jedna z ulubionych kapel
bo w sumie jesli spojrzeć na szersze grono ulubionych kapel to pidzam musi u mnie być. ja po prostu bardzo lubię ten zespół
myślę że to czy pidzama to punk czy nie jest raczej drugorzedne. ludzie często dają się trochę nabrac, bo po punku oczekują łojenia jak dezerter czy włochaty. a tu mamy bardoz melodyjne granie podchodzące pod klasyczny punkowy styl (to punk ale w klimacie ramones czy clash). ale ok, ostatnio to już od tego trochę odchodzą i bardziej mieszają. moim zdaniem z nienajlepszym skutkiem. to samo mogę powiedzieć o strachach. mam wrażenie, ze grabaż i ekipa zaczynają kombinować i na siłę tworzyć coś w czym nie wypadają już tak dobrze. . śpiew grabaża nie pasuje już do takiej muzyki, wtedy wychodzi że nie jest zbyt dobrym spiewakiem

(w pidżamie to zdecydowanie bardziej się komponuje. tam jego śpiew jest moim zdaniem bardzo ok. pidżama miała zresztą kiedyś koszulki z nadrukiem "grabaż to chujowy wokalista"). chociaż te strachy mają parę dobrych piosenek ina ich darmowe koncerty zawsze chętnie idę (najbliszy w czwartek

) więc generalnie strachy dla mnie mocno tak sobie, piły tango jeszcze nie słuchałem,ale po paru piosenkach niezbyt mnie przekonuje. grabaż chyba uwierzył że jest taki zajebisty, a moim zdaniem w takiej formie nie wypada przekonująco. nie skreślam tego ostatecznie, ale wolałbym żeby nie drązyli dalej tego gatunku.
ok, wracają do pidzamy, poruszono kwestie bułgarskiego centrum. ja uważam je za świetną płytę, z pominięciem paru momentów. kiepsko wypada rockin' in the free world i nikt tak pięknie... zwłaszcza to drugie chujowe bardzo i naprawdę zajeżdża ostrą grafomanią. a poza tym płyta bardzo dobra, ale nie ich najlepsza. ja bym tam dał bardziej 'brudne' brzmienie. na bułgarskim ginie czad i punkowy duch. jak dla mnie najlepiej brzmią 'złodzieje zapalniczek', najlepsze piosenki ma 'styropian'. marchef i ulice (rarytasy) są też badzo dobre, ale nie przekonują mnie jako całość ( w ogóle pidżama nie nagrała jeszcze płyty która podobało mi się równo w całości, byli blisko, ale zawsze czymś spieprzą

). chociaż w ich wypadku ważniejsze są dobre piosenki, tu płyty jako całość raczej nie są ważne.
dla wszystkich krecących nosem, polecam pójśc na ich koncert. masa ludzi, świetna zabawa, na pewno dacie sie kupić
co do tekstów to uważam ich za niezłą kapelę. grabaż pisze specyficznie. ok, czasem ma mielizny twórcze, ale nie miewa artystycznych dołów i pidżama jako całość prezentuje się pod względem tekstów bardzo dobrze!
w tym miejscy brawa dla świni za tekst o comie!!! trafiłeś w dziesiątkę
miałem etap totalmego zajarania ich graniem, w ogóle punkiem jako ruchem i ideologią. ale tez mi to trochę przeszło, i pidżamę bardzo lubię sobie posłuchać, a jeszcze bardziej pójść na koncert. jestem już trochę bardziej krytyczny co do nich, kiedyś to strachy łykałem bez problemu

ale jak mówię mam do nich szacunek, sentyment i po prostu bardzo lubię tę kapelę. nie wiem co w nich jest, ale pidzmaę lubi masa ludzi o najrożniejszych gustach, naprawdę na koncery pidzamy walą zawsze tłumy! to fajne zjawisko
na koniec to jeszcze dodam że milion razy bardziej wolę posłuchac tego melodyjnego(!!!) i przebojowego grania nic jakichś smutnych, długich, wydumanych pierdów jakie ostatnio królują na tym forum:>
i po raz kolejny piona i szacun dla świniaka! dobrze gada
