Strona 1 z 46

Nevermore

: wt mar 22, 2005 2:46 pm
autor: slayer
No wlasnie mam pytanie odnosnie kapeli, bo dopiero teraz sie z nia zapoznalem, mianowicie chyba z ich ostatnia (?) plyta Enemies of reality,. strasznie mi sie podoba, jak i co graja goscie z Nevermore.

polecicie jeszcze cos z ich "klasyki" ? :)

Re: Nevermore

: wt mar 22, 2005 4:54 pm
autor: Deleted User 622
Wiele słyszałem o tej kapeli i kazdy ją zachwala, jednak nie znam ich twórczosci...

Re: Nevermore

: wt mar 22, 2005 5:20 pm
autor: Ad
powinieneś to koniecznie nadrobić, ze swojej strony polecam wszystko, a ostatni album zabija :guns :D

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:16 pm
autor: Artur
Ekhm.... :wink: Postanowiłem dokopać się do topicu o Nevermore, bo w sumie chciałbym poznać zdanie Wasze o tej fantastycznej moim zdaniem kapeli... Troszke już zaśmieciłem w "teraz słuchane", więc może oszczędzę Wam tego :D Ja bym się wypowiedział nieco później, ale mile widziane wypowiedzi każdego kto zetknął się z ich muzyką - wiem, że Slayer i M@ti wiedzą co i jak, ale jest zdaje się jeszcze kilka osób, które znają, może lubią i czegoś słuchali :D Metal pamiętam, że w topicu o ocenach zeszłorocznych płyt dałeś "TGE" 10/10 :beer
A ja na razie mam tylko pytanko dl Slayerka :wink: Bo w topicu o samym albumie "This Godless Endeavor" pamiętam, że pisałeś, że nie wzięło Cię jakoś szczególnie, a potem nagle ni z tego, niz owego dowiaduję się, że to dla Ciebie najlepszejszy album NM :beer Jak to się stało, że zmieniłeś tak zdanie?? :lol: To tylko tak z ciekawości oczywiście pytam...
Tak więc w miarę możliwości napiszcie czasem cośtam, niech się nieco rozrośnie ten topic, bo coś mały jest na razie :lol: Liczę, że Ty, M@ti też cośtam skrobniesz :rocx

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:18 pm
autor: Matek
aż wstyd się przyznać ale... nie znam :oops:

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:21 pm
autor: Deleted User 622
Kapela w cipke ;) Jeśli chodzi o całokształt to 666/10

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:23 pm
autor: S1MON
w zyciu :P przesluchalem ost. plyte, ktora jest niby takim objawieniem i jakos sredni odzew we mnie to pozostawilo 8)

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:24 pm
autor: Artur
metal pisze:Kapela w cipke Jeśli chodzi o całokształt to 666/10
Teraz to masz nie jedno, ale 10 piw :lol: :beer x10
A powiesz coś kiedy Metal o ich poszczególnych płytach??
Matek pisze:aż wstyd się przyznać ale... nie znam
Stary, żaden wstyd, ta kapela póki co, to w Polsce zbyt dobrze znana jeszcze(mam nadzieję, że długo to nie potrwa...) nie jest....
A według mnie jak najbardziej na to zasługuje...
Powiem tak - cholernie oryginalna muzyka jak dla mnie, nie można ich z czystym sumieniem porównać do jakiejś jednej kapeli, bo po prostu oni sami stworzyli własny styl. Ich dodajmy do tego zajebiście równą dyskografię - najsłabszy (dla mnie) album, "Enemies Of Reality" jest i tak naprawdę świetny.... A reszta to już kosmos, jak dla mnie. Polecam na początek niedoceniany debiut, "Nevermore" - najłatwiejszy do słuchania chyba.

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:41 pm
autor: Matek
Artur pisze:
Matek pisze:aż wstyd się przyznać ale... nie znam
Stary, żaden wstyd, ta kapela póki co, to w Polsce zbyt dobrze znana
staaary... jako wszechwiedzący muszę znać :lol:

dobra postanowiłem ściągnąć. co najlepsze oprócz najnowszej bo ta już idzie ;) i nie chodzi mi o to co najłatwiej wchodzi tylko o najbardziej reprezentatywne albumy

