Strona 5 z 8
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 7:36 pm
autor: sajki
Caracalized pisze: ↑czw sie 21, 2025 7:11 pm
3-4 dobre numery to i tak dużo, zważając na to, że na Senjutsu żadnego naprawdę dobrego nie ma

(oczywiście w mojej opinii

)
Bo nie ma, przynajmniej takiego od początku do końca. Stratego ma fajny bridge i refren, ale już zwrotki to "happy Dickinson", czego nie nawidzę u nich. TWOTW ma potencjał, ale to wszystko odbiega za daleko od heavy metalu.
Żeby nie offtopować: na TFF jest Talisman, utwór który byłby naprawdę dobry, gdyby to niechlujstwo, które uprawiają od lat, a konkretniej od AMOLAD. Wokale Dicka momentami wymuszone, brak zwartych gitar, interko które nic nie wnosi, solo (?) Gersa to kpina... Ale jak się wszystko nagrywa na setkę, oby jak najszybciej odhaczyć, to takie są efekty. Do tego producent, który nie ma głosu i jest jak jest. Jakby posiedzieć nad tym numerem, to byłby kawałek na miarę Ghost of the Navigator. Podobnie jest ze Starblind.
Utworami z ostatnich płyt, które dla mnie mają najbliżej do świetnych są w zasadzie tylko Lord of Light (tutaj intro jest niezłe, ale też doczepione na siłę) i If Eternity Should Fail (tu w końcówce przy solach niepotrzebnie wchodzą refreny).
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 7:38 pm
autor: Schizoid
Te numery zyskują na En Vivo. I wokalnie i brzmieniowo. Niestety z jakichś przyczyn studyjnie ten materiał to nieugotowany makaron, który nabiera smaku w interpretacji live

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 7:40 pm
autor: sajki
Niestety nie mogę słuchać ostatnich koncertówek, głównie ze względu na wokal.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 7:45 pm
autor: Schizoid
En Vivo to akurat są czasy, kiedy Bruce śpiewał naprawdę dobrze. Końcowy etap jego peaku, bym powiedział. Na pewno wypada tam lepiej niż na TFF.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 7:59 pm
autor: sajki
Dla mnie to już po jego peaku, którego to koniec był w 2005r z kulminacją na Ullevi.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: czw sie 21, 2025 8:43 pm
autor: Geri666
Dla mnie TBOS (który nota bene kończy w tym roku 10 lat) przebił spokojnie Final Frontier. Tytułowy The Book of souls gniecie dosłownie wszystko co zostało wydanie na Frontierze. Do tego dochodzą utwory które barzo lubię czyli - If Eternity, Speed of light, Great Unknown, River, Tears i Man of Sorrows.
Brzmieniowo Soulsy też dla mnie lepiej niż Frontier, który jest jakiś taki płaski i reverbowany (?). Nie wiem czy to dobre słowo. Soulsy dla mnie są na pewno barzdziej organiczne brzmieniowo, nie takie bezpłciowe. Np Talisman ma pierdolnięcie dopiero na koncertówce, a TBOS na płycie.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 12:27 am
autor: beaviso
WTWWB to dla mnie chyba najsłabszy epic Stefana. Mimo, że nierzadko sobie go podśpiewuję i z czymś tam w życiu mi się kojarzy, to większość utworu muzycznie reprezentuje nutki dobre do wygrywania na cymbałkach i fujarkach przez starszych przedszkolaków na zajęciach ze sztuki. W sam raz do pląsów Janicka.
Talisman świetny, ale szybko się znudził.
Starblind ciekawy, fajne brzmienie i zagrywki.
Reszty dla mnie mogłoby nie być.
M.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 1:10 am
autor: pz
Starblind byłby bardzo dobry, gdyby nie wycie Bruce'a.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 7:56 am
autor: artek97
Geri666 pisze: ↑czw sie 21, 2025 8:43 pm
Dla mnie TBOS (który nota bene kończy w tym roku 10 lat) przebił spokojnie Final Frontier. Tytułowy The Book of souls gniecie dosłownie wszystko co zostało wydanie na Frontierze. Do tego dochodzą utwory które barzo lubię czyli - If Eternity, Speed of light, Great Unknown, River, Tears i Man of Sorrows.
Brzmieniowo Soulsy też dla mnie lepiej niż Frontier, który jest jakiś taki płaski i reverbowany (?). Nie wiem czy to dobre słowo. Soulsy dla mnie są na pewno barzdziej organiczne brzmieniowo, nie takie bezpłciowe. Np Talisman ma pierdolnięcie dopiero na koncertówce, a TBOS na płycie.
Dokładnie! Dodałbym do zestawu dobrych numerów z TBOS jeszcze dwa nieoczywiste: The Red and the Black co prawda jest za długi, zwłaszcza środkowa część, ale ma dobre riffy, harmonie i wymianę solówek, w tym meksykańskie intro/outro na basie; Shadows of the Valley z początku przypomina Wasted Years vol. 2, ale później charakter utworu się zmienia, ma w sobie on coś takiego tajemniczego, bardzo lubię środkową część instrumentalną, a także wokal Bruce w tym numerze.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 8:05 am
autor: artek97
sajki pisze: ↑czw sie 21, 2025 7:36 pm
Caracalized pisze: ↑czw sie 21, 2025 7:11 pm
3-4 dobre numery to i tak dużo, zważając na to, że na Senjutsu żadnego naprawdę dobrego nie ma

