a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark, na dwóch ostatnich płytach z Brucem czuć ,że chłopaki tracili pomysły i świeżość, połowa utworów jest wymęczonych, natomiast na Factorze mamy takie perełki jak Sign of the Cross, Aftermath czy Edge of Darkness, jakaś taka nowa siła jest w kapeli i w kompozycjach, a Blaze spisał się znakomicie ,ten album ma ogromny wpływ na takie Brave New World, patrząc kompozycyjnie na strukturę kawałkówRafaello pisze:Ja nie lubię!
Blaze ma okrutny, jednostajny i spłaszczony wokal. Uważam, że nawet utwory pisane dla Blaze'a Bruce śpiewa lepiej. Nadaje im przestrzeni i dramaturgii, choćby "Lord of the Flies". Na studyjnej płycie jest okrutny, a na koncercie z Brucem brzmi zajebiście. Podsumowując, dla mnie Blaze to pomyłka. Może jednak dobrze, że był, bo gdyby trafił im się bardziej wydarzony wokal, to może Bruce by nie wrócił i byłoby przykro. Dla mnie Maiden w 93 na kilka lat zawiesił granie w pewnym sensie. Skomponowali trochę ciekawych kawałków ale ten wokal je zniszczył. Blaze by się świetnie nadawał do Running Wild ale nie do Maiden.
Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Coś w tym jest...a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark
The X Factor też mi bardziej pasuje do IM, niż Fear.
No Prayer nie nazwałbym brakiem pomysłów, ale raczej złym kierunkiem, małym regresem jak to nazwał Adrian.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Zależy jak starego, wydaje mi się, że Fear miał przypominać surowością dwa pierwsze albumy.IM_Power pisze:a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Zgadzam się, płyty z Blazem, a szczególnie The X Factor są takie stricte maidenowe (chociaż płycie Virtual XI też nic nie mogę zarzucić, obie lubię), czuć w nich dawny klimat, poza tym słuchając tych płyt wchłaniam je jak gąbka, a Fear... czy No prayer... jakoś w całości nie mogę z ciekawością wysłuchać od początku do końca.ttomasz pisze:Coś w tym jest...a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark
The X Factor też mi bardziej pasuje do IM, niż Fear.
No Prayer nie nazwałbym brakiem pomysłów, ale raczej złym kierunkiem, małym regresem jak to nazwał Adrian.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Tak naprawdę No Prayer miał przypominać surowością dwa pierwsze albumy. Fear jest zwrócony raczej w stronę komercji.molojuh pisze:Zależy jak starego, wydaje mi się, że Fear miał przypominać surowością dwa pierwsze albumy.IM_Power pisze:a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Tylko, że to była trochę ślepa uliczka, z koleji Fear to niezgrabna próba wyjścia na prostą.FanMaiden pisze:Tak naprawdę No Prayer miał przypominać surowością dwa pierwsze albumy. Fear jest zwrócony raczej w stronę komercji.molojuh pisze:Zależy jak starego, wydaje mi się, że Fear miał przypominać surowością dwa pierwsze albumy.IM_Power pisze:a jak dla mnie to na X Factor jest więcej ducha starego IM niż na takim Fear of the Dark
Dopiero na albumach z Blazem czuję to, co na albumach lat osiemdziesiątych.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
też nie przesadzajmy, w takich kawałkach jak Fates Warning,Run Silent Run Deep, The Fugitive czy Judas Be My Guide czuć ducha lat 80, tyle ,że na X Factor więcej jest tej Ironowskiej złości ,a jednocześnie kompozycję są bardziej szlachetne, niejednoznaczne i trudniejsze w odbiorze ,tyle ,że to ciągle stare ,dobre IM ....tego co mi trochę brakuję na No Prayerze i Feare to większej konsekwencji, płyty nie brzmią jak jeden monolit, tylko raczej zbiór utworów, podkreślę bardzo dobrych (z wyjątkami) utworów
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Nie wiem jak inni ale ja uwielbiam płyty z Blazem, jak mam być szczery wolę z Bayleyem niż z Di Anno, pewnie dlatego że klimat tych płyt z Blazem lepiej mi odpowiada.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Ja również uwielbiam płyty z Bayleyem (szczególnie "The X Factor"), ale jeśli miałbym wybierać czy wolę Iron Maiden z Di'Anno czy z Bayleyem byłoby mi trudno.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Mimo wielu prób, nie jestem w stanie strawić żadnego kawałka z Blazem na wokalu. Nie chodzi mi o muzykę nawet (chociaż takie perełki jak Angel&Gambler nie powinny mieć miejsca) ale po prostu ten facet.... no nie mogę.... działa mi na nerwy swoim głosem, a dodatkowo na scenie ma aparycję nieruchawego trolla. Słucha się go słabo, a ogląda jeszcze gorzej. Czy ktoś sobie wyobraża np. Rock in Rio z Blazem??? Toż to by było najnudniejsze DVD w historii muzyki.
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4446
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
a co byś powiedzial na U2 z Blaze'em na wokalu ?Rafaello pisze: Czy ktoś sobie wyobraża np. Rock in Rio z Blazem??? Toż to by było najnudniejsze DVD w historii muzyki.
co do płyt z Blaze, to Virtual od pierwszego przesluchania mi się nie podobał, poza Futureal i WTWC, Factor przez lata nawet mi się podobał, dopiero jak odtworzyłem go jakoś rok temu, to przestałem go trawić.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Głos Blaze'a świetnie pasuje do 'The X-Factor'. Po prostu wszyscy oceniają go z perspektywy płyt nagranych z Dickinsonem w trakcie tzw. 'Złotej Ery' i dlatego płyty z Bayleyem są nisko oceniane.
Sam Blaze na starcie powiedział, że nie będzie drugim Dickinsonem, tylko będzie sobą, co moim zdaniem jest słusznym podejściem do sprawy, bo strasznie sztuczne byłoby gdyby jakikolwiek wokalista kopiował Bruce'a.
Jeśli posłucha się bez uprzedzeń koncertów z lat 1995-98, to można zauważyć, że w utworach pisanych pod wokal Bayley'a, Blaze wypada bez zarzutu(warto wspomnieć, że miał problemy z alergią, co nie ułatwiało mu śpiewania). Zdecydowanie gorzej wypada w kompozycjach pisanych pod Bruce'a - jest to coś naturalnego(ja nie mogę zrozumieć dlaczego cały czas, grali 'The Trooper' - to jest ostatnia piosenka do śpiewania dla Blaze'a).
Szanuję zdanie tych, którym 'era Blaze'a' się nie podoba, ale bezsensowne jest skreślanie całej twórczości Maiden z lat 1995-98 tylko dlatego, że 'The Trooper' live with BB to porażka, Angel&Gambler to kompromitacja, a Bayley niech spada, bo nie biega po scenie jak Bruce(który często olewał sobie koncerty, czego o Blazie nie można powiedzieć, bo zawsze dawał z siebie 100%).
Sam Blaze na starcie powiedział, że nie będzie drugim Dickinsonem, tylko będzie sobą, co moim zdaniem jest słusznym podejściem do sprawy, bo strasznie sztuczne byłoby gdyby jakikolwiek wokalista kopiował Bruce'a.
Jeśli posłucha się bez uprzedzeń koncertów z lat 1995-98, to można zauważyć, że w utworach pisanych pod wokal Bayley'a, Blaze wypada bez zarzutu(warto wspomnieć, że miał problemy z alergią, co nie ułatwiało mu śpiewania). Zdecydowanie gorzej wypada w kompozycjach pisanych pod Bruce'a - jest to coś naturalnego(ja nie mogę zrozumieć dlaczego cały czas, grali 'The Trooper' - to jest ostatnia piosenka do śpiewania dla Blaze'a).
Szanuję zdanie tych, którym 'era Blaze'a' się nie podoba, ale bezsensowne jest skreślanie całej twórczości Maiden z lat 1995-98 tylko dlatego, że 'The Trooper' live with BB to porażka, Angel&Gambler to kompromitacja, a Bayley niech spada, bo nie biega po scenie jak Bruce(który często olewał sobie koncerty, czego o Blazie nie można powiedzieć, bo zawsze dawał z siebie 100%).
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Również uważam, że słabe notowania płyt z Blazem na wokalu wynikają z tego, że oceniane są z perspektywy płyt z Dickinsonem. Uważam, że gdyby zamienić go miejscami z Di'Anno (czyli Blaze w latach 80-81 a Di'Anno w 95-98) to ludzie narzekali by tak samo na Di'Anno.
Steve przecież zaznaczył podczas szukania nowego wokalisty, że nie chcą kopii Bruca tylko kogoś zupełnie innego. Płyty mają inny klimat. Osobiście uważam X Factor za bardzo "ciężką" płytę. Jest bardzo męcząca. A kiedy się słucha tekstów robi się podwójnie męcząca. Podobnie jak z AMOLADem. Natomiast Virtual XI jest jak dla mnie płytą bardzo przyjemną. Sporo melodii, instrumentalnie też dobrze, może niektóre kompozycje są za długie jak Angel and... ale nie przeszkadza mi to w odbiorze płyty.
Blaze jest bardzo dobrym wokalistą i mi się twórczość IM z jego czasów podoba. Rozumiem, że może niektórym nie przypadać do gustu, szczególnie zestawiając z Bronkiem ale utwory takie jak Afraid to Shoot Strangers czy Wrathchild albo Murders in a Rue Morgue wykonuje przynajmniej równie dobrze.
Ja osobiście zdecydowanie bardziej nie lubię pierwszych 2 płyt niż tych z Blazem
Steve przecież zaznaczył podczas szukania nowego wokalisty, że nie chcą kopii Bruca tylko kogoś zupełnie innego. Płyty mają inny klimat. Osobiście uważam X Factor za bardzo "ciężką" płytę. Jest bardzo męcząca. A kiedy się słucha tekstów robi się podwójnie męcząca. Podobnie jak z AMOLADem. Natomiast Virtual XI jest jak dla mnie płytą bardzo przyjemną. Sporo melodii, instrumentalnie też dobrze, może niektóre kompozycje są za długie jak Angel and... ale nie przeszkadza mi to w odbiorze płyty.
Blaze jest bardzo dobrym wokalistą i mi się twórczość IM z jego czasów podoba. Rozumiem, że może niektórym nie przypadać do gustu, szczególnie zestawiając z Bronkiem ale utwory takie jak Afraid to Shoot Strangers czy Wrathchild albo Murders in a Rue Morgue wykonuje przynajmniej równie dobrze.
Ja osobiście zdecydowanie bardziej nie lubię pierwszych 2 płyt niż tych z Blazem
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Ja też lubię płyty z Blazem, ale nie popadajmy w paranoję - pierwsze albumy to mimo wszystko wyższa liga i czysty kult.Journeyman666 pisze:Ja osobiście zdecydowanie bardziej nie lubię pierwszych 2 płyt niż tych z Blazem
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
jak slucham z Di Anno wybieram albumy z nim, z Blazem taka sama sytuacja, poprostu to i to jest dla mnie bardzo dobre,natomiast te albumy trudno porównywac ,inny klimat
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Czy wyższa liga? Pod pewnymi względami IM na pewno stoi "wyżej ewolucyjnie". Killers... nie.PanPrezes pisze:pierwsze albumy to mimo wszystko wyższa liga i czysty kult.
Kult? To prawda, że dużo utworów z tych płyt są uważane za kultowe. Takim utworom jak POTO czy Running Free albo tytułowego z debiutanckiej płyty kultu odmówić nie można. Natomiast kult wokół Wrathchild jest dla mnie niezrozumiały. Podobnie jak co do całej drugiej płyty.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
A mnie ostatnio dziwi podejście niektórych do Killers. Zawsze myślałem, że Killers, to taka płyta, którą właśnie rozumieją tylko najwięksi fani (którzy tu powinni być), a wszyscy po niej jeżdżą. Killers to takie Kill'em All, Black Sabbath, Reign In Blood; tylko Iron Maiden.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Ja tez tego nie rozumiem i nie wyobrazam sobie zadnego top5 muzyki heavy metalowej bez Killers.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Killers to świetna płyta. O wiele dojrzalsza od jedynki no i brzmieniowo różnica potężna. Na 100% wolę posłuchać Killersa niż XF czy Virtuala.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Są gusta i guściki
Nie ma utworu Blaza, który mi się nie podoba (tzn z X i XI). Natomiast utworów z Di'Anno całkiem sporo jak na te, które wydał z Ironami.
To, że Killers jako utwór jest dobry instrumentalnie to nie zmienia faktu, że teksty są marne, wokal kiepski a i Clive Burr to nie to samo co Nicko na X i XI
Ok, to uznam, że Killers jest super i zostaję największym fanem, tak?Przemo142 pisze:Zawsze myślałem, że Killers, to taka płyta, którą właśnie rozumieją tylko najwięksi fani (którzy tu powinni być)
To, że Killers jako utwór jest dobry instrumentalnie to nie zmienia faktu, że teksty są marne, wokal kiepski a i Clive Burr to nie to samo co Nicko na X i XI

