Strona 1 z 3
Anathema
: pn paź 31, 2005 1:20 pm
autor: eulogy
Nie widziałem tematu o tym wielkim zespole

Każdy gdzieś coś wspomina o nich itd., toteż pomyślałem, że miło by było podyskutować w osobnym temacie

A przy okazji dowiedzieć sie, która ulubiona
Zapraszam
Ja swój pierwszy głos oddaje na Silent Enigme. Bo to pierwsza ich płyta jaka słyszałem i dla mnie najwazniejsza

A poza tym to czuć na tej płycie to przejście ze starego stylu na ten nowy zapoczatkowany pozniej na Eternity

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 1:59 pm
autor: likipiki
Cóż, chyba każda osoba która nie ma serca z lodu uwielbia Anathemę
Zespół wybitny. Stworzyli płyty tak naładowane emocjami, że starczyłoby ich jeszcze na kilka innych albumów.
Uwielbiam Anathemę, choć już rzadko ich słucham. Spostrzegłem, że ich muzyka ma bardzo duży wpływ na mój nastrój. Okres, gdy słucham ich wiele, można nazwać książkowym przykładem głębokiego doła
Na którą płytę? Nie mam żadnych wątpliwości - Alternative 4. Płyta, przy której ciężko mi powstrzymać płacz. Wszystko smutne, bez nadziei. Cholernie ważna płyta dla mnie. Swojego czasu, przy każdej chwili smutku sięgałem właśnie po nią.
Zaryzykuję użyć stwierdzenia, że to najsmutniejsza płyta Anathemy.
Widziałem raz Ankę na żywo. Było to przed kwietniowym koncertem Porcupine Tree. Dali świetny koncert. Na luzie, bez narwów, spontanicznie. I o to chodzi chłopaki
PS a teraz czas narazić się komuś. A więc, z wielkiej trójki smutów (Anathema, Katatonia, My Dying Bride), właśnie jedynie Anathema mi tak świetnie wchodzi. Za resztą nie przepadam.
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 2:22 pm
autor: eulogy
świnka666 pisze:Okres, gdy słucham ich wiele, można nazwać książkowym przykładem głębokiego doła
Mam podobnie

Dawniej jak miałem troche bardziej nawalone w głowie to specjalnie słuchałem ich całymi dniami, żeby sie troche pogrążyć, bo lubiłem ten stan. I masz racje, że Alternative 4 to najbardziej melancholijna ich płyta, ten niesamowity klimat, niespokojny wokal i to pianino....
świnka666 pisze:A więc, z wielkiej trójki smutów (Anathema, Katatonia, My Dying Bride), właśnie jedynie Anathema mi tak świetnie wchodzi. Za resztą nie przepadam.
Jak wyżej

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 2:37 pm
autor: she-wolf
świnka666 pisze:Widziałem raz Ankę na żywo. Było to przed kwietniowym koncertem Porcupine Tree
cóż mój Świnku drogi. muszę Ci rzec, że mało widziałeś
co do wstrętnych angoli. uwielbiam. nawet nie mogę się zdecydować, którą płyte lubię najbardziej ponieważ na każdej znajduje się coś, co niszczy moje wnętrze. głos jednak chyba muszę oddać na Judgement z powodu "one last goodbye". tak miśki, nawet mnie, ''stone-hearted'' coś czasem poruszy

.
szkoda, że z tym zespołem wiążą się głównie przykre wspomnienia... ale czasem lubię się przemóc i wrócić do ich muzyki. nawet bardzo lubię, ot, taki pierwiastek masochisty we mnie

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:25 pm
autor: slayer
Oczywistym,ze Alternatywy 4 (tak samo genialna jak serial