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 4:57 pm
autor: Deleted User 622
Artur pisze:
metal pisze:Kapela w cipke Jeśli chodzi o całokształt to 666/10
Teraz to masz nie jedno, ale 10 piw :lol: :beer x10
A powiesz coś kiedy Metal o ich poszczególnych płytach??
Za tydzien, jak wrócę do domu na święta to sie wypowiem w miarę szczegółowo, bo tam mam większosć albumów Nevermore i jeden Sanctuary. Tutaj mam tylko This Godless... i Nevermore, a nie słuchałem ich od wakacji :/ . Jak się na świeżo osłucham to napiszę. Dodam tylko że zaczynałem od Enemies of Reality (Remaster) i zmiażdzyła mnie potęga tego zespołu i umiejętność operowania muzyką od najcięższych brutalnych dzwieków do przyjemnych melodii, a także to ze grają progresywnie a nie napieprzają oby do przodu... :beer

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 5:43 pm
autor: Artur
Matek pisze:dobra postanowiłem ściągnąć. co najlepsze oprócz najnowszej bo ta już idzie i nie chodzi mi o to co najłatwiej wchodzi tylko o najbardziej reprezentatywne albumy
Dobra, więc najbardziej reprezentatywne to wg mnie:
:arrow: "The Politics Of Ecstasy"
:arrow: "Dreaming Neon Black"
:arrow: "Dead Heart In A Dead World"
:arrow: "This Godless Endeavor"
Według mnie najlepsze i po prostu dobrze oddające charakter muzyki Nevermore.
metal pisze:zmiażdzyła mnie potęga tego zespołu i umiejętność operowania muzyką od najcięższych brutalnych dzwieków do przyjemnych melodii, a także to ze grają progresywnie a nie napieprzają oby do przodu...
Bardzo ładnie ujęte :wink: Faktycznie - dużo progresu, zwłaszcza na "TPOE", "DNB" i "TGE". I faktycznie - jak się tak wsłuchać to melodie mają kapitalne... Tylko właśnie trzeba się wsłuchać - "This Godless Endeavor" na przykład z początku mnie rozczarował a teraz nie rozumiem czemu tak było :? Dodajmy jeszcze świetne spokojniejsze kawałki, gdzie ta melodyka pokazuje całą swą klasę - "Sentient6", "Sell My Heart For Stones", "The Heart Collector", "Insignificant", "The Lotus Eaters", "The Passenger" czy "The Sanity Assassin".
I mam dokładnie tak jak Ty - też mnie zmiażdżyła potęga tej kapeli, najbardziej to właściwie przy "TGE" - od czasu jak ta płyta mnie zaczęła wprost rozwalać to inaczej spojrzałem też na inne płyty i polubiłem je jeszcze bardziej :rocx
Matek pisze:staaary... jako wszechwiedzący muszę znać
A to przepraszam :wink: Jak posłuchasz to proszę o małe sprawozdanko :wink: Najlepiej w tym temacie - jeszcze się rozrośnie :lol:

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 5:56 pm
autor: Matek
po pierwszym przesłuchaniu This Godless... mogę powiedzieć tylko tyle że nie podobają mi się riffy i perka. może następnym razem będzie lepiej :lol:

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:01 pm
autor: Artur
Matek pisze:może następnym razem będzie lepiej
Oby :wink: Ale spox - przecież wszyscy mamy różne gusta i jednemu się podoba to, drugiemu tamto :rocx Ale jak będziesz miał czas i choć troszkę ochoty to posłuchaj tego jeszcze nie raz - "This Godless..." jest, jak mi się wydaje, dość trudnym materiałem i trzeba dać trochę czasu :D
Zresztą - zawsze pozostają inne albumy, które różnią się brzmieniowo dość znacznie a sama muzyka też nieco inna...
A jak się nie spodoba to trudno - liczą się dobre chęci i chęć poznania czegoś nowego :rocx

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:05 pm
autor: Matek
wiesz ja myśle że to poprostu zły czas na poznawanie Nevermore. bo nieukrywam że metal mi się przejadł. tak tylko czasami sobie coś zapuszcze ale to naprawde czasami. ale co do tej perki i riffów chyba nie spodobają mi sie już. zbyt toporne jak dla mnie. męczą te powtarzane zagrywki. ale ogólnie pierwsze zetknięcie z tą płytką nawet nie takei złe. fajny wokal i fajne niektóre momenty. no tylko to o czym wspomniałem jakoś mnie odstrasza. no cóż.. poczekam na bardziej metalowy ( ;) ) okres w moim życiu :lol:

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:11 pm
autor: Artur
Spoko :rocx Ważne żeby słuchać tego co się naprawdę lubi - nic na siłę. Ja osobiście zdecydowanie największą częśc mojego czasu poświęcam na metal, ale kto wie - może w Twoim wieku będę miał podobnie do Ciebie... Ale i tak ten okres będę pamiętał - fascynacja co raz to nowymi zespołami, ciągłe odkrywanie ich muzyki... I nawet gdyby(odpukać...) metal miał mi się też niejako przejeść, to wiem, że są zespoły, które zawsze będę bardzo cenił i szanował... Nevermore jest jednym z takich zespołów, to wiem na pewno...

