Strona 1 z 15
Mercyful Fate
: pn maja 01, 2017 11:43 pm
autor: on_the_run
Nie ma jeszcze o nich tutaj tematu, a kapela z pewnością na to zasługuje. "Melissa" to jeden z najlepszych metalowych albumów w historii, do tego nowatorski, a przy tym pięknie czerpiący z całej ówczesnej tradycji. Warto dodać, że taki np. "Black Funeral" to numer gdzie słychać wyraźne muzyczne podwaliny black metalu.
Re: Mercyful Fate
: wt maja 02, 2017 10:50 am
autor: Adrian S.O.S.
No nie tylko utwór Black Funeral, ale image i ta cała otoczka, która emanowała wokół zespołu. To wszystko dało nowy wymiar takiej muzyce.
Najlepsza płyta jak dla mnie to Don't Break the Oath, a zaraz za nią Time i nieśmiertelne Witches' Dance i Nightmare Be Thy Name.
Melissa - 9/10
Don't Break the Oath - 10/10
In the Shadows - 8/10
Time - 10/10
Into the Unknown - 7/10
Dead Again - 6/10
9 - 7/10
Re: Mercyful Fate
: wt maja 02, 2017 11:33 am
autor: Schizoid
Kurczę, a wczoraj myślałem o założeniu takiego tematu
Niesamowity zespół, książkę można o nim napisać. Dla mnie debiut to płyta-absolut, arcydzieło heavy metalu, którego nie tknął ząb czasu. Pomimo całej tej tandetnej otoczki niesamowicie się tego słucha. EPka to też mus, w zasadzie styl bardzo podobny. Don't Break The Oath wchodzi mi już gorzej, ale to też kapitalny krążek. The Oath to najbardziej przerażający utwór, jaki kiedykolwiek dane mi było słyszeć.
Płyty po reunion to już jednak nie jest to. Wydaje mi się, że King nie podołał pracy w dwóch zespołach i dlatego duch wczesnego MF nie jest aż tak obecny na In The Shadows czy Dead Again, jak na debiucie. To są płyty dobre/bardzo dobre, ale czegoś mi w nich brakuje. Na pewno warto pamiętać o Egypt, Holy Water, House On The Hill czy Witches' Dance, ale nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak poprzedniczki.
Marzy mi się jeszcze jedna trasa Mercyfuli. Co tu dużo mówić, King kolejny rok już odcina kupony grając Abigail i "pracuje nad nowym albumem", a projekt Denner/Shermann wydał przeciętnego długograja. Panowie powinni przysiąść, pomyśleć o płycie MF (według kontraktu muszą nagrać jeszcze jedną) i trasa, trasa! Nie mogłem być na żadnym z dotychczasowych gigów tej kapeli w Polsce, teraz przejechałbym cały kraj, żeby drzeć mordę do Evil.
Ciekawa sprawa jest z Melissą i jej dostępnością. Za ten album (używany) trzeba płacić niebagatelne ceny, a DBTO, który również wydało Roadrunner zalega na sklepowych półkach po 20 złotych. Niedawno Listenable wydało The Beginning (kolejna świetna pozycja, wersje z BBC to miód) oraz Return Of The Vampire i łudziłem się, że Melissa również się ukaże, ale chyba poczekam jeszcze chwilę na oryginalne CD.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 10:46 am
autor: on_the_run
Do tego trzeba dodać, że duet gitarowy Shermann/Denner to jeden z najbardziej charakterystycznych w światku heavy metalu.
Sam wokal Kinga Diamonda da się znieść, ale nie dziwię się że taki falset jest dla wielu nieznośny. King jest charakterystyczny i w tym jego siła, bo wybitności wokalnej to u niego nie widać.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 11:13 am
autor: pz
No właśnie mnie niestety płyty Mercyful męczą trochę wokalnie. Dwóch z rzędu nie daję rady, mimo że są fantastyczne muzycznie. Mój prywatny top to Don't Break i Time.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 1:25 pm
autor: Schizoid
A ja zaraz po poznaniu KD band i MF nie potrafiłem aobie wyobrazić tych kapel bez głosu duńskiego kastrata.
Kinga Diamonda albo się kocha, albo nienawidzi. Trudno, by był obojętny.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 3:11 pm
autor: on_the_run
Bez niego to nie byłoby to samo, ale umówmy się, wybitnym wokalistą to on nie jest. Natomiast bardzo charakterystycznym.

