Strona 1 z 10

Virtual XI

: wt maja 30, 2017 8:28 pm
autor: Deleted User 2259
Wyobraźcie sobie, ze nie ma tematu o tym zacnym krążku :o :)

To oceny :


1. Futureal 8/10
2. The Angel and the Gambler 5,5/10
3. Lightning Strikes Twice 7/10
4. The Clansman 7,5/10 tylko wersja live z Brucem.
5. When Two Worlds Collide 8/10
6. The Educated Fool 7,5/10
7. Don't Look to the Eyes of a Stranger 8/10
8. Como Estais Amigos 8/10

Ocena końcowa : 7,43/10

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 8:32 pm
autor: Schizoid
Futureal 8,5/10
The Angel And The Gambler 7/10
Lightning Strikers Twice 9/10
The Clansman 10/10 - tylko wersja z BB ;) Nie no, nie tylko, ale wolę
When Two Worlds Collide 8,5/10
The Educated Fool 9/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 7/10
Como Estais Amigos 9/10

Ze średniej wychodzi pewnie coś koło 8, ale ja od dawna daję 9. Za dużo mnie z nią wiąże i 10 to nie jest odpowiednia ocena dla Clansmana. Wyższej w skali po prostu nie ma.

Album sporo traci przez produkcję, a szkoda. Nie wiem, jak brzmią te nowe remastery, może lepiej.

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 8:38 pm
autor: MaidenFan
Futureal 9/10
The Angel And The Gambler - krótka wersja 8/10, długa 3/10
Lightning Strikers Twice 8/10
The Clansman 10/10 - też wolę z Brucem.
When Two Worlds Collide 7/10
The Educated Fool 10/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 5/10
Como Estais Amigos 10/10

W sumie to na produkcji traci wszystko co nie jest wyprodukowane przez Bircha...

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 8:45 pm
autor: Sardi
Dziwi mnie fakt, że duży odsetek fanów IM stawia jedenastkę najniżej. Brzmi kiepsko, ale warstwa muzyczna poza Angelem to naprawdę dużo lepsze rzeczy od takiego The Book of Souls, czy nawet Brave New World imho.

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 9:07 pm
autor: RALF
Futureal 7/10
The Angel And The Gambler 3/10
Lightning Strikers Twice 6/10
The Clansman 8/10
When Two Worlds Collide 6/10
The Educated Fool 5/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 3/10
Como Estais Amigos 6/10

Dla mnie od 20 lat to ich najsłabszy album, niezmiennie.

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 10:16 pm
autor: Bon Dzosef
Futureal 8/10
Angel Gambler 5/10
Lightning Strikes Twice 7/10
Clansman 8/10 z Brusem 9/10
When Two Worlds Collide 7/10
Educated Fool 9/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 7/10
Como Estais Amigos 7/10

Zaznaczam przy tym, że dla mnie 7/10 to dużo, a 10tki daje ekstremalnie rzadko.

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 10:53 pm
autor: widman
Flaki z olejem ta płyta. Trywialne melodyjki, kilka momentów zwyczajnie słabiutkich. Dużo życia te utwory dostały na żywo, warto posłuchać, chociażby z Virtual Insanity '98 z Japonii. Ogień.

Futureal 9/10
Angel Gambler 3/10
Lightning Strikes Twice 6/10
Clansman 7,5/10
When Two Worlds Collide 8/10
Educated Fool 6/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 6/10
Como Estais Amigos 6/10

Re: Virtual XI

: wt maja 30, 2017 11:34 pm
autor: Mr. M
Nie dziwię się, że tyle ludzi stawia ją najniżej, bo w momencie premiery była to najsłabsza płyta Maiden :wink: Natomiast zależy jaki niektórzy mają stosunek do czasów po reunion, ja taki AMoLaD stawiam jeszcze niżej, ale to nieczęsta opinia :B

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 11:16 am
autor: Sardi
Osobiście AMoLaD stawiam chyba wyżej niż VXI

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 2:25 pm
autor: LukaSieka
"A Matter Of Life And Death" dla mnie dużo niżej niż "Virtual XI". No i w momencie premiery raczej nie była to najsłabsza płyta Iron Maiden. W tym 1998 wydawała mi się dużo lepsza niż "The X Factor". Więcej w niej było życia i żwawej muzyki znanej z wcześniejszych płyt. Tak mi się wydawało wtedy, w 1998 roku....

