Strona 1 z 33
Brave New World
: wt wrz 14, 2004 8:45 pm
autor: Maciey
Mam nadzieję, że tego tematu nikt mi nie zamknie, tak jak to było z "Najlepszy wokalista...?". Temat jest następujący: chciałbym, żebyście się wypowiadali na temat tego czego sam nigdy nie dostrzegłem - na temat słabych stron albumu Brave New World. Nie pukajcie się w czoło, ja po prostu jestem ciekaw, czy umiecie dostrzec wady tego (jakże wspaniałego) albumu. No więc...
Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 8:49 pm
autor: hiroszima
wady:
the fallen angel
the nomad
the mercenary
nie slychac za dobrze trzech gitar
Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 8:53 pm
autor: BeBe
The Nomad
The Thin Line Between Love And Hate
Wogóle mi nie pasują do tego albumu.
Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 8:56 pm
autor: hiroszima
The Thin Line Between Love And Hate moze i nie pasuje (choc jak dla mnie pasuje) ale cudem jest

Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 9:23 pm
autor: Hallowed Be My Name
mercenary fallen angel - najslabsze na albumie
blood brothers - czuc duch manowara
jeszcze za slabo wyeksopnowane 3 gitary
Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 9:36 pm
autor: kobi
the mercenary - najslabszy moment albumu, typowy zapychacz. W sumie nie wiem po co to grali na koncertach.
Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 10:54 pm
autor: Bonzo
do dupy

ten album jest doskonały nie ma słabych punktów arcydzieło w każdm calu, biada kazdemu kto tiwerdzi inaczej :guns :rocx

Re: Brave New World
: wt wrz 14, 2004 11:07 pm
autor: Iron Man
Racja, Bonzo :beer
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 7:06 am
autor: Ascot
Biada mi, gdyż uważam jak wiekszość poprzedników- The Nomad, The Mercenary (choć mniej). A Blood Brothers to tylko z tytułu w sumie zajeżdża SamOwaR'em ;D
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 8:07 am
autor: Majek
Dla mnie nasłabszy moment albumu to The Nomad. Nie przypadł mi do gustu po prostu. A Mercenary nawet lubię... Pozdrawiam
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 8:30 am
autor: Bonzo
e tam nie znacie się

Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 11:18 am
autor: Misio
Co Wy tak na tego Nomada najeżdżacie? Toż to kolejny wielki utwór tak jak chociażby ATG czy TTAL. Przynajmniej jak dla mnie.
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 11:55 am
autor: iron84
Nie bede oryginalny...slabo slychac ze graja na 3 gitarki...+ Mercenery..??? Wlasnie po jakiego wala grali to na koncertach :-)

Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 12:07 pm
autor: Rainmaker.
Aaaa tam pierdoły pociskacie

na albumie "Brave New World" próżno doszukiwać się slabych numerów, bo tam ich nie ma. A co do słabego wyeksopnowania trzech gitar, to marny zarzut, Ironom przedewszystkim chodziło o to aby skład zespołu był jak najbardziej oryginalny (pełny), było by przecież łyso pozbyć się z zespołu Janicka, a tak to teraz gdy np. Gers za dużo sobie strzeli przed koncertem, będzie miał kto za niego odegrać partie

Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 12:15 pm
autor: Deleted User 622
A wg. mnie The Mercenary i Fallen Angel to 2 najcięższe i najbardziej energetyczne numery, jakie Maideni wydali kiedykolwiek. Może nie są tak łatwostrawne, melodyjne i chwytliwe jak otwierający czy tutyłowy, ale wg mnie to genialne utwory. Pokazują ze Maideni moga grać coś innego niż p2p2 (joke). Blood Broothers jest trochę za bardzo rozwleczony, ale sie nie czepiam.
Wadą albumu jest słabe wykorzystanie 3 gitar. Więcej minusów nie wiedzę. Wg. mnie najgenialniejszy i najdojrzalszy album Dziewicy.
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 1:40 pm
autor: Sim0n
w sumie nie powiem nic nowego.. za slabo wyeksponowane 3 gitary.. brakuje mi tego czego doczekalem sie na DOD - 3 poteznych solowek w wykonaniu 3 Amigos.. kompozycje wszystkie sa swietne.. to jeden z tych albumow ktory moge sluchac od pocztku dokonca i nie przelaczyc na nastepna piosenke.. co do nomad i TTLBLAH to te kompozycje sa moimi ulubionymi na tym albumie

no i jak dla mnie za malo solowek Adriana ale coz.. dobrze ze na DOD jest tego znacznie wiecej

Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 4:00 pm
autor: Stranger
Za bardzo go na sile rozciagneli. Zdecydowanie za wiele jest tych wszystkich powtorzen refrenow- your time will come 8x, brave new world 8x, blood brothers 8x, out of the silent planet 12x(?). W niektorych utworach troche za duzo rutyny , tak jak ghost of the navigator-- swietny tekst i muzyka, ale moglby byc minute krotszy. Dream of mirrors tez potrafi czlowieka uspic z poczatku.
Kiepska produkcja, wlasciwie wszystko jest na drugim planie. Perkusji za dobrze nie slychac, ani basu, tak samo z gitarami i wlasciwie wszystko jest jakby w tle.
Wokal Dickinsona- jest jakis taki plaski i plastikowy. W niektorych momentach bardzo fajnie spiewa, ale biorac pod uwage refren Brave new world, mercenary, prawie caly dream of mirrors czy czesc the nomad to wypada to dosc kiepsko.
BNW kocham na RiR, gdzie i produkcja jest lepsza, i wokal Brucea na o wiele lepszym poziomie.
Plyta za bardzo studyjna, zbyt czysta i sztywna.
Kwestia tekstow, uwazam je za jedne z gorszych w historii Maiden. Takie BNW, Blood brothers czy Thin love sa ciekawe, jednak reszta wypada nieciekawie. Na Dance of death znalazly sie o wiele ciekawsze teksty.
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 4:13 pm
autor: Bonzo
tak tez sie dziwie ze wszyscy najeżdzają na nomad, to znakomity kawałek z super klimatem starozytnego świata, a racja na RiR BNW wyszedł jeszcze lepiej ta koncertówka to magiczna podróż....
Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 6:03 pm
autor: Stranger
Nomad bardzo klimatyczny. Hehe gdy wyszedl BNW wszyscy mowili ze to jeden z najlepszych epickich kompozycji jakie stworzyl Harris i najlepsza pozycja na plycie

Re: Brave New World
: śr wrz 15, 2004 7:01 pm
autor: A.S.F.A
Sim0n wyjął mi z ust stwierdzenie że stanowczo za mało solówek Adriana!!! Może to była kara za to że "zdradził Maiden" i odszedł w '90...
A potem odpuszczono mu winy bo na "Dance..." faktycznie więcej już się udziela...
Poza tym album w całości genialny!
(A co do długości poszczególnych utworów: Piosenki Maiden w ogóle mi się nie nudzą, uważam, że to wspaniałe że choć ich czas trwania często przekracza "radiową" normę trzech minut, potrafią zainteresować słuchacza do ostatniej sekundy! Przecież w historii muzyki rockowej istnieją utwory trwające nawet ponad 20 min. a są po prostu obłędne!!! Nie sposób się nudzić!)