tym jest. Publika pełna kulturka, mało znajomych twarzy z fc, dużo maniacs którzy po prostu przyjechali na festiwal. Gig ogólnie dobry, ale bez pazura jak to na festiwalu. Aces absolutnie zmasakrowane, Bruce chyba był chory, wspominał też o chorobie Adriana i rzeczywiście H nic nie śpiewał.

BIRMINGHAM
Dwa lata w tej hali miałem najgorszy gig Maiden, tak zle sie czułem ze musiałem na parę numerów wyjsc i sie ogarnac bo ledwo stałem. Udało sie te złe wspomnienia z nawiazka odczarować, wpadliśmy z GA na drugi rząd po lewej, scena nisko i blisko, co prawda sauna maksymalna, Bruce zapewne kazał wyłączyć klimę. Równo o 1930 zaczęła się tęsknota za Halestorm bo wjechało Raven Age... natomiast mieliśmy tak dobrą załogę w drugim rzędzie, że koncert minął bardzo szybko i przyjemnie, jakby ktoś to nagrał to wszyscy byśmy wylądowali w kaftanie. W końcu czas na Maiden, wjechali na super energii, publika pulsowała, było ciasno, gorąco i zajebiście głośno, czyli tak jak powinno być. Sporo małych interakcji z Adrianem, to zawsze cieszy. Śmiesznie wygląda flaga Anglii na Trooperze. Genialna atmosfera i klimat, dawno tak dobrze nie bawiłem się na Maiden.

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 2:23 pm
autor: Kevin18
No, bo się opierdalałeś z relacjami.

Bardzo przyjemnie się czytało jak zawsze.

A co do Dream Theater to instrumentalnie w Łodzi potęga była ale wokalnie La Brie to.. No pieje chłop niebywale.

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 4:20 pm
autor: Deleted User 8263
Kevin18 pisze: pn cze 23, 2025 2:23 pm No, bo się opierdalałeś z relacjami.

Bardzo przyjemnie się czytało jak zawsze.

A co do Dream Theater to instrumentalnie w Łodzi potęga była ale wokalnie La Brie to.. No pieje chłop niebywale.
Bardzo przepraszam za opierdalanie, tempo troche przerosło. Jutro postaram sie skrobnac Manchester, wrociłem dzis o 11 do domu a jutro w nocy trzeba cisnac do Dublina, nie wiem czy oplacalo sie wracac xd

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 4:43 pm
autor: Puszek123
Tak sobie myślę po cichu że może Nicko pojawi się w Londynie na jeden dwa kawałki

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 9:28 pm
autor: Budziol
Dzosef pisze: pn cze 23, 2025 12:23 pm Trochę zamuliłem z relacjami, więc tak zeby nadrobic

SZTOKHOLM:
Na pierwszym gigu juz przed koncertem były jaja, masa pospinanych ludzi kłóciła się z ryjącymi do przodu (co obserwowałem z drugiego rzędu, po czym większość pospinanych już koło Killers była wynoszona i uciekała. Fajny energiczny koncert, sporo pchanka ale bez chamówy, wreszcie Maiden z jakąś energią w publice. Na drugim wpadła barierka na dalekim Murrayu. Phantoma wszyscy widzieliście, strasznie się Steve wykoleił.

GRASPOP:
W końcu brak jebanego fttb tylko oldschoolowy run for your lives, dobrze rozlozylem siły i na ostatnich stu metrach minąłem ze sto osób. Dobry spot wpadł, Municipal Waste, dwa metalcorowe gówna i Dream Theater na przystawki. Generalnie obskoczyłbym inna scene z Death Angelem, Soen i Paradise Lost, ale szczerze nie miałem siły i sporo drzemałem. Myślałem, że rozbudzi mnie DT, ale zaczęli jakimś strasznym klocem i miałem nagle zerową ochotę na oglądanie ich. Dźwiękowo też mi w stoperach nie siadło, klawisze za głośno, gitara... nie wiem czy nie zrobiłoby temu zespołowi dobrze gdyby był tam drugi gitarzysta, który przy okazji dobrze wspierałby La Brie. Raz juz w zyciu wyszedłem z DT zażenowany, ale to jak zmasakrował Pull Me Under to było coś nowego. Nie wiem czy oni mogliby się jakoś przestroić, puszczać backing tracki, cokolwiek. Do tego nic nie rzucili, wiocha trochę. No ale to temat o Maiden, więc porozmawiajmy o IM - z racji na zachód słońca Dave i Murray wyszli 8) 8) w szybkich oksach, Bruce powiedział ze sceny "jesli nie podoba ci się setlista... to jesteś w tym sam, 50k ludzi ją uwielbia" niestety coś w tym jest. Publika pełna kulturka, mało znajomych twarzy z fc, dużo maniacs którzy po prostu przyjechali na festiwal. Gig ogólnie dobry, ale bez pazura jak to na festiwalu. Aces absolutnie zmasakrowane, Bruce chyba był chory, wspominał też o chorobie Adriana i rzeczywiście H nic nie śpiewał.

