Byłem! Vesania, która grała pierwsza, zmiażdzyła wszystkich. Profesjonalne podejście, etc. Azarath i Trauma średnio. W Traumie wyróżniali się masywni (czyt. - naprawdę grubi) gitarzyści. Vader pokazał klasę. Zagrali materiał z "Impressions", ale nie zabrakło klasyków. Moim zdaniem koncert był za króciutki - jakaś godzina (?). Na ostatni kawałek na scenę wbił się Orion i nieźle zdarł japę. Czy ktoś wie, co to był za utwór?
Najbardziej podobał mi się występ Vesanii i Vadera. Pozostałe zespoły nie miały takiego warsztatu i powera.
o ktorej zaczela grac mniej wiecej Vesania i o ktorej skonczyl grac Vader ? nie wymagajcie 1,5 godz. setu, bo Vader teraz przez 3 miechy gra chyba kazdego dnia koncert...przeciez to nie sa ludzie
Na poprzednim Blitzkriegu koncert był dłuższy. Przynajmniej w Warszawie. A tutaj czytam, że godzinka... Malutko, a jako headlinerzy powinni grać własnie z 80 minut :] Taki Motorhead też gra co drugi dzień koncert, a jakoś potrafili zagrać 1.5h w wieku 60 lat
ale w Polszy Daray gra 2x na kazdym koncercie bodajze a poem trasa i chyba co dzien koncert przez 3 miechy....to jest istny maraton...nie moga przeciez teraz grac wiecej czy cos...jakos sily rozloza...chociaz i tak nie wiem jak oni dotrwaja do konca
S1MON pisze:o ktorej zaczela grac mniej wiecej Vesania i o ktorej skonczyl grac Vader ? nie wymagajcie 1,5 godz. setu, bo Vader teraz przez 3 miechy gra chyba kazdego dnia koncert...przeciez to nie sa ludzie
Vesania przed dziewiętnastą zaczęła... Vader skończył ok. 22:40.
18.30-19.00 Vesania
19.10-19.45 Azarath
20.00-20.45 Trauma
21.30-22.30 Vader
tak było w planach, zaś wyszło mniej więcej tak, że Vesania weszła punktualnie o 19, a Vader skończył o 22.45. Troszke szybciej rozłożyli sprzęt niż w planach.