Swoisty turpizm - z komicznego piszczenia falsetem zrobił coś oryginalnego i frapującego.
Jednak pomijając samego Diamonda, to moim zdaniem "Melissa" jest od strony muzycznym nowatorskim albumem - owszem jest tam swoiste podsumowanie wszystkiego co się wtedy działo w ciężkiej muzyce, taki na swój sposób hołd dla lat 70-tych i NWOBHM, ale też słychać wyraźne podwaliny black metalu.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 7:01 pm
autor: Schizoid
Nie wiem, jak tam z tym black metalem (nie jestem aż tak osłuchany z tym gatunkiem), ale dla mnie dwie pierwsze płytki to najbardziej klasyczny heavy nowej fali, jaki może być. Słyszę w tym baaardzo dużo Judas Priest, co nie jest dziwne, patrząc po wypowiedziach muzykòw i koszulkach noszonych przez Hanka, Michaela i Kinga. Dlatego też mi się to tak podoba.
W sumie intro do Nuns Have No Fun to już nieco pod plagiat Starbreakera chyba podpada
BARDZO ciekawi mnie niewydany cover Immigrant Song. Ponoć zaśpiewany świetnie...
Już dawno temu MF miało wydać na DVD zapis jednego z wczesnych koncertòw, do tej pory nic. Szkoda, naprawdę szkoda.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 7:21 pm
autor: on_the_run
Black Sabbath też tam sporo (nawet więcej niż Judas), Iron Maiden też słychać, a nawet Rainbow.
Re: Mercyful Fate
: śr maja 03, 2017 7:39 pm
autor: Schizoid
Black Sabbath słyszę tylko momentami, na przykład w Desecration Of Souls. Iron Maiden tylko w The Oath, Mercyfule jednak bardziej w stylu lat 70 grały (a jednocześnie to nie był odgrzewany kotlet). No i Uriah Heep - Byron to główna inspiracja Petersena. Gdzie indziej czytałem, że ktoś na Melissie słyszał Motorhead, a Curse Of The Pharaohs jest wzorowane na AC/DC...
The Oath, które przytoczyłem wyżej, to w ogóle na osobną dyskusję zasługuje. Słuchałem wiele, ale nigdy nie znalazłem ròwnie przerażającego utworu w metalu. Konkurencję stanowić by mogło chyba tylko Black Sabbath, ale w przeciwieństwie do The Oath, on po latach już mnie tak nie straszy. Niesamowity numer.
Re: Mercyful Fate
: pn maja 08, 2017 9:23 pm
autor: Sardi
Pierwsze publikacje MF to mus dla każdego fana heavy metalu.
Kto nie zna polecam płytkę The Beginning, zawiera EPkę i kilka nagrań z debiutu w wersjach z BBC

(swoją drogą lepszych wersjach)
Re: Mercyful Fate
: pn maja 08, 2017 10:01 pm
autor: Schizoid
Czy lepszych, to już się można spierać. Na pewno mają swój urok, ale jednak King lepiej zaśpiewał na debiucie, szczególnie Satan's Fall.
Re: Mercyful Fate
: pn maja 08, 2017 11:50 pm
autor: on_the_run
Nie macie wrażenie, że Mercufule musiały wywrzeć wielki wpływ na bandzie o dość oklepanej nazwie: Sword?

Ja w "Evil Spell" słyszę to w każdej sekundzie.

Re: Mercyful Fate
: wt maja 09, 2017 10:17 am
autor: Schizoid
Jest coś na rzeczy, ale obczaj to
https://www.youtube.com/watch?v=tXlDUurNGzM
Portrait też się nie kryje ze swoimi inspiracjami.
Re: Mercyful Fate
: czw maja 11, 2017 9:39 pm
autor: on_the_run
Schizoid pisze: ↑śr maja 03, 2017 7:39 pm
Black Sabbath słyszę tylko momentami, na przykład w Desecration Of Souls. Iron Maiden tylko w The Oath, Mercyfule jednak bardziej w stylu lat 70 grały (a jednocześnie to nie był odgrzewany kotlet). No i Uriah Heep - Byron to główna inspiracja Petersena. Gdzie indziej czytałem, że ktoś na Melissie słyszał Motorhead, a Curse Of The Pharaohs jest wzorowane na AC/DC...
The Oath, które przytoczyłem wyżej, to w ogóle na osobną dyskusję zasługuje. Słuchałem wiele, ale nigdy nie znalazłem ròwnie przerażającego utworu w metalu. Konkurencję stanowić by mogło chyba tylko Black Sabbath, ale w przeciwieństwie do The Oath, on po latach już mnie tak nie straszy. Niesamowity numer.
Czasem we wczesnym MF słychać jak dla mnie nawet Saxon.

Re: Mercyful Fate
: pt maja 12, 2017 10:48 am
autor: Sardi
Faktycznie, ale rzadko. Jedyne co mi przypomina Saxon to brzmienie i niektóre riffy np. A Corpse Without Soul.
Re: Mercyful Fate
: pt maja 12, 2017 8:21 pm
autor: on_the_run
Sardi pisze: ↑pt maja 12, 2017 10:48 am
Faktycznie, ale rzadko. Jedyne co mi przypomina Saxon to brzmienie i niektóre riffy np. A Corpse Without Soul.
Bingo! Skojarzenia z: " Stand Up and Be Counted"!

Re: Mercyful Fate
: pt maja 12, 2017 10:59 pm
autor: Sardi
Dokładnie!
Re: Mercyful Fate
: pt maja 12, 2017 11:17 pm
autor: on_the_run
Bo Saxon to też bardzo ważna kapela, która też miała ogromny wpływ na metal (w tym na Metę, wszyscy chyba wiedzą że Meta ich solo "zacytowała").
Re: Mercyful Fate
: śr lis 07, 2018 6:59 pm
autor: Vorgel
Melissa - 9/10
Don't Break the Oath - 10/10
In the Shadows - 10/10
Time - 8/10
Into the Unknown - 9/10
Dead Again - 9/10
9 - 9/10