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:20 pm
autor: Matek
Ja osobiście zdecydowanie największą częśc mojego czasu poświęcam na metal, ale kto wie - może w Twoim wieku będę miał podobnie do Ciebie...
bo poczuję się staro! nie żartuj sobie ;)
Ale i tak ten okres będę pamiętał - fascynacja co raz to nowymi zespołami, ciągłe odkrywanie ich muzyki...
na pewno :rocx ja się muszę przyznać że w moim muzycznym zyciu niejako pustka teraz panuję. od dawna nie zdażyło mi się poznać czegoś nowego co sprawiało by mi taką nieopisaną radośc ze słuchania. ostatnio to była Coma na jesieni ale to tylko taki wyjątek potwierdzający regułę :? brakuje mi tego ale co zrobić... jak napisałeś - nic na siłę. ale czasy mojego pierwszego poznawania metalu wspominam baaardzo ciepło. cudowny okres w moim życiu
I nawet gdyby(odpukać...) metal miał mi się też niejako przejeść, to wiem, że są zespoły, które zawsze będę bardzo cenił i szanował...
a to jest bardziej niż pewne :D

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:23 pm
autor: Artur
Matek pisze:bo poczuję się staro! nie żartuj sobie
Eee tam gadasz :wink: Wszyscy wiemy, że jesteś młodym gniewnym tak czy siak :rocx

Re: Nevermore

: pt kwie 07, 2006 6:26 pm
autor: Matek
Artur pisze:szyscy wiemy, że jesteś młodym gniewnym tak czy siak
:shock: tak? naprawdę? :oops: ale wcale nie :P dawno przestałem być "gniewny" :lol: teraz tylko peace and love :laugh

Re: Nevermore

: sob kwie 08, 2006 3:11 pm
autor: M@ti
Artur pisze:Liczę, że Ty, M@ti też cośtam skrobniesz YEAH!
Heh coś tam skrobnę. :P Ostatnio na "This Godless..." mnie wzięło ponownie. No geniusz sam w sobie. Myślę, że śmiało mogę go postawić na samej górze w moim rankingu nowości płytowych 2005 r. :rocx Born i Sentient wymiatają. Na podziw zasługuje też wokal Warrela, ten gość to potrafi oddać klimat płyty. :wink: No ale Nevermore nie kończy się tylko na "This Godless...", bo oto kolejna płyta "Dreaming neon black". Album miażdży, a kawałek tytułowy wciąż sobię nucę czasem. :D Nie ma sensu wypowiadać się o każdym albumie po kolei, poprostu trzeba tego wysłuchać i się wsłuchać, bo tak jak powiedział Artur nie jest to łatwy materiał do przyswojenia od razu. Nevermore i wszystko jasne. 8)

Re: Nevermore

: sob kwie 08, 2006 3:27 pm
autor: Deleted User 622
"Zdobyłem na szybciocha" ;) resztę płyt o których mówiłem... i po ponownym przesłuchaniu nie wiem co pisać... Może to ze Nevermore nie jest dla wszystkich... bo to muzyka bardzo skomplikowana, pokręcona, genialna w każdym calu. Każdy album ma w sobie to coś co nie pozwala przestać go słuchać zanim się nie skończy. Warell jest nieprzecięnym wokalistą. Ma zajebiste możliwości i z nich korzysta. Facet potrafi rasowo zaryczeć by za chwilę niespodziewanie zmienić tonację, a nawet barwe głosu. Piękne melodie i górki przeplatają się z pororu chaotycznymi histerycznymi zaśpiewami. Jeśli ktoś uważa ze mistrzem budowania złowieszczego klimatu jest Ozzy Osbourne czy King Diamond niech posłucha pana Dane'a i padnie na kolana przed jego potężnym, technicznym i jakże klimatycznym śpiewem.