Strona 5 z 7
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: czw lis 30, 2006 11:32 pm
autor: kpt_nemo
oczywisćie, ze ukochany Factor

Re: Najbardziej niedoceniany album.
: czw lis 30, 2006 11:33 pm
autor: Jack87
kpt_nemo pisze:oczywisćie, ze ukochany Factor

jaki tam ukochany , usypiający
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: czw lis 30, 2006 11:36 pm
autor: kpt_nemo
Jack87 pisze:kpt_nemo pisze:oczywisćie, ze ukochany Factor

jaki tam ukochany , usypiający
to jak ci za cienki factor to sobie sepulture włącz. albo ubóstwianego BNW. ja zdania nie zmienie
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: czw lis 30, 2006 11:37 pm
autor: Jack87
sepultury nie słucham

a BNW się skończył pare minut temu teraz słucham DOD
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: czw lis 30, 2006 11:45 pm
autor: Stormshield
Killers.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: pt gru 01, 2006 3:51 am
autor: Eddie69
oczywisćie, ze ukochany Factor Smile
zgadzam się z Tobą. Dla mnie to szczególna płyta.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: pt gru 01, 2006 4:00 am
autor: Misio
Jack87 pisze:jaki tam ukochany , usypiający
Jesli ukochana kobieta usypia Cię z wieczora wyczerpujacym ponad wszelką miarę seksem to jestem w stanie uznac tą płytę za usypiającą, ponieważ wrażenia są porównywalne.

Re: Najbardziej niedoceniany album.
: pt cze 18, 2010 11:08 pm
autor: voivod
Stormshield pisze:Killers.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 19, 2010 1:29 am
autor: Emilio
The X Factor. Moim zdaniem to rewelacyjna płyta, która zbiera negatywne komenty głównie za brak Dickinsona.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 19, 2010 7:37 am
autor: DaveM
Emilio pisze:The X Factor. Moim zdaniem to rewelacyjna płyta, która zbiera negatywne komenty głównie za brak Dickinsona.
Racja. Jednak Bruce śpiewa lepiej.. Ale na tej płycie jest jedyna piosenka w wykonaniu Blaza która mi się podoba.. Fortunes of War. Nie wiem jakby ją zaśpiewał Bruce, ale raczej nie az tak dobrze. Chociaż takiego Clansmana zaśpiewał lepiej niż w orginale, podobnie Futureal, Man on The Edge, Lord of The Flies
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 19, 2010 12:36 pm
autor: Emilio
molojuh pisze:Lord of The Flies
Ten kawałek akurat bardziej mi sie podoba w wykonaniu Blazea.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 26, 2010 11:19 am
autor: IronCezarek
Zdecydowanie No Prayer For The Dying , przecież to jest jeden z najlepszych albumów

Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 26, 2010 11:21 am
autor: Nicko McBrain
Virtual XI
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: sob cze 26, 2010 12:02 pm
autor: Iks
Nicko McBrain pisze:Virtual XI
Też tak sądzę
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: ndz cze 27, 2010 11:56 am
autor: MurderousTrooper
Iks pisze:Nicko McBrain pisze:Virtual XI
Też tak sądzę
Podpisuję się obiema rękami.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: ndz cze 27, 2010 2:47 pm
autor: alistair
MurderousTrooper pisze:Iks pisze:Nicko McBrain pisze:Virtual XI
Też tak sądzę
Podpisuję się obiema rękami.
Ja dokładam trzecią.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: pn cze 28, 2010 12:42 pm
autor: ShoNy
Myślę, że najbardziej niedoceniony jest The x factor choć jes genialny, ale trudny w odbiorze. Przez wiele lat uważałem że takie coś w ogóle nie powinno zostać wypuszczone do sklepów, dopiero niedawno go doceniłem i uważam go za jedno z najlepszych dokonań Ironów, podobnie jak Virtual XI. Śpiew Blaze`a jest raczej godny IM. Dziwie się tylko że tak dobre piosenki jak Justice Of The Peace, Judgement Day nie zostały umieszczone na The X factor skoro są o niebo lepsze niż taki The unbeliver.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: ndz lip 04, 2010 8:13 pm
autor: FanMaiden
Najbardziej niedocenione płyty to te z lat 90-tych, szczególnie "No Prayer For the Dying" i "The X Factor". Inne niedoceniane krążki to na pewno "Dance of Death", "Virtual XI" i "Killers".
Re: Najbardziej niedoceniany album.
: wt lip 13, 2010 9:06 pm
autor: MaidenFan
No Prayer najbardziej niedoceniony.
Są tam kawałki, które świetnie wypadają na koncertach, szkoda, że nie są grane

Re: Najbardziej niedoceniany album.
: śr wrz 01, 2010 9:04 pm
autor: erosinho
No Prayer...
może z sentymentu bo to pierwsza płyta Maiden jaką usłyszałem, ale uważam ją za naprawdę bardzo dobrą i lubię do niej wracać