Strona 1 z 6

Alice In Chains

: sob sie 26, 2006 8:00 pm
autor: BOSKI
Dawno temu zdobyłem ich chyba najlepszy album "Dirt" i nie zachwycil mnie. Teraz do niego wróciłem (chciałem odpocząć od AMOLAD (po 10 przesłuchaniach :D )) i jestem poprostu zachwycony. Takie utwory jak Angry Chair, Would, Rooster to dla mnie majstersztyk. Głos Laneya zabija 8)

Re: Alice In Chains

: sob sie 26, 2006 9:06 pm
autor: Deleted User 2259
To fajna kapel,mam 2 oryginalne Dirty w domu właściwie nie wiem po co ale to nie moje,ja najbardziej z ich twórczośc lubie Facelift ktorego teraz słucham.

Re: Alice In Chains

: śr paź 11, 2006 10:51 pm
autor: kobi
odkurzam temat, bo zespol jak najbardziej na to zasluguje i az wstyd, ze tylko jedna wypowiedz sie tu wczesniej pojawila.

osobiscie poznalem ich dokladniej dopiero ostatnio. Jak na razie najbardziej przypasowal mi album Dirt, mam jeszcze Jar of Flies - rowniez bardzo dobre, ale to juz jednak inna bajka. Dirt zrobil na mnie wielkie wrazenie, ostatnio dosc czesto leci. Az dziwne ze dopiero teraz na nich uwage zwrocilem :roll: :oops:

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 1:33 am
autor: syzygy
od jakiej płyty zacząć? Zapoznałbym się chętnie.

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 9:45 am
autor: Artur
Świetny zespół, znam głównie ze składaka "Nothing Safe", ale z "Dirt" się swego czasu zapoznało i porażający jest to album. Z tej wielkiej grunge'owej czwórki (Nirvana, Pearl Jam, Soundgarden) pasują mi najbardziej, może dlatego, że najbliżej do brzmień metalowych im było.
"Dirt" to w przyszłości zakup obowiązkowy, bo rewelacyjny to album, powtarzam raz jeszcze.
Super wokal Layne'a...

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 10:46 am
autor: syzygy
Artur pisze:"Dirt" to w przyszłości zakup obowiązkowy, bo rewelacyjny to album, powtarzam raz jeszcze.
ok, to na początek się wezmę za niego :wink:

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 11:04 am
autor: Matek
a dla mnie to takie zaplecze pierwszej ligi grunge'owej ;) no ale może jestem uprzedzony :D

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 11:31 am
autor: kobi
syzygy pisze:od jakiej płyty zacząć? Zapoznałbym się chętnie.
od "Dirt" najlepiej (za 32,99 w MM kupilem ostatnio), najlepsza ze wszystkiego co nagrali (no, moze na rowni z "Alice in Chains")

Matek -> co rozumiesz przez "pierwsza lige grunge'owa" - Nirvane, PJ i SG ? noz Panie daj Pan spokoj ;) w pelni zgadzam sie z Arturem, ze to najlepsza kapela z tych wszystkich.

a i jak ktos cierpi na nadmiar forsy, to na empik.com jest zestaw 3 plyt ("Facelift", "Dirt" i "Jar of Flies") za 74,99. Jak juz bede obrzydliwie bogaty ... :P

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 11:40 am
autor: benedykt
"Dirt" jest naprawdę godny polecenia - najlepszy song na tej płycie to Would -kiedyś katowałem się nim bez opamietania - a tu link do "woulda" z rock am ring'06 z Hetfieldem na wokalu http://www.youtube.com/watch?v=7DN8tApg26M

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 12:04 pm
autor: BeBe
syzygy pisze:
Artur pisze:"Dirt" to w przyszłości zakup obowiązkowy, bo rewelacyjny to album, powtarzam raz jeszcze.
ok, to na początek się wezmę za niego :wink:
Czy ja wiem, ja osobiście najbardziej szanuję ich za Facelift. Kawał dobrej muzyki.

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 5:03 pm
autor: Artur
kobi pisze:a i jak ktos cierpi na nadmiar forsy, to na empik.com jest zestaw 3 plyt ("Facelift", "Dirt" i "Jar of Flies") za 74,99
O właśnie, też to często widzę, być może się kiedyś na toi bym skusił, ale to też jak będę obrzydliwie bogaty :)

Re: Alice In Chains

: pt gru 08, 2006 5:40 pm
autor: Matek
kobi pisze:Matek -> co rozumiesz przez "pierwsza lige grunge'owa" - Nirvane
nirvana jest słaba akurat. ale do pearl jam czy soundgarden i nieco brakuje. zresztą znam też pare mniej u nas znanych kapel których dyskografia jest o wiele bardziej atrakcyjna niż AIC (nie chodzi bynajmniej o ilosć plyt). choćby Seven Mary Three albo Candlebox. Alice mają zbyt dużo naprawde nużących kawałków. czasami czuję ulgę wyłączając ich.