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:03 pm
autor: Bon Dzosef
Gdyby VXI nagrane zostało z Brusem to byłoby dziś uznawane za jedną z najlepszych płyt Maiden, jestem pewien.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:09 pm
autor: Schizoid
To samo wiele osób pisze na temat The X Factor.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:15 pm
autor: pz
Nie słyszałem zbyt wielu utworów z tych płyt w wykonaniu Dickinsona, ale szczerze powiedziawszy wolę je z Blazem :)

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:21 pm
autor: Schizoid
Man On The Edge akurat faktycznie najlepiej zaśpiewał z tych blejzowych, ale nie umiem sobie wyobrazić takiego Fortunes Of War w jego wersji. Ta płyta dużo zyskuje przez właśnie wokal.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:57 pm
autor: Sardi
X Factor ciężko mi sobie wyobrazić w wersji Bruce'a, VXI prędzej. Ta płyta jest dość wesoła i skoczna w porównaniu do poprzednika.

Szkoda, że wykonywali z niej potem tylko Clansmana i Futureal.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 9:59 pm
autor: Schizoid
Z drugiej strony nagrali mroczną i ciężką płytę z Dickinsonem - wspomniany wcześniej AMOLAD.

Bruce spokojnie dałby radę wypromować Como Estais Amigos na jeden z większych stadionowych hitów IM.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 10:02 pm
autor: Sardi
tak jak to zrobił z Clansmanem swego czasu

usunięcie tego kawałka z setlisty to jeden z największych idiotyzmów w ich karierze (a trochę ich mieli :P)

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 10:21 pm
autor: Schizoid
Usuwać sobie mogą, bo nie może być tak, że pula utworów granych na każdym gigu jest coraz większa. Ale fakt, powinni go czasami odświeżać.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 10:46 pm
autor: widman
Przecież jakby Bruce nie odszedł (a Harris może i się nie rozwiódł...) to byłyby inne płyty! Co Wy gadacie w ogóle heheh :)
Na bank powstałby inny materiał, nigdy nie mielibyśmy takich tematów jak Brave New World itp.
Zostaliby w tematach LP "Fear of The Dark" myślę, nawet pokusiłbym się o to, że ich akcje by spadły, bo sam "Fear" nie był już mocną płytą (jak i cały heavy metal wtedy) więc mogłoby być tak, że Iron Maiden zaliczyłby nawet kilka słabych płyt a potem może nagrałby coś dobrego i elektryzującego.

W 1998 roku "Virtual" na pewno wydawał się lepszy i żwawszy niż "Factor" jednak czas pokazał, że "Factor" był bardziej ambitny jednak, co mu wyszło na dobre. Więcej ciekawego materiału. "Virtual" razi banalnością, a już zwłaszcza Nicko się nie popisuje.

Re: Virtual XI

: śr maja 31, 2017 10:53 pm
autor: Schizoid
Jakby wyglądały płyty, gdyby Bruce nie odszedł, to możemy sobie tylko gdybać. Wątpię, by IM dalej chciało ciągnąć tematy z NPFTD i FOTD, bo to po prostu na 3 płycie byłoby nie do przyjęcia. Ambicje kompozytorów raczej nie pozwoliłyby na nagrywanie kolejnego krążka na wzór poprzednich.

I myślę, że bez znaczenia, czy Bruce by został czy nie, ojciec Harrisa i tak by umarł. A przecież to (i rozwód) jest właśnie wydarzenie będące przyczyną klimatu TXF.