)
szczegolnie za przepiekne Lost Control
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:39 pm
autor: <-GOTHMOG_666->
Stawiam na Alternative 4, album urzekający i doskonały niemal pod każdym względem. Od tej płyty zaczęła się moja przygoda z Anathemą i chyba dlatego darzę ją szczególnym sentymentem. Takie kawałki jak chociażby Fragile Dreams, Empty czy utwór tytułowy robią ogromne wrażenie przy każdym przesłuchaniu, a wykonywane na żywo (widziałem Anathemę live 4 razy :rocx ) po prostu zabijają :solo
Z innych dokonań Brytyjczyków cenię sobie przede wszystkim: Judgement, Serenades i Natrural Disaster.
Mam nadzieję, że wkrótce dostarczą nam kolejnych wrażeń na miarę ich dotychczasowych dokonań

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:45 pm
autor: she-wolf
<-GOTHMOG_666-> pisze:widziałem Anathemę live 4 razy
no to w takim razie przyznaję się, że też mało widziałam a nie tylko Świnek... bo tylko 2 razy

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:46 pm
autor: likipiki
Kea pisze:cóż mój Świnku drogi. muszę Ci rzec, że mało widziałeś Wink
Nie twierdzę, że widziałem dużo

Ale przynajmniej się na ten występ nie spóźniłem

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:48 pm
autor: she-wolf
ciiiiiiiiiiii, "tylko" 2 czy 1,5 kawałka przegapiłam

a to wszystko dlatego, że beznadziejnie wpuszczali :[
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 3:52 pm
autor: likipiki
Ta, i będzie na wpuszczających narzekać

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 4:33 pm
autor: miki
świnka666 pisze:Cóż, chyba każda osoba która nie ma serca z lodu uwielbia Anathemę
To mam serce z lodu i to bardzo, bo mało, że ich nie uwielbiam to ja ich nie trawię.
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 4:37 pm
autor: likipiki
MiKi pisze:To mam serce z lodu i to bardzo, bo mało, że ich nie uwielbiam to ja ich nie trawię.
Nie, po prostu dałeś się nadziać na zwyczajne, zapczepne hasełko

Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 4:38 pm
autor: miki
No, ale przy okazji napisałem co o tym zespole sądzę.
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 4:56 pm
autor: kocian_jr
Przyznam sie szczerze ze nigdy ich nie slyszalem

Teraz sobie zapuscilem jeden ich kawalek (Re-Connect) i naprawde bardzo mi sie podoba. Chyba zapoznam sie glebiej z tym zespolem

Od czego proponujecie zaczac?
Re: Anathema
: pn paź 31, 2005 5:47 pm
autor: eulogy
Zacznij od Judgement...później Silent,Alterantive,Eternity i jak Ci sie spodoba to reszta pojdzie. Na pewno Ci sie spodoba, bo chyba lubisz klimatyczna muzyke...

Re: Anathema
: wt lis 01, 2005 6:58 am
autor: slayer
kocian_jr pisze: Od czego proponujecie zaczac?
Alternative 4 ! Alternative 4 ! Alternative 4 !
potem pojdzie z gorki

Re: Anathema
: wt lis 01, 2005 3:29 pm
autor: juras
nie znam jeszcze wszystkich płyt, ale to co słyszałem ma dla mnie szczególne znaczenie.
w sumie miło to czytać, myślałem że tylko ja jestem taki głupi

najczęściej też ich słucham w przypływie smutku, "one last goodbye" no to wyciskacz łez w zasadzie
najbardziej jednak lubię "a natuaral disaster", nie wiem czemu, ma doskonały klimat, okładkę i jest przepiękne "are you there?"
Re: Anathema
: wt lis 01, 2005 4:03 pm
autor: Arien
a ja się staram nie słuchać, bo mnie to dolinuje, a ja chcę mieć dobry humor!

kiedyś miewałam dolinki, ale to już minęło - wtedy nie miałam albumu Anathemy
A Fine..., totez zdarzało mi się płakać na FOTD
a zespół nawet lubię

Re: Anathema
: czw lis 03, 2005 7:15 pm
autor: Samooray
ok. słuchałem tego troche. Silent Enigma, Eternity i jeszcze parę.
problem jest jeden- wokalista fałszuje i to bardzo często..
chyba że jak na młodocianego muzyka mam przytępiony słuch...

Re: Anathema
: czw lis 03, 2005 7:56 pm
autor: ironBIDDAF
thin line between love & hate