Re: Alice In Chains

: ndz gru 10, 2006 10:08 pm
autor: Bizon
no alice mieli tendencje do smecenia czasem, ale ja w sumie lubie takie klimaty.. .a dirt uwazam za jedna z plyt wszechczasow... uwielbiam absolutnie wszystko na tej plycie... a oprocz tego nutshell i man in the box i pare innych z pozostalych plyt... koncert w spodku, mimo ze bez layne'a, byl naprawde na wysokim poziomie, no i boot zajebistej jakosci wiec mozna sobie poprzypominac ;)

Re: Alice In Chains

: pn gru 11, 2006 5:41 am
autor: Godot
Nie znam za dobrze ich tworczosci, ale to co mialam okazje poznac, to lubie. Nirwana moim zdaniem przynudza. Ale Soundgarden jest spoko.

Re: Alice In Chains

: pn cze 23, 2008 8:41 pm
autor: Tomek(JMM)
To może tak sobie odświeże stary temat... Idealny wręcz przykład zespołu hardrockowego, który najlepiej wypadał w rzeczach akustyczno, nastrojowych. Nie, żebym miał coś do "Dirt" czy "Alice In Chains"- no, może ta akurat jest zbytnio przekombinowana, a i tak najlepiej wypadają tam takie utwory jak "Heaven Beside You" czy "Over Now", ale taka EPka "Jar of Flies" jest po prostu rewelacyjna, szkoda, że nigdy nie zdążyli nagrać dłuższego materiału w taki sposób, chociaż pewnie gdyby dłużej działali (dopóki nie wejdą do studia ciężko mówić, że dalej funkcjonują w nowym składzie) byłoby więcej takich perełek jak "Nutshell" czy "I Stay Away". No i wreszcie konceryt "Unplugged"- wprawdzie ciężki niekiedy do przetrawienia, przez ograniczone instrumentarium i chwilami zbyt monotonne aranżacje- tutaj widać, że wirtuozerami nigdy nie byli, ale te wersje utworów z regularnych płyt są rewelacyjne, może tylko "Rooster" nieco straciło...

Re: Alice In Chains

: pn cze 23, 2008 8:50 pm
autor: panzerschreck
Ja bym napisał inaczej- oni sprawdzali się zarówno w ostrzejszych formach, jak i spokojniejszych ;) Dlatego, że "Dirt" to zdecydowanie moja ulubiona ich płyta, ale też dlatego, że rzeczywiście coś było chwytającego w niektórych partiach z takiego chociażby "Jar of the flies" ;) Na unplugged nie można patrzeć inaczej jak przez pryzmat kłopotów Layne'a- nabiera wtedy to zupełnie innego wymiaru. Zespół oczywizm- klasa, bez sensu to pisać ;)

Re: Alice In Chains

: pn cze 23, 2008 8:57 pm
autor: Tomek(JMM)
Oczywiście, że można. Layne Staley jako świetny muzyk, kompozytor i wokalista, a człowiek który sam się zabił to dwie różne osoby, i ciężko nawet myśleć, że było inaczej... Ale niestety...

A na "Dirt" jest kilka nawiedzonych utworów- chociażby "Rain When I Die"- od tego nie można się uwolnić.

Re: Alice In Chains

: pn cze 23, 2008 9:01 pm
autor: panzerschreck
Tomek(JMM) pisze:Oczywiście, że można. Layne Staley jako świetny muzyk, kompozytor i wokalista, a człowiek który sam się zabił to dwie różne osoby, i ciężko nawet myśleć, że było inaczej... Ale niestety...

A na "Dirt" jest kilka nawiedzonych utworów- chociażby "Rain When I Die"- od tego nie można się uwolnić.
Miałem co innego na myśli- raczej ten słabiutki głos Layne'a, to jak brzmi, to jaką trudność sprawia mu śpiewanie. Ból się wylewa z głośników ;) Ja tak to odbieram i wtedy nie słyszę niedociągnięć aranżacyjnych itd. ;)

Re: Alice In Chains

: pn cze 23, 2008 10:07 pm
autor: Artur
ja to póki co nadal nie poznałem wszystkiego. Dalej tylko "Dirt" i "Facelift". Obydwie bardzo lubię, zwłaszcza tę pierwszą ofkorz. Poza tym to "Nothing Safe", jak już wyżej w temacie pisałem jakieś 2 lata temu :lol: i to stamtąd znam pojedyncze utwory z innych albumów. Ale wkrótce powinienem wreszcie zapoznać się z całością.

z MTV Unplugged to pamiętam bardziej obraz jak muzykę, kiedyś jakiś kilkuminutowy fragment zobaczyłem i nie powiem, zapadł mi w pamięć... jeszcze bardziej chyba potęguje to o czym wspomniał Panzer.

Re: Alice In Chains

: wt cze 24, 2008 8:49 pm
autor: Matek
Alice to jest fenomen. nie mają ani jednej płyty którą bym lubił tak naprawde w całości, na każdym albumie coś mnie drażni. a mimo to mają status boski u mnie :) coś jest w tej kapeli, że cokolwiek grają, nawet słabo, to nie umniejsza ich geniuszu.