(oczywiście w mojej opinii

)
Bo nie ma, przynajmniej takiego od początku do końca. Stratego ma fajny bridge i refren, ale już zwrotki to "happy Dickinson", czego nie nawidzę u nich. TWOTW ma potencjał, ale to wszystko odbiega za daleko od heavy metalu.
Żeby nie offtopować: na TFF jest Talisman, utwór który byłby naprawdę dobry, gdyby to niechlujstwo, które uprawiają od lat, a konkretniej od AMOLAD. Wokale Dicka momentami wymuszone, brak zwartych gitar, interko które nic nie wnosi, solo (?) Gersa to kpina... Ale jak się wszystko nagrywa na setkę, oby jak najszybciej odhaczyć, to takie są efekty. Do tego producent, który nie ma głosu i jest jak jest. Jakby posiedzieć nad tym numerem, to byłby kawałek na miarę Ghost of the Navigator. Podobnie jest ze Starblind.
Utworami z ostatnich płyt, które dla mnie mają najbliżej do świetnych są w zasadzie tylko Lord of Light (tutaj intro jest niezłe, ale też doczepione na siłę) i If Eternity Should Fail (tu w końcówce przy solach niepotrzebnie wchodzą refreny).
"TWOTW ma potencjał, ale to wszystko odbiega za daleko od heavy metalu." - po pierwsze, przecież Ironi nie grają już od dawna klasycznego heavy metalu, a po drugie - kto powiedział, że mają go grać?

TWOTW brzmi zajebiście, orientalne klimaty, jest melodia, jest harmonia, piękne solo, no i wokal Bruce'a o wiele lepiej aktualnie brzmi w takich numerach w średnich tempach.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 8:45 am
autor: sajki
Nie grają klasycznego metalu, tylko sam nie wiem co, dlatego mi się nie podobają. Nie umieją grać muzyki progresywnej, a bardzo by chcieli i ciągle próbują, zamiast grać to w czym są dobrzy i dzięki czemu stali się slawni. I są efekty w postaci rozciąganych do granic możliwości utworów, w których treści jest na polowę numeru.
TRATB jest przykładem takiego utworu, w dodatku z okropnym wokalem. Fatalny jest ten numer.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 8:56 am
autor: artek97
sajki pisze: ↑pt sie 22, 2025 8:45 am
Nie grają klasycznego metalu, tylko sam nie wiem co, dlatego mi się nie podobają. Nie umieją grać muzyki progresywnej, a bardzo by chcieli i ciągle próbują, zamiast grać to w czym są dobrzy i dzięki czemu stali się slawni. I są efekty w postaci rozciąganych do granic możliwości utworów, w których treści jest na polowę numeru.
TRATB jest przykładem takiego utworu, w dodatku z okropnym wokalem. Fatalny jest ten numer.
Grają to, co czują i co chcą grać. Chyba nikt nie oczekuje po Ironach, tak samo jak i po innych zespołach z tym stażem, że będą trzaskać szybkie numery, to jest po prostu w żaden sposób niemożliwe. Zresztą - jak ktoś ma ochotę na takie utwory, to sobie odpala płyty z lat 80. Ja tam się cieszę, że Maideni z upływem lat zmienili swój styl, bo dzięki temu mamy kilka odsłon zespołu i każdy znajdzie w tym coś dla siebie. I jak dla mnie są progresywni, od Brave New World ten trend się zaczął i trwa do dziś. To jest po prostu taki styl, którego nikt inny wcześniej nie wymyślił i teraz również nie jest w stanie powtórzyć, bo to know-how Harrisa jeśli chodzi o komponowanie.
TRATB jest fatalny? W takim razie mamy zupełnie inne ucho

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 9:03 am
autor: sajki
Jeśli dla ciebie wokal przykładowo 1:30- 1:45 nie jest fatalny, to zdecydowanie mamy inne ucho:
https://youtu.be/CT4i5Nx1jJM?si=fQXRrs7tXAKYxUHw
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 9:11 am
autor: artek97
Nie, nie jest fatalny. To jest po prostu natura, rzeczywistość i górki Dickinsona, gdy zbliżał się do 60-tki, a i tak dawał radę. Zdecydowanie wolę gościa, który daje z siebie wszystko i śpiewa bez wspomagaczy, niż pięknie wyczyszczony i podrasowany wokal autotunem

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 9:30 am
autor: sajki
Ja wolę jak mi coś uszu nie kaleczy.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 9:35 am
autor: nugz
Maiden progresywne?

To jest progresja Maiden
https://www.youtube.com/watch?v=p475ogNtE7Y
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 9:49 am
autor: Caracalized
Ale rozciąganie utworów na siłę nie jest w żadnym stopniu progresywne, a wręcz na odwrót nawet; u Maidenów trwa regresja twórcza, a nie progresja xD
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 10:01 am
autor: nugz
Prog to zmiany tempa, polimetria, polirytmia, zmiany tonacji, nie wyciszenie kawałka w środku, żeby Steve poplumkał sobie na basie do klawiszy, a póżniej znów wejdzie cały zespół

Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 10:25 am
autor: Caracalized
ta, albo granie jednego motywu lub nudnych solówek przez 15 minut
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
: pt sie 22, 2025 11:33 am
autor: gumbyy
Nie znacie się

Maiden jest progresywnie regresywne w tym swoim progu