BIRMINGHAM
Dwa lata w tej hali miałem najgorszy gig Maiden, tak zle sie czułem ze musiałem na parę numerów wyjsc i sie ogarnac bo ledwo stałem. Udało sie te złe wspomnienia z nawiazka odczarować, wpadliśmy z GA na drugi rząd po lewej, scena nisko i blisko, co prawda sauna maksymalna, Bruce zapewne kazał wyłączyć klimę. Równo o 1930 zaczęła się tęsknota za Halestorm bo wjechało Raven Age... natomiast mieliśmy tak dobrą załogę w drugim rzędzie, że koncert minął bardzo szybko i przyjemnie, jakby ktoś to nagrał to wszyscy byśmy wylądowali w kaftanie. W końcu czas na Maiden, wjechali na super energii, publika pulsowała, było ciasno, gorąco i zajebiście głośno, czyli tak jak powinno być. Sporo małych interakcji z Adrianem, to zawsze cieszy. Śmiesznie wygląda flaga Anglii na Trooperze. Genialna atmosfera i klimat, dawno tak dobrze nie bawiłem się na Maiden.
Dave i Murray 8)

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 11:35 pm
autor: Tobink2
Puszek123 pisze: pn cze 23, 2025 4:43 pm Tak sobie myślę po cichu że może Nicko pojawi się w Londynie na jeden dwa kawałki


Dlaczego miałby się tam pojawić skoro mieszka na Florydzie, USA?

Re: Run for Your Lives tour 2025

: pn cze 23, 2025 11:37 pm
autor: Emilio
I po co skoro już tam nie bębni? Miał pożegnanie na ostatniej trasie.

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 10:50 am
autor: gumbyy
I pewno miałby problem z zagraniem na takim małym zestawie ;)

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 1:11 pm
autor: Puszek123
Mieszka na Florydzieto fakt ale raz dwa razy w roku pojawia się między innymi w Manchesterze w swoim sklepie muzycznym,co do małego zestawu to przecież w barze u siebie gra na mniejszym . Myślę że jest to możliwe, wkońcu to 50lecie zespołu w którym grał ponad 40 lat .

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 1:14 pm
autor: nugz
Serio, jeśli chociaż RAZ Nick się nie pojawi, to będzie trochę przypał :/
Tematu rozmiarów... perkusji, już nie podejmuję ;)

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 1:30 pm
autor: Deleted User 8263
Oczywiscie, ze sie nie pojawi. Steve jest opetany i absolutnie odklejony na punkcie tego, że nie moze byc żadnego spontanu i odstępstwa od planu, seta itd.

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 1:36 pm
autor: Geri666
Dzosef pisze: wt cze 24, 2025 1:30 pm Oczywiscie, ze sie nie pojawi. Steve jest opetany i absolutnie odklejony na punkcie tego, że nie moze byc żadnego spontanu i odstępstwa od planu, seta itd.
kiedyś się decydował na odstępstwa od reguły :P

https://www.youtube.com/watch?v=C8BcG0xlllE

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 1:58 pm
autor: nugz
Można być totalnie Żelazną Konserwą jak Stefan, ale wprowadzić na ulubiony numer Nicka, nawet jednorazowo, symbolicznie.
Nie wierzę, że w obozie nie było takich rozkmin :roll:

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 2:03 pm
autor: Puszek123
Dzosef pisze: wt cze 24, 2025 1:30 pm Oczywiscie, ze sie nie pojawi. Steve jest opetany i absolutnie odklejony na punkcie tego, że nie moze byc żadnego spontanu i odstępstwa od planu, seta itd.
Właśnie tego też się obawiam :D

Re: Run for Your Lives tour 2025

: wt cze 24, 2025 2:11 pm
autor: Geri666
a poza tym, coś mi się kojarzy - syn Nicko nie bębnił gdzieś, kiedyś na encore?

Re: Run for Your Lives tour 2025

: czw cze 26, 2025 1:44 pm
autor: Geri666
Fajna jest ta koszulka na Dublin.

Obrazek

Liczę, że na Waw też coś dostaniemy :)

Re: Run for Your Lives tour 2025

: czw cze 26, 2025 1:46 pm
autor: Schizoid
Nie no, przecież to wygląda jak technologia cyfrowa z początku wieku :D

Re: Run for Your Lives tour 2025

: czw cze 26, 2025 1:48 pm
autor: johnny_o
No tak, ale w tym duża część uroku... Też mocno liczę na Wawę.

Re: Run for Your Lives tour 2025

: czw cze 26, 2025 2:00 pm
autor: nugz
Grafik jest chyba na pierwszym roku studiów, ale ma to swój klimat ;)

Re: Run for Your Lives tour 2025

: czw cze 26, 2025 2:02 pm
autor: johnny_o
Do Ed Huntera jak znalazł :)