Strona 1 z 2
Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 2:26 am
autor: CzytojestNoweIM?
Dla mnie zdecydowanie Parchment 8.33-9.31 Cuuuudo!
Re: Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 2:27 am
autor: Deleted User 2259
7:25-7:40 Hell on Earth
Re: Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 2:48 am
autor: Deleted User 626
1. Hell on Earth:
2:15 -> pierdolnięcie na perkusji i riff
5:20 -> przyspieszenie w (chyba) refrenie
7:44 -> "Loooove in angeer..."
2. Time Machine:
1:55 -> "I'm not a preacher..."
3:57 -> nie wiem jak to nazwać
4:54 -> wejście solo
3. Parchement
5:25 -> 5:48 solo
8:34 -> "Hear the cry...."
9:20 -> "Meet me theeeere!"
Trochę tego się uzbierało

Re: Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 7:17 am
autor: remi
Clanowy pisze: ↑sob wrz 04, 2021 2:48 am
1. Hell on Earth:
2:15 -> pierdolnięcie na perkusji i riff
5:20 -> przyspieszenie w (chyba) refrenie
7:44 -> "Loooove in angeer..."
2. Time Machine:
1:55 -> "I'm not a preacher..."
3:57 -> nie wiem jak to nazwać
4:54 -> wejście solo
3. Parchement
5:25 -> 5:48 solo
8:34 -> "Hear the cry...."
9:20 -> "Meet me theeeere!"
Trochę tego się uzbierało
O to to to dokładnie o to chodzi, jeszcze u mnie końcówka Stratego z klawiszami, melodyjka między solo w WoTW i rycerski śpiew z wejściem gitar w Celtach, ale najlepszy jest refren w Hell on Earth.
Re: Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 12:10 pm
autor: Journeyman666
Hell on Earth 5:20 - gdyby ten fragment pojawił się jeszcze raz zamiast którejś z solówek w dalszej części utworu...
I oczywiście intro do Lost in a Lost World, które mogłoby być osobnym "między-utworem" i odciąć się od reszty utworu, która jest taka sobie.
Re: Najlepszy moment na płycie
: sob wrz 04, 2021 12:46 pm
autor: blackcocker
Journeyman666 pisze: ↑sob wrz 04, 2021 12:10 pm
Hell on Earth 5:20 - gdyby ten fragment pojawił się jeszcze raz zamiast którejś z solówek w dalszej części utworu...
I oczywiście intro do Lost in a Lost World, które mogłoby być osobnym "między-utworem" i odciąć się od reszty utworu, która jest taka sobie.
Tak, powinni to wydzielić, a nie kleić z tym wysrywem...
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 8:58 am
autor: grieeg
Clanowy pisze: ↑sob wrz 04, 2021 2:48 am
1. Hell on Earth:
2:15 -> pierdolnięcie na perkusji i riff
5:20 -> przyspieszenie w (chyba) refrenie
Zdecydowanie tak!
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 9:34 am
autor: pz
Ten numer powinien się zaczynać od 2.15. To ma być HEAVY METAL a nie jakieś brzdąkanie. Numer dobry. Melodie wwiercają się w mózg od początku. Dobry wokal. Chyba mój ulubiony numer.
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 11:34 am
autor: Sadek
Najlepszy moment to bez dwóch zdań "can you see theeem riiidiiing, riding next to yooouuu".
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 11:43 am
autor: Deleted User 5490
Ten kiedy się kończy.
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 12:14 pm
autor: Roberrcik
Refren Hell on Earth. Ciary.
Re: Najlepszy moment na płycie
: ndz wrz 05, 2021 12:44 pm
autor: Pawlo84
Jak u większości
Hell on Earth (5:20) - rewelacyjny, melodyjny wokal.
Poza tym jest jeszcze kilka momentów, które wpadły mi w ucho:
- The Writing On The Wall (solo Adriana)
- refreny w Stratego, Days Of Future Past, Darkest Hour
- solo w Darkest Hour
- kolega CzytojestNoweIM? wskazał wcześniej The Parchment 8.33-9.31 - zgadzam się
Uzbierałoby się jeszcze trochę riffów i innych momentów, ale już mi się nie chce pisać

Re: Najlepszy moment na płycie
: pn wrz 06, 2021 9:04 pm
autor: Scoobany
Intro do The Time Machine.
Żartowałem.
Najlepszy moment na płycie to The Parchment 8.33-9.31 tak jak autor napisał. Absolutna magia. Zresztą cały utwór to sztos.
Inne dobre momenty w kolejności chronologicznej:
- Budująca napięcie, prowadząca do bitwy zwrotka Senjutsu oraz refren, który owe muzyczne napięcie rozwiązuję - chociaż wiem, że tu jestem w mniejszości
- Refren Stratego oraz sekcja po refrenie (I hear you calling my name...)
- Solo Adriana w the Writing on the Wall. Kontrowersyjnie dodam riff zaraz po akustycznym intrze, bo mi się podoba takie proste gitarowe granie.
- Intro i outro w Lost in the Lost World
- Niech będzie już ta galopada z folkową melodią w The Time Machine
- Refren Darkest Hour oraz solo Dave'a (mimo licku wziętego z Coming Home)
- Zwrotka oraz refren Hell on Earth. Ten refren akurat trzeba było przynajmniej raz powtórzyć.
Re: Najlepszy moment na płycie
: pn wrz 06, 2021 9:06 pm
autor: pz
Scoobany pisze: ↑pn wrz 06, 2021 9:04 pm
- Zwrotka oraz refren Hell on Earth. Ten refren akurat trzeba było przynajmniej raz powtórzyć.
Tak, pełna zgoda. Tak to ładują w kółko te jedno/dwulinijkowe refreny aż człowiek ma dość, a jak wymyślili wreszcie jakiś świetny chwytliwy refren, to ciężko go refrenem nazwać, bo występuje raz.

Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 1:26 pm
autor: Siwy
Moim zdaniem jest idealnie. Lepiej pozostawić w niedosycie niz przesadzić.
Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 1:35 pm
autor: ir0nka94
5.20 minuta i fragment od 7.00 do 8.00 minuty w Hell on Earth... ajj są ciary słuchąjąc tych momentów, w ogóle przy całym utworze, no epicki ...

Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 1:35 pm
autor: IgorW
Mam kilka takich momentów, na razie napiszę o intrze do Lost in a Lost World. To co się tam dzieje, to prawdziwa magia. Aż się prosi aby ten motyw powrócił w jakiś sposób w tym kawałku (raczej słabszym) albo w innym miejscu. Ale sam motyw to cudo.
Szkoda, że ogólnie te ich intra wydają się przeważnie oderwane od zasadniczej części utworu. Nie przemyśleli tych aranży najlepiej.
Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 3:07 pm
autor: remi
ir0nka94 pisze: ↑wt wrz 07, 2021 1:35 pm
5.20 minuta i fragment od 7.00 do 8.00 minuty w Hell on Earth... ajj są ciary słuchąjąc tych momentów, w ogóle przy całym utworze, no epicki ...
Love in Angers - Live in Danger jest prześwietne z dwóch względów - zaangażowanie Bruce'a w wyśpiewanie tych słów oraz, że w przeciwieństwie do całej reszty utworu Hell on Earth - Steve nie "zapowiada nam" tej melodii, pozostałe melodie Bruce'a są zaprezentowane przed ich zaśpiewaniem. Czyni to ten "refren" bardziej chwytliwym i zaskakującym.
Mega "zapowiadanie melodii" to Steve zaprezentował w The Red and The Black.
Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 3:08 pm
autor: remi
Scoobany pisze: ↑pn wrz 06, 2021 9:04 pm
Hell on Earth. Ten refren akurat trzeba było przynajmniej raz powtórzyć.
Jak cholera powtarza milion refrenów w innych piosenkach, tak tutaj w kompozycji do niego nie wraca
Co prawda po zwolnieniu nie pasowałby (tutaj jego rolę słusznie przejmuje Love in Anger Life in Danger) ale można by było go wcisnąć przed zwolnieniem.
Re: Najlepszy moment na płycie
: wt wrz 07, 2021 3:38 pm
autor: pz
Zgoda, że po zwolnieniu byłby bez sensu. Można go było powtórzyć jednocześnie usuwając intro i outro.