Strona 41 z 42

Re: AC/DC

: czw gru 25, 2025 10:28 pm
autor: Powerslave100
Jakby co to chodziło mi o Ride On.

Re: AC/DC

: czw gru 25, 2025 11:17 pm
autor: Sardi
Powerslave100 pisze: czw gru 25, 2025 7:32 pm Czy tylko mi Jesus Just Left Chicago ZZ Top przypomina pewien znany utwór AC/DC? Nie powiem bo akurat disiaki zrobili to lekko lepiej ( top 5 tego zespołu jak nic u mnie), ale inspiracje były ;) takie plagiatowe inspiracje.
nie tylko, to podobne numery, ale blues rządzi się takimi prawami, ze nigdy bym nie pomyślał ze to plagiat

Re: AC/DC

: czw gru 25, 2025 11:18 pm
autor: Powerslave100
a masz może rozpiskę solówek Thin Lizzy?

Re: AC/DC

: pt gru 26, 2025 12:42 am
autor: Shedao Shai
Ja mam, modlę się do niej

Re: AC/DC

: pt gru 26, 2025 12:46 am
autor: Powerslave100
Shedao Shai pisze: pt gru 26, 2025 12:42 am modlę się
To dobrze

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 12:41 am
autor: Schizoid
AC/DC albo kończy trasę Power Up, albo aktywność koncertową w ogóle. Niby leaki coś przebąkują o Europie w 2027 (farewell tour?), ale cholera wie.

Obrazek

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 1:33 am
autor: johnny_o
Obstawiam że jednak w tym roku koniec. Pożegnałem się ładnie w zeszłym na Narodowym i mi w zupełności stykają te trzy sztuki które miałem szczęście widzieć. Ale jeśli jednak zawitają do nas w przyszłym roku to mam nadzieję na Śląski, cobym mógł z czystym sumieniem odpuścić.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 10:49 am
autor: Kevin18
Ja też obstawiam że koniec. Fajnie to wszystko wyszło, pięknie odwiedzili USA, Europę i wisienka na torcie w postaci South America.

Koncert na Narodowym wspaniały.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 10:53 am
autor: johnny_o
No właśnie, jeszcze parę lat temu wcale się na to nie zanosiło. Narodowy bym pewnie powtórzył nawet za te osiem stów, choć dla mnie koncert zaledwie dobry i Angus pod koniec strasznie męczył.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 11:31 am
autor: nugz
Nasycił i zasycił mnie 2015.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 12:08 pm
autor: Saimon1995
Gdyby wyruszyli w pożegnalną trasę i znów zawitaliby do Polski, to może bym się wybrał. Widziałem raz, w 2015, nie mam dobrych wspomnień. :lol:

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 12:35 pm
autor: Recit The Thornographer
Nie wiem, czy to nie jest niszczenie własnej legendy, gdyby mieli znów ruszyć w trasę. To jest prawda z tym hasłem, że trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 1:14 pm
autor: Schizoid
To konto wcześniej podawało legitne informacje przed czasem:

Obrazek

Więc może coś się wydarzy, nie wiem. Natomiast AC/DC nie trasuje bez nowego materiału (wyjątkiem był 2003, niby trochę przedłużenie SUL, ale wtedy praktycznie nie promowali płyty i powyciągali deep cuty). Także jeśli będzie kolejna trasa, to:
- albo będzie to pożegnanie ze sceną i zespół zachowa się niestandardowo
- albo panowie mają w zanadrzu jeszcze jeden krążek, który najpewniej musi być już (przynajmniej częściowo) nagrany. Angus wspominał kiedyś o tym, że Malcolm zostawił po sobie riffy na więcej materiału, więc to nie jest zupełnie nierealna opcja.

No ale jednak to jest serio stara kapela i nie zdziwię się, jeśli z impetem zbliżamy się do wyłączenia prądu :( Smutna to myśl, ale nawet jeśli, to gig w Bratysławie w 2024 wspominam jako być może najbardziej "fun" koncert, jaki widziałem. Nie najlepszy - taki, na którym bawiłem się najlepiej.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 1:36 pm
autor: johnny_o
Fajnie że AC/DC ma swoją bardziej wiarygodną wersję Maiden Italia ;) Jakoś wątpię w nowy krążek i nawet wolałbym żeby pożegnali się Power Up, które jest u mnie w top 5 całej dyskografii - siadł mi ten album jak zły i często do niego wracam. Bardzo ciekawa rozkmina z tym funem, nie spodziewałbym się u Ciebie akurat AC/DC :)

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 1:53 pm
autor: Schizoid
Dlaczego? Dla mnie AC/DC to jest ostateczny zespół ROCKa. Pomijam fakt, że w kwestii rozmiarów i wpływu na popkulturę to konkurować może wyłącznie z Liverpoolem i Jęzorami, bo to kwestia poboczna, no ale sama muzyka to jest po prostu 100% rock 'n' rolla w rock 'n' rollu. Ten run od Let There Be Rock do Flick of the Switch to jedna z bardziej spektakularnych serii świetnych wydawnictw w muzyce. Potem para im uszła, bo ewidentnie w takiej formule można nagrać tylko ograniczoną ilość muzyki, a brak Bona też pewnie odebrał im nieco kreatywności (wbrew twierdzeniom idiotów, to te wczesne płyty akurat były zróżnicowane), ale nadal mówimy o totalnej petardzie. AC/DC to dla mnie też zespół bardzo sentymentalny, po Judasach pierwsze, co mnie zainteresowało z takich brzmień, więc naturalnie mam z nim masę miłych wspomnień sprzed lat... No i dzięki temu ten koncert tak mi się podobał, wcześniej ich nie widziałem na żywo. Niby była to wyłącznie połowa składu, który można uznać za klasyczny, a sam koncert chyba najdroższy z tych, które w życiu odhaczyłem, ale na bratysławskim lotnisku to wszystko nie miało dużego znaczenia. No i Brian zdążył się wówczas wyrobić, bo na początku trasy było serio źle, a u Słowaków gorzej zabrzmiało chyba tylko Riff Raff (w ogóle szok, że tyle czasu to tkwiło w secie, bo serio się męczył).

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 2:00 pm
autor: nugz
Nie czytam dalej, bo już pierwsze danie w zasadzie kończy dyskusję ;)

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 3:48 pm
autor: johnny_o
Myślałem prędzej że któreś JP, ale pełna zgoda. U mnie Narodowy to najdroższy zwykły (droższy tylko VIP na Ghost ;) ) bilet ever i widziałem ich dwa razy wcześniej, do tego solo Angusa męczyło więc o żadnym szczególnym funie mowy być nie mogło, ale w Twoim przypadku jest to zrozumiałe.

Nie zapomnij nugz o drugim i deserze ;)

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 4:00 pm
autor: Schizoid
Ja to poniekąd trochę rozdzielam.

Judas Priest to mój ulubiony zespół, więc każdy koncert mnie cieszy. Natomiast chodzę na niego od lat nastoletnich, trochę tych gigów na koncie już mam (11), większość tego, co tak serio serio chciałem usłyszeć, już usłyszałem. Na pewno to Priest zagrało najlepszy koncert, jaki miałem okazję zobaczyć. Zderzenie z kolejno solowym Kingiem Diamondem i Mercyful Fate to też było jakieś kosmiczne przeżycie oraz wydarzenie przełomowe i oczywiście bawiłem się świetnie.

Ale w AC/DC nie chodziło o perfekcję (bo umówmy się, PESELe Angus i Brian mają wiadome). Nie chodziło o zmianę mojego postrzegania muzyki na żywo, ani nic z takich rzeczy. Po prostu... Świetnie się bawiłem :) Zagrali numery, na których wychowywałem się jako dzieciak, mogłem poskakać do Dirty Deeds, zobaczyłem (i usłyszałem) wystrzały z armat, a to wszystko działo się przed widownią liczącą 120k osób. Czuło się, że ten koncert to było coś specjalnego, wielkiego.

Podobnie miałem po Maiden w Bratysławie. Nie wiem, czy to było moje najlepsze Maiden, ale pewnie było tym Maiden, na którym miałem najwięcej funu. To nie zawsze musi się pokrywać, a na pewno nie musi się pokrywać w 100%.

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 4:08 pm
autor: Sardi
po prostu musisz częściej jeździć na koncerty do Bratysławy

Re: AC/DC

: wt cze 16, 2026 4:10 pm
autor: nugz
Schizoid pisze: wt cze 16, 2026 4:00 pm Ja to poniekąd trochę rozdzielam.

Judas Priest to mój ulubiony zespół (...)
I znów nie musze dalej